Coyote Nav – Nawigacja jak CB

Czy istnieje nawigacja samochodowa, która prowadzi do celu i jednocześnie ostrzega przed kontrolą drogową? Owszem, powstała już niejedna taka nawigacja, ale większa część z nich ostrzegała o tym, że w danym miejscu jest fotoradar, tymczasem tu mamy do czynienia z taką, która informuje o kontroli w czasie rzeczywistym. A to dlatego, że ostrzeżenia wysyłają inni kierowcy.

Coyote Nav_1

Francuska firma Coyote jest znana w świecie przede wszystkim z ostrzegania o fotoradarach i kontrolach drogowych. Tym razem – zapewne z powodu zbliżających się szybkimi krokami finałów mistrzostw Europy, które odbędą się właśnie we Francji – producent postanowił pójść o krok dalej i połączyć swój sztandarowy produkt z nawigacją GPS. Coyote Nav, bo tak się właśnie urządzenie nazywa, został właśnie pomyślany m.in. w związku z tą imprezą. Bo trzeba pamiętać, że o ile w Polsce ma silnego rywala w postaci Yanosika, o tyle we Francji rządzi niepodzielnie.

Wygląd i funkcjonalność

Coyote Nav wygląda bardzo elegancko. Czarna obudowa mieści pięciocalowy ekran, zwraca przy tym uwagę starannym wykończeniem i miłymi dla oka detalami. W zestawie, poza nawigacją, otrzymujemy uchwyt do szyby i kabel USB, a także szmatkę do czyszczenia ekranu.

Ochrona antyrefleksyjna ekranu spisuje się całkiem dobrze, ale trzeba unikać okularów przeciwsłonecznych. Nosząc je, w mocnym słońcu mało widzimy na ekranie, czyli albo jedno, albo drugie.

Koniecznie należy pamiętać o ładowarce samochodowej. Nawet jeśli urządzenie naładowało się w domu, to rozładowywało się w tempie ekspresowym. Godzina, może ciut dłużej i gasło. I, co później zauważyłem, bardzo szybko rozładowywało się, nawet gdy leżało nieużywane. Choć trzeba mu przyznać, że nawet jak się rozładowało w czasie jazdy, to pamiętało ostatnie miejsce docelowe, nie trzeba było się ponownie ustawiać. Coyote Nav pytał, czy przywrócić miejsce docelowe, i po kliknięciu „tak” szybko lokalizował naszą pozycję oraz kontynuował jazdę.

Mapy

Urządzenie wyposażono w mapy 23 krajów Europy Zachodniej i Środkowej, w tym Polski i Francji.

Po każdym włączeniu urządzenie pyta o ważny przegląd techniczny, stan opon, ostrzega także, że nie prowadzi się pojazdu po spożyciu alkoholu. Po wskazaniu celu Coyote Nav prowadzi niekiedy dość dziwnymi trasami, ale gdy się wybierze własną, wynikającą z doświadczenia, nawigacja przelicza ją naprawdę błyskawicznie. Jednak nie obyło się bez małych problemów.

Coyote Nav informuje o maksymalnym limicie prędkości na danym odcinku drogi. Informuje także o zdarzeniach drogowych, co w wypadku tego urządzenia jest o tyle cenne, że są to wiadomości od innych uczestników ruchu. W razie nałożenia się dwóch zdarzeń drogowych na siebie, np. korka spowodowanego wypadkiem, są wyświetlane oba.

Nawigacja obsługuje polecenia głosowe. Urządzenie jest wzbudzane hasłem „aktywować Coyote”, co jest przydatne np. wtedy, gdy wyruszamy sami w trasę. Można także skorzystać z informacji o cenach na stacjach paliw i liczbie wolnych miejsc parkingowych. Producent zapewnia także dożywotnią aktualizację map.

Coyote Nav etui

My, kierowcy musimy się trzymać razem

System ostrzegania Coyote to sztandarowa usługa tego producenta, do której nawigacja jest tylko dodatkiem. Całość polega na tym, że w razie kontroli drogowej, aktywnego fotoradaru czy pojawienia nieoznakowanego radiowozu użytkownicy mogą wrzucać informacje do systemu Coyote. Podobnie rzecz się ma w razie zdarzeń drogowych, m.in. korków czy wypadków albo robót drogowych.

Użytkownicy systemu Coyote (tzw. skauci) mogą oceniać poziom wiarygodności informacji dostarczonych przez innych i, jeśli ktoś będzie wrzucał niesprawdzone albo mocno nieprecyzyjne dane, to zostanie zablokowany. To sprawia, że informacje muszą być precyzyjne.

W Coyote Nav jest zamontowana karta SIM do transmisji danych. Działa ona we wszystkich 23 krajach, które obejmuje system. Ile się płaci za tę przyjemność? Pierwsze dwa miesiące są za darmo, później usługa kosztuje 39,90 zł miesięcznie i obejmuje dostęp do systemu Coyote oraz transfer danych w Polsce i w roamingu w Europie. Do tego trzeba doliczyć jednorazowy koszt zakupu samego urządzenia, a ten, np. w sieci Media Markt, wynosi 999 zł.

Menu i interfejs

A co znajdziemy w menu użytkownika? Tu raczej nie będzie zaskoczenia. Coyote Nav zapyta, czy wznowić poprzedni cel. Jeśli tego nie chcemy, poprosi o dodanie nowego.

W ustawieniach znajdziemy bardziej szczegółowe opcje dotyczące urządzenia, a więc poziom jasności, rozpoznanie mowy, język, automatyczne wyłączanie (można ustawić nawet tak, że nigdy się nie będzie wyłączać, choć powoduje to szybkie rozładowanie się akumulatora).

Z punktu widzenia kierowcy dużo ważniejsze są ustawienia ostrzeżeń. Tu znajdziemy ustawienia, jakie mają im towarzyszyć, a zatem dźwięk, wyświetlanie informacji albo jedno i drugie. Wybieramy tu także ustawienia, kiedy mają być dostarczone wiadomości o ograniczeniu oraz czy ma się pojawić ton, kiedy kierowca przekracza dozwoloną prędkość.

W menu ostrzeżeń znajdziemy także coś, co się nazywa wiarygodnością skauta. Skala zaczyna się od „nigdy nie ufaj”, do „zawsze ufaj”, pośrodku zaś są ci, którzy mają jedną, dwie i trzy gwiazdki.

Można również określić, czy mamy otrzymywać ostrzeżenia tylko w kierunku naszej jazdy, czy z naprzeciwka również.

Inna pozycja w menu to ostrzeżenie o senności, które można jedynie włączyć i wyłączyć.

Ostatnia z ikonek w menu ustawień określa zachowanie nawigacji na trasie. Wybieramy tu metodę wyznaczania trasy, korzystanie z punktów opłat bądź ich unikanie, podobnie jest ze strefami płatnego parkowania w miastach i promami.

Interfejs Coyote jest prosty, przejrzysty i łatwy w obsłudze.

Czy warto?

Czy Coyote Nav to inwestycja warta zainteresowania? Urządzenie trudno polecić kierowcom niezawodowym, którzy głównie jeżdżą na trasie z domu do pracy i z powrotem. Pamiętajmy, że oprócz zakupu samego urządzenia po dwóch miesiącach trzeba płacić abonament. Pozornie 40 zł miesięcznie to nie jest dużo, ale z czasem się to sumuje to znacznych kosztów. Nie będą one jednak zbyt wielkie dla tych kierowców, którzy często jeżdżą za granicę – tam system Coyote jest dużo popularniejszy niż w naszym kraju. Na pewno skorzystają na tym osoby zawodowo jeżdżące po Polsce i Europie, m.in.: handlowcy, dostawcy czy biznesmeni. W ich przypadku taka inwestycja ma sens.

Marcin Kwaśniak

Coyote Nav_2

WERDYKT

Coyote Nav to całkiem przyzwoite urządzenie, proste w obsłudze i z przejrzystym menu. Jego największą zaletą jest ostrzeganie o korkach, kontrolach i zdarzeniach na drodze. Wszystko odbywa się w czasie bieżącym i jest wiarygodne, bo ostrzeżenia pochodzą od innych użytkowników systemu. Wydaje się, że najbardziej będzie przydatna kierowcom jeżdżącym za granicę, bo tam jest dużo popularniejsza. Szczególnie podczas Euro 2016 we Francji, skąd pochodzi firma Coyote.

ZALETY

  • Ostrzegacz i nawigacja w jednym
  • Eleganckie urządzenie z pięciocalowym wyświetlaczem
  • Proste i przejrzyste menu

WADY

  • Mało wytrzymała bateria
  • W okularach przeciwsłonecznych słabo widoczny ekran
  • W Polsce jeszcze niezbyt wielka liczba użytkowników

Coyote Nav w skrócie:

  • Ekran 5 cali
  • Mapy 23 państw Europy
  • System ostrzegania o zdarzeniach drogowych
  • Informacje o fotoradarach i kontrolach prędkości na odcinku 30 km
  • Sterowanie głosem
  • Zapobieganie senności

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane