Alcatel 5: świetny design w przystępnej cenie [test + recenzja]

Alcatel (rękami firmy TLC) w tym roku sumiennie odrobił pracę domową, prezentując na targach MWC całkowicie nową linię urządzeń mobilnych. Producent postawił w niej na oryginalny design i przystępną cenę, niestety to ostatnie odbyło się kosztem podzespołów, co może skutecznie odstraszyć bardziej wymagających nabywców. Z całej nowej serii zaprezentowanej w tym roku na barcelońskich targach, najbardziej wyróżnił się smartfon Alcatel 5, wzbudzając swoim nietuzinkowym wyglądem ciekawość, a nawet zachwyt. Czas przyjrzeć mu się bliżej, szczególnie że trafił on na nasze półki sklepowe w dość atrakcyjnej cenie 749 zł.

Wzornictwo

W dzisiejszych czasach, patrząc na rynek mobilny, trudno już kogoś zaskoczyć, można odnieść wrażenie, że widziało się już wszystko. Szczególnie że większość producentów powiela utarte schematy, dodając od siebie niewiele. Okazuje się, że nadal możemy zostać zupełnie zaskoczeni nowatorskim wyglądem smartfonu, dlatego nie można odmówić pomysłowości projektantom TLC.

Alcatel 5 jest smartfonem o oryginalnym wyglądzie, ale jednocześnie pozostaje w zgodzie z trendami: ma minimalistyczne ramki i proporcje ekranu 18 na 9. Producent uznał, że lepiej zostawić jedną większą część przedniego panelu, kosztem pozostałych i tak otrzymujemy 5,7-calowy ekran okolony wąską ramką z dość dużą górą o wysokości 1,5 cm.

Na niej umieszczono głośnik do rozmów, diodę powiadomień wraz z czujnikami oraz dwa obiektywy, ku uciesze maniaków selfie.
Pod ekranem Alcatela 5 zachowano niewielką, półcentymetrową ramkę, a całość finezyjnie zaokrąglono dla uzyskania jeszcze lepszego efektu „bezramkowości”.

W wykorzystanych materiałach dominuje przyjemne w dotyku tworzywo sztuczne. Na tylnej pokrywie naniesiono wzór szczotkowanego aluminium. Przód Alcatela 5 najprawdopodobniej został zabezpieczony rozwiązaniem Dragontrail 2.5D, choć brak potwierdzenia tego faktu w specyfikacji. Bez względu na rodzaj szkła intensywne użytkowanie nie pozostawiło na przedniej tafli żadnych widocznych śladów.

Pomimo pewnych mankamentów Alcatel 5 stanowi zwartą całość o ładnym i zgrabnym profilu, a swoją oryginalną konstrukcją przyciąga wzrok. Do tego jest nad wyraz lekki (144 g) i poręczny, co tylko uwydatnia walory estetycznie całości.


Dobrze, że producent nie zrezygnował z nowych standardów i otrzymujemy port USB C zamiast przestarzałego microUSB. Niestety, jak chyba w każdym budżetowym modelu z tym złączem, działa ono w standardzie USB 2,0.

Ekran

Wyświetlacz o proporcjach 18:9 i przekątnej 5,7 cala prezentuje obraz o przyjemnych kolorach i intensywnym kontraście. Stosunkowo nieduża rozdzielczość 1440 x 720 pikseli w żaden sposób nie psuje wyrazistości obrazu, co potwierdza tym samym wysoką jakość matrycy. Pewien niedosyt budzi stosunkowo niska jasność podświetlenia ekranu, o ile w pomieszczeniach będzie to niezauważalne, to pod otwartym niebem w słoneczny dzień już tak. Nie można mieć za to żadnych zastrzeżeń do widoczności kątowej. Nawet przy mocnych przechyleniach ekran nadal zachowuje wysoki kontrast i świetną czytelność.
Całość dopełniają rozbudowane ustawienia MiraVision dające spore możliwości personalizacji wyświetlacza.

System i aplikacje

Producent zdecydował się na zielonego robota w nieco starszej odsłonie Android 7.1. Chociaż nie wpływa to znacząco na pracę urządzenia, to jednak osoby przeczulone na tym punkcie mogą odczuwać niedosyt. Niestety, raczej nie należy się spodziewać aktualizacji systemu, patrząc na politykę producent w tej sprawie.

Niestety pod względem dodatkowych aplikacji systemowych Alcatel trochę się zagalopował i zaserwował całą plejadę kompletnie zbędnych programów i wstępnie zainstalowanych gier. Poszedł nawet krok dalej, serwując własną odmianę sklepu z oprogramowaniem, pod pozorem ekskluzywnych treści o wymownej nazwie „Apps”. Na szczęście większą część fabrycznie zainstalowanych gier czy aplikacji da się łatwo odinstalować.

 


Nakładka stworzona przez producenta nie budzi większych zastrzeżeń, poza nieco może zbyt cukierkowym wyglądem. Działa szybko i sprawnie, ma zadowalającą optymalizację i dość intuicyjne rozmieszczenie najważniejszych ustawień. Co ciekawe możemy dowolnie zmieniać rozkład ikon, rezygnując z oddzielnego menu na rzecz swobodnego rozmieszczania ich na dowolnej liczbie pulpitów.

Warto wspomnieć o możliwości nagrywania pulpitu poprzez dedykowaną aplikację znajdującą się w menu i klonowania wybranych programów społecznościowych dla kilku kont. Interesujący jest także wirtualny przycisk o nazwie „Joy Touch”, który umożliwia tworzenie natywnych skrótów do wybranych funkcji.

Na dokładkę znajdziemy jeszcze aplikację „Smart Manager” zaszytą w ustawieniach i służącą do optymalizacji całego urządzenia, a także „Tryb Prywatny” ukrywający wybrane pliki multimedialne czy pojedyncze kontakty.
Dodatkowo użytkownik może ukryć przyciski funkcyjne Androida, zmniejszając tym samym odległość pomiędzy dolnym rzędem ikon a dolną ramką, co znacząco potęguje wizualny efekt niewielkich ramek Alcatela 5.

Bezpieczeństwo

Poziom zabezpieczeń Alcatela 5 nie kończy się na czytniku linii papilarnych. Producent skorzystał z popularnej ostatnio funkcji rozpoznawania twarzy. Smartfon wykorzystuje do tego celu przedni aparat, jednak jego działanie nie jest precyzyjne. Wystarczy zmienne oświetlenie lub inny kąt ułożenia smartfonu, aby system nie zadziałał.

Czytnik linii papilarnych, najłagodniej mówiąc, też szybkością nie grzeszy. Zauważalne są sekundowe opóźnienia między przyłożeniem palca a odblokowaniem urządzenia. Szczerze jednak mówiąc, w codziennym użytkowaniu jest to mało dokuczliwe, a po pewnym czasie przestajemy zwracać na to uwagę. Mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że osoba rzadko zmieniającą smartfony raczej nie odczuje tego wcale.

Do położenia czytnika nie można mieć także żadnych zastrzeżeń, znajduje się on na tylnym panelu centralnie pośrodku urządzenia, więc gdy trzymamy smartfon w dłoni, palec wskazujący mimowolnie ląduje na płytce sensora.

Osiągi i kultura pracy

Pod względem wydajności Alcatela 5 nie będzie żadnych niespodzianek. Ośmiordzeniowy MediaTek MT6750 stosowany nagminnie w wielu chińskich (często tych mało znanych) markach stanowi na tyle rozpoznawalny układ, że jego osiągi nie powinny stanowić dla nikogo tajemnicy. Niestety w połączeniu z 3 GB pamięci operacyjnej i stosunkowo przeciętnym układem GPU (Mali-T860MP2) Alcatel 5 mocno odstaje od konkurencji. Gdy spojrzymy na wyniki syntetycznych testów, okaże się, że bliżej mu do końca listy niż do jej środka:

  • AnTuTu 7: 52285 pkt
  • GeekBench 4 Pro: 607 pkt (single), 2512 pkt (multi)
  • Compute: 1764 pkt

Sytuację częściowo ratuje dobra optymalizacja systemu, co przekłada się na bezproblemową pracę na co dzień. Choć zdarzają się sekundowe spowolnienia, to jednak w ogólnym rozrachunku działanie systemu trzeba zaliczyć na plus.

Podczas bardziej zaawansowanych operacji na kilku otwartych aplikacjach czy też w trakcie pracy na dzielonym ekranie urządzenie radziło sobie całkiem znośnie, zapewniając w miarę duży komfort. Podobnie optymistycznie wygląda rozrywka mobilna, gdzie większa część znanych tytułów chodziła zadziwiająco płynnie, tylko sporadycznie gubiąc klatki. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że odbywa się to kosztem obniżenia detali grafiki, a także nadmiernego wzrostu temperatury odczuwalnego przy dłuższych sesjach.

Alcatel 5 nie rozpieszcza nas także pod względem dostępnej pamięci eMMC, choć patrząc przez pryzmat niskiej ceny 32 GB (do dyspozycji pozostaje około 24 GB) nie powinno nikogo rozczarować. Również jej prędkość jest w miarę przyzwoita – w odczycie liniowym Alcatel 5 osiąga rezultat 258 MB/s. Gdyby miejsca zabrakło, pamięć można rozbudować za pomocą karty microSD o pojemności do 128 GB.


Martwi za to brak opcji Dual SIM w wersji sprzedażnej, co już powinno być standardem (tym bardziej że wersja testowa posiadała to udogodnienie, choć tylko w wariancie hybrydowym).

Komunikacja

Pod względem komunikacji Alcatel 5 został w pewien sposób okaleczony, niestety przystępna cena wiąże się pewnymi wyrzeczeniami. W tym przypadku padło na jedno pasmowe Wi-Fi i brak NFC (czyli o płatnościach zbliżeniowych możemy zapomnieć). Cała reszta to szeroko stosowany standard
Moduł Wi-Fi b/g/n pomimo swojej „ułomności” utrzymywał stabilne połączenie z routerem, nawet w znacznej odległości, osiągając maksymalną przepustowość na poziomie 40 Mbps. Bluetooth w wersji 4.2 nie odbiegał znacząco od wyznaczony norm, podobnie jak odbiornik GPS, łapiący sygnał nawet w wewnątrz budynków.

Transmisja danych LTE kategorii 4 (teoretycznie do 150 Mbps podczas pobierania) zapewniała transfery rzędu od 36 do 79 Mbps przy pobieraniu i od 16 do 23 Mbps przy wysyłaniu. Nie można było także narzekać na jakość rozmów.

Multimedia

Zaplecze multimedialne Alcatela 5 nie wyróżnia się niczym szczególnym. Smartfon otrzymał standardowe złącze 3,5 mm, a także funkcjonalne radio FM (działające po podłączeniu słuchawek pełniących funkcję anteny).
Ciekawym dodatkiem jest aplikacja do obsługi zdjęć „Galeria”, która pomimo swojej prostoty ma ciekawe funkcje, np. kataloguje pliki w albumy czy tworzy spersonalizowane kolarze.

Programy do obsługi innego rodzaju multimediów użytkownik może zainstalować sobie samodzielnie.
Pojedynczy głośnik znajdujący na spodzie Alcatela 5 gra całkiem donośnie, ale nie sprawdzi się w roli przenośnego głośnika muzycznego. Jego brzmienie w większości utworów jest zbyt płytkie i płaskie.

Aparat

Pod względem możliwości fotograficznych Alcatel 5 utrzymuje umowny standard w swojej klasie cenowej, nie wybijając się praktycznie na żadnym polu. Główny aparat ma rozdzielczość 12 Mpix i jasność f/2.2. Wspomaga go podwójną diodą LED.

Robione Alcatelem 5 fotografie prezentują się przyjemnie dla oka, ale dobrze wychodzą tylko przy zachowaniu odpowiedniego oświetlenia. W jasny i słoneczny dzień zdjęcia mogą się poszczycić sporą szczegółowością i naturalnym odwzorowaniem kolorów, po zmroku jest o wiele gorzej, w efekcie czego otrzymujemy nieostre ujęcia i wysoką ziarnistość.

Aparat może się pochwalić szybkim nastawieniem ostrości i sprawnym trybem HDR.

Wygodne jest to, że wszystkie ważniejsze opcje aparatu możemy umieścić w rogu urządzenia i bezproblemowo zmieniać je kciukiem. Niestety wadę stanowi brak pełnego trybu manualnego, bo to, co otrzymujemy, pozwala na minimalne zmiany ekspozycji.

 

W przypadku przednich aparatów sytuacja wygląda trochę inaczej. Główny aparat ma matrycę 13 Mpix i obiektyw o jasności f/2.0. Wspiera go dodatkowy aparat 5 Mpix z szerokokątnym obiektywem 120 stopni. Fotografując w ciemności, możemy wspomagać się diodą LED.
Możliwości tej pary aparatów będą analogiczne do tego, co zapewnia tylny aparat. Obowiązuje zasada: im więcej światła, tym lepsze efekty osiągniemy. Dodatkowy obiektyw poza szerszym kadrem daje mizerne rezultaty.

Nagrywanie filmów ograniczone zostało do rozdzielczości Full HD, ale za to zapewnia wsparcie elektronicznej stabilizacji obrazu (EIS), co przekłada się większą stabilność kadru. Miły dodatek stanowi nagrywanie w zwolnionym tempie i sekwencyjny zapis poklatkowy.

Bateria

Ogniowo, jakie znalazło się w Alcatelu5, nie jest przesadnie pojemne. 3000 mAh wystarcza zaledwie na całodzienny maraton bez ładowarki, w praktyce przekłada się to na 3,5 godziny ciągłej aktywności wyświetlacza (SoT – Screen on Time) i około 21 godzin intensywnego użytkowania.

Przy znacznie mniejszym wykorzystaniu smartfonu jesteśmy w stanie wydłużyć powyższy czas o dodatkowe 4 godziny, czyli bez rewelacji.
Alcatel niestety nie potwierdza wsparcia dla szybkiego ładowania, ale praktyka wykazuje, że nie trwa to przesadnie długo i 100% da się osiągnąć w niespełna 1,5 godziny.

Michał Zawada

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Michał Zawada

Michał Zawada

Pasjonat wszelkich mobilnych technologii, pamiętający czasy Siemensa S10 i Nokii 7650. Sentymentalista i realista w jednym patrzący z utęsknieniem na minioną erę rysików. Prawie 10 lat związany z branżą prasy drukowanej, a od 7 lat nierozłącznie z magazynem "Mobility".

Powiązane