Raz na wozie, raz pod wozem – rok od debiutu Play na GPW

Kurs akcji Play jest obecnie niemal dwa razy niższy niż podczas pierwszego notowania. Pytanie, czy to tylko chwilowa zapaść, czy racje mieli sceptycy, którzy w trakcie publicznej emisji ostrzegali, że telekom nie jest wart aż takich pieniędzy.

27 lipca przypada pierwsza rocznica notowania akcji Play na Giełdzie Papierów Wartościowych. Sprzedawane były po 36 zł, czyli po najniższej cenie z widełek, choć początkowo ustalono je optymistycznie na 34 – 44 zł. Już wówczas wielu analityków łapało się za głowę, bo wycena całego Play oscylowała wokół sum rzędu 9 – 11 mld zł, co wydawało się nierealne. Nie zmienia to faktu, że była to największa prywatna emisja akcji i największa publiczna operatora telekomunikacyjnego (Telekomunikacja Polska była sprzedawana jako państwowy telekom w ramach prywatyzacji).

Wycena całego Play oscylowała wokół sum rzędu 9 – 11 mld zł

Swoje historyczne maksimum walory Play osiągnęły 19 września, kiedy inwestorzy gotowi byli zapłacić 37,99 zł za akcję. Dziś są na poziomie 21,5 zł i analitycy szykujący rekomendacje dla swoich klientów wcale nie uznają jej za bardzo zaniżoną. Choć znaleźli się i tacy, którzy przeciwnie – zalecają ich kupowanie i wyceniają ich wartość na ponad 30 zł za sztukę. Dla porównania akcje konkurencyjnego Orange (następca prawny Telekomunikacji Polskiej) kosztują po 5 zł. Czy coś poszło nie tak?

Ostatni będą pierwszymi

Play z tzw. operatorów infrastrukturalnych (budujących własną sieć) wystartował jako ostatni, a miało to miejsce w 2007 r. Miał trudno, bo trafił na mocno zagospodarowany rynek. Jednak agresywna polityka pozyskiwania klientów połączona z kampaniami promocyjnymi, w których ostatnio brały udział gwiazdy, zdała egzamin. 10 lat zajęło Play sięgnięcie po koszulkę lidera, której telekom nie oddał do dziś. Według oficjalnych danych podanych w raporcie finansowym na koniec 2017 r. Play miał ponad 9 mln użytkowników taryf abonamentowych i prawie 6 mln pre-paid.

Okazało się, że na tę liczbę nie miała wpływu konieczność rejestracji nowych kart przedpłaconych lub wyłączenie tych niezarejestrowanych do lutego 2017 r. Tak jakby Play działał w innych realiach rynkowych, niż konkurenci. Jednak w błędzie jest ten, kto uważa, że historia Play to nieustające pasmo sukcesów. Kiedy po giełdowym debiucie opadły zaczęto operatorowi wytykać błędy. I to niemałe.

Bez zaplecza

Pierwsze sygnały, że Play nie jest takie idealne, jak to bywa przedstawiane, pojawiły się przy okazji transmisji danych. Dla przypomnienia – żeby pokryć zasięgiem większość obszaru Polski, Play musiał korzystać z roamingu krajowego, tam, gdzie nie miał własnego. Czyli mówiąc wprost, użytkownicy Play mogli logować się do innej sieci, która miała lepszy zasięg. Tymczasem operator zrobił im psikusa. Zaczął preferować korzystanie z własnej sieci i tu nie narzucał limitu prędkości, natomiast w przypadku sieci w roamingu krajowym po wykorzystaniu limitu danych w abonamencie pojawiało się ograniczenie. Czyli albo się korzystało z sieci Play (jeśli był zasięg), albo miało się wolniejszy internet. Komentarze, jakie pojawiły się na stronie operatora po zmianie oferty, nie nadają się do cytowania. Co prawda moderatorzy na bieżąco usuwali wpisy zawierające wulgaryzmy, ale wydźwięk tych bez bluzgów też był jednoznaczny. Nowy pomysł Play zdecydowanie nie przypadł do gustu użytkownikom sieci.

Drugi zarzut był zdecydowanie cięższego kalibru i dotyczył sposobu prowadzenia biznesu. Chodziło o to, że bazowanie tylko i wyłącznie na byciu liderem pod względem liczby aktywnych kart SIM to trochę tak, jak spanie pod przykrótką kołdrą. W dłuższej perspektywie czasowej strategia Play może się „nie spiąć”, bo ceny za połączenia w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. Konkurenci od dawna dywersyfikują działalność. Mają w swoich ofertach także stacjonarne internet i telefon, telewizję, a od pewnego czasu zaczęli oferować usługi jako dostawcy prądu (Plus i Orange). Play zarzucano także brak silnego i stabilnego inwestora strategicznego.

Bazowanie tylko i wyłącznie na byciu liderem pod względem liczby aktywnych kart SIM to trochę tak, jak spanie pod przykrótką kołdrą.

Co jakiś czas pojawiały się plotki o potencjalnych inwestycjach Play albo chęci zakupu innego podmiotu przez Play. Na razie pewne jest tylko to, że może, choć nie musi skorzystać z opcji zakupu polskiego oddziału Virgin Mobile, jeśli ten utrzyma tempo wzrostu na obecnym poziomie. Z liczących się telekomów głośno mówiło się o tym, że na sprzedaż jest Netia. Nie ukrywał tego jej były już właściciel Zbigniew Jakubas, który traktował Netię jako inwestycję. Czy w Play serio rozważano zakup sąsiada zza miedzy (Play i Netia mają siedziby na tyle blisko siebie, że pracownicy mogą oglądać się przez okna), czy była to zasłona dymna, tego już się raczej nie dowiemy. Netia została sprzedana w grudniu, a sprzed nosa sprzątnął ją Zygmunt Solorz i należący do niego Cyfrowy Polsat.

Jak operę mydlaną można traktować plotki o przejęciu Play przez UPC, które pojawiały się na długo przed giełdowym debiutem. Ostatecznie we wrześniu 2017 r. obie spółki zawarły porozumienie, zgodnie z którym UPC będzie świadczyć usługi mobilne na sieci Play jako operator wirtualny (MVNO). To i tak spore osiągnięcie, ale jednak zbyt mało w dłuższej perspektywie czasowej.

 Skąd taka zmiana?

Jednak najbardziej zaskoczyło odejście Joergena Bang-Jensena z fotela prezesa Play. Zastąpi go 1 sierpnia Jean-Marc Harion. Zmiana niespodziewana, co prawda dotychczasowy szef pozostanie w strukturach grupy kapitałowej, ale z bezpośredniego zarządzania firmą wycofał się. I na dobrą sprawę nie wiadomo dlaczego, bo choć zmiana była przedstawiana jak kontrolowana, to Play i sam Joergen-Bang Jensen konsekwentnie milczeli w tej sprawie. To rodziło plotki, czemu odszedł, skoro jest tak dobrze, a emisja akcji okazała się sukcesem.

Jean-Marc Harion

Czy rok po giełdowym debiucie nabywcy akcji mogą mówić o zrobieniu dobrego interesu? Patrząc na obecną wycenę to raczej średnio, ale to nie znaczy, że trend się nie odwróci. Przecież przed giełdowym debiutem mówiono, że Play nie jest warte tyle, na ile właściciele wycenili walory, ale emisja doszła do skutku i było duże nią zainteresowanie. Może potrzeba tylko trochę cierpliwości.

Szczegóły emisji akcji Play opisaliśmy tutaj

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Marcin KwaśniakrobsonBbb Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bbb
Gość
Bbb

Co do JBJ – on po prostu zrobił swoje a mając kilkadziesiąt milionów zł premii może sobie odpuścić.

robson
Gość
robson

Bbb chyba ma rację … Panowie z zarządu tam się ustawili … Ciekawe co na to pracownicy którzy również pracowali na wyniki od samego początku ??

Powiązane

Qualcomm ma kolejne problemy

Opublikowane przez - 20 lipca 2016 0
Bycie hegemonem okazuje się mieć też wiele negatywnych aspektów, wielce prawdopodobne, że amerykańska firma będzie musiał zapłacić gigantyczną karę. Koreańska…

Kasa wraca od Link4

Opublikowane przez - 26 kwietnia 2017 0
Link4 we współpracy z NaviExpertem, który został partnerem technologicznym, uruchomiły przedsięwzięcie, którego głównym celem jest zachęta do bezpiecznej jazdy. Kierowcy…

Dwa nowe Samsung Brand Store

Opublikowane przez - 12 listopada 2015 0
13 listopada br. otwarte zostaną dwa nowe salony firmowe – Samsung Brand Store –  w Bydgoszczy i we Wrocławiu. Klienci będą…