FIBARO CO SENSOR HomeKit – testujemy czujnik czadu zarządzany z iPhone’a

Sezon grzewczy w pełni. Nic więc dziwnego, że swoje żniwo zaczyna zbierać cichy zabójca zwany czadem, czyli tlenek węgla CO. Każdego roku ponad 600 osób w Polsce ginie w wyniku zaczadzenia. By uniknąć niebezpieczeństwa, wystarczy kupić prosty czujnik czadu. Takim jest FIBARO CO SENSOR pracujący w ramach Apple HomeKit.

Czad, czyli tlenek węgla, to produkt uboczny każdego procesu spalania węgla, drewna, gazu czy paliwa w silnikach samochodów. Dla naszego nieszczęścia nie ma zapachu, jest bezbarwny i żadnych ze zmysłów nie jesteśmy w stanie szybko go poczuć. Stąd tak często jest nazywany cichym zabójcą.

Zaczadzenia w okresie od listopada do kwietnia są tak częstym zjawiskiem, że wystarczy popytać wśród znajomych, a na pewno znajdzie się ktoś, kto zna kogoś mającego często bardzo przykre doświadczenia z tym gazem. Sprawa jest bardzo poważna, a to, że do dziś nie ma ustawowego obowiązku instalowania czujników CO w domach, gdzie zainstalowany jest piec gazowy czy kuchenka pokazuje skrajną nieodpowiedzialność naszych rządzących.

Całe szczęście taką odpowiedzialnością możemy się wykazać my sami, instalując taki czujnik we własnym domu. Czujniki czadu są różne. Na rynku możemy kupić za kilkadziesiąt złotych prosty czujnik zasilany baterią. Możemy także skorzystać z oferty bardziej gadżeciarskiej i wybrać produkt współpracujący w systemie domowej automatyki (inteligentny dom) czy apple’owskiego HomeKit.

Polski producent inteligentnych rozwiązań dla domu FIBARO wprowadził ostatnio do sprzedaży swój najnowszy produkt FIBARO CO Sensor. Urządzenie oferowane jest w dwóch wariantach – jako element instalacji domowej automatyki Z-WAVE oraz jako autonomicznie urządzenie pracujące w systemie Apple HomeKit. Do testów otrzymałem oba, choć w tym momencie chciałbym się skupić na tym drugim.

Dla kogo jest FIBARO CO SENSOR?

Jeżeli posiadasz w domu bojler na gaz, lampę naftową, piec CO, kuchenkę gazową, kominek lub jakiś agregat na paliwa spalane, czujnik CO powinien być zainstalowany w Twoim domu obowiązkowo. Jeżeli zdarza Ci się grzebać w zamkniętym garażu przy samochodzie, także i w nim powinien się taki sensor znaleźć.

Co znajdziemy w zestawie z FIBARO CO SENSOR?

W odróżnieniu od elementów Z-Wave FIBARO swoje produkty HomeKit sprzedaje w dużych opakowaniach, które zapewne pozwalają lepiej je wyeksponować na sklepowych pułkach. W schludnym białym opakowaniu producent nie załączył jednak zbyt wiele. Poza czujnikiem i dokumentacja znajdziemy tam zaledwie dwa niewielkie wkręty, którymi możemy przymocować czujnik do ściany. CO SENSOR jest urządzenie bezprzewodowym i zasilanym bateryjnie. Baterię trzeba wymieniać raz na dwa lata. Montaż na stałe nie wchodzi więc tutaj w grę. Dlatego producent proponuje, by do ściany na stale montować specjalny talerz. Do niego przykręcamy gotowy do pracy czujnik. Zdjęcie go jest równie proste,

Pierwsze wrażenia

Gdzieś już to chyba widziałem… Owszem jako użytkownikowi systemu automatyki FIBARO w systemie Z-Wave, wygląd FIBARO CO SENSOR jest mi bardzo dobrze znany. Producent zamknął ten czujnik w dokładnie takiej samej obudowie, w jakiej dostępny jest czujnik dymu.

Ta niewielkich rozmiarów kompaktowa obudowa z połyskującego plastiku, podkreślonego srebrną obręczą wygląda bardzo schludnie, dzięki czemu nie zwraca i nie przykuwa naszej uwagi. W przypadku urządzenia będącego elementem instalacyjnym jest to duża zaleta. Okrągła obudowa czujnika i jego niewielkie rozmiary tylko podkreślają, że „małe jest piękne”. Jeżeli więc zamontujemy go na białej ścianie czy suficie, to nam „zniknie” z oczu. Jeżeli na ciemnej to po prostu będzie cieszył oko.

Uruchamiamy FIBARO CO SENSOR

By używać czujnika działającego w systemie HomeKit, musimy posiadać co najmniej jedno urządzenie z systemem iOS. Niestety, nie zastąpi go komputer Apple. Co więcej, tworzenie instalacji HomeKit bez posiadania w domu przystawki telewizyjnej Apple TV w wersji 4 lub nowszej też nie bardzo ma sens, ponieważ bez niej tracimy możliwość zdalnego podglądu wskazań z elementów instalacji. Przystawka dla tych elementów działa jako urządzenie centralne komunikujące elementy instalacyjnej komunikujące się po Bluetooth z Internetem. Krótko podsumowując – chcesz mieć inteligentny dom w systemie HomeKit? Musisz mieć nie tylko coś z iOS, ale także przystawkę Apple TV.

Uruchomienie FIBARO CO Sensor jest dziecinnie proste. Służy do tego dedykowana aplikacja FibaroHome, którą ściągniemy z AppStore. Wszystko sprowadza się do uruchomienia programu, dotknięcia „Plusika” w prawym górnym rogu, wybraniu wykrytego czujnika i zrobieniu zdjęcia kodu konfiguracji HomeKit, który znajdziemy w dokumentacji z zestawu z nim. Tyle. Urządzenie jest gotowe do użycia.

Co może FIBARO CO SENSOR?

Oczywiście wykryć stężenie tlenku węgla w powietrzu. To jego najważniejsza funkcja. W aplikacji możemy sprawdzić dokładny poziom CO w powietrzu w jednostce ppm. Wystarczy 2-3h wdychać tlenek węgla w stężeniu około 100-200ppm, by mieć problem z bólem głowy. 800 ppm doprowadzi nas do wymiotów, zawrotu głowy, a nawet śpiączki. Z tlenkiem węgla nie ma żartów.

Wykrywanie CO w powietrzu to jednak niejedyna umiejętność tego urządzenia. Pozwala ono także kontrolować temperaturę otoczenia. Co jest miłym dodatkiem, ale może być także wykorzystywane w ramach scen przez inne urządzenia.

WERDYKT

Jeżeli kompletujesz domową automatykę w systemie Apple HomeKit, czujnik FIBARO CO SENSOR wydaje się naturalnym wyborem. FIBARO to producent o ugruntowanej pozycji i opinii solidnego producenta inteligentnej automatyki dla domu. CO SENSOR spisuje się niezawodnie, a jedyną jego wadą w wariancie HomeKit jest konieczność posiadania przystawki telewizyjnej Apple. W innym wypadku zdalny dostęp do urządzeń HomeKit jest niemożliwy. Przystawka daje jednak tyle możliwości, że naprawdę warto ją mieć nie tylko po to, by móc zarządzać domem.

FIBARO CO SENSOR

  • Czujnik czadu
  • Czujnik temperatury
  • Sygnalizacja LED
  • Alarm dźwiękowy
  • Łączność Bluetooth
  • Monitoring przez aplikację mobilną
  • Wersja Apple HomeKit współpracuje z urządzeniami Apple na iOS 10 i wyżej

Michał Gruszka

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane