DEFUNC GO Bluetooth – test i recenzja stylowych słuchawek ze Szwecji

252 0
Nowa szwedzka marka zawitała do świata mobilnego audio. DEFUNC to producent oferujący interesujące słuchawki oraz głośniki Bluetooth. Jego najnowszy model DEFUNC GO Bluetooth to produkt jeszcze niedostępny w sprzedaży, ale zdecydowanie warto na niego zaczekać.

DEFUNC to zupełnie nowa marka w naszym kraju, ale również bardzo młoda w ogóle. Stoją za nią Szwedzi ze Sztokholmu. Choć same produkty nie są produkowane w Skandynawii tylko w Chinach, to trzeba przyznać, że szwedzki pomysł na słuchawki może mieć wzięcie, tym bardziej iż w parze z ciekawym i świeżym wzornictwem idzie także atrakcyjna cena i niezły dźwięk.

 

Model DEFUNC GO Bluetooth (w ofercie jest także GO na kablu o konstrukcji dokanałowej) nie jest jeszcze w chwili pisania recenzji dostępny w sprzedaży. To zupełna nowość, która będzie oferowana w dwóch klasycznych wersjach kolorystycznych – śnieżnobiałej i czarnej, a także bardzo oryginalnej zielonej, choć wydaje mi się, że opisanie jej jako ciemnooliwkowy byłby tu bardziej na miejscu.

Co w zestawie DEFUNC GO Bluetooth?

Jako że jest to zestaw bezprzewodowy, w opakowaniu nie mogło zabraknąć przewodu microUSB do ładowania wbudowanego akumulatora. Niestety producent nie przewidział samodzielnej wymiany baterii. Musimy się zadowolić całkiem niezłym czasem pracy na pełnym naładowaniu (do 8 godzin) i stosunkowo krótkim czasem naładowania (około 2 godzin).

Dużym plusem DEFUNC GO Bluetooth jest możliwość pracy przewodowej. W tym celu wystarczy użyć drugiego przewodu znajdującego się w opakowaniu, którym jest przewód jack-jack z końcówkami 3,5 mm. Za jego pomocą podepniemy słuchawki do smartfonu czy odtwarzacza audio ze standardowym wyjściem audio. Gdy na przykład podczas długiej podróży 8-godzinny czas pracy okaże się zbyt krótki, wystarczy podpiąć słuchawki kablem, by móc dalej cieszyć się muzyką.

W zestawie brakuje etui do słuchawek, które producenci w przypadku składanych konstrukcji, gotowych do przenoszenia w torbie czy plecaku niemal zawsze dołączają. Widać jednak, że w tym wypadku cena była ważniejsza, a chcąc pozostawić ją na bardzo atrakcyjnym poziomie, koniecznym było zrezygnować z wszelkich dodatków.

DEFUNC GO Bluetooth zachwycają śnieżną bielą

Do testów otrzymałem DEFUNC GO Bluetooth w białej wersji kolorystycznej. Biel ta jest wyjątkowo śnieżnobiała. Do wykonania muszli użyto wyłącznie tworzywa sztucznego o lekko satynowym wykończeniu. To właśnie ta satyna nadała muszlom ciekawego matowego blasku, który podkreślony został suBluetoothelnym, umieszczonym w centrum logo producenta.

Panel sterowania w postaci klawiszy funkcyjnych umieszczony został na krawędzi prawej muszli. Są tu także porty – ładowania i jack.

O pracy urządzenia informuje nas ukryta dioda LED. Nie byłbym szczery, jeżeli na ten element trochę bym nie ponarzekał. Niestety niezbyt zadbano o to, aby dioda świeciła wyłącznie przez kanał świetlny w muszli. Zbyt mało tworzywa użyto w tym miejscu lub sama dioda LED jest zbyt mocna. Dlatego po uruchomieniu słuchawki świecą nie tylko przez otwór świetlny diody, ale także przez kawałek obudowy słuchawek, przez który mocne światło LED się przebija. Podejrzewam, że problem dotyczy wyłącznie białej wersji kolorystycznej. W końcu problem z bielą w produktach mieli problem najlepsi. Wystarczy wspomnieć Apple i iPhone’a 4.

Słuchawki DEFUNC GO Bluetooth są niezwykle wygodne w użytkowania. Konstrukcja, choć przecież nie mała, jest bardzo lekka. Miękkie pady na słuchawkach powodują, że w ogóle nie czujemy niewygody spowodowanej nałożeniem słuchawek na uszy. Owszem czuć po kilku godzinach, że nie jest to naturalna skóra, bo uszy się od niej grzeją i pocą, jednak komfort użytkowania jest tu bardzo wysoki.

Na osobny akapit zasługuje tu szeroki, bardzo dobrze się prezentujący pałąk, który także obito białą skórą ekologiczną, jaką znajdziemy na nausznikach. Szeroki pałąk, miękkie tworzywo i lekkość słuchawek sprawiają, że już po kilkunastu minutach od ich założenia zapominamy o tym i zwracamy uwagę wyłącznie na wydobywający się z przetworników dźwięk.

Muszle zawieszone są na cienkich wieszakach, które pozwalają całość precyzyjnie regulować. Może nie jest to najpiękniejsze rozwiązanie, ale nadają całości wizualnej lekkości. Są też praktyczne, także nie ma powodu, aby się czepiać, dlaczego Szwedzi zaprojektowali to tak, a nie inaczej.

Konstrukcja jest w pełni składana. Po złożeniu DEFUNC GO Bluetooth zajmują niewiele miejsca, co jest kolejną dużą zaletą, bo choć zestaw mały, to po rozłożeniu staje się w pełni użytecznym otwartym zestawem nagłownym dającym sporo frajdy muzycznej i ogromny komfort użytkowy.

Specyfikacja DEFUNC GO Bluetooth

W każdej muszli zainstalowano 40 mm przetworniki pozwalające wygenerować dźwięk w pasmie od 20 Hz do 20 kHz. Skuteczność, na jaką możemy tu liczyć, to 102 dB z odchylaniem na nie więcej niż 3 dB. 32-omowa impedancja sprawia, że bez większego problemu napędzimy je po kablu dowolnym smartfonem wyjściem audio w standardzie jack 3,5 mm.

Moduł Bluetooth w wersji 4.1 zapewnia nie tylko niski pobór energii, ale także zasięg dochodzący do 10 metrów. Ogniwo 300 mAh, jak wcześniej wspominałem, oferuje użytkownikowi do 8 godzin pracy na baterii bez konieczności ładowania. To dobry wynik, który powinien spełnić oczekiwania większości osób poszukujących stosunkowo niedrogich słuchawek o dobrych parametrach.

Jak grają DEFUNC GO Bluetooth?

Ostatnio nie zaczynam testowania słuchawek bez uruchomienia Lost Tonight od Saje, które potrafi wyciągnąć wszelkie niedoskonałości dźwiękowe, obnażając ewentualne braki dolnych partii dźwiękowych i przesterowanie górnych rejestrów. Nie inaczej rozpocząłem test modelu DEFUNC GO Bluetooth.

Wynik był dość oczywisty. Wszak mamy tu do czynienia z budżetową konstrukcją, która, choć przyjemnie się na nią patrzy i dobrze słucha muzyki, przy teście jakościowym nie zagra jak na przykład rewelacyjne słuchawki o podobnej konstrukcji – Denon MM400 czy Bang & Olufsen H9. Jednak należy mieć na uwadze, że oba wspomniane zestawy kosztują w okolicach dziesięciokrotności tego, co musimy wydać na DEFUNC GO Bluetooth.

„Wynik oczywisty” nie znaczy zły. Model DEFUNC GO Bluetooth bardzo dobrze reprodukuje pasmo dźwięku, dając słuchaczowi przyjemność odsłuchu nieprzedobrzonych dolnych rejestrów z połączeniem wyraźnej góry. Nie będę jednak naciągał faktów, jakoby DEFUNC GO Bluetooth potrafiły wygenerować nam ciśnienie basu, którego każdy chciałby doświadczyć. Mowa tu raczej o rejestrach odpowiednio zarysowanych, dobrze odczuwanych, ale jednak niedociążonych do poziomów, jakich ja osobiście bym oczekiwał. Natomiast ponadprzeciętnie słuchawki radzą sobie z dźwiękiem średniego pasma i górnych partii, które momentami są w stanie zagrać do poziomu bardzo wysokiego, trudno wytrzymałego dla mojego słuchu. Suma summarum reprodukowany dźwięk jest kompletny, przyjemny dający sporo przyjemności, o ile nie oczekujemy niemożliwego z taniego zestawu bezprzewodowego.

Michał Gruszka

Zalety:

  • Lekka i niezwykle wygodna konstrukcja
  • Długi czas pracy na baterii
  • Modny, lekki design
  • Praca przewodowa i bezprzewodowa
  • Możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych
  • Precyzyjna regulacja zawieszonych muszli
  • Atrakcyjna cena

Wady:

  • Dioda, której światło przebija się przez obudowę
  • Brak pokrowca do przenoszenia w zestawie
  • Brak wymiennego akumulatora
  • Dość krótki przewód jack

DEFUNC GO Bluetooth

  • Przetworniki 40 mm
  • Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kH
  • Skuteczność 102 dB /3 dB
  • Impedancja 32 omy
  • Bluetooth 4.1
  • Możliwość podłączenia kabla jack 3,5 mm
  • Akumulator 300 mAh
  • 8 godzin pracy
  • Cena 26 GBP (około 180 zl)

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Moto G5 Plus: test i recenzja

8.6/10
8.6/10
Opublikowane przez - 20 lipca 2017 2
Seria smartfonów Moto G zawsze kojarzyła się ze średnią klasą. Bardzo solidną, dopracowaną, ale wciąż średnią. Producent doszedł jednak do…