HTC U12+: test i recenzja flagowca nie tylko dla fanów marki

O zakrętach w historii firmy HTC można by pisać długo. Niegdyś kultowy producent wyznaczający trendy, później rynkowy średniak, borykający się z problemami finansowymi i zagrożony widmem upadku. Mimo nieco słabszych okresów firma HTC zawsze miała grono swoich fanów, którzy przez sentyment kupowali produkty Tajwańczyków. Najnowszy HTC U12+ to flagowiec, który ma szansę przyciągnąć uwagę nie tylko entuzjastów marki, ale także wszystkich wymagających użytkowników. To smartfon bliski perfekcji, bez sentymentów…

HTC U12+ to jeden z tych smartfonów, które już od pierwszej chwili po wzięciu do ręki nie pozostawiają  złudzeń – to jest flagowiec! Niemal każdy milimetr obudowy mówi: jestem klasą premium. Smartfon jest piękny, świetnie wykonany i od pierwszych chwil po rozpakowaniu aż chce się go używać. Od razu daje się tez odczuć spora waga – 188 g jak na ekran 6 cali to dość dużo. Nie ma jednak wątpliwości, że to solidny kawałek sprzętu.

Obudowa wykonana została z połączenia metalu (ramka na krawędziach) i zaokrąglonego na brzegach szkła (tylna pokrywa). Na polskiej premierze HTC U12+ miałem okazję oglądać dwie wersje smartfonu – z półprzezroczystym panelem w wersji Translucent Blue i w wersji różowej Flame Red, też bardzo ładnej.

 

Teraz do moich rąk trafił jeszcze inny wariant – Ceramic Black, które jednak nie jest czarny, jak sugeruje nazwa, lecz raczej srebrny. Efektu przezroczystości nie ma, załamań kolorów jak w wersji różowej (czerwonej) nie ma, za to całość przypomina trochę rtęć. Ten wariant jest najbardziej stonowany, ale też prezentuje się efektownie. Oczywiście jak każda taka lustrzana powierzchnia przyciąga odciski palców, ale rtęciowy efekt częściowo to minimalizuje.

Na metalowej ramce nie ma otworów na tradycyjne przyciski zasilania i głośności. Te przyciski oczywiście znajdują się tam, gdzie powinny, ale nie są to ruchome elementy fizyczne, lecz cyfrowe, ukryte pod zgrubieniami imitującymi boczne klawisze. Producent przekonuje, że daje to większą liczbę przyciśnięć bez uszkodzenia przycisku i nie powoduje błędów w odczycie. Takie rozwiązanie gwarantować ma także dużą wytrzymałość obudowy na odkształcenia (smartfon trudniej złamać czy nawet wygiąć), a do tego pozwoliło zachować wodoszczelność IP68.

Używanie przycisków cyfrowych wymaga przyzwyczajenia, a początkowo powoduje to pewien dyskomfort. Szczególnie dziwne wrażenie sprawia wibracja, która odbija się także w dolnej części obudowy, więc każde naciśnięcie powoduje, że cały telefon aż drga. Z czasem jednak można się do tego przyzwyczaić i nie nastręcza to żadnych problemów.

Pod względem rozmieszczenia elementów otrzymujmy niemal standard. Zasilanie i głośność są na prawej krawędzi, na górnej jest tylko dodatkowy mikrofon, na lewej szufladka na karty SIM (dwie nano i miejsce na kartę microSD zamienną z jednym SIM-em). Na dolnej krawędzi znajdziemy mikrofon, głośnik i port USB typu C. Czego zabrakło? Wyjścia słuchawkowego jack.

Tył smartfonu to też raczej klasyka. Pod podwójnym aparatem i dwutonowym fleszem znajduje się okrągła płytka czytnika linii papilarnych. Sensor działa ze wzorową czułością i ulokowany jest w takim miejscu, że nie trzeba przesuwać obudowy w dłoni, by się dostać do innych przycisków, zarówno tych na obudowie, jak i na ekranie. Więc mimo dużych rozmiarów i ciężaru, ergonomia HTC U12+ nie budzi większych zastrzeżeń.


Ramki wokół ekranu nie są bardzo duże, ale też trzeba powiedzieć, że HTC nie bierze udziału w wyścigach bezramkowców, więc jeżeli ten aspekt ma być dla kogoś priorytetem, to U12+ nie spełni jego oczekiwań.

 

Ekran

W tak dopracowanej obudowie nie mógł się znaleźć przypadkowy, byle jaki ekran. Producent wykorzystał w HTC U12+ matrycę Super LCD 6 o przekątnej 6 cali, proporcjach 18:9 i rozdzielczości Quad HD+ (2880 x 1440). Gęstość pikseli wynosi 537 ppi. Ekran jest zgodny ze standardem HDR10, a w opcjach można wybrać jeden z dwóch profili kolorów – DCI-P3 (domyślny) i sRGB. Każdy można dodatkowo spersonalizować, wybierając bardziej ciepłe lub zimne barwy. To pozwala na dobór parametrów zgodnych z osobistymi oczekiwania użytkownika, co jest cenne zwłaszcza dla tych, którzy lubią szukać dziury w całym i przebarwień w ekranach. W mojej ocenie domyślne ustawienia DCI-P3 są optymalne, co gwarantuje żywe, ale nie przesycone kolory, czystą biel i niezłą czerń, która jednak przy AMOLED-ach nie robi wielkiego wrażenia.

Maksymalny poziom jasności nie jest bardzo wysoki w porównaniu do konkurencyjnych flagowców i wynosi około 400 cd/m2, ale można dość łatwo wszystko odczytać w jasny dzień. Jedyne, co może trochę przeszkadzać, to nieco zbyt refleksyjna powierzchnia ekranu.

Słyszałem opinie, że ekran w HTC U12+ jest słaby, godny telefonu ze średniej pólki, a nie flagowca. Nie wiem, skąd te narzekania. Jasność jest nieco mniejsza niż u konkurencji, ale w ogóle tego nie widać, w niczym to nie przeszkadza. Poza tym wymiata. Dla mnie 9/10.

Przed zarysowaniami wyświetlacz jest chroniony szkłem Gorilla Glass 5.

Rozpoznawanie twarzy

Standardem w smartfonach wyższej klasy stało się rozpoznawanie twarzy. W HTC U12+ tej funkcji nie mogło też zabraknąć i trzeba przyznać, że działa tu fantastycznie. Pierwsze skanowanie wzoru twarzy zajmuje zaledwie kilka sekund, a odblokowanie odbywa się dosłownie w mgnieniu oka. Świetnie działa też w ciemności i nie można go oszukać zdjęciem. Jedyne czego mi brakowało, to opcji wzbudzenia skanera twarzy po wykonaniu gestu podniesienia smartfonu – tak to działa na przykład w Huawei P20 Pro, tu trzeba najpierw w jakiś inny sposób wzbudzić ekran.

Procesor i pamięć

HTC U12+ to absolutnie pierwsza liga wydajnościowa. Smartfon napędzany jest przez ośmiordzeniowy układ Snapdragon 845 (4x Kryo 385 Gold 2,8 GHz i 4x Kryo 385 Silver 1,7 GHz) z GPU Adreno 630. Wspiera go 6 GB RAM. Takie połączenie gwarantuje oczywiście doskonałą wydajność, zapewniającą płynne działanie praktycznie wszystkich aplikacji i gier.

Subiektywne wrażenia potwierdzają wyniki testów syntetycznych. W AnTuTu 7.0 smartfon uzyskał doskonały wynik ponad 286 tys. punktów (dla porównania – Galaxy S9 Plus około 255 tys. punktów, Huawei P20 Pro – 208 tys. punktów, Xperia XZ2 – ponad 249 tys. pkt.).

Niezłe spisał się też w 3DMark Sling Shot Extreme – wynik 4488 w OpenGL ES 3.1 też należy do zdecydowanej czołówki, przewyższając nawet konkurencję z tym samym układem (Xperia XZ2 – 4410), chociaż w 3D Mark Vulkan udało mi się uzyskać tylko 3008 (Xperia XZ2 – 3476).
Wyniki testów w GeekBench 4 to 2427 (single) i 8773 (multi),

Wewnętrzna pamięć UFS 2.1 w testowanym modelu miała 64 GB, chociaż istnieje też wariant 128 GB. Prędkości odczytu i zapisu nie są może rekordowe w porównaniu do konkurencji, ale wciąż bardzo dobre. W teście odczytu liniowego HTC U12+ uzyskał 720 MB/s, a w teście zapisu liniowego – 191 MB/s.

Komunikacja

HTC U12+ to smartfon z hybrydowym Dual SIM-em. Jakość połączeń głosowych jest doskonała, nie odnotowałem żadnych problemów w połączeniach głosowych.
Zastosowanie Snapdragona 845 oznacza także wykorzystanie modemu X20 z LTE kat. 18 o prędkości pobierania do 1,2 Gbps. W praktyce oczywiście tak dobrych wyników w polskich sieciach nie uzyskamy, ale średnia na poziomie około 70 Mbps to naprawdę świetny rezultat. Maksymalny wynik, jaki udało mi się odnotować, to 110 Mbps, chociaż inne pomiary w tym samym miejscu, ale o innej porze, kończyły się wynikiem około 85 Mbps. Niezależnie od tych rezultatów HTC U12+ gwarantuje bardzo szybką łączność, zarówno w LTE w miejskich warunkach, jak i na terenach słabiej zurbanizowanych, w 3G.

Doskonale spisuje się dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac. HTC U12+ koncertowo przeszedł moje dwa standardowe testy w sieci 120 Mbps 5 GHz – metr od routera i dwa pomieszczenia dalej w oddaleniu o kilka metrów. Tu prędkość pobierania wahała się w granicach 109 – 112 Mbps, połączenie smartfon stracił dopiero za trzecią ścianą. W średniej wielkości mieszkaniu lub biurze HTC U12+ powinien zapewnić niemal maksymalną prędkość sieci.
Doskonale HTC U12+ spisywał się też w połączeniach Bluetooth i NFC, poza jednym incydentem błyskawicznie wyszukiwał i łączył się z innymi urządzeniami.

Jak wiele nowych smartfonów, HTC U12+ ma złącze USB C, ale w odróżnieniu od przeważającej części modeli – jest to szybkie złącze w standardzie USB 3.1. Port USB pozwala też na skorzystanie z zalet połączenia z TV przez DisplayPort.

HTC U12+ wykorzystywałem też sporo do wyszukiwania miejsc i jako nawigację GPS i pod tym względem smartfon spisywał się wzorowo.

Bez wątpienia sprawne funkcje komunikacyjne i lokalizacyjne są ogromną zaletą HTC U12+.

Dźwięk

Flagowce HTC w swoim czasie słynęły z doskonałego brzmienia muzyki i w HTC U12+ producent stara się kontynuować ten trend. Smartfon wyposażony jest w system stereofonicznych głośników HTC BoomSound Hi-Fi Edition, który tworzą głośnik do rozmów telefonicznych nad ekranem oraz głośnik multimedialny na dolnej krawędzi. Emitowany przez nie dźwięk jest czysty, wyraźnie słychać zróżnicowanie kanałów, niestety do pełni szczęścia zabrakło lepszej reprodukcji niskich tonów. W muzyce, która wykorzystuje mocne basy, dolne partie brzmią jak ucięte, za to zanadto uwydatnione są wysokie tony. Spokojna muzyka o łagodnych tonach i bez uwydatnionych basów brzmi już niemal perfekcyjnie.

W ustawieniach nie ma prawie żadnych opcji regulacji dźwięku – jest tylko przełącznik do trybu muzyki lub kina domowego. Ten drugi doskonale spisuje się w filmach i pod tym względem HTC U12+ wypada znacznie lepiej niż konkurencja, ale też wiele nagrań muzycznych brzmi lepiej w trybie kinowym. Co więcej, słuchanie niektórych utworów w trybie muzyki jest wręcz męczące, a w trybie kina brzmi znacznie lepiej.

Podsumowując głośnik – HTC U12+ wyrasta zdecydowanie ponad średnią, świetnie brzmi na filmach i podczas odtwarzania łagodnej muzyki, ale nie radzi sobie z basami.

Wszystkie te problemy znikają po podłączeniu dołączonych do zestawu słuchawek HTC USonic z aktywną redukcją szumów. Po pierwszym podłączeniu ich do smartfonu użytkownik proszony jest o przejście krótkiej procedury skanowania ucha, co pozwala na wykrycie optymalnych ustawień dźwiękowych. Wszystko odbywa się automatycznie i faktycznie ma wpływ na brzmienie. Na słuchawkach muzyka brzmi wyśmienicie, wszystkie tony są właściwie wyeksponowane, jest trochę basu, ale nie za dużo, są wyraźnie słyszalne soprany, ale bez świdrowania w głowie. Każdy gatunek muzyki brzmi doskonale.

Dzięki wsparciu dla aptX HD smartfon HTC świetnie sprawdzi się ze słuchawkami Bluetooth, które też zapewnią soczyste i klarowne brzmienie.

System i gesty

HTC U12+ pracuje pod kontrolą systemu Android 8.0 z dobrze znaną i przez wielu ceniona nakładką HTC Sense. Mimo wielu dodatków, aplikacji i modyfikacji interfejs HTC jest lekki, działa bardzo płynnie i korzysta się z niego w sposób intuicyjny – szybko można dotrzeć do najpotrzebniejszych funkcji.

Nie zabrakło panelu BlinkFeed dostępnego na lewo od głównego pulpitu. Można tam wyświetlić aktualności z serwisów informacyjnych, a także z Facebooka czy Twittera.


Są też rozwiązania, które nie zawsze się sprawdzają. Na przykład dolny pasek standardowych ikon Androida został wzbogacony o dodatkowy panel, przesuwany ślizgiem palca. Na drugim panelu można ustawić ikony kilku funkcji: wyłączenie ekranu, zrzut ekranu, szybkie ustawienia itd. Na pewno są użytkownicy, którzy uznają to za bardzo przydatne, ale u mnie się nie sprawdziło. Ponieważ ekran jest dość duży, często niechcący wysuwałem drugi panel, zamiast dostać się do przycisku home. W rezultacie robiłem np. dziesiątki niepotrzebnych zrzutów ekranu.

Podobnie jest z bardzo rozbudowanym Edge Sense 2. To niezwykle ciekawy sposób na obsługę smartfonu za pomocą ściśnięć obudowy, który wprowadzony został w HTC U11. Teraz, w HTC U12+, został jeszcze rozbudowany. Można ustawić dwa rodzaje ściśnięć i przypisać do nich określone akcje (np. włączyć aparat), można także zdefiniować reakcje na przytrzymanie i dwukrotne dotknięcie krawędzi. Wrażenie jest niesamowite, bo po ściśnięciu smartfonu następuje wibracja, która w udany sposób imituje ugięcie się obudowy. Po opanowaniu gestów Edge Sense można ułatwić sobie wiele czynności związanych z korzystaniem ze smartfonu, ale jest też druga strona medalu. Duże rozmiary obudowy wiążą się ze sporą liczbą przypadkowych ściśnięć, np. gdy się trzyma mocno smartfon, by nie wypadł z dłoni. To z kolei wywołuje niechciane czynności. Sam w pewnym momencie wyłączyłem Edge Sense i uaktywniałem je tylko w określonych sytuacjach, np. do szybkiego włączenia aparatu.

Domyślnym gestem dla ściśnięcia i przytrzymania jest Asystent Google, pozwalający na obsługę smartfonu głosem. Za pomocą polskich komend można dokonać wiele podstawowych czynności, np. zadzwonić do wybranej osoby, uruchomić aplikację czy zapytać o pogodę. Wciąż niewiele, ale daje kilka dodatkowych opcji obsługi smartfonu.

W HTC U12+ można też skorzystać z gestów MotionLaunch, które ułatwiają szybki dostęp do podstawowych funkcji po dwukrotnym stuknięciu w ekran, przesunięciu po nim palcem itd.

Aparaty

W HTC U12+ aparaty są aż cztery. Dwa z przodu i dwa z tyłu.
Aparaty tylne otrzymały matryce 12 i 16 Mpix. Dwunastka wykonana jest technologii HTC UltraPixel 4 (piksele o rozmiarze 1,4 µm) i ma szerokokątny obiektyw f/1,8, szesnastka ma piksele o wielkości 1,4 µm i teleobiektyw o aperturze f/2,6. Do tego otrzymujemy optyczną stabilizację obrazu, podwójny flesz LED, laserowy czujnik ostrości i autofokus PDAF, a także funkcję HDR Boost 2, która ma zapewniać bardziej szczegółowe zdjęcia z mniejszą ilością szumu w słabym lub jaskrawym świetle. Połączenie dwóch aparatów i różnic w optyce pozwala na uzyskanie dwukrotnego zoomu optycznego. Jego uzupełnieniem jest dziesięciokrotny zoom cyfrowy.

Aplikacja aparatu jest pełna funkcji, ale przejrzysta. Poza głównym trybem automatycznym, mamy do wyboru panoramę i pełen tryb profesjonalny. Z poziomu wizjera możemy aktywować HDR, nałożyć na obraz naklejki AR, a także włączyć tryb bokeh, regulowany automatycznie lub ręcznie. Tuż obok ekranowego spustu migawki jest suwak zoomu.

Jakość zdjęć robionych w dzień jest bardzo dobra. Piękne kolory, odpowiednio dobrany kontrast, duża szczegółowość, niewielkie szumy… – takie zalety aparatu w HTC U12+ sprawiają, że sprawdzi się w sezonie wakacyjnym jako zamiennik tradycyjnej cyfrówki. Warto jednak robić zdjęcia z włączonym lub automatycznym HDR, bo bez tego zdjęcia czasami są miejscowo zbyt rozjaśnione, czego nie da się za bardzo wyrównać suwakiem ekspozycji ani poprzez wymuszenie ponownego ostrzenia.

Niestety, rozczarowują zdjęcia nocne, przynajmniej na miarę flagowca. Fotografie robione w jasnym otoczeniu nocnym, np. na ulicy oświetlonej latarniami zazwyczaj wychodzą dosyć ładnie w ogólnym planie, ale brakuje im ostrości, czasami rozmycie jest minimalne, czasami dyskwalifikujące zdjęcie. Dużym problemem są też szumy, które pojawiają się nawet przy stosunkowo niskim ISO. Jak na aparat z optyką f/1,8 nie wygląda to najlepiej. Dziwne jest też to, że HTC U12+ nic nie „widzi” w kompletnej ciemności. Aparaty o podobnych parametrach często mają tę cechę, że lepiej wychwytują szczegóły z ciemności niż oko ludzkie i widać to od razu na podglądzie. Pod tym względem flagowiec HTC słabo sobie radzi. Gdyby tak spisywał się w nocy smartfon ze średniej półki za około 1 tys., zł, powiedziałbym, że ma świetny aparat. Do smartfonu za 3,5 tysiąca, z najwyższej półki, przykładam jednak inną miarę i tu HTC U12+ wypada słabo. Sytuację niewiele zmienia tryb manualny, gdzie zdefiniowany jest wyjściowy profil trybu nocnego.

 

Kamera pozwala na zapis wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 kl./s. Uwagę zwracają trzy dodatkowe ustawienia dźwięku. Pierwsza z nich to akustyczny focus – po zzoomowaniu kamery na jakiś obiekt, na nagraniu uwydatnia się pochodzący z tego źródła dźwięk. Jest to przydatne na przykład, gdy zogniskujemy kamerę na przemawiającej osobie albo śpiewającym artyście. Inna opcja to dźwięk 3D oraz dźwięk w wysokiej rozdzielczości 96 KHz, 24-bit. Poza standardowym wideo można rejestrować filmy timelapse oraz w zwolnionym tempie (1080p, 240 kl./s). Nie zabrakło funkcji zoomowania w trakcie nagrywania, są też modne ostatnio naklejki AR. Filmowanie ułatwiane jest przez optyczną oraz elektroniczną stabilizację obrazu.
Jakość wideo jest doskonała. Filmy cechuje świetnie oddana kolorystyka, wysoki kontrast i dużą szczegółowość. Eksperymenty z akustycznym fokusem nie zawsze przynoszą pożądany efekt, ale ogólnie jakość dźwięku jest bardzo dobra.

Dwa przednie aparaty mają takie same parametry: rozdzielczość 8 Mpix, piksele 1,12 μm i jasność f/2,0. Kąt widzenia wynosi 84°. Poza zwykłym selfie można też  zrobić panoramę selfie, a do tego skorzystać z HDR oraz naklejek AR. Efekt bokeh, podobnie jak w głównym aparacie, uzyskiwany jest automatycznie lub za pomocą ręcznego suwaka. Jakość robionych nimi selfików powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających, bo jest wręcz doskonała.

Bateria

Energię dla HTC U12+ dostarcza akumulator o pojemności 3500 mAh, co zdaniem producenta ma zapewnić ponad 23 godziny rozmów. Tego nie miałem okazji zweryfikować, ale w standardowym cyklu zastosowań U12+ bez większych problemów wytrzymywał pełen dzień pracy, a w spokojniejsze dni – nawet do dwóch. Nie należy jednak oczekiwać na zbyt wiele. Gdy smartfon wykorzystywany jest z przerwami, czyli co jakiś czas odkładany lub chowany do kieszeni, może dzięki funkcjom oszczędzania energii przepracować dość długo.

Inaczej rzecz się ma, gdy smartfon zostanie zmuszony do ciągłej pracy. I tak w teście przeglądania stron internetowych przy 100% jasności ekranu HTC U12+ działał około 7 godzin (424 minut), co nie jest złym wynikiem, ale jednak też niepozwalającym na całkowite pożegnanie się z noszeniem ze sobą ładowarki.

Na szczęście producent zadbał o niezwykle szybkie ładowanie Quick Charge 3.0, które dostarcza akumulatorowi 50% energii w nieco ponad pół godziny, a pełne naładowanie trwa około 1 godz. i 45 minut. W praktyce wystarczy więc raz na jakiś czas podpiąć HTC U12+ do ładowarki na 10 – 15 minut, by mieć spokój na kilka następnych godzin.

Mieszko Zagańczyk

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Mieszko Zagańczykmichas Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
michas
Gość
michas

Które gatunki muzyki brzmią lepiej w trybie kina domowego?
Niezła recenzja!

Powiązane