Samsung Galaxy Note9: test i recenzja najlepszego Galaxy

Początkowo Galaxy Note9 wydał mi się nudny, irytował mnie nadmiarem powiadomień i przeładowanym interfejsem, a i porównanie do ostatnich flagowców Galaxy nie wypadało bardzo spektakularnie. Szybko jednak te odczucia zeszły na dalszy plan, za to doceniłem jego niezaprzeczalne zalety. Galaxy Note9 to model niemal idealny, korzysta się z niego z bardzo dużą przyjemnością, a odkrycie wszystkich ciekawych funkcji i zastosowań nowego „notka” może zająć długie dni, jeżeli nie tygodnie. Oj, żeby tylko cena nie była tak wyśrubowana…

Samsung Galaxy Note9 dostępny jest na polskim rynku w dwóch wariantach. Tańszy kosztuje 4299 zł – jest to wersja z 6 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej. Lepiej wyposażona odmiana ma 8 GB RAM i aż 512 GB miejsca na aplikacje, ale wyceniona została na 5399 zł. Drogo, nawet bardzo drogo, chociaż z drugiej strony jest to rzecz dość względna. W polskich realiach wygląda to nieco inaczej niż w krajach o wyższym poziomie dochodów, gdzie takie ceny mogą nie wzbudzać tylu nieprzychylnych komentarzy. A to bogatsze rynki są punktem odniesienia dla Samsunga, Zresztą najwierniejsi fani marki i tak zapłacą, zobaczmy więc, co zyskujemy, inwestując takie kwoty.

Galaxy Note9

Wygląd i budowa

Samsung Galaxy Note9 niewiele różni się od poprzednika – jest minimalnie szerszy, trochę krótszy, a zarazem grubszy. Różnice nie są jednak na tyle istotne, by wymagały zmiany przyzwyczajeń, wizualna strona też została zachowana. Z punktu widzenia ergonomii pojawiło się jednak pewne usprawnienie – czytnik linii papilarnych został przeniesiony z sąsiedztwa aparatów na miejsce poniżej nich, dzięki czemu palec nie trafia na obiektywy podczas próby odblokowania. Teraz płytka ulokowana jest niemal idealnie, chociaż gdyby znalazła się centymetr niżej, dostęp do czytnika byłby jeszcze prostszy.

Galaxy Note9
Mimo że Galaxy Note9 jest duży i stosunkowo ciężki (201 g), to obsługuje się go dość wygodnie – dzięki smukłej konstrukcji wygodnie leży w dłoni. Oczywiście sięgnięcie kciukiem do przeciwległej krawędzi jest niemal niewykonalne, podobnie będzie z ikonami czy menu w górnej części ekranu, pod tym względem Note9 nie różni się specjalnie od wielu innych dużych smartfonów. Trochę problematyczne jest rozmieszczenie przycisków zasilania i głośności, są trochę za wysoko, jednak przy odrobinie wysiłku nie powinno sprawiać to problemu.

Niestety, Samsung po raz kolejny zmusza użytkownika do korzystania z asystenta Bixby, którego klawisz został wpasowany na lewej krawędzi w takim miejscu, że często naciska się go przypadkiem, szukając ściszenia. Bixby niezmiennie pozostaje narzędziem mało przydatnym dla Polaków, nie tylko z powodu braku obsługi języka polskiego, ale też braku opcji lokalizacji, np. stopni Celsjusza w informacji o pogodzie. Klawisza Bixby nie można całkowicie wyłączyć, jest za to opcja przełączenia go na podwójne naciśnięcie zamiast jednego – zawsze to coś.

Galaxy Note9

Czy Galaxy Note9 jest ładny? Niewątpliwie wykonany jest ze świetnej jakości materiałów (szkło i aluminium), perfekcyjnie spasowany – trudno zresztą, by we flagowcu Samsunga było inaczej. Duże wrażenie robi ogromny, zakrzywiony na krawędziach ekran o niewielkich ramkach. Całość jednak nie wywołuje absolutnego zachwytu – wzornictwo Note9 jest poprawne, stonowane, ale też nie podnosi ciśnienia. Muszę jednak przyznać, że choć początkowo uważałem to za drobny mankament, to z czasem jednak dostrzegłem zaletę takiego designu. Prostota formy i brak krzykliwych detali to cechy, które doskonale pasują do smartfonu biznesowego, skierowanego do zasobnego, statecznego użytkownika, a nie do młodzieży.

