Meizu M6S & Meizu M6 – recenzja łączona. Książę i żebrak

Kiedy w styczniu tego roku chiński producent prezentował swój pierwszy tegoroczny model – Meizu M6S, nikt nie nastawiał się na cuda. W końcu to „tylko” ulepszona wersja mocno budżetowego Meizu M6. Z informacji prasowych można było wyczytać jednak pozytywne opinie o zastosowanym ekranie 18:9, czytniku linii papilarnych czy innych smaczkach od producenta. Brakowało jednak polskiego dystrybutora, byśmy mogli to zobaczyć na własne oczy. Teraz, gdy sytuacja ta uległa zmianie i smartfony Meizu są oficjalnie dostępne na naszym rynku, zdecydowaliśmy się nie tylko sprawdzić model M6S. Zestawimy go także, z jego tańszym bratem, bez literki „S” w nazwie.

Zestaw sprzedażowy jest bardzo podobny dla obu telefonów. Białe, kartonowe pudełko z kolorowymi napisami jest tylko nieco większe w przypadku droższego modelu. W środku niestety biedą aż piszczy, poza samym urządzeniem znajdziemy bowiem tylko kabelek microUSB, dokumentacje, igłę i ładowarkę (1,5 A lub szybką 2A w M6S). O dodatkach w stylu etui ochronnego czy nawet o zestawie słuchawkowym musimy zapomnieć. Po części jest to usprawiedliwione niską ceną. Pod koniec lipca Meizu M6 kosztował ok. 499 zł, natomiast M6S – ok.849 zł. Za te pieniądze nie należy oczekiwać zbyt wiele.

Z lewej strony – Meizu M6S, z prawej – Meizu M6

Design i jakość wykonania

Meizu postanowiło nie eksperymentować i obydwa telefony to prostokątne bryły z lekko zaokrąglonymi rogami. Przód telefonu został pokryty szkłem hartowanym wykonanym w technologii 2,5D, niestety – niewiadomego producenta. Korpus i tył urządzenia to z kolei aluminium (M6S) lub poliwęglan (M6), w testowanej wersji – w kolorze niebieskim. Całość jest dobrze spasowana i sprawia solidne wrażenie. Niestety, pomimo matowego wykończenia, obudowa łatwo zbiera odciski palców. Warto nadmienić, że w tańszym modelu występują efektowne, srebrne akcenty, których niestety zabrakło w M6S.

W kwestii rozmieszczenia przycisków i portów w modelu M6S to na prawej krawędzi ramki znajdziemy czytnik linii papilarnych oraz przycisk on/off. Po lewej z kolei – przyciski regulacji głośności, a u dołu – port microUSB, minijack oraz głośnik monofoniczny.

W górnej części klapki producent umieścił obiektyw aparatu głównego, a pod nim podwójną diodę doświetlającą. Niestety, obiektyw wyraźnie wystaje z bryły urządzenia, czego nie uświadczymy w tańszym modelu.

Różnic jest zresztą jeszcze kilka, a mianowicie złącze minijack na górnej krawędzi, przycisk on/off po prawej stronie oraz przeniesienie czytnika linii papilarnych na przycisk pod ekranem. Jest to możliwe z uwagi na zastosowanie ekranu o standardowych proporcjach 16:9. Niestety, wpływa to negatywnie na smukłość urządzenia i jest ono wyraźnie szersze, w zestawieniu z młodszym bratem i jego „bezbramkową” konstrukcją.

Ekran prawdę ci powie

W obydwu smartfonach znajdziemy ekrany IPS o naturalnym odwzorowaniu barw, niezłym kontraście oraz przeciętnej rozdzielczości 720p, co niestety jest zauważalne. Różnice tkwią za to w ich wielkości i proporcjach. I tak w droższym modelu znajdziemy wyświetlacz o przekątnej 5,7 cala i proporcjach 18:9, natomiast w tańszym – 5,2 cale o wspomnianych już wcześniej proporcjach 16:9. To zdecydowanie najbardziej rzucające się w oczy różnice pomiędzy tymi modelami. Ponadto, nieco lepsze kąty widzenia uświadczymy w Meizu M6S.

Z lewej strony – Meizu M6, z prawej – Meizu M6S

W ustawienia wyregulować możemy temperaturę kolorów oraz w razie potrzeby włączyć filtr światła niebieskiego, tutaj nazwany Trybem przyjaznym dla oczu. W tej klasie cenowej jego obecność to niewątpliwa zaleta. W kwestii maksymalnej i minimalnej jasności jest po prostu dobrze, niezależnie od tego, jaki smartfon wybierzemy.

Meizu M6
Meizu M6S

Bez szaleństw, czyli wydajność

Meizu M6S został wyposażony w ośmiordzeniowy procesor Exynos 7872 (4 x 2,0 GHz + 4 x 1,6 GHz) wsparty grafiką Mali-G71 oraz 3 GB pamięci RAM. Oznacza to przyzwoite rezultaty w benchmarkach, adekwatne do ceny urządzenia. W Antutu Benchmark 7.0.9 smartfon osiąga niespełna 94 tys. pkt, natomiast w 3D Mark, odpowiednio 637 pkt dla testu Sling Shot i 6878 pkt dla Ice Storm Extreme. Praktycznie wszystkie gry i aplikacje ze sklepu Google Play powinny działać bez zarzutu, niemniej w niektórych przypadkach konieczne będzie zminimalizowanie liczby detali.

W codziennym użytkowaniu telefon sprawiał się dobrze, wszystkie polecenia były wykonywane bez zbędnej zwłoki, nie było konieczności ponownego uruchamiania sprzętu.

Jak sprawa ma się z Meizu M6? Otóż dużo gorzej. W tym przypadku mamy do czynienia z ośmiordzeniowym procesorem MediaTek MT6750 (4 x 1,5 GHz + 4 x 1 GHz) z grafiką Mali-T860 i 2 lub 3 GB pamięci RAM. Mój testowy egzemplarz był wyposażony w 2 GB i muszę przyznać, że dawno nie widziałem tak słabo zoptymalizowanego telefonu. Antutu Benchmark 7.0.9 każdorazowo wysypuje się po pierwszym teście, co nie zdarzyło mi się na żadnym innym sprzęcie. Test w 3D Mark udało się już przeprowadzić, niemniej uzyskane wyniki nie powalają – 451 pkt w teście Sling Shot i 5414 pkt w Ice Storm Extreme.

W kwestii gier to Asphalt 8 w ogóle nie chciał się uruchomić, natomiast Asphalt Extreme wyraźnie przycinał na najniższych ustawieniach. W codziennym użytkowaniu nie jest wcale lepiej – ścięcia animacji są tu na porządku dziennym, jak również wczytywanie ikon pulpitu po każdorazowym wyjściu z większej aplikacji. Telefonu oczywiście da się używać, niemniej dla osób oczekujących płynności działania, może być to dość irytujące przeżycie. Na szczęście telefon w czasie testów ani razu się nie zawiesił.

W obu modelach wbudowaną pamięć możemy rozszerzyć przy pomocy kart microSD o dodatkowe 128 GB. I bardzo dobrze, ponieważ wbudowane 32 GB (realnie 24,1 GB) w M6S i 16 GB (realnie 10,6 GB) w M6, niejednokrotnie może okazać się niewystarczające.

Android 7.0 i nieaktualne zabezpieczenia

Obydwa smartfony pracują pod kontrolą nie najnowszego już Androida 7.0, w dodatku z poprawkami zabezpieczeń z… listopada ubiegłego roku w przypadku modelu M6S. A aktualizacji ani widu, ani słychu. W przypadku tańszego modelu jest paradoksalnie trochę lepiej – poprawki są z kwietnia 2018.

System działa wraz z autorską nakładką Flyme i nie wygląda ona szczególnie spektakularnie i niczym specjalnym się nie wyróżnia. Płaski interfejs, przejrzystość, brak wyszukanych animacji i grafik to jego charakterystyczne cechy.

Meizu bardzo promuje przycisk mBack, jako alternatywę dla standardowych przycisków wyświetlanych u dołu ekranu. Mamy wtedy tylko jeden multifunkcjonalny przycisk ekranowy, za pomocą którego możemy wracać do ekranu głównego, cofać się do poprzednich okien itd. W mojej ocenie wygoda jego użytkowania na co dzień jest jednak dyskusyjna. W formie ekranowej jest on dostępny tylko w M6S, w tańszym urządzeniu jego odpowiednik, zawarty w fizycznym przycisku pod ekranem nosi nazwę mTouch.

Wbudowane aplikacje są dokładnie takie same w obydwu modelach. Producent dołącza własne aplikacje do odtwarzania zdjęć, muzyki i filmów, które, choć proste, są intuicyjne w obsłudze i dobrze spełniają swoją funkcję. Jest równie aplikacja dedykowana optymalizacji działania urządzenia, dzięki której możemy wyczyścić smartfon ze zbędnych plików, zarządzać uprawnieniami, zużyciem danych czy baterii. Posiada też wbudowanego antywirusa. Ponadto z narzędzi wymienić należy kompas, poziomicę, linijkę oraz rejestrator dźwięku.

Zaplecze komunikacyjne

Smartfony obsługują LTE w zakresie 800 MHz, co może być istotne dla potencjalnych nabywców w naszym kraju. M6S obsługuje kategorię 7, M6 z kolei kategorię 6, co w obydwu przypadkach oznacza teoretyczną prędkość transferu do 300 Mbps. W praktyce prędkość ładowania stron internetowych jest bardziej ograniczona wydajnością systemu niż prędkością łącza. Niemniej w droższym modelu jest dobrze i nie można narzekać. Co ciekawe wyniki w aplikacji Speedtest pokazują, że większą realną prędkość łącza możemy uzyskać w tańszym M6. Uzyskał on bowiem 31 Mb/s w przypadku pobierania i 29 Mb/s przy wysyłania danych. Dla porównania M6S uzyskał odpowiednio 23 Mb/s i 21 Mb/s. Prędkość była testowana na przedmieściach Warszawy, w sieci Orange.

Wi-Fi pracuje zarówno w paśmie 2,4 GHz, jak i 5 GHz, co nie jest oczywiste w tej klasie cenowej. Podczas trwania testów jakość połączeń głosowych stała na wysokim poziomie. Dźwięk był głośny i wyraźny. Smartfony nie posiadają NFC, portu podczerwieni ani radia FM, za to są hybrydowymi Dual SIM-ami, co może być ważnym argumentem przemawiającym za zakupem. Bluetooth dostajemy w wersji 4.2, natomiast nawigacja obsługuje A-GPS, GPS oraz Glonass, a w droższym modelu także Beidou.

Do działania modułów komunikacyjnych nie mam zastrzeżeń – wszystko działało, tak jak powinno. Wybierając jeden z omawianych smartfonów, dostajemy też czytnik linii papilarnych umieszczony albo w przycisku pod ekranem, albo na prawej krawędzi. W mojej ocenie bardziej ergonomicznym miejscem jest prawa krawędź ramki, ale to już kwestia indywidualnych preferencji. Obydwa czytniki działają relatywnie szybko i precyzyjnie, nie wymuszając kilkukrotnego przykładania palca do czytnika.

Warto nadmienić, że złącze do przesyłania danych to microUSB 2.0, a nie zyskujące popularność USB C. Niemniej można to wybaczyć, patrząc na podobne zabiegi dużo większych graczy na rynku, w tej półce cenowej.

Jakość dźwięku

Jakość dźwięku w przypadku głośników zewnętrznych jest przeciętna, ale nie powoduje nerwowego wciskania przycisku „stop”. Niewiele niskich tonów, przeciętna głośność i barwa dźwięku, ale też niewiele przesterów na najwyższym poziomie głośności to charakterystyka zastosowanych membran. Po podłączeniu słuchawek pod złącze minijack sytuacja nie zmienia się diametralnie. Dźwięk jest pełniejszy z wyraźnym basowym akcentem. Trochę brakuje przestrzenności odbioru. Jakość adekwatna do ceny urządzenia.

Aparat fotograficzny, czyli dostajesz to, za co płacisz

Jak widać w podtytule, jakość wykonywanych zdjęć jest zgodna z ceną urządzeń. Ale po kolei. Meizu M6S znajdziemy matrycę główną 16 Mpix z optyką o jasności f/2,0, wspieraną podwójna dioda doświetlającą. Przedni aparat o rozdzielczości 8 Mpix został wyposażony w jaśniejszą optykę f/2,0. Oczywiście o jakiejkolwiek stabilizacji obrazu możemy zapomnieć. Jest za to tryb HDR i to naprawdę skuteczny. W dobrych warunkach oświetleniowych zdjęcia wychodzą nieźle, jest mało szumów, dobrze odwzorowany balans bieli, a po włączeniu HDR – również duża rozpiętość tonalna.

Kuleje jednak szczegółowość oraz ostrość konturów, co można zaobserwować w powiększeniu lub na ekranie telewizora. W wieczornych sceneriach przybywa oczywiście szumów, ale balans bieli nawet w słabo oświetlonym mieszkaniu pozostaje pod kontrolą – także w przypadku przedniego aparatu do selfie. Filmy możemy kręcić w 1080p przy 30 kl./s i uzyskane materiały prezentowałyby bardzo dobrą jakość, gdyby nie jeden szczegół, a mianowicie drżenie obrazu. Jest to oczywiście pokłosie braku stabilizacji obrazu. Trzeba się do tego albo przyzwyczaić, albo korzystać ze statywu…

GALERIA ZDJĘĆ WYKONANYCH MEIZU M6S

W Meizu M6 znajdziemy z kolei matrycę główną 13 Mpix z optyką o jasność f/2,2, także wspieraną podwójna dioda doświetlającą. Co ciekawe, przedni aparat o rozdzielczości 8 Mpix został wyposażony w jaśniejszą optykę f/2,0. Z obowiązku nadmienię, że również tu nie ma zaimplementowanej stabilizacji obrazu. Jakość zdjęć w ogólnym rozrachunku wypada podobnie, niemniej istnieje kilka aspektów na niekorzyść M6, a diabeł, jak wiemy – tkwi w szczegółach. Po pierwsze HDR działa mniej subtelnie i naturalnie, powodując niejednokrotnie pojawianie się „duchów” na zdjęciach.

„Duchy” powstałe w wyniku wolno działającego aparatu

Po drugie aparat jest zdecydowanie wolniejszy niż w M6S (co może powodować problemy z „duchami” w trybie HDR). Po trzecie wreszcie – poziom szumów w gorszych warunkach oświetleniowych jest zauważalnie większy w przypadku frontowej kamery. Co do samej aplikacji aparatu, to jest ona prosta i przejrzysta, w dodatku przycisk od HDR jest łatwo dostępny w głównym oknie. Jest również tryb profesjonalny, z możliwością ustawienia czasu naświetlania ujęcia aż do 10 sekund!

GALERIA ZDJĘĆ WYKONANYCH MEIZU M6

Bateria

Producent zaimplementował bardzo podobne ogniwa do obu urządzeń. 3070 mAh vs 3000 mAh na korzyść tańszego urządzenia przekłada się jednak na nieco dłuższy czas pracy, dzięki mniejszemu ekranowi. W teście ciągłego odtwarzania wideo w 720p na najwyższej jasności ekranu M6 uzyskał 422 minuty, natomiast M6S – 378 minuty.

W codziennym użytkowaniu różnica nie jest duża i zwykle oba smartfony domagały się podłączenia do prądu po 1,5 dnia działania w cyklu mieszanym. A tutaj swoją przewagę pokazuje szybka ładowarka mcharge, dołączona na M6S. Dzięki niej po pół godziny naładujemy baterią do 45 %, a cały proces zakończy się po nieco ponad 1,5 godziny. Sytuacja nie wygląda już tak dobrze u jego starszego brata – ładowarka sieciowa 5V / 1.5A naładuje wbudowane ogniwo dopiero po ok. 2,5 godziny.

Michał Nowakowski

WADY

  • Kiepska wydajność (M6)
  • Brak płynności działania systemu (M6)
  • Nieaktualne poprawki bezpieczeństwa
  • Brak NFC
  • Port microUSB
  • Przeciętny czas pracy na baterii
  • Brak radia FM

ZALETY

  • Bardzo dobry ekran 18/9 (M6S)
  • Szybkie ładowanie mcharge (M6S)
  • Wi-Fi 2,4 Ghz i 5 Ghz
  • Szybki czytnik linii papilarnych
  • Sobra jakość wykonania
  • Niewygórowana cena
  • Hybrydowy dual-SIM
  • Filtr niebieskiego światła
  • LTE 800 MHz

WERDYKT

Meizu M6S to z pewnością udany smartfon, godny polecenia dla osób oczekujących dobrego ekranu w 18/9, czytnika linii papilarnych i obsługi dwóch kart SIM w cenie poniżej 900 zł. Niestety, tego samego nie można już powiedzieć o Meizu M6. Kosztuje on, co prawda zauważalnie mniej, niemniej oferowana wydajność i płynność działania jest w mojej ocenie dalece niewystarczająca, nawet w najniższej półce cenowej. Dużo lepszym wyborem będzie odłożenie dodatkowych kilkuset złotych i zakup Meizu M6S. Taką decyzję zakupową rekomenduję.

MEIZU M6S:

  • Wzornictwo – 7/10
  • Jakość wykonania – 8/10
  • Ekran – 8/10
  • Wydajność – 7/10
  • Oprogramowanie – 7/10
  • Aparat – 7/10
  • Akumulator – 7/10
  • Opłacalność – 7/10
  • OCENA: 7,3/10

MEIZU M6:

  • Wzornictwo – 7/10
  • Jakość wykonania – 7/10
  • Ekran – 7/10
  • Wydajność – 5/10
  • Oprogramowanie – 7/10
  • Aparat – 6/10
  • Akumulator – 7/10
  • Opłacalność – 6/10
  • OCENA: 6,5/10

Meizu M6

  • System Android 7.0
  • Procesor MediaTek MT6750 (4 x 1,5 Ghz + 4 x 1 Ghz) + Mali-T860
  • Pamięć ROM: 16/32 GB, RAM: 2/3 GB
  • Karta pamięci microSD do 128 GB
  • Ekran IPS 5,2” 1280 x 720
  • Zakresy GSM 850, 900, 1800, 1900 MHz, WCDMA 850, 900, 1900, 2100 MHz, LTE 800, 850, 1800, 1900, 2100, 2600 MHz
  • Hybrydowy Dual SIM
  • Transfer danych LTE kat. 6 (300 Mbps / 50 Mbps)
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n (2,4 GHz + 5 GHz), hotspot
  • Bluetooth v 4.2, BLE
  • microUSB 2.0
  • A-GPS, GPS, GLONASS
  • Aparat fotograficzny 13 Mpix f/2,2,AF, podwójna dioda doświetlająca + 8 Mpix f/2,0 przedni
  • Nagrywanie wideo 1080p 30 kl./s
  • Czytnik linii papilarnych
  • Akumulator 3070 mAh
  • Wymiary 148,2 × 72,8 × 8,3 mm
  • Waga 143 g
  • Cena 499 zł (16 GB)

Meizu M6S

  • System Android 7.0
  • Procesor Exynos 7872 (4 x 2,0 Ghz + 4 x 1,6 Ghz) + GPU Mali-G71
  • Pamięć ROM: 32 GB, RAM: 3 GB
  • Karta pamięci microSD do 128 GB
  • Ekran LCD 5,7” 1440 x 720
  • Zakresy GSM 850, 900, 1800, 1900 MHz, WCDMA 850, 900, 1900, 2100 MHz, LTE 800, 850, 1800, 1900, 2100, 2600 MHz
  • Hybrydowy Dual-Sim
  • Transfer danych LTE kat. 7 (300 Mbps / 100 Mbps)
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n (2,4 GHz + 5 GHz), hotspot
  • Bluetooth v 4.2, BLE
  • microUSB 2.0
  • A-GPS, GPS, GLONASS, Beidou
  • Aparat fotograficzny 16 Mpix f/2,0 ,AF, PDAF, podwójna dioda doświetlająca + 8 Mpix f/2,0 przedni
  • Nagrywanie wideo 1080p 30 kl./s
  • Czytnik linii papilarnych
  • Akumulator 3000 mAh, szybkie ładowanie mCharge
  • Wymiary 152 × 72,5 × 8 mm
  • Waga 160 g
  • Cena 849 zł

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Tomek_44asiulatomCezarroKuba Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kuba
Gość
Kuba

Dobra recenzja, szkoda tylko, że telefony takie sobie… Kiedy recenzja Note 9 lub chociaż LG G7?

tom
Gość
tom

W zasadzie to jest to samo co Note 8 🙂

Cezarro
Gość
Cezarro

Ładne telefony. Moja siostra ma M6 a ja mam M6s i każdy z nas jest z nich zadowolony. Jak na taką cenę, są dobrym sprzętem.

asiula
Gość
asiula

@MobilityNews.pl warto kupić któryś z tych telefonów ?? Wyglądają na średniaki, tak też oceniacie ?
Ja mam starego Samsunga J6 i zastanawiam się nad wymianą …

Tomek_44
Gość
Tomek_44

Mam Meizu m6s. Kupiłem go za niecałe 900zł. Ma fajnej jakości ekran, działa bardzo szybko, nie wiesza się, Posiada też całkiem fajny aparat. Mam go i polecam wszystkim znajomym, którzy przechwalają się drogimi smartfonami.

Michał Nowakowski

Michał Nowakowski

Z "Mobility" związany od lipca 2016 r. i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, wcześniej przez kilka miesięcy współpracował w CD-Action. Telefony i mobilne technologie przenikają się w jego życiu od 1998 r., kiedy to w domu pojawiła się Nokia 3110. Do tego stopnia, że aktualnie pracuje na etat w autoryzowanym serwisie Samsunga, po godzinach testując sprzęty i pisząc artykuły do naszego pisma. W chwilach wolnych od elektroniki (nie ma ich zbyt wiele) grywa w snookera. Lubi też napić się dobrej whisky, oglądając m.in. "House of Cards".

Powiązane