MapleStory M: recenzja. Znana gra MMORPG teraz na urządzeniach mobilnych

Anime, RPG i charakterystyczna grafika 2D. Jeśli nic wam to nie mówi, to prawdopodobnie nie mieliście przyjemności zagrać w popularną sieciową grę RPG zatytułowaną MapleStory. Po pięciu latach południowo koreańskie studio Nexon zdecydowało się wydać mobilną wersję swojej flagowej produkcji, którą specjalnie dla was przetestowaliśmy. Gra dopiero się rozwija, ale czy warto dać jej szansę?

Oryginalne MapleStory zostało wydane w 2013 roku, zyskując duże zainteresowanie, również wśród polskich graczy. Gra do dzisiaj cieszy się popularnością i jako przedstawiciel gatunku MMORPG (Massive Multiplayer Online Role Playing Game), tak jak i wiele innych tego typu, polega na wykonywaniu zadań, zdobywaniu kolejnych poziomów doświadczenia, rozwoju postaci i walce z potworami wspólnie z innymi graczami z całego świata. Mobilna odsłona nie odbiega daleko od pierwotnej wersji, ale wprowadza pewne istotne zmiany.

Klasycznie, jak mają to do siebie gry MMORPG, zabawę rozpoczynamy stworzeniem dla siebie herosa. Wybieramy spośród sześciu dostępnych klas: Mistrza Łucznictwa, Mrocznego Rycerza, Pana Nocy, Biskupa albo Korsarza. Każda z postaci naturalnie różni się zestawem umiejętności i ekwipunkiem, jakiego może używać. Poza tym ustalamy kształt twarzy, oczu, a także fryzurę czy kolor skóry. Opcje są ograniczone, ale korzystając ze specjalnych przedmiotów, będziemy mogli udać się do fryzjera albo przejść „operację plastyczną”, żeby dokonać niewielkich zmian.

Głównym celem gry jest zdobywanie kolejnych poziomów doświadczenia, rozwijania umiejętności bojowych i ulepszania ekwipunku. Poza samymi zadaniami MapleStory M oferuje graczom szereg dodatkowych aktywności. Naszej postaci mogą towarzyszyć pomocnicy: koty, misie koala i wszelkiego innego rodzaju zwierzęta zwiększające delikatnie statystyki bohatera i pomagające w walce (mogą zbierać wypadające przedmioty i używać mikstur za gracza). Co więcej, gra pozwala na zdobywanie różnego rodzaju wierzchowców, począwszy od świni, poprzez uskrzydlone rowery, a skończywszy na pelikanach. Możemy ulepszać kryształy, łączyć przedmioty czy wznosić rangi broni i pancerza za pomocą specjalnych przedmiotów.

Na sam koniec gra oferuje nam inne tryby zabawy, jak wyprawy do lochów w pojedynkę bądź z pomocą innych graczy, gdzie w wyzwaniu czasowym zwalczamy wyjątkowo silne kreatury, zwieńczając etap pojedynkiem z bossem. Jest także tryb, gdzie zadaniem graczy jest bronienie obelisku przed napływającymi falami przeciwników. Tego typu specjalnych wyzwań jest jeszcze więcej, chociaż niektóre są zablokowane, dopóki gracz nie osiągnie odpowiedniego poziomu doświadczenia.

MapleStory M jest świetnym wyborem dla tych wszystkich, którzy nie mają dużo wolnego czasu na zajmowanie się grą mobilną, a wciąż chcieliby zagrać w podobnego rodzaju produkcję. Oczywiście nadal jest to gra MMORPG, która z racji gatunku wymaga odrobinę zaangażowania, jeśli chce się odnotować solidny postęp, ale wiele mechanik zostało zrealizowanych w przyjazny sposób dla niedzielnych graczy. Między innymi jest tu zastosowane automatyczne wykonywanie zadań – wystarczy przyjąć zlecenie, żeby postać sama poruszała się między postaciami niezależnymi i pokonywała na swojej drodze przeciwników, wypełniając cele misji.

Nie sposób nie wspomnieć, że kierunek, w jakim rozwijają się aplikacje mobilne, jest zatrważający. Ciężko wyobrazić sobie kogoś, kto uruchamia grę, żeby komputer bawił się za niego, ale tego typu rozwiązania są odpowiedzią na realne potrzeby graczy. Poza tym niełatwo zrezygnować z tego typu ułatwień, gdy mamy je już dostępne.

Po zdobyciu dwudziestego poziomu doświadczenia, gra umożliwia nam także automatyczną walkę – tu już wystarczy wykupić kilkaset eliksirów i zostawić telefon na godzinę lub dwie, a nasza postać będzie eliminowała wszystkie monstra, na jakie trafi. Oczywiście nadal możemy zginać, jeśli potwory okażą się za silne albo skończą nam się mikstury.

Rysunkowy styl graficzny nie spodoba się każdemu. Fani komputerowego MapleStory będą wniebowzięci, mobilna wersja wygląda bowiem zupełnie jak oryginał. Trzeba jednak zaznaczyć, że gra jest mocno utrzymana w stylistyce anime (co nie powinno dziwić po koreańskim wydawcy). Niemniej jednak gra wygląda ładnie – lokacje i postacie wykonane są w wysokiej rozdzielczości, paleta barw powinna także przypaść do gustu najmłodszym. Animacje walki także nie zawodzą, jest sporo wybuchów, a także typowej dla tego typu gier przesady i eksplozji kolorów na ekranie. Muzycznie mamy do czynienia z relaksującymi utworami, idealnie wpasowującymi się w pogodny klimat produkcji.

MapleStory M to bardzo specyficzna produkcja, która nie przypadnie do gustu wielu graczom. Przede wszystkim, stylistyka anime nie jest zbyt popularna wśród polskich graczy, zarówno czysto wizualnie, jak i w samej kwestii tego, co w grze się pojawia. Nie każdy jest przekonany do pojedynkowania się z wielkimi grzybami, sterując postacią na rowerze ze skrzydłami, za którą ciągną się trzy misie koala.

Sterowanie jest bardzo toporne, ciężko jest zwłaszcza używać skakania czy wspinania się po lianach. Jest to zwłaszcza irytujące, gdy raz na jakiś czas gra wymaga manualnego sterowania, gdy przez większość rozgrywki sama prowadzi postać. Koncepcja auto-play budzi dużo kontrowersji wśród graczy, ale jeśli jesteś w stanie to przełknąć albo uważasz to za coś pozytywnego, to powinieneś dać szansę nowej grze studia Nexon.

Na rzecz MapleStory M przemawia prostota. Wiele gier MMORPG (włącznie z oryginalnym MapleStory) jest trudne do opanowania przez nowych graczy, zwłaszcza jeśli dana produkcja jest w sieci od kilku czy nawet kilkunastu lat. Duża liczba aktualizacji tylko pogorsza tę sytuację, czyniąc takie gry jeszcze bardziej nieczytelnymi. Mobilna wersja ma wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy widoczne na ekranie bądź dostępne z wygodnego interfejsu.

Kolejnym niewątpliwym plusem jest niezwykle dynamiczny rozwój naszego bohatera. Mobilne MapleStory nagradza za tyle różnego rodzaju aktywności, że nie ma mowy o żmudnym grindowaniu z nadzieją na odnotowanie jakiegokolwiek postępu. Dostajemy bonusy za wykonywanie dziennych zadań (a także tygodniowych), za zdobywanie odznaczeń, uczestnictwo w grze, a także wypełnianie celów wydarzeń specjalnych itd. Gorliwi fani oryginału mogą być zadowoleni, a reszta powinna się sama przekonać.

WADY

  • Auto-play, auto-battle, auto-win
  • Stylistyka anime?

ZALETY

  • Stylistyka anime?
  • Dynamiczny rozwój
  • Sporo różnego rodzaju aktywności
  • Przyjazna dla nowych graczy

MapleStory M

  • Wydawca Nexon
  • Producent Nexon
  • Platforma Android, iOS
  • Ocena 6/10
  • Cena 0 zł (mikropłatności)
Android
iOS

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane