Meizu 16th recenzja

Test i recenzja Meizu 16th – Piękno i moc

Firma Meizu zawsze stała w cieniu swojego największego konkurenta z Chin – Xiaomi – chociaż jej produkty zwracają uwagę równie dobrymi parametrami, ciekawymi, własnymi rozwiązaniami, dopracowanym wzornictwem i umiarkowanym cenami. Flagowy model Meizu 16th może bez obaw konkurować z najlepszymi smartfonami na rynku. Snapdragon 845, 8 GB RAM, piękny ekran Super AMOLED, ciekawy system Flyme OS – obok takiej maszynki trudno przejść obojętnie.

Meizu 16 czy Meizu 16th? Który model jest który? Te pytania dość szybko pojawią się, gdy zaczniemy rozważać kupno najnowszego flagowca firmy Meizu. W sierpniu 2018 r. miała miejsca premiera dwóch modeli – sześciocalowego Meizu 16 oraz Meizu 16 Plus z większym ekranem 6,5 cala. Gdy jednak teraz zajrzymy na internetową stronę Meizu (meizu.com), ujrzymy tam nieco inne modele – Meizu 16 oraz Meizu 16th. Ten pierwszy debiutował we wrześniu jako Meizu 16X, później jednak producent skrócił numerację, usuwając z niej X. Testowany przez nas Meizu 16th ma oznaczenie kodowe M882Q i to właśnie on miał latem swoją premierę – jako Meizu 16 – wraz z wariantem 16 Plus. Łatwo się w tym wszystkim pogubić, a w efekcie – dokonać pochopnego zakupu nie tego modelu.

Zatem podsumowując, jeszcze raz: przedstawiamy topowy model Meizu 16th z sześciocalowym ekranem, układem Snapdragon 845 i 8 GB pamięci RAM. Oto prawdziwy flagowiec!

Wzornictwo i wykonanie

Meizu 16th wygląda oszałamiająco i od pierwszej chwili widać, że to model z najwyższy półki. Zaokrąglona na brzegach, metalowo-szklana obudowa o grubości 7,3 mm okala duży ekran Super AMOLED o przekątnej 6 cali. Ramki wokół wyświetlacza mają zaledwie 1,38 mm grubości, górna i dolna są nieco większe, ale i tak wyglądają bardzo zgrabnie, więc określenie „bezramkowiec” jest tu jak najbardziej zasadne. Co ważne, ekran nie ma wycięcia „notch”, a mimo tego w górnej ramce udało się zmieścić obiektyw aparatu i czujniki. Wyświetlacz zajmuje ponad 91% przedniego panelu, więc to naprawdę dobry wynik. Jakość spasowania wszystkich elementów zachwyca.

Szklany tył obudowy w efektowny sposób załamuje światło, co w połączeniu z ciemnoszarą warstwą pod taflą daje bardzo ciekawy efekt przelewającej się rtęci. To wrażenie pogłębiają wygięte krawędzie szkła. Na smartfon z przyjemnością się patrzy, niestety na tylnym panelu szybko pojawiają się nieestetyczne smugi i odciski palców, co jest zjawiskiem typowym w tego typu lustrzanych obudowach. Trzeba przywyknąć i wyrobić odruch częstego przecierania smartfona. Można też nałożyć na obudowę etui, które producent dodaje do zestawu – przezroczyste plecki, które dodatkowo chronią narożniki. Trzeba się tylko liczyć z tym, że etui szybko pokrywa się rysami.

Meizu 16th recenzja

Jest też drugi mankament – szkło i zaokrąglone brzegi stawiają niewielki opór na płaskich powierzchniach i niewiele trzeba, by Meizu 16th zjechał ze stołu czy biurka na podłogę. Co prawda wystający obiekty aparatu hamuje trochę smartfon, jednak nie zawsze skutecznie. W pierwszych dniach testów Meizu 16th dwa razy sam ześlizgnął się na podłogę z szafki o prostym blacie, w sposób trudny do wytłumaczenia. Na szczęście nawet upadek na terakotę w niczym mu nie zaszkodził, więc przynajmniej mamy pewność, że szkło w Meizu 16th jest wytrzymałe i zbyt łatwo się nie podda.

Już po kilku chwilach używania Meizu 16th daje się odczuć – dosłownie – kolejna ciekawa cecha smartfonu – niesamowity silnik wibracji. Odblokowaniu ekranu, wybieraniu przycisków ekranowych towarzyszy niezwykle realistyczne, lekko metaliczne drganie obudowy. Stwarza to poczucie, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko ze zwykłym smartfonem, bo również urządzeniem mechanicznym. Wibracja efektownie dostraja się też do dźwięków dzwonka połączenia telefonicznego.

Ekran i czytnik linii papilarnych

Sześciocalowy wyświetlacz Meizu 16th to matryca Super AMOLED wyprodukowana przez Samsunga, co już powinno wystarczyć za rekomendację. Rozdzielczość 2160 x 1080 pikseli (Full HD+) daje gęstość zaledwie (jak na sprzęt z aspiracjami) 402 ppi, jednak do ostrości trudno mieć zastrzeżenia. Co ważne matryca ma taki układ subpikseli, że nie pojawia się efekt ziarnistości, który bywa zmorą wielu AMOLED-ów z układem pentile. Dzięki temu biel wygląda czysto i nie powoduje uczucia dyskomfortu u osób o sokolim wzroku. Czerń to oczywiście smoła, jak na AMOLED przystało, kolory są nasycone, co podkreśla wysoki kontrast 100 000 : 1. Poziom luminancji bieli, wynoszący 430 cd/m², odbiega od wartości, do jakich przyzwyczaiły nas flagowce LG czy Samsunga, ale to wystarczy, by bez większych problemów odczytać zawartość ekranu w pełnym świetle. Podsumowując, ekran w Meizu 16th zachwyca jakością i daje dużą przyjemność z używania smartfona.

Meizu 16th recenzja

Producentowi udało się zmniejszyć ramkę pod wyświetlaczem, bo nie ma tam żadnych przycisków, obsługa smartfona odbywa się więc tylko za pomocą funkcji ekranowych. Nie ma też tam czytnika linii papilarnych, który został przeniesiony na… nie, nie na tylny panel ani na jedną z krawędzi obudowy – sensor został wkomponowany w ekran. Z punktu widzenia estetyki to doskonałe posunięcie. Ramki ekranowe są mniejsze, na obudowie nie ma zbędnych, dodatkowych elementów, również proces odblokowania przebiega w efektowny sposób. Miejsce, gdzie należy przyłożyć kciuk, oznaczone jest symbolem linii papilarnych, który rozbłyska na niebiesko podczas skanowania.

Z punktu widzenia ergonomii to też dobre rozwiązanie – palec naturalnym ruchem dotyka dolnej części ekranu i bez zbędnych ruchów może włączyć jakąś aplikację.

Niestety, skuteczność ekranowego czytnika jest taka sama, jak w modelach innych producentów, czyli marna. W optymalnych warunkach skanowanie przebiega błyskawicznie, sek w tym, że optymalne warunki zdarzają się rzadko. Wystarczy, że palce jest zbyt wilgotny lub też zesztywniał na mrozie i już nie ma szans na odblokowanie. Dotknie się  za mocno, za szybko, za lekko – i to samo. Tradycyjne czytniki radzą sobie z tym jednak lepiej, a błędy łatwiej skorygować.

Na szczęście nie jest to jedyna metoda zabezpieczeń – ekran można odblokować za pomocą skanowania twarzy. Ta funkcja sprawuje się doskonale, twarz jest rozpoznawana błyskawicznie, nawet w całkowitych ciemnościach.

Procesor i pamięć

Moc do szybkiej pracy zapewnia Meizu 16th układ Snapdragon 845. Tej jednostki nie trzeba specjalnie przedstawiać – najwyższa półka, najwyższa wydajność. Wykonany został w technologii 10 nm FinFet, ma osiem rdzeni Kryo 385 o maksymalnym taktowaniu do 2,8 GHz oraz moduł grafiki Adreno 630. Pamięć RAM to solidne 6 GB, ale jest też wariant z absolutnie fantastyczną ilością 8 GB RAM – i to właśnie ta odmiana trafiła w nasze ręce. Natomiast wariant Meizu 16, bez „th” w nazwie i znany początkowo jako Meizu 16X, napędzany jest przez nieco niżej pozycjonowany układ Snapdragon 710 i ma 6 GB RAM. Wygląda tak samo, inne parametry ma również niemal identyczne. Warto mieć to na uwadze, planując zakupy flagowca Meizu, zwłaszcza gdy telefon oferowany jest poza oficjalną polską dystrybucją, na przykład w zagranicznym sklepie internetowym lub na aukcji.

Meizu 16th recenzja

Wrażenia z używania Meizu 16th są oczywiście jak najlepsze – płynność i szybkość pracy jest fenomenalna. Nawet duże i wymagające aplikacje oraz gry działają bez najmniejszych zacięć. Subiektywne wrażenia potwierdzają też testy syntetyczne – w AnTuTu 7.1.1 flagowiec Meizu osiągnął około 286 – 288 tys. punktów, co w aktualnym rankingu tego benchmarku sytuuje go na piątym miejscu. Z kolei w 3D Mark Sling Shot Extreme smartfon osiągnął wyniki 4527 (OpenGL) i 3605 (Vulkan).

Meizu 16th recenzja Meizu 16th recenzja

Płaska obudowa i wydajny procesor często prowadzą do nadmiernego przegrzewania się. Producent pomyślał i o tym – kluczowe komponenty smartfona chłodzone są za pomocą autorskiego systemu odprowadzania ciepła, wykorzystującego wodę.

Wewnętrzna pamięć ma 64 GB, a w testowanym wariancie – aż 128 GB, więc miejsca nie powinno zabraknąć. Nie ma za to czytnika kart microSD. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego standardu UFS 2.1 zapis i odczyt danych, a więc w rezultacie praca systemu i aplikacji, przebiega niezwykle szybko. Wynik 726 MB/s w teście odczytu liniowego porównywalny jest do rezultatów osiąganych w najlepszych smartfonach Samsunga czy Huawei.

Komunikacja

Modem X20, zawarty u Snapdragonie 845, obsługuje LTE kat. 18/13 i daje teoretyczną  przepustowość w trakcie pobierania do 1,2 Gbps. To oczywiście zależy od operatora, jednak niestety prowadzone w Warszawie, w sieciach Orange i Play testy, wykazały, że Meizu 16th odbiega nieco szybkością transferu danych od innych flagowców. I tak na przykład w miejscu, gdzie Huawei P20 Pro osiąga około 60 Mbps, Meizu 16th zapewnia poniżej 40 Mbps. W innych punktach pomiarowych zdarzało się jeszcze gorzej – były to wyniki na poziomie smartfonów z lowendowymi układami MediaTeka. Maksymalny wynik, jaki uzyskałem to około 60 Mbps (w miejscu, gdzie konkurencja osiągała nawet 120 Mbps).

Meizu 16th recenzja

Łączność Wi-Fi realizowana jest w standardach 802.11 a/b/g/n/ac i dwóch zakresach 2,4 i 5 GHz. Subiektywne wrażenia związane z używaniem sieci są jak raczej pozytywne, jednak pomiary prędkości pobierania danych także i w tym wypadku prowadzą do niepokojących wniosków. Otóż w sieci 120 Mbps metr od routera szybkość pobierania danych oscyluje wokół dobrego 110 Mbps. Jednak po oddaleniu się na kilka metrów od routera i po dokonaniu pomiaru za dwoma ścianami, zarówno w 2,4, jak i 5 GHz, Meizu16th wyraźnie tracił sygnał, niekiedy całkowicie. Po pierwszym skokowym osiągnięciu 70 Mbps, po chwili prędkość spadała do 20, a później nawet 10 Mbps. Dla porównania – w tym samym miejscu Huawei P20 Pro osiągał w sieci 5 GHz doskonała prędkość powyżej 100 Mbps.

Do jakości połączeń głosowych nie mam zastrzeżeń, dobrze też się spisywał Bluetooth 5.0 oraz lokalizacja GPS. Wymianę danych z komputerem zapewnia USB typu C. Nie zabrakło wyjścia audio jack 3,5 mm.

Co jednak dziwi, Meizu 16th pozbawiony jest NFC. Technicznie rzecz biorąc, ten rodzaj komunikacji to również część SoC, więc sprzętowo smartfon jest na to gotowy. NFC nie zostało jednak zaimplementowane w oprogramowaniu.

System

Jak na Meizu przystało, smartfon zarządzany jest przez system Flyme OS 7.1.1, czyli autorską modyfikację Androida, tu w wersji 8.1. Jak wiele innych chińskich odmian systemu Google’a, widać duże inspiracje iOS-em, ale nie są tak wyraźne, by można było powiedzieć, że to kopia. Meizu przez lata stworzyło coś własnego i poszło w dobrym kierunku. W przeciwieństwie do swojej konkurencji z Chin, firmy Xiaomi, Meizu zachowało prostotę i spójność, której trochę zabrakło w ostatnich odsłonach MIUI.

Obsługę podstawowych funkcji zapewniają typowe dla Androida przyciski w dolnej części ekranu, co w przypadku Meizu nie jest oczywistością – dotąd producent stosował wielofunkcyjny fizyczny przycisk pod ekranem, tak też było w poprzedniej generacji – Meizu 15. Wtedy obsługę systemu zapewniały gesty ekranowe i teraz również można je aktywować. Pasek Androida wtedy znika, dostępna jest cała powierzchnia ekranu, a nawigacja i obsługa systemu odbywa się za pomocą ślizgów palcem. Jest też trzeci sposób na nawigację – mBack, czyli wykorzystanie jednego, wąskiego paska nawigacyjnego na dole ekranu.

Meizu 16th recenzja Meizu 16th recenzja

Flyme OS pozbawiony jest osobnego zasobnika z aplikacjami, wszystkie ikony znajdują się więc na pulpicie i w tworzonych tam katalogach. Główne menu ustawień swym układem nie różni się zbytnio od czystego Androida, chociaż oczywiście producent dodał też trochę od siebie. Użytkownik może więc spersonalizować różne elementy interfejsu, na przykład pasek stanu czy powiadomienia. Do wyboru są także motywy – ale tylko trzy, bez możliwości pobrania nowych.

Poza aplikacjami Google i odpowiednikami standardowych programów Androida (Galeria, Muzyka, Filmy) otrzymujemy też zestaw dodatkowych narzędzi (rejestrator dźwięku, kompas, latarka itd.), pakiet Zabezpieczenia, gdzie znajdują się dodatkowe opcje optymalizacji pracy systemu), a także własny sklep Meizu o nazwie App Store. Domyślną  klawiaturą jest Touch Pal 2018.

Flyme OS jest dopracowany, cieszy oko, miło się z niego korzysta, system działa też sprawnie i szybko. Można się tylko dziwić, że Meizu 16th nie ma certyfikatu Play Protect, czyli użytkownik nie ma pełni pewności bezpieczeństwa systemu.

Muzyka

Mimo że ramki wokół ekranu zostały bardzo zredukowane i obudowa jest tak płaska, konstruktorom Meizu udało się jeszcze wkomponować w całość głośniki stereo. Jeden głośnik ulokowany został na dolnej krawędzi, drugi to przystosowany do odtwarzania muzyki głośnik telefonu. Mimo lekko niesymetrycznego ułożenia grają równo, dźwięk jest wypośrodkowany, a przy tym czysty. Poszczególne składowe muzyki są ładnie wyeksponowane, można więc spędzić przy Meizu 16th miłe chwile, sycąc się pięknym brzmieniem. Można, ale pod warunkiem, że słuchamy, spokojnej, stonowanej muzyki, w której niskie tony nie są wyeksponowane. Jak w każdym smartfonie o takiej charakterystyce głośników, o głębokich basach nawet nie ma co myśleć.

W zestawie nie ma słuchawek, ale dzięki wyjściu jack 3,5 mm można podłączyć własne. Charakterystyka dźwięku będzie zależała od wybranego modelu, ale w każdym przypadku jakość dźwięku jest doskonała, poszczególne tony właściwie odseparowane, słychać poszczególne instrumenty. Jedyne, co może przeszkadzać, to nieco zbyt mocno podbijane basy, ale to w dużej mierze zależy jednak od słuchawek.