Dużym plusem jest wodo- i pyłoszczelność obudowy Note9, gwarantowane przez normę IP68.

Galaxy Note9

Biometria

Samsung Galaxy Note9 został doskonale wyposażony w narzędzia biometryczne. Poza czytnikiem linii papilarnych, który działa perfekcyjnie, otrzymał też skaner tęczówki i funkcję rozpoznawania twarzy. Skaner tęczówki działa na ogół bezbłędnie, ale powolnie – wymaga odpowiedniego ustawienia oka przed sensorem. Rozpoznawanie twarzy początkowo nastręczało trochę większych problemów. Smartfonowi zdarzały się błędy, zwłaszcza w ciemnych pomieszczeniach i to mimo kilkukrotnie ponawianej procedury dodawania wzoru twarzy, żeby wykluczyć związaną z tym niedokładność. Ten problem całkowicie ustąpił jednak po jednej z aktualizacji systemu. Przyniosła ona poprawki związane z działaniem aparatów i najprawdopodobniej też z rozpoznawaniem twarzy, bo odtąd funkcja ta działa już perfekcyjnie.

Na tylnym panelu, obok aparatów, znalazł się jeszcze jeden czujnik – pulsometr. Wystarczy przyłożyć palec, uruchomić aplikację Samsung Health i dokonać pomiaru. Dokładność tego czujnika jest dość wysoka, jak na taką formę sensora, i może stanowić ważne uzupełnienie innych środków monitorowania stanu zdrowia.

Pulsometr wykorzystywany jest także do pomiaru poziomi stresu, przy czym drugim wskaźnikiem, który pozwala określić ten aspekt kondycji człowieka, jest czujnik SpO2, czyli zawartości tlenu we krwi. Te funkcje znane są oczywiście z poprzednich modeli flagowych Galaxy, więc nie mogło ich zabraknąć w Note9, ale tu zostały jeszcze bardziej dopracowane.

Galaxy Note9

Ekran

Wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,4 cala, rozdzielczość 1440 x 2960, gęstość 551 ppi, proporcje 18,5:9, brak wcięcia – już to wystarczy jako opis ekranu idealnego. Pod tym względem Galaxy Note9 deklasuje konkurencję, a użytkownicy, dla których duży ekran to podstawa, będą wniebowzięci. Kolory są piękne, czerń głęboka, a wysoki kontrast pozwala na komfortowe przeglądanie zdjęć, filmów czy granie w gry. Lekki niedosyt budzi jedynie typowa dla AMOLED-ów, lekko szarawa biel, co jednak dostrzega się dopiero w porównaniu z innym smartfonem z dobrym ekranem IPS, jednak nie są to różnice bijące po oczach.

Tradycyjnie dla Samsunga jasność ekranu w Note9 jest bardzo mocno podbijana w trybie automatycznym, gdy smartfon znajdzie się w ostrym świetle – wtedy nawet bezpośrednio w słońcu wszystko jest doskonale czytelne. Poziom luminancji bieli osiąga wówczas wartość ponad 650 cd/m2. Minimalny poziom jasności wraz z filtrem światła niebieskiego sprawia z kolei, że Note9 zapewni komfortową lekturę w nocy, bez zagrożenia dla wzroku.

Ekran w Note9 jest zgodny z HDR10, a szkło chroniące to Gorilla Glass 5. Nie zabrakło wyświetlania powiadomień  na wygaszonym ekranie, czyli trybu Always-on.

Galaxy Note9

Rysik S Pen

Cechą, która najbardziej wyróżnia serię Note spośród innych modeli Galaxy, jest oczywiście piórko ekranowe S Pen. Już w Note8 rysik został doprowadzony niemal do perfekcji, jednak w Note9 udało się jeszcze coś do niego dodać.

Teraz S Pen ma wbudowany moduł Bluetooth i działa jako pilot dla Galaxy Note9. Do czego właściwie można wykorzystać taką funkcję? Na przykład do robienia zdjęć. Boczny przycisk na piórku po jednokrotnym naciśnięciu robi zdjęcie, a po podwójnym przełącza aparat. Pozwala to w wygodny sposób robić selfie bez selfiesticka, można też z tej funkcji skorzystać do robienia nietypowych zdjęć, z innej perspektywy, niż pozwala na to konieczność użycia obu rąk.

