Goclever Max Fit – Test niemal idealnej opaski dla aktywnych

Aura za oknem nie zachęca do aktywności, szczególnie tej na świeżym powietrzu. Sprzęt taki jak smartband marki GoClever może podziałać na nas niezwykle mobilizująco. GoClever Max Fit „na papierze” prezentuje się znakomicie – solidna bateria (do 14 dni na czuwaniu), ładny wygląd, liczne funkcje monitorujące naszą aktywność i zdrowie: ciśnieniomierz, krokomierz czy pulsometr, do tego atrakcyjna cena. Sprzęt idealny? Prawie…

Co w pudełku, wygląd zewnętrzny

Gdybym zauważył smartband GoClever Max Fit na sklepowej półce, to wielce prawdopodobne, że minąłbym go bez wahania. Jestem wzrokowcem, a co gorsze, wygląd kupowanego przeze mnie sprzętu ma często nie mniejsze znaczenie niż jego parametry. Opakowanie, w które został zamknięty smartband, wygląda po prostu przeciętnie, odrobina tandetnego plastiku i kartonu nie robi wrażenia.

Jednak jeśli zajrzymy do jego środka, to sprawy zaczynają wyglądać znacznie lepiej. Sam smartband o klasycznej, prostokątnej konstrukcji, z monochromatycznym wyświetlaczem OLED o przekątnej 0,66 cala i czarnym paskiem, wygląda bardzo przyjemnie dla oka.

W opakowaniu oprócz standardowych elementów, jak instrukcja czy ładowarka, znajdziemy również dodatkowy pasek w kolorze niebieskim. Co ciekawe, paski możemy dowolnie łączyć i tworzyć dwu kolorowe opaski.

Obudowa GoClever Max Fit spełnia wymagania normy IP65, oznacza to, że jest pyło- i wodoszczelna, jednak z pewnymi ograniczeniami. Z powodzeniem wytrzyma zachlapania czy bieg w deszczu lub śniegu, ale już pod prysznic nie radzę jej zakładać. Na uwagę zasługuje fakt, że opaska pomimo swoich rozmiarów (145 x 85 x 32 mm) jest niezwykle lekka i wygodna w użytkowaniu, w żaden sposób nie odczujemy jej na ręku. Pasek jest oczywiście regulowany, a same zaczepy trzymają mocno, po miesiącu użytkowania i „testach” wytrzymałości, dziurka na idealnym dla mnie poziomie wciąż się nie wyrobiła i opaska pewnie trzyma się na dłoni.

Skuteczność pomiarów

GoClever Max Fit może imponować, jeśli chodzi o ilość elektroniki upchanej w tym niewielkim urządzeniu. Smartband zmierzy: ciśnienie krwi, rytm serca, poziom nasycenia krwi tlenem, liczbę kroków, przebyty dystans, spalone kalorie, a także przeanalizuje jakość i długość snu. Jakby tego było mało, to wśród dodatkowych funkcji znajdziemy: zegarek, stoper czy system powiadomień. Jak na urządzenie za niecałe 150 złotych to oferta jest aż nader bogata, jednak to, co nas najbardziej interesuje, to skuteczność owych pomiarów.

Tu po raz kolejny Max Fit pozytywnie mnie zaskakuje, podstawowe informacje jak: liczba kroków czy pokonywany dystans są dokładnie mierzone. Co ważne, smartband nie da się łatwo oszukać i nie nalicza kroków, gdy np. siedzimy i machamy ręką.

Znakomicie sprawują się również ciśnieniomierz i pulsometr, porównałem wyniki osiągane przez smartband do tych, osiąganych przez profesjonalne urządzenia do pomiarów tętna oraz ciśnienia krwi, i okazało się, że wyniki te są do siebie niezwykle zbliżone.

Największe zastrzeżenia mam do monitora pracy snu, jego wyniki są dość niestabilne. Pomijam już dane dotyczące jakości snu, ale sama jego długość często rozmijała się z rzeczywistością, dla przykładu, gdy spałem około 8 godzin, opaska wskazywała na 5-6 godzin snu. Co dziwniejsze, zdarzało się, że urządzenie niemal z idealną precyzją wskazywało długość mojego snu. Możliwe, że winę za to ponosi poniekąd aplikacja, o której za chwilę.

Czas pracy

Producent podkreśla, że opaska GoClever Max Fit wytrzyma na jednym ładowaniu nawet 7 dni normalnego działania… i rzeczywiście tak jest!

Przy intensywnym wykorzystaniu opaski, tzn. włączone wszystkie możliwe powiadomienia, wszystkie pomiary wykonywane automatycznie co godzinę i regularne używanie stopera, opaska z łatwością wytrzymuje 7-8 dni bez potrzeby ładowania.

Można zatem założyć, że czas pracy baterii możemy znacząco wydłużyć, jeśli np. nie będziemy korzystać z cogodzinnych pomiarów. Do pełnego naładowania baterii potrzebowałem około 1,5 do 2 godzin.

GoClever Max Fit to jednak nie tylko sport i zdrowie. Opaska pomoże zlokalizować smartfon, gdy ten gdzieś się zapodzieje lub posłuży jako fizyczny spust migawki aparatu, wystarczy potrząsnąć dłonią i zdjęcie gotowe.

Aplikacja

Przejdźmy teraz do aplikacji powiązanej z GoClever Max Fit. Do tej pory głównie chwaliłem najnowszy smartband producenta, jednak dedykowana mu aplikacja – Wearfit, mocno zawodzi i psuje przyjemność użytkowania opaski. Początek wygląda bardzo sprawnie, pobieramy aplikacje ze sklepu Google lub Apple (aplikacja współpracuje z urządzeniami kontrolowanymi przez Androida 4.4 KitKat lub nowszego oraz iOS 7.1 lub wyżej), następnie parujemy urządzenia – tu również bez żadnych problemów.

Aplikacja daje spore pole do konfiguracji, i tak np. możemy określić podstawowe cele (liczbę dziennych kroków), wprowadzić swoje dane (wiek, wzrost, waga, długość kroku), jak również ustawić powiadomienia jak SMS-y, telefony czy ustawienia z konkretnych aplikacji jak np. Facebook, Twitter czy Skype.

Warto tu podkreślić, że w powiadomieniu opaska wyświetli podstawowe informacje, jak np. kto do nas akurat dzwoni czy wysyła wiadomość. Wśród ciekawych dodatkowych funkcji aplikacji, z całą pewnością warto wymienić chociażby „przypominajkę” o zbyt długim siedzeniu.

Wszystko działa idealnie… do czasu, gdy aplikacja i opaska zrywają synchronizację, a to niestety dzieje się dość często. Choć oczywiście smartband dalej dokonuje pomiarów, to te nie zawsze zapisują się w Wearfit. Na domiar złego, aplikacja musi cały czas działać w tle, a i to nie gwarantuje, że za chwilę nie utraci połączenia. Bywa też, że oprogramowanie potrafi zebrane dotąd dane po prostu stracić, pomimo tego, że jeszcze dzień wcześniej mieliśmy dokładną historię pomiarów. Ciągłe problemy z nawiązaniem połączenia pomiędzy smartbandem a aplikacją to nie tylko problem z monitorowaniem sportowych i zdrowotnych osiągnięć, ale brak powiadomień czy innych dodatkowych funkcji, o których już wspominałem.

Moją receptą na lepsze działanie aplikacji było regularne sprawdzanie telefonu i odświeżanie połączenia. Taki zabieg nieco pomaga, ale nie daje stuprocentowej skuteczności i jest niesamowicie irytujący. GoClever koniecznie musi poprawić oprogramowanie dedykowane opasce Max Fit, bowiem kładzie się one cieniem na dobrym sprzęcie.

Werdykt

GoClever Max Fit to dobrze wyglądająca, bogato wyposażona i, co najważniejsze, skuteczna opaska fitness. Jeśli szukacie niedrogiego i skutecznego sprzętu, to warto się opaską Max Fit zainteresować. Jej największą wadą jest dedykowana jej aplikacja, a więc rzecz, którą producent wciąż może poprawić. Jeśli GoClever ulepszy oprogramowanie, to Max Fit może namieszać na rynku budżetowych opasek fitness, jeśli nie, cóż, i tak uważam, że GoClever Max Fit to zaskakująco dobry sprzęt, który wciąż będę używał.

Zalety:
  • Bogata oferta funkcji pomiarowych

  • Wysoka skuteczność pomiarów

  • Dwie komplety pasków w zestawie

  • Ponadprzeciętny czas pracy

  • Atrakcyjna cena

Wady:
  • Monitor snu nie zawsze wskazuje prawidłowe informacje

  • Kiepska aplikacja dedykowana – Wearfit

  • Problemy z synchronizacją pomiędzy opaską a aplikacją

Goclever Smart Band MaxFit:
  • Wymiary – 145 x 85 x 32 mm,

  • Obwód paska – 15,5 cm – 21 cm

  • Waga – 48g

  • Łączność – Bluetooth 4.0

  • Czas pracy na baterii – do 7-8 dni (przy normalnym działaniu), do 14 dni (tryb czuwania)

  • Monochromatyczny ekran OLED o przekątnej 0,66 cala

  • Wodoodporność – IP65

  • Cena – około 149 złotych

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Samo urządzenie – rzeczywiście dość przyjemne, proste pomiary (puls, kroki, ciśnienie) w miarę wiarygodne, ale przebyta odległość- wyniki bez sensu. Wychodzi na to, że przebyłam dziś ponad 50 km (w rzeczywistości 10 razy mniej). Aplikacja – dno kompletne, nie dość, że zrywa połączenie i niby pomiar się odbywa, ale wyników nie zapisuje, to jeszcze po krótkim czasie samoistnie wyłącza Bluetootha w moim Samsungu a jego ponowne włączenie jest możliwe dopiero po restarcie telefonu. Już się bałam, że modem Bluetooth szlag trafił, ale odinstalowałam aplikację i (odpukać) znów działa.

Maciej Persona

Maciej Persona

Dziennikarz, kulturoznawca, z zamiłowania gracz i znawca zombie. Fan polskiej fantastyki oraz cięższych brzmień. Od pracy za biurkiem odpoczywa na siłowni lub biegając.

Powiązane