Niedostatki brzmienia skorygujemy za pomocą aplikacji SquareSound, czyli połączenia efektów dźwiękowych (3D,Power Bass itd.) z tradycyjnym korektorem graficznym. Z tych funkcji można skorzystać w dowolnej aplikacji muzycznej, w tym w także streamingowych serwisach, jak Spotify, pod warunkiem jednak, że w menu programu znajduje się wywołanie equalizera.

Aparaty

Meizu 16th wyposażony został w podwójny aparat z matrycami Sony. Główna to IMX380 o rozdzielczości 12 Mpix połączona z sześciosoczewkową optyką f/1,8, wspiera ją IMX350 o rozdzielczości 20 Mpix (5 soczewek, przesłona f/2,6), pozwalając na uzyskanie efektu bokeh oraz trzykrotnego bezstratnego zoomu. Główny aparat otrzymał także czteroosiową stabilizację optyczną (OIS).

Meizu 16th test

Aplikacja aparatu jest dość prosta, można nawet powiedzieć, za prosta, ale są tu wszystkie podstawowe funkcje, jakich należy oczekiwać po tej klasy smartfonie, w tym tryb manualny. Podczas fotografowania możemy aktywować HDR, nałożyć kilka filtrów kolorystycznych albo włączyć tryb upiększania twarzy. Ponadto Meizu 16th korzysta z silnika sztucznej inteligencji Snapdragona 845. Sztuczna inteligencja rozpoznaje liczne sceny i obiekty, w tym np. rośliny, zwierzęta, krajobrazy, tekst itd., a następnie odpowiednio do tego dobiera parametry obrazu. To, że aparat rozpoznał scenę, sygnalizowane jest ikonką w rogu wizjera. I faktycznie, ikonka się pojawia, rozpoznawanie przebiega dość skutecznie, ale czy to ma faktyczny wpływ na jakość zdjęć, trudno powiedzieć. Na pewno nie ma efektu przejaskrawienia kolorów (nieba, roślinności itd.), co bywa słabością SI w aparatach Huawei.

Meizu 16th recenzja

Jakość zdjęć jest znakomita. Meizu 16th doskonale sobie radzi podczas fotografowania w jasny dzień, w pochmurny, a także, gdy zapada zmierzch. Zdjęcia są na ogół ostre, kolory ładnie oddane, szumy niewielkie. Rozczarowują jednak zdjęcia nocne. Co prawda w podglądzie kadry wyglądają bardzo obiecująco – jasna optyka i czuła matryca rozświetlają scenę i pozwalają zajrzeć w najciemniejsze miejsca, jednak po wykonaniu zdjęć okazuje się, że brakuje nanich ostrości. Różnica w tym, co widać na podglądzie, a gotowym zdjęciem sprawia, że trudno dobrać odpowiednie parametry aparatu skorygować ujęcie.

Meizu 16th recenzja Meizu 16th recenzja

Meizu 16th recenzja Meizu 16th recenzja

Bateria

Pod płaską obudową Meizu 16th znalazło się miejsce na akumulator o przeciętnej wielkości 3010 mAh. Taka pojemność nie daje nadziei na szczególnie długi czas pracy, ale tragedii nie ma. Smartfon bez problemu powinien wytrzymać cały dzień pracy bez ładowania, jednak na wiele więcej nie ma co liczyć. W teście nieustannego przeglądania stron internetowych przy 100% jasności ekranu Meizu 16th przepracował ponad 8,5 godziny (519 minut), co jest dobrym wynikiem. W innych, podobnych zastosowaniach ze stale włączonym ekranem można więc liczyć na co najmniej 7 godzin ciągłej pracy.

Dzięki szybkiemu ładowaniu możemy w 20 minut zasilić Meizu 16th do 30%, a próg 70% osiągnie po 50 minutach. Pełne naładowanie zajmuje około 1,5 godziny.

Mobility recenzja meizu 16th

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Meizu M5S oficjalnie

Opublikowane przez - 15 lutego 2017 0
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami chiński producent zaprezentował dzisiaj swój najnowszy smartfon Meizu M5S czyli „średniak” w świetnej cenie. Meizu M5S…