LG V30 – pierwsze wrażenia. Prawdziwy flagowiec LG!

88 0
Udostępnień 0
Kiedy firma LG wprowadziła na rynek model G6, wiele osób narzekało, że to nie jest żaden flagowiec, bo procesor trochę niższej klasy, bo matryca aparatu to średnia półka, bo to i tamto… Trochę w tym było racji, bo faktycznie niektóre parametry G6 pozostawiały nieco do życzenia, chociaż w naszych oczach smartfon ten wypadł bardzo dobrze. W przypadku LG V30 trudno jednak narzekać i na razie nie mam żadnych wątpliwości. To jest prawdziwym flagowiec LG, smartfon, który budzi natychmiastowy i nieustający zachwyt! Nareszcie!

Zachwyca przede wszystkim wzornictwo i jakość wykonania. Nie, tu nie ma rewolucji, tylko mozolne dochodzenie do ideału. LG V30 dość wyraźnie przypomina G6. Podobieństwo widać w kształcie bryły, na przednim panelu wraz z ekranem o proporcjach 18:9 i na pleckach, na krawędziach… Dla odmiany mniej tu widać poprzedniej „fałki”, czyli LG V20, która na tle V30 wydaje się sprzętem z innej epoki. LG V30 można więc określić jako „G6 na sterydach”, czy też „bardziej dopracowanym G6”. I myślę, że nie można czynić producentowi zarzutów, że V30 powiela pewne rozwiązania stylistyczne – poza G6 da się tu zauważyć pewne detale znane także z flagowców innych marek – bo smartfon po prostu wygląda genialnie, wykonany jest genialnie i korzysta się z niego genialnie.

Obudowa

Proporcje ekranu 18:9, a co za tym idzie wydłużony kształt obudowy, doskonale wpływają na komfort obsługi. Wyświetlacz ma 6 cali, czyli sporo, ale V30 ze swoimi wymiarami 151,7 x 75,4 x 7,3 mm i wagą 158 przypomina model z ekranem 5,5 cala. Mam sześciocalowy model innej marki z ekranem o proporcjach 16:9 i czasami muszę pomagać sobie drugą ręką, a i tak nie zawsze jestem w stanie wszystko wykonać tak, jakbym chciał. W przypadku V30 ten problem praktycznie nie istnieje. Komfort obsługi jest niemal perfekcyjny,

Smartfon spełnia normę wodo- i pyłoszczelności IP68, wojskowy standard MIL-STD 810G, zaś jego boczna ramka wykonana została ze stopu aluminium AL6000, stosowanego np. do produkcji rowerów górskich. Co więcej, ramka ma w przekroju kształt przypominającą literę „H”. Rozwiązanie to stosowane jest w budownictwie i zapewnia większą  odporność na wygięcia. Dzięki temu smartfon może sprawdzić się także w nieco cięższych warunkach, chociaż wcale nie wygląda na szczególnie odporny. Dla mnie to szczególnie ważne informacje, bo nie ma co ukrywać – parę smartfonów już paskudnie uszkodziłem, na przykład upuszczając je na kamienie, zalewając czy nosząc w ciasnej kieszeni.

Wyświetlacz

Ekran w V30 to sześciocalowy OLED FullVision 18:9 o rozdzielczości QuadHD+ (2880 x 1440) i gęstości 538 ppi. Pokrywa go lekko zaokrąglone na krawędziach szkło Gorilla Glass 5 – takie samo, jak na pleckach. Można więc korzystać ze smartfonu, bez takich obaw o zarysowanie, jak w przypadku G6, gdzie producent wykorzystał przestarzałe szkło Gorilla Glass 3.


Jakość wyświetlacza jest fenomenalna – kolory są piękne, czerń głęboka, biel pozbawiona niepożądanych nutek kolorystycznych. Oczywiście nie zabrakło funkcji Always on Display, która stale wyświetla na ekranie najważniejsze informacje i powiadomienia, gdy smartfon jest wygaszony. Na ekranie OLED wygląda to szczególnie efektownie. Smartfon jest także zgodny ze standardem HDR10.

 

W tym wszystkim odrobinę przeszkadza tylko jedna rzecz – LG V30 nieco za bardzo jest podatny za zabrudzenia takie jak odciski palców. Warstwa oleofobowa chyba jakaś jest, ale co jakiś czas trzeba starannie przecierać zarówno ekran, jak i tylny panel, który po oczyszczeniu pięknie lśni metalicznymi refleksami.

Procesor i pamięć

Tym razem firma LG sięgnęła po topowy układ Snapdragon 835 wspierany przez 4 GB pamięci RAM LPDDR. Trochę szkoda, że nie jest to od razu 6 GB, coraz częściej montowane w najwydajniejszych smartfonach, co by zapewniło zapas mocy na dłuższy czas i od razu zapewniło przewagę LG V30 pośród innych flagowców. Na szybkość pracy oczywiście nie można narzekać, jest rakieta, co dodatkowo wynika z zastosowania szybkiej pamięci wewnętrznej UFS 2.0 64 GB. Ciekawostką jest też, że w celu obniżenia temperatury wewnątrz V30 zastosowano rurkę cieplną oraz podkładkę chłodzącą. Teraz jest dość zimno, więc na dworze smartfon chłodzony jest naturalnie, ale już w domowym fotelu, gdy odpalana jest wymagająca gierka, V30 miał szansę się nagrzać – na razie jednak się broni, nie ma mowy o nagrzewaniu się.

Aparat

Aparat, a zwłaszcza kamera to kluczowe funkcje LG V30. Specyfikacja robi wrażenie: V30 ma podwójny aparat, szklany obiektyw Crystal Clear Lens o jasności f/1,6, a w kamerze znalazł się profesjonalny tryb Cine Video. Odpowiednią jakość dźwięku zapewnia przetwornik Hi-Fi B&O PLAY. Aplikacja aparatu i kamery daje ogrom funkcji, oczywiście ustawienia manualne i szereg dodatków, których opanowanie wykracza poza formułę „pierwszych wrażeń”, więc na razie nie będę się o tym rozpisywał.

Na polskiej premierze LG V30 mieliśmy okazje przekonać się, że producent dał z siebie wszystko i wpakował do smartfonu tyle zaawansowanych funkcji, że zyskały one nawet uznanie profesjonalistów. Polski reżyser Andrzej Cichocki nakręcił za pomocą V30 całkiem ciekawy film pt. „Free the Feelings”. Warto go obejrzeć nie tyle pod kątem fabuły, bo to nie o nią tu chodzi, ale pod kątem jakości technicznej ujęć. Warto zwrócić uwagę  na to, jak smartfon radzi sobie z trudnymi warunkami oświetleniowymi, z dynamicznymi scenami, ze scenami kontrastowymi, z ostrymi kolorami, z głębią kolorów – pod tym względem V30 wypada doskonale.

Mnie osobiście nie udało się jeszcze uzyskać tak ciekawych efektów, więc na ocenę „kamery w rękach filmowego amatora” przyjdzie jeszcze czas. Dziś za to zrobiłem sobie mały spacer po Warszawie i zrobiłem kilka zdjęć za pomocą LG V30. Jakie wrażenia? Pierwszy problem jest typowy dla ekranów OLED – na podglądzie wszystko wygląda przepięknie, kolory są nasycone, kontrast idealny itd. Wykonane według takich ustawień zdjęcia, przeglądane w smartfonie, też zachwycają jakością, ale już na komputerze czy nawet tablecie ze zwykłym ekranem IPS daje się zauważyć trochę zbyt wysoka ekspozycja, zdjęcia są czasami zbyt jasne czy nawet przepalone, co jest skutkiem zastosowania tak jasnego obiektywu. Poniżej galeria pierwszych zdjęć z LG V30, strzelanych raczej na szybko (z automatycznym HDR), bez dobierania parametrów manualnie. Szczerze, to nie jestem zadowolony w 100%, ale bogatszy o pierwsze doświadczenie postaram się wycisnąć z tego aparatu więcej.

 

CDN…

4 0

Powiązane

Amerykanie wybierają Apple

Opublikowane przez - 8 listopada 2017 0
Według danych opublikowanych przez firmę analityczną Strategy Analytics, Apple kolejny kwartał z rzędu dominuje pod względem sprzedaży urządzeń mobilnych na…