Elektryki będą tańsze?

Słabe zasięgi i mała liczba ładowarek – to najczęściej wymieniane jednym tchem mankamenty jeśli chodzi o zakup i eksploatację samochodów z napędem elektrycznym. Ale jest jeszcze „ten trzeci”, o którym się często zapomina – cena. Póki co auto EV jest zdecydowanie droższe, niż na tradycyjne paliwo i gaz. Czy teraz to się zmieni?

Końcówka tygodnia przyniosła informację, która w zasadzie przeszłaby bez echa, gdyby nie czujność Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA). Ujawniło ono może nie tajemnicę, ale ważną informację, którą – nie wiedzieć czemu – Ministerstwo Energii nie chwaliło się.

Otóż zgodnie z projektem rozporządzenia ministra energii Fundusz Niskoemisyjnego Transportu będzie dopłacał do zakupu nowych samochodów z napędem elektrycznym do 30% ich wartości. Jest jednak jeden warunek – maksymalna dopłata nie może przekroczyć 36 tys. zł. Biorąc pod uwagę fakt, że zakup nowego samochodu z silnikiem elektrycznym to minimum 100 tys. zł, to mowa o sporych kwotach. Dość powiedzieć, że przy takich dopłatach cena samochodu z napędem elektrycznym byłaby porównywalna z autami z najwyższej półki napędzanymi tradycyjnymi paliwami.

Pytanie skąd wziąć środki na dopłaty. Otóż powstały w 2018 r. Fundusz Niskoemisyjnego Transportu zasilany jest kwotą 80 zł za każde tysiąc litrów paliwa sprzedanego w Polsce. Zgodnie z założeniami przychody z tego tytułu mają być przeznaczone na popularyzację samochodów m.in. z napędem EV.

Sama konstrukcja dopłat ma wyglądać tak, że nabywca u dealera kupowałby samochód pomniejszony o stosowną kwotę. Dopiero potem FNT wypłacałby różnicę sprzedawcy. Co prawda w rozporządzeniu mowa jest o przedsiębiorcach zajmujących się sprzedażą lub najmem aut na prąd. Jednak PSPA nie ma wątpliwości, że będzie rozszerzony na użytkowników indywidualnych. Dla formalności – rozporządzenie przewiduje także dopłatę do 1 mln zł przy zakupie autobusu z napędem elektrycznym.

źródło: Moto.pl

Wiadomo, że pomysł dotyczyć będzie samochodów wyłącznie z napędem elektrycznym. Serwis Moto.pl ustalił, że hybrydy typu plug-in (z możliwością ładowania, ale i z napędem na inne paliwo) nie będą rozporządzeniem objęte.

Nie tylko samochody

Ministerstwo Energii oprócz dopłat do samochodów zajęło się także infrastrukturą. O tym, że jedną z barier rozwoju elektromobilności w Polsce jest właśnie słaba infrastruktura stacji doładowujących napisane było na początku. Nie jest to tajemnicą, zatem i w resorcie energii zajęto się tą kwestią.

Opisywany projekt rozporządzenia przewiduje dopłatę do 50% wartości budowy jednej stacji doładowań pojazdów. Jakby tego mało projekt przewiduje także „wsparcie budowy lub rozbudowy infrastruktury dla dystrybucji lub sprzedaży sprężonego gazu ziemnego (CNG) lub skroplonego gazu ziemnego (LNG) i wodoru”.

Autorzy projektu rozporządzenia, konieczne jest zaproponowanie inwestorom takich dopłat do budowy punktów ładowania, które pozwolą im rozwinąć ten obszar do poziomu, który da konsumentom pewność, że pojazd elektryczny jest tak samo funkcjonalny jak pojazd spalinowy.

Tym razem propozycja jest skierowana do przedsiębiorców zajmujących się dystrybucją paliw dla użytkowników indywidualnych.

Projekt – bo pamiętajmy, że to ciągle projekt – trafi teraz do konsultacji. Wygląda na to, że resort energii na poważnie zajął się rozwijaniem segmentu pojazdów a napędem innym, niż na tradycyjne paliwa. Tylko szkoda, że zrobił to zupełnie bez należnego inicjatywie rozgłosu.

zdjęcie otwarcia: archiwum Mobility

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Ofensywa personalna Lenovo

Opublikowane przez - 22 stycznia 2018 0
Koniec minionego tygodnia i początek obecnego przyniósł dwie nominacje w strukturach Lenovo. Jedna z nich może być zaskoczeniem, przynajmniej dla…

Nowe Moto G5 i G5 Plus oficjalnie

Opublikowane przez - 28 lutego 2017 0
Firma Lenovo, poprzez spółkę zależną Motorola Mobility, ogłosiła światową premierę nowej generacji smartfonów Moto G. Jakie cechy smartfonów są najbardziej…