Samsung Gear IconX 2018 – test i recenzja. Bezprzewodowe w każdym calu

Słuchawki Bluetooth zapewne większości z nas kojarzą się ze zwykłymi słuchawkami, tyle że pozbawionymi kabla łączącego je z urządzeniem odtwarzającym. I faktycznie w bardzo wielu przypadkach tak właśnie jest. W 2016 roku Samsung poszedł jednak nie o krok, a o dwa dalej. Stworzył pierwszą generację Gear IconX. Nie tylko nie miała ona kabla fizycznie łączącego obie słuchawki, ale też sprawiała, że słuchawki były wolne od… zewnętrznego źródła dźwięku. Tak, tak – otrzymały funkcje przenośnej empetrójki. Czy następca, model Gear IconX 2018 podoła zadaniu i okaże się sprzętem wartym każdej wydanej złotówki?

 

Zestaw sprzedażowy Gear IconX 2018 otrzymujemy w eleganckim (choć tekturowym), czarnym pudełku z białymi oznaczeniami. W środku, z drobiazgów, znajdziemy instrukcję, trzy zestawy wymiennych gumek, przejściówki USB–USB C oraz USB–microUSB oraz kabel połączeniowy. Poza tym oczywiście w środku są też słuchawki, schowane w plastikowym futerale, który jest stacją dokującą i swoistym power bankiem w jednym. Za przyjemność obcowania z najnowszą technologią bezprzewodową przyjdzie nam zapłacić ok. 899 zł. Drogo? W rzeczy samej. Czy warto? Przekonajmy się.

Jakość wykonania i ergonomia

Gear IconX 2018 to słuchawki dokanałowe, wykonane z twardego, dobrze spasowanego plastiku z wymiennymi, gumowymi końcówkami w trzech różnych rozmiarach. Po wzięciu w dłoń sprawiają solidne wrażenie i wzbudzają zaufanie. Pod względem wzornictwa nie zmieniły się zbyt wiele, względem poprzedniej edycji. Po ich zewnętrznej stronie producent umieścił panel dotykowy, wewnątrz zaś – 5 styków do ładowania baterii. Są też małe diody informujące o stanie urządzenia.

Etui do przechowywania Gear IconX 2018 również jest solidnie wykonane. Ma dwie diody informujące o stanie naładowania słuchawek, przycisk do parowania ich przez bluetooth oraz złącze USB C do podpięcia do zewnętrznej ładowarki. Dzięki wbudowanemu czujnikowi zbliżeniowemu słuchawki włączają się automatycznie po wyjęciu z etui i wyłączają kilka sekund po wyjęciu z ucha. Leżą w uchu dość pewnie, a to ważne biorąc pod uwagę brak kabla między lewą a prawą słuchawką.

Dzięki różnym rozmiarom dołączonych końcówek możemy idealnie dopasować Gear IconX 2018 do kształtu ucha. Jeśli jednak podczas intensywnego treningu boimy się o wypadnięcie którejś z nich, możemy połączyć je np. sznurkiem. Zaczep znajdziemy w każdej słuchawce. Odpowiedni „kabel” będziemy musieli zdobyć we własnym zakresie. Niestety, wbudowany panel dotykowy Gear IconX 2018 ma zarówno zalety, jak i wady. Niezaprzeczalną zaletą jest możliwość sterowania sprzętem, bez potrzeby wyjmowania telefonu z kieszeni, wadą – jego ograniczona precyzja, w uwagi na małe wymiary. Choć gesty sterujące są łatwe do zapamiętania, to w praktyce nietrudno podczas biegu wywołać inną funkcję niż zamierzaliśmy. Dodatkowo poprawiając Gear IconX 2018 w uchu, mamy bardzo dużą szansę na za pauzowanie muzyki. Momentami bywa to irytujące.

Funkcjonalność i dedykowane oprogramowanie

Etui nie tylko chroni Gear IconX 2018, ale dodatkowo pełni też kilka istotnych funkcji. Ładuje słuchawki, ma wbudowaną baterię, dzięki czemu jest dla nich swoistym power bankiem, a także służy do parowania sprzętu z urządzeniem odtwarzającym. Pojemność baterii wynosząca 340 mAh nie jest może porażająca, ale wystarczy, by naładować słuchawki do pełna niemal dwukrotnie. To bardzo przydatne, zwłaszcza gdy przez dłuższy czas jesteśmy poza domem.

Zanim sparujemy Gear IconX 2018 ze smartfonem za pośrednictwem etui, polecam ściągnąