Apple iPhone X – test i recenzja. Niesamowity, piękny, ale nie bez wad

476 0
Po niemal trzech tygodniach używania najnowszego modelu iPhone’a – iPhone X – przyszedł czas na pewne podsumowanie moich wrażeń, a także odkrytych wad i zalet tego urządzenia, których w jednym i drugim wypadku nie brakuje. Niewątpliwie iPhone X jest nowym otwarciem Apple pokazującym, że po latach odgrzewania już mocno trącącej nieświeżością formy iPhone’a 6, firma jest w stanie stworzyć coś, co rzeczywiście potrafi zainteresować, wzbudzić jakieś emocje i wyróżnić się na tle bardzo silnej konkurencji.

iPhone 10, bo w ten sposób trzeba mówić o modelu iPhone X, to telefon jubileuszowy, mający ukoronować świetne 10 lat produktu, który całkowicie odmienił rynek telefonii komórkowej. Apple iPhone wytyczył kurs, którym do dziś podąża konkurencja, o ile w porę zareagowała i zdążyła sprostać nowym regułom dyktowanym przez kalifornijski koncern. Wielu się nie udało i dziś ich albo na rynku nie ma, albo ich produkty stanowią sprzedażowy margines.

Apple iPhone X - test i recenzja
Wiadomo, że decyzja o premierze iPhone’a 10 zapadła naprędce. iPhone X miał planowo trafić na rynek dopiero za rok. Konkurencja jednak nie śpi i, patrząc na to, co oferuje Samsung, a nawet Xiaomi czy Huawei, było oczywiste, że pojawienie się iksa za rok byłoby spóźnione.

Apple iPhone X - test i recenzja

Co w zestawie?

Nie będę ukrywał, że rozpakowując pudełko z iPhone’em X, czułem lekkie rozczarowanie. Apple mogło w tak fantastyczny sposób wykorzystać sam fakt jubileuszu iPhone’a i dla produktu tak wyjątkowego przygotować opakowanie na miarę – kreowanej wokół swoich urządzeń – magii. A tu standardowy kartonik.

W zestawie nie znajdziemy więc niczego szczególnego. Są słuchawki EarPods w przewodowej wersji zakończonej wtykiem Lightening, wtyczka do kontaktu oraz kabelek. Są także skrócone instrukcje i naklejki z jabłuszkiem. Nie zabrakło przejściówki z Lightening na typowy jack 3,5 mm dla słuchawek przewodowych.

Nie dostajemy więc nic więcej, czego nie dostaliby klienci kupujący niemal połowę tańszej ósemki.

Pierwsze wrażenia

Przyznaję, że spodziewałem się dziesiątki o rozmiarach zbliżonych do iPhone’a 7 Plus. Miałem wręcz obawy, czy zniosę wielkość tego telefonu. A tu miła niespodzianka. Telefon jest niewiele wyższy od 5,5-calowego iPhone’a 7 Plus, mimo ekranu o przekątnej aż 5,8 cala. Większy ekran, ale brak ramek – i w tym tkwi cała tajemnica.

Apple iPhone X - test i recenzja

Niewiele większy telefon to przede wszystkim dużo większy komfort obsługi, jaki zapewnia tak duży ekran. iPhone X jest dobrze wyważony, ale niestety, też nieco śliski. Kilkukrotnie upadł mi na podłogę, a raz po prostu wysunął się z ręki podczas używania, sam nie wiem jak. Na szczęście się nie uszkodził.

Zniknęła funkcja pozwalająca na obniżenie ikon do połowy ekranu (odpowiednik dwukrotnego dotknięcia klawisza Touch ID w starszych modelach). Całe szczęście, że w kolejnej aktualizacji Apple przywróciło ją w postaci gestu krótkiego pociągnięcia dolnej krawędzi ekranu. To sporo ułatwiło, choć wysunięcie centrum sterowania tą samą ręką, w której trzymamy telefon, jest nadal wyzwaniem.

Apple iPhone X - test i recenzja

Bez względu na to, który z dwóch kolorów wybierzecie, gwiezdną szarość czy srebrny, i tak w każdym przód jest czarny. Różnica dotyczy wyłącznie tylnej szklanej pokrywy oraz stalowej ramy. Oba warianty są bardzo ładne.

Połyskująca szklana powierzchnia pleców, elegancka ciemna stalowa rama i ogromny, niemal w całości wypełniający front ekran, to konstrukcja na miarę dzisiejszych czasów. Niestety, ciemna stal w szarej wersji uwielbia odciski palców. Ze szklanymi powierzchniami zresztą jest niewiele lepiej.

Powrót Apple’a do szklanej tylnej pokrywy nie był podyktowany wyłącznie chęcią odmiany po tym, jak siedem wcześniej pokazanych iPhone’ów miało plecy aluminiowe (modele: 5, 5S, SE, 6, 6S, 7, 7+). To także wymóg technologii bezprzewodowego ładowania.

Apple iPhone X - test i recenzja

W tylnej części iPhone X od razu rzuca się w oczy podwójny aparat fotograficzny z centralnie umieszczoną diodą oświetleniową LED. Aparat jest osłonięty szkłem szafirowym. Natomiast dioda – jedynie plastikiem.

Aparat – w odróżnieniu od modeli 7+ i 8+ – zainstalowano pionowo, co moim zdaniem, wygląda dużo lepiej niż w plusach. Niestety, tak jak i w nich obiektyw mocno wystaje ponad ekran.

Apple iPhone X - test i recenzja

Nowością w iPhone X jest klawisz boczny, który służy nie tylko do włączania telefonu. Za jego pomocą wywołujemy również asystenta głosowego Siri, a także przełączamy telefon w tryb uśpienia. Natomiast, by iPhone’a X wyłączyć, musimy użyć kombinacji klawiszy: ściszania i klawisza bocznego. Trochę to mało intuicyjne jak na Apple. Przycisk boczny jest dużo dłuższy niż klawisz zasilania w iPhonie 7 i to jest na plus. Łatwo ten element znaleźć. W niezmienionej formie pozostawiono przyciski zmiany głośności i przełącznik trybu cichego. Podobnie podstawa telefonu nic nie zyskała, ale także nic nie straciła. Nadal mamy tu interfejs Lightening oraz dwie maskownice, za którymi kryją się jeden z głośników multimedialnych oraz mikrofon.

Apple iPhone X - test i recenzja

Apple iPhone X - test i recenzja

Wyświetlacz

Ekran o przekątnej 5,8 cala to prawdziwy majstersztyk kontrastu i głębi koloru. Można kręcić głową na jego nieregularny kształt i charakterystyczne, tak krytykowane wcięcia określane jako notch. W pierwszej chwili nie podobało mi się to. Obawiałem się także o to, w jaki sposób będzie się na tym ekranie oglądało filmy czy zdjęcia. Szczerze? Nawet jeżeli rozciągnę wideo na całą powierzchnię ekranu, wcięcie nie jest przeze mnie zauważane. Jest natomiast czymś, co wyróżnia ten telefon, dzięki czemu staje się charakterystyczny, jedyny w swoim rodzaju i zwracający uwagę. Bez niego byłby kolejnym bezramkowcem jakich wiele.

Super Retina HD – tak się nazywa najnowszy ekran iPhone’a, który dla Apple’a produkuje jego największy rywal, firma Samsung. Panel ma przekątną 5.8 cala i jest wykonany w technologii OLED. Jego wyższość nad ekranami w technologii LCD dotąd stosowanymi w telefonach Apple jest bezsprzeczna. Panele te charakteryzują się lepszym kontrastem (1 000 000 : 1 w porównaniu z 1400 : 1 w wypadku panelu LCD iPhone’a 7/8), większą głębią koloru, m.in. niesamowitą barwą czarnego.

Apple iPhone X - test i recenzja

Są dużo cieńsze, gdyż nie mają podświetlenia jak panele LCD. Obraz wyświetlany na ekranie wygląda jak najwyższej jakości wydruk. Nie ma tu mowy o poszarpanych krawędziach ikon czy fontów. To zasługa bardzo dużej rozdzielczości wynoszącej 2436 x 1125 pikseli, co przekłada się na 458 pikseli na cal.
Proporcje wyświetlacza wynoszą 19.5:9, a zajmuje on 82,9% powierzchni przedniego panelu.

Ekran wspiera technologię HDR, a także True tone, znaną z iPada Pro. Polega to na dopasowywaniu temperatury barw do oświetlenia otoczenia. Dzięki czemu wyświetlany obraz wygląda bardziej naturalnie, jest cieplejszy i przyjemniejszy dla oka. Nie wspiera jednak innej ważnej technologii z iPada. Chodzi o Pro Motion, które zapewnia odświeżanie 120 Hz. Nie zabrakło za to dobrze znanej technologii 3D Touch, która interpretuje siłę nacisku na ekran.

Apple iPhone X - test i recenzja

Nie ma jednak róży bez kolców. Apple samo przyznaje, że ekrany OLED mają swoje wady wynikające z technologii. Ekrany są podatne na wypalanie, które powoduje efekt „duchów”. Bardzo dobrze znają ten problem właściciele kilkuletnich samsungów galaxy. Jest to naturalny efekt eksploatacyjny, który nie będzie usuwany w gwarancji. Uszkodzenie ekranu będzie także niosło za sobą konieczność głębokiego sięgnięcia do kieszeni. Trzeba będzie się liczyć z wydatkiem powyżej 1 tys. zł za naprawę ekranu (obecnie cena jest ustalona na ok. 1500 zł!).

Nowa konstrukcja telefonu, czyli niemal całkowity brak ramek, wymusza na użytkowniku nauczenia się nowego chwytania telefonu. W końcu zabrakło tego pustego miejsca pod ekranem, za które trzymało się iPhone’a. Można się jednak do tego bardzo szybko przyzwyczaić.

Apple iPhone X - test i recenzja

Nowa technologia identyfikacji

W zamian za Touch ID oddano do naszej dyspozycji Face ID. Przy pierwszym uruchomieniu telefon skanuje twarz użytkownika pod różnymi kątami. Trwa to chwile, można dodać wyłącznie jeden wzór, co potwierdza, jak bardzo osobistym urządzeniem jest smartfon. O ile w starszych modelach można było dodać kilka swoich palców lub swój i żony, na jej wyraźną prośbę, o tyle dodatkowej osoby nie zeskanujesz, by mogła swoją twarzą odblokować telefon. Apple twierdzi, że zabezpieczenie w postaci skanu twarzy jest wielokrotnie pewniejszym rozwiązaniem niż Touch ID. Okazało się jednak, że odpowiednio ucharakteryzowana osoba może z powodzeniem odblokować nasz telefon.

W praktyce dużo bardziej jest interesujące, jak Face ID sprawuje się w życiu codziennym. Jest dobrze. Naprawdę działa to szybko, sprawnie i niemal za każdym razem. Jeżeli nie zadziała raz, bo np. zmieniliśmy fryzurę, to wpisanie kodu powoduje nadpisanie profilu i już następnym razem wszystko działa bez zarzutu.
Czy Face ID ma jakieś słabe strony? Metoda ta nie działa, gdy telefon jest w poziomie, np. zawieszony na jakimś uchwycie w samochodzie. Nie działa, jeżeli próbujemy odblokować telefon leżący na blacie stołu i gdy nie zawiśniemy nad kamerą TrueDepth. Zdarza się też, że Face ID po prostu także nie zadziała. Ot tak, i trzeba wpisać kod. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to coś zupełnie nowego dla Apple’a, działa to i tak o wiele lepiej niż się spodziewałem.

Apple iPhone X - test i recenzja

System i obsługa

iPhone X to zupełnie inny iPhone niż te, które do tej pory używaliśmy. Niby ten sam system, te same menu, usługi i możliwości, a jednak zupełnie inny sposób zarządzania sprawia, że musimy się jego obsługi nauczyć od nowa. W wersji pudełkowej urządzenie pracowało na iOS 11. Obecnie Apple dostarczyło aktualizację do systemu w wersji 11.2, która zyskała kilka usprawnień jak wspomniana możliwość opuszczenia ikon dla obsługi jedną ręką, ładowania bezprzewodowego o mocy 7,5 W (wcześniej wyłącznie 5 W) czy kilku innych mniej ważnych zmian.

Apple iPhone X - test i recenzja

Fundamentalną zmianą w iPhonie X jest całkowita rezygnacja z przycisku Home. Celowo nie napisałem z fizycznego przycisku, gdyż taki utraciliśmy już w modelu 7, gdzie klawisz jest jedynie panelem dotykowym z silnikiem haptycznym. W zamian za dobrze znany Home oddano nam do użytku tzw. Home Indicator. Pozioma belka znajdująca się przy krawędzi ekranu – zazwyczaj przy dolnej, ale nie zawsze tak jest.

Apple iPhone X - test i recenzja

Całkowite pozbycie się klawisza Home, już nie mówię o tej fizycznej formie, ale w ogóle jakiejkolwiek, nie jest najlepszym pomysłem. Home to był taki przycisk paniki. Jak coś nie działa – wciskasz Home. Wszedłeś w coś lub włączyłeś przez przypadek? Wciskasz Home. Dobrze wiesz, gdzie on jest, podświadomie go szukasz, wciskasz i czujesz ulgę. Home w iPhone’ach to chyba najbardziej rozpoznawalny klawisz w smartfonach. Przycisk ikona. Znak firmowy Apple. Gigant z Cupertino nieraz jednak pokazał, że nie jest firmą sentymentalną.

Postawiono jednak na gesty. By wyjść z aplikacji do głównego pulpitu, należy krótko przesunąć palec ku górze. Jest to dość naturalny gest, który szybko wchodzi w nawyk. Nie wiem jednak, dlaczego Apple nie jest konsekwentne w umiejscowieniu belki Home Indicator. Chodzi mi o sytuację, w której uruchamia nam się aplikacja działająca wyłącznie w położeniu horyzontalnym. Jeżeli chcemy ją wyłączyć, to Home Indicator pojawia się na boku ekranu, ja intuicyjnie szukałem go tam, gdzie zawsze był tradycyjny Home, czyli w dolnej części. To oczywiście takie drobnostki, które szybko wchodzą w krew, ale jednak wymagają zaangażowania i dostosowania nawyków.

Apple iPhone X - test i recenzja

O wiele większym problemem jest uruchamianie Centrum sterowania. W iPhonie X, by dostać się do szybkiego ustawienia jasności ekranu itp., musimy pociągnąć palcem od prawego narożnika w dół. Gdy telefon jest trzymany w jednej ręce, łatwo go podczas tej operacji wypuścić.

To jeszcze nic. Największe nieporozumienie to funkcja zabijania otwartych aplikacji. W starszych modelach dwukrotnie wciskaliśmy Home i następnie gestem wyrzucania poza ekran zamykaliśmy te programy, które chcieliśmy zamknąć. W iPhonie X musimy przesunąć palcem od dołu i później skręcić do krawędzi, co jest bardzo niewygodne. A gdy już wyświetlą nam się okna z aplikacjami, to nie możemy ich sobie po prostu zamknąć. Musimy dłużej przytrzymać palec na otwartym programie, by odblokować tryb wyłączania, i dopiero zacząć wysuwanie kart z aplikacjami jak w starszych urządzeniach.

Poza tym iOS 11 nadal jest zamknięty na cztery spusty na wszelkie modyfikacje, a zapaleńcy trudniący się jailbreakiem raczej już niechętnie się tym zajmują, gdyż mobilny system Apple stał się na tyle dojrzały i funkcjonalny, że niewiele jest funkcji, dla których warto by było telefon łamać i narażać na systemowe niebezpieczeństwa. Wciąż jednak nie ma możliwości rejestrowania rozmów głosowych, parowania urządzeń za pomocą NFC czy funkcji działających w naszym kraju, jak polski asystent głosowy Siri czy płatności Apple Pay.

Specyfikacja i wydajność

System pracuje niesamowicie szybko. Wszystkie animacje działają tu bardzo płynnie, a aplikacje – także te bardzo wymagające, m.in. gry z grafiką 3D czy te najnowsze, wykorzystujące AR – pracują doskonale. Jest to zasługa nowego 64-bitowego układu A11 Bionic wykorzystującego system neuronowy z koprocesorem M11 oraz pojemnej pamięci operacyjnej RAM. Tej nowy iPhone otrzymał 3 gigabajty.

Apple iPhone X - test i recenzja

Na pokładzie nie zabrakło szeregu sensorów, jak: trzyosiowy żyroskop, akcelerometr, cyfrowy kompas, barometr, czujnik zbliżeniowy oraz czujnik oświetlenia. Do komunikacji ze światem użyjemy łączności GSM, UMTS, CDMA (tylko model oznaczony A1865) oraz LTE wraz z VoLTE. Jest także Wi-Fi z funkcją Wi-Fi Calling pracujące w pasmach 802.11 a/b/g/n oraz ac z MIMO. Można również rozmawiać za pomocą usługi FaceTime – głosowo lub za pomocą rozmowy wideo.
Do parowania z urządzeniami bezprzewodowymi, także tymi pracującymi w sieciach domowej automatyki HomeKit, oddano najnowszą wersję łączności Bluetooth 5.0. Taka specyfikacja – w połączeniu z dobrze zoptymalizowanym oprogramowaniem iOS – sprawia, że iPhone X to prawdziwy demon prędkości.

Jakość połączeń

Głośnik słuchawki w tym telefonie to jest równocześnie wykorzystywany do uzyskania stereofonicznego dźwięku multimediów. Nic więc dziwnego, że jest to element bardzo głośny, a generowany przez niego dźwięk jest na wysokim poziomie. Podczas prowadzenia rozmów nie stwierdziłem żadnego problemu. Moich rozmówców słychać bardzo dobrze i nie trzeba wcale ustawiać poziomu głośności w maksymalnym położeniu.

iPhone X został okrzyknięty telefonem z najlepszym dźwiękiem multimediów. Zastosowane głośniki stereo brzmią świetnie i spełnią nasze oczekiwania nawet podczas oglądania ulubionego serialu w podróży. Jako że bardzo często zdarza mi się prowadzić rozmowy w trybie głośnomówiącym, mogę również potwierdzić, że telefon bardzo dobrze zbiera dźwięk, nawet jeżeli znajduje się ok. 0,5 m od nas. Podczas takich rozmów nikt nie narzekał mi na problemy komunikacyjne.

Apple iPhone X - test i recenzja

Aparat fotograficzny

To jeden z tych elementów, dla których warto kupić ten telefon. Według DxOmark iPhone 10 to numer dwa wśród wszystkich smartfonów na świecie pod względem jakości rejestrowanego obrazu za pomocą kamery. Model ten uzyskał 97 punktów na 100 ex aequo z telefonem Huawei Mate 10 Pro, dając się wyprzedzić wyłącznie smartfonowi Google Pixel 2.

iPhone X został wyposażony w podwójny aparat fotograficzny oferujący obiektyw szerokokątny oraz teleobiektyw. Pierwszy charakteryzuje się przysłoną o wartości f/1,8, co sprawia, że aparat jest bardzo jasny i rewelacyjnie sprawuje się także w nie najlepszych warunkach oświetleniowych. Natomiast teleobiektyw charakteryzuje się światłem f/2,4, co jak na tego typu element jest wynikiem dobrym. Do dyspozycji użytkownika jest zoom optyczny x2 oraz 10-krotny zoom cyfrowy. Obie kamery dysponują stabilizacją optyczną.

Apple iPhone X - test i recenzja

Zdjęcia wychodzą naprawdę świetne. Doskonałe efekty rozmycia tła, niczym z lustrzanki, są możliwe do uzyskania w trybie portretu. Również w nim możemy skorzystać z testowej funkcji sztucznego światła scenicznego. Co prawda inżynierowie Apple muszą jeszcze nad tą funkcją trochę popracować, ale pobawić się można już dziś. Dwunastomegapikselowy aparat pozwala ustrzelić zdjęcia w rozdzielczości 3024 x 4032 piksele. Mogą to być również zdjęcia z efektem Live photo, który teraz dodatkowo można edytować już po sfotografowaniu. Do wyboru są: pętla, odbicie oraz długa ekspozycja. Można oczywiście wykorzystać kamerę do utworzenia zdjęcia panoramicznego (rozdzielczość 63 megapiksele).

iPhone X jest także liderem filmowania. Pozwala na rejestrowanie materiału wideo w 4K przy 60 klatkach na sekundę, z wykorzystaniem optycznej stabilizacji obrazu. Ponadto przy niższych rozdzielczościach 1080p oraz 720p telefon oferuje tzw. stabilizację kinową. Nie zabrakło także filmowania w zwolnionym tempie czy filmu poklatkowego. Imponujący jest również fakt, że nowy telefon Apple pozwala rejestrować wideo z szybkością 240 klatek na sekundę w rozdzielczości 1080p.

Apple iPhone X - test i recenzja

To jednak nie wszystko. Została także ulepszona kamera FaceTime albo – mówiąc dokładniej – TrueDepth. Jest to kamera z siedmiomegapikselową matrycą o przysłonie f/2,2. Poza możliwością prowadzenia rozmowy wideo pozwala także na tworzenie selfie oraz filmowanie w rozdzielczości Full HD. Ponadto technologia wykrywania twarzy pozwoliła zaoferować użytkownikom dodatek w postaci animoji.

Dzięki tej ostatniej funkcji możemy zostać małpą, kurą albo robotem, czyli jedną z emotikon, która naśladuje naszą mimikę twarzy oraz jest w stanie mówić naszym głosem. Jednak to nie animoji same w sobie są tu godne uwagi, a właśnie technologia rozpoznawania mimiki twarzy. Z ciekawością będę się przyglądał, jak możliwości TrueDepth wykorzystają deweloperzy.

Lekko została zmieniona aplikacja Aparat. Dodano w niej przycisk x1 tuż nad spustem migawki, która jednym dotknięciem przełączy optyczny zoom do wartości x2. Natomiast jego przytrzymanie uruchomi „pokrętło” do wygodnego ustalenia przybliżenia cyfrowego. Jest to dużo wygodniejsze niż przybliżanie gestem szczypania, dostępnym wcześniej. Przede wszystkim pozwala na obsługę jedną ręką. Wciąż jednak brakuje możliwości przełączania rozdzielczości fotografowania i filmowania w samej aplikacji. Nadal musimy przebić się przez gąszcz menu, by wybrać to, czy film chcemy nagrać w 24, 30 czy 60 klatkach. Aplikacja nie zyskała również żadnych bardziej profesjonalnych ustawień. By z nich skorzystać, musimy się posilić dodatkową aplikacją z AppStore.

Bateria

iPhone X został wyposażony w aż dwa połączone z sobą ogniwa. Taki zabieg pozwolił nadać akumulatorowi nietypowy kształt, dzięki czemu ogniwo o dużej pojemności, 2716 mAh, udało się pomieścić w stosunkowo niedużym i smukłym urządzeniu. Telefon wspiera szybkie ładowanie, jednak w zestawie nie znajdziemy odpowiedniej ładowarki. Ta, bazująca na interfejsie USB-C, jest dostępna opcjonalnie w cenie 249 zł. Dodatkowo trzeba kupić dedykowany kabel USB-C za 99 zł.
Według specyfikacji w pełni naładowana bateria zapewnia do 21 godzin rozmowy głosowej czy 60 godzin odtwarzania muzyki. W praktyce widzę, że bateria pozwala na pracę przez półtorej doby. Tu jednak zaznaczam, że mój telefon wykorzystuję głównie do czytania i pisania e-maili, połączeń głosowych i SMS-ów, które w większości redaguję w aplikacji na komputerze, przeglądania Facebooka i Squida oraz, od czasu do czasu, zrobienia jakichś zdjęć. W takim profilu zastosowań czas pracy nie jest szczególnie dobry, ale też nie jest zły. Najważniejsze, że telefon intensywniej używany bez problemu wytrzyma pełen dzień roboczy.

 

Czy warto?

Od momentu zakupu iPhone’a X używa mi się go bardzo przyjemnie. W końcu dostałem od Apple coś, co jest produktem nowym, który z chęcią poznaję, ale zarazem tak mi znanym i oswojonym dzięki systemowi, który używam, i dostępnym w nim usługom. Z wielką chęcią biorę go do ręki tylko po to, by go potrzymać, popatrzeć w jego ekran i poprzesuwać ikony. Ot tak, bo tyle daje mi to frajdy. Tego poprzednie modele już od dawna nie zapewniały.

Apple iPhone X - test i recenzja

W podsumowaniu, niestety, nie może zabraknąć odniesienia do ceny tego urządzenia. Podstawowy model iPhone X oferowany jest z pamięcią 64 gigabajtów. Musimy za niego zapłacić 4979 zł. Telefon w wariancie 256-gigabajtowym to wydatek 5729 zł. Tim Cook w jednym z wywiadów oznajmił, że wcale nie uważa iPhone’a 10 za telefon luksusowy ani nad wyraz drogi. CEO Apple cały swój majątek przeznaczył na cele charytatywne. Nie jest więc to człowiek chciwy. Widać jednak, że kompletnie odleciał albo w chwili zadania pytania nie wiedział, za ile będzie on dostępny w sklepie. Flagowy Samsung Galaxy S8 w dniu premiery kosztował 3499 zł. Najnowszy iPhone 8 kosztuje 3479 zł, a jego większy wariant – 3979 zł. Iks jest drogi, bardzo drogi, a według mnie, nieadekwatnie drogi. To wręcz skok na kasę. Jak wyliczono, koszt produkcji dziesiątki to 412 dolarów i 75 centów. Kwota nie jest niska i nie obejmuje badań i licencji nad technologią oraz marketingu. Nijak ma się do tego, ile musimy za telefon zapłacić. Trzeba to mówić głośno. Cena to największa wada modelu X. Reszta to są niuanse.

 

Michał Gruszka

ZALETY

  • Bardzo ładnie i solidnie wykonany
  • Bardzo dobry ekran o oryginalnym kształcie
  • Bardzo sprawnie i wydajnie działa
  • Doskonale zoptymalizowany system
  • Bardzo dobry aparat
  • Świetna kamera wideo
  • Łatwa w użyciu technologia skanowania twarzy

WADY

  • Cena nieadekwatna do wartości produktu
  • Bardzo wysokie koszty serwisowania urządzenia
  • Nieidealne działanie rozpoznawania twarzy
  • Brak Touch ID oraz klawisza Home
  • Wolne ładowanie bezprzewodowe

Apple iPhone X

  • System  iOS 11
  • Procesor Apple A11 Bionic, 6 x 2,39 GHz (2x Monsoon + 4x Mistral), Apple GPU
  • Pamięć 64, 256 GB, 3 GB RAM
  • Ekran Super Retina HD, 1125 x 2436, 5,8 cala (19,5:9), OLED (82.9% powierzchni)
  • Zakresy GSM, HSPA+, LTE
  • Transfer danych LTE kat. 12 (600 / 150 Mbit/s), HSPA+ UL 5,76, DL 42,2 Mbps
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, 2,4 i 5 GHz, hotspot
  • Bluetooth v5.0, A2DP, LE
  • NFC (tylko Apple Pay)
  • Złącze Lightning 2,0
  • GPS, A-GPS, GLONASS, GALILEO, QZSS
  • Aparat fotograficzny tylny 2 x 12 MPix f/1,8 – f/2,4 (2 x zoom opt.), PDAF, 4 x LED, przedni 7 Mpix, f/2,2
  • Nagrywanie wideo 2160p 24, 30, 60 kl./s, 1080p 30, 60, 120, 240 kl./s
  • Inne odporność IP67,
  • 3D Touch, S
  • System rozpoznawania twarzy Face ID
  • Akumulator Li-Ion 2716 mAh, szybkie ładowanie (29 W), bezprzewodowe ładowanie QI
  • Czas czuwania do 26 godz.
  • Czas rozmowy do 21 godz.
  • Wymiary 143,6 x 70,9 x 7,7 mm
  • Waga 174 g
  • Cena 64 GB – 4979 zł, 256 GB – 5729 zł
7 0
  • marikaa998

    Mój iPhone już wylądował w serwisie przez zbitą szybkę ale Panowie serwisanci z isense.pl naprawili mi go w 2 dni. Było co prawda drogo ale wiadomo, że sprzęt dopiero co po premierze więc nic dziwnego 🙂

Powiązane