Przycisk pozwala także zmieniać slajdy czy np. wstrzymywać odtwarzanie YouTube – to się szczególnie przyda, gdy Note9 będzie podłączony do telewizora jako źródło sygnału wideo. Takie działanie rysika wymagało wbudowania w nim dodatkowego zasilnia dla modułu Bluetooth. By naładować S Pen, wystarczy wsunąć go do Galaxy Note9 i już po upływie 40 sekund piórko będzie gotowe na kolejne 30 minut pracy.

Galaxy Note9

Oczywiście S Pen niezmiennie pozostaje świetnym narzędziem do odręcznego pisania i rysowania. Końcówka o grubości 0,7 mm oraz 4096 punktów nacisku sprawiają, że wprowadzane znaki i linie są bardzo precyzyjne, można więc notować bardzo drobnymi literkami. Nie zabrakło też funkcji dodawania notatek na wygaszonym ekranie, co jest chyba nawet wygodniejsze niż pisanie po otwarciu notatnika – tu mamy przed sobą tylko czarną „tablicę” i nic innego nas nie rozprasza, a przy tym jest szybciej.

Świetna jest też funkcja pozwalająca za pomocą rysika tworzyć krótkie animacje GIF lub MP4. Można dzięki temu w ciekawy sposób ożywić zdjęcia, dodać nowe treści i udostępnić znajomym.

Komunikacja i połączenia

Galaxy Note9 zapewnia łączność z siecią przez LTE kat. 18 z prędkością dochodzącą do 1,2 Gbps. W praktyce jak zawsze wszystko zależy od sieci i podczas pomiarów w Play. w różnych punktach Warszawy, udawało mi się osiągnąć maksymalnie około 60 Mbps, chociaż słabsze wyniki 20 Mbps zdarzały się znacznie częściej. Więcej szczęścia miałem w sieci Orange – tu maksymalnie udało mi się uzyskać rekordowe 146 Mbps podczas pobierania danych, a rezultaty 60-80 Mbps stanowiły normę. Na jakość połączeń danych nie można więc narzekać.

Galaxy Note9

Doskonale spisuje się też Note9 w sieciach Wi-Fi oraz w połączeniach głosowych. Jakość dźwięku podczas rozmów jest bardzo wysoka.

Ciekawą cechą z biznesowego punktu widzenia jest możliwość podłączenia Note9 do telewizora w trybie DEX bez stacji dokującej – wystarczy tylko kabel USB C – HDMI MHL. To ciekawa alternatywa dla laptopa, o ile dysponujemy w miejscu pracy monitorem i klawiaturą bezprzewodową. Tryb DEX ma pewne ograniczenia funkcjonalne, ale do podstawowej pracy się będzie nadawał.

Multimedia

Tak duży ekran wręcz kusi, by wykorzystać Note9 do oglądania wideo. I pod tym względem smartfon sprawdza się koncertowo, a w przypadku jednego widza może to się okazać nawet lepszym pomysłem (rozdzielczość, kolory) oglądanie filmów czy seriali na Note9 niż na laptopie z większym, ale jakościowo gorszym ekranem.

Komfort oglądania czy grania w gry podwyższa także układ dwóch głośników stereo. Chociaż ich rozmieszczenie jest trochę  niesymetryczne – bo jeden ulokowany jest z boku, na dolnej krawędzi obudowy, a drugi to standardowy głośniczek telefonu nad wyświetlaczem – to zostały tak zestrojone, że brzmią równomiernie.

Głośniki wydobywają z muzyki nawet najbardziej subtelne tony, grają czysto, bez przesterowań i w każdym filmie czy w grze zbudują  odpowiednią panoramę dźwiękową. Do pewnego stopnia sprawdzą się także do imprezowego słuchania muzyki w kilka osób, chociaż bardziej dynamiczna muzyka z niskimi tonami ujawni jednak mankamenty przetworników. Trudno jednak oczekiwać więcej w płaskim urządzeniu mobilnym, gdzie nie ma nawet miejsca na wybrzmiewanie basów.

Galaxy Note9

Po podłączeniu dołączonych do zestawu słuchawek AKG (jack 3,5 mm) czekają nas już pełne wrażenia dźwiękowe. W opcjach ustawień dźwięku warto odszukać tryb Dolby Atmos, gdzie do wyboru są tryby pozwalające dostosować brzmienie do filmu lub muzyki. W tym drugim przypadku mam niekiedy wrażenie, że dźwięk jest zbyt przetworzony, syntetyczny, więc korzystanie z Dolby nie jest absolutną koniecznością – wszystko zależy od gatunku muzyki i jakości nagrania. Dolby świetnie sprawdza się za to w filmach.

W ustawieniach dźwięku jest też kilka innych przełączników, od typowego equalizera począwszy na efektach wzmacniacza lampowego lub sali koncertowej skończywszy. Nie mogło zabraknąć funkcji Adapt Sound, która pozwala dostosować brzmienie do własnego słuchu.

Galaxy Note9 jest świetnym odtwarzaczem multimedialnym i kieszonkową konsolą do gier i daje na tyle dużo frajdy, że często wybiera się ten osobisty sprzęt zamiast dużego komputera czy nawet telewizora.

Note9 na co dzień

Ośmiordzeniowy procesor Exynos 9810 z grafiką Mali-G72 MP18 wspierany przez 6 GB pamięci RAM (lub 8 GB w droższej wersji) zapewnia fenomenalną wydajność i trudno znaleźć zastosowanie, w którym Note9 mógłby sprawić jakiś  problem. Wszystkie aplikacje działają płynnie, bez zacinania się, również szybko wyświetlane są pliki i miniaturki podczas przeglądania wewnętrznej pamięci, co jest efektem zastosowania wydajnego nośnika UFS 2.1. W odczycie liniowym smartfon uzyskał wynik prawie 800 MB/s, w zapisie blisko 200 MB/s – to świetne rezultaty.

Galaxy Note9

W teście AnTuTu 7 Galaxy Note9 z 6 GB RAM osiąga około 242 tys. punktów, co plasuje go w czołówce, chociaż nie na podium.

Note9 w dniu wejścia na rynek otrzymał Androida 8.1 z nakładką Samsung Experience 9.5. To sprawdzone połączenie, które też dość pozytywnie wpływa na płynność pracy. Nakładka Samsunga jest dobrze zoptymalizowana i nie powoduje żadnych przycięć.

Galaxy Note9

Gorzej jest z ergonomią. Oprogramowanie Note9 jest bardzo bogate, ma dziesiątki opcji, część to bardzo interesujące dodatki, które docenią wymagający użytkownicy. Intencje producenta był oczywiste – chciał wykorzystać wszystkie zalety smartfonu i jego dużego ekranu. Jednak mam wrażenie, że przekroczony został punkt krytyczny – użytkownik co chwila atakowany jest funkcjami o wątpliwej przydatności, jakimiś komunikatami, ostrzeżeniami, ciągle jest zmuszany, by się logować do konta Samsung lub integrowania z nim kolejnych usług.

Galaxy Note9

Nieporozumieniem wydaje mi się ekran krawędziowy, czyli panele z aplikacjami i kontaktami, wysuwane po ślizgu od brzegu ekranu – nie wiem, po co Samsung upiera się, by ciągnąć w nieskończoność nieudane eksperymenty z serii Galaxy Edge. To jest po prostu niewygodne i bardziej przeszkadza, niż pomaga. Część tych funkcji można na szczęście wyłączyć, ale w efekcie użytkownik przez kilka dni walczy ze swoim smartfonem, by doprowadzić go do porządku.

Galaxy Note9
Nie przekonuje mnie też Bixby Home – czyli panel z newsami wysuwanego z lewej strony ekranu. To kolejny przykład, jak Samsung stara się konkurować z Google, z wątpliwym efektem – w tym przypadku z kartami Google Now. Bixby Home jest przeładowany zbędnymi elementami typu LinkedIn News czy Foursquare, całość jest zbyt cukierkowa, pstrokata, a gdy w końcu uda się to wszystko skonfigurować, zostaje tylko pogoda, aktualizowane z opóźnieniem powiadomienia Facebooka i newsy z upday.

Aparat

W Note9 producent wykorzystał moduł aparatu znany już z modelu Galaxy S9+, czyli połączenie dwóch matryc 12 Mpix. Pierwszy z nich to sensor Super Speed Dual Pixel w formacie 4:3, o wielkości 1/2,55”, z pikselami o wielkości 1,4 µm. Uzupełnia go szerokokątny obiektyw z regulowaną przesłoną f/1,5-2,4, która ma działać, jak ludzkie oko, czyli automatycznie dostosowywać się do zmiennych warunków świetlnych. Druga matryca ma rozmiar 1/3,4” i piksele 1 µm, uzupełnia ją obiektyw o przysłonie f/2,4. Dzięki temu połączeniu możliwe jest robinie zdjęć z optycznym zoomem 2x.

Galaxy Note9

Nowością w porównaniu do Galaxy S9+ są dodatkowe funkcje wykorzystujące mechanizmy sztucznej inteligencji. Samsung unika jednak takiego określenia, co go pozytywnie wyróżnia na tle producentów nadużywających tego terminu w swych marketingowych przekazach. Układ Exynos 9810 pozbawiony jest koprocesora sieci neuronowej, jaki stosuje Huawei w Kirinach, ale wiadomo, że procesor ten został zaprojektowany, by wspierać wykorzystanie sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego.

W jakim stopniu te możliwości zostały wykorzystane w Note9, producent dokładnie nie podaje. W aparacie znajdziemy jednak funkcję rozpoznawania 20 scen (m.in.: kwiaty, zwierzęta, jedzenie) – smartfon automatycznie dobiera nasycenie, kontrast i jasność obraz. Aparat ostrzega też np. o tym, że zdjęcia może wyjść nieostre, bo obiektyw jest zabrudzony lub pada na niego światło, a także w trybie portretowym, że osoba mrugnęła podczas robienia zdjęcia.

Aplikacja aparatu daje dostęp do dodatkowych funkcji, w tym trybu wykorzystującego rozmycie tła, pełnego trybu manualnego oraz Emoji AR, czy animowanych ikon ożywianych rzez mimikę twarzy użytkownika. Ergonomia aplikacji pozostawia nieco do życzenia, przełączniki części opcji są trochę  za małe, nie zawsze też wiadomo, do czego służą. Odkrycie wszystkich funkcji wymaga więc czasu.

Zdjęcia robione za pomocą Galaxy Note9 mają świetną jakość  i w wielu zastosowaniach w pełni mogą zastąpić oddzielny aparat fotograficzny. Kolory są ładne, nasycone, mają właściwy kontrast. Automatyczne wykrywanie scen i dobór parametrów obrazu działa dość sprawnie, problem znany z Huawei P20 Pro, gdzie np. zieleń trawy przybierała wręcz seledynowy odcień, nie pojawia się zbyt często, jednak daje się zauważyć – zwłaszcza podczas robienia zdjęć w pełnym słońcu. Zdjęcia nocne wypadają przyzwoicie, jednak nadmiernie nie zachwycają, do P20 Pro nie ma nawet porównania. Co prawda jasna optyka sprawia, że w podglądzie widać obiekty jak na dłoni, ale po zrobieniu zdjęć okazuje się, że obraz jest jednak często nieostry, chociaż trzeba przyznać, że pozbawiony nadmiernych szumów.

 

Bateria

Galaxy Note9 został wyposażony w akumulator o pojemności 4000 mAh, czyli większy niż otrzymał krytykowany za słaby czas pracy poprzednik, Note 8 (3300 mAh). Tym razem do narzekań nie powinno być powodu, smartfon bez problemu wytrzyma cały dzień intensywnego używania. W teście nieustannego przeglądania stron WWW przez Wi-Fi przy 100% jasności ekranu smartfon działał blisko 10 i pół godziny (627 minut), co zważywszy na dużą rozdzielczość i jasność ekranu, jest dobrym wynikiem. W praktyce oznacza to też czas intensywnego wykorzystania Note9 w innych zastosowaniach, np., do oglądania filmów, robienia zdjęć itd.

Smartfon można szybko doładować za pomocą Quick Charge 2.0, pełne naładowanie zajmuje około 1 godz. i 40 minut. Nie zabrakło funkcji ładowania indukcyjnego.

Mieszko Zagańczyk

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane