Paris Motor Show 2018 – Elektromobilne tango w Paryżu (cz.2)

Nigdy do końca nie wiadomo co siedzi w głowie projektanta. Szczególnie takiego, który lubi wymyślać futurystyczne samochody. Ale nie zawsze można je zobaczyć tylko i wyłącznie w filmach science fiction

Trwające właśnie paryskie targi motoryzacyjne pokazały to, co w pierwszej chwili nie rzucało się w oczy. Chodzi o listę nieobecnych, która jest niebezpiecznie długa. Także jeśli chodzi o znane marki. Nie będziemy ich teraz wymieniać, ale wystarczy rzucić okiem na listę wystawców.

Oficjalnym powodem niepojawienia się kilku największych tuzów sektora motoryzacyjnego są koszty. Nikt przecież nie powie, że nie miał nic nowego do pokazania, gdyż uczynił to wcześniej (nawet jeśli taki był prawdziwy powód absencji). Nie zmienia to faktu, że pozostaje  pewien niedosyt.

Pozostajemy w segmencie elektromobilności. Dziś kolejna garść samochodów napędzanych silnikiem elektrycznym. Niektóre modele będzie można spotkać na ulicy niebawem, niektóre w niedalekiej przyszłości, a jeszcze inne … To trzeba zobaczyć.

Hyundai (nie) Kona

Koreański producent potraktował wystawę bardzo poważnie. W Paryżu premierę miał nowy i30 Fastback N, czyli sportowe coupe segmentu C. Jest to drugi po i30 Hatchback N model ze sportowej gamy N w Europie.

Jeśli chodzi o e-mobility nazywane przez koreański koncern „mobilnością przyszłości”, Hyundai pokazał nowości napędzane silnikiem elektrycznym i elektrycznym zasilanym ogniwami paliwowym.

Hyundai Kona Electric

Pierwszy z modeli to znana już Kona, gdzie nowością jest wyposażenie jej w napęd elektryczny (stąd nazwa Kona Electric). To pierwszy elektryczny, subkompaktowy SUV oferowany przez Hyundaia na europejskim rynku. Deklaracje producenta co do jego możliwości sprawiają wrażenie, auto elektryczne przestaje być tylko miejskim gadżetem. Kona Electric ma mieć zasięg do 480 km, jeździć z prędkością do 167 km/h, jej szybkie naładowanie do pełna ma zająć mniej niż godzinę (przy tradycyjnym niecałe 10 godzin).

Hyundai Nexo

Jeśli zaś chodzi o możliwość napędu ogniwami wodorowymi Hyundai pokazał model Nexo. To drugi seryjny model z ogniwami paliwowymi (po Tucsonie Fuel Cell). Szacowny zasięg auta to 800 km, czyli prawie 200 km więcej, niż w poprzednim modelu.

Hyundai IONIQ

Ostatnią z trzech ekologicznych modeli Hyundaia jest IONIQ, który jest jedynym modelem, który może być wyposażony w jeden z trzech rożnych napędów alternatywnych do wyboru – elektryczny, hybrydowy lub hybrydowy plug-in.

Do 2025 roku koncern Hyundai Motor Group zamierza wprowadzić do globalnej sprzedaży 18 ekologicznych modeli.

Legenda Peugeota

Podobnie jak Renault, tak i Peugeot występował do jakiegoś stopnia w roli gospodarza. Musiał (może to pojęcie względne, ale wypadało) pokazać coś nowego. Francuski koncern zaskoczył prototypem modelu e-Legend. Nazwa nie jest przypadkowa, gdyż twórcy inspirowali się legendarnym modelem 504 Coupe sprzed ponad 50 lat.

Peugeot e-Legend (foto Engadget.com)

Okazuje się, że jeszcze zanim e-Legend trafił do regularniej sprzedaży już znalazł szeroką rzeszę entuzjastów. Bo jak odebrać informację, że 13 tys. osób w ciągu kilku dni podpisało petycję, która ma zachęcić włodarzy Peugeota do wprowadzenia prototypu do seryjnej produkcji?

Peugeot e-Legend jest modelem elektrycznym. Wyposażono go w silnik o mocy 462 KM z momentem obrotowym 800 Nm, który jest przekazywany na wszystkie cztery koła. Potrafi rozpędzić się maksymalnie do 220 km/h, a od 0 do 100 w mniej niż 4 sekundy. Jego zasięg to 600 kilometrów bez doładowania. Dla mniej obeznanych z elektromobilnością – można się nim wybrać z Warszawy nad morze bez konieczności poszukiwania ładowarek po drodze. Dziś to jest niemal niemożliwe.

Peugeot e-Legend vs. Peugeot 504 Coupe

Futurystyczne Renault

O ile Peugeota e-Legend można nazwać jeszcze prototypem, a nie wyłącznie autem koncepcyjnym, to zdecydowanie tym drugim jest samochód Renault EZ-Ultimo. Wyposażony w elektryczny napęd, autonomiczny, już samym swoim wyglądem sprawia wrażenie samochodu przyszłości. Ci, którzy go widzieli na własne oczy na targach porównują go do najwyższej klasy hotelu, albo pierwszej klasy biznes w samolotach. Tyle, że EZ-Ultimo jeździ.

Przestrzeń we wnętrzu wykorzystano do stworzenia niewielkiego, ekskluzywnego saloniku. Wykończono go drewnem, marmurem oraz skórą. Z innych gadżetów – drzwi otwierają się automatycznie, a fotel obraca, aby łatwiej było na nim zająć miejsce. Na ten moment tyle, producent więcej szczegółów nie ujawnia.

Renault EZ-Ultimo

Zaskoczyć może za to pomysł, że … nie będzie go można kupić na własność. Ma służyć do np. ekskluzywnej podróży po mieście i być oferowane przez wypożyczalnie klientom z odpowiednio grubym portfelem, stąd dla ich dyskrecji wszystkie szyby z założenia są przyciemniane. To także koncept, jak wyjdzie w praktyce pokaże czas. Na pewno ma się kojarzyć z jednym słowem – elegancja.

Do oficjalnego zakończenia Paris Motor Show pozostał tydzień. Większość nowości ujrzała już światło dzienne, ale przez tydzień wiele rzeczy jeszcze może się wydarzyć. Zatem, kto wie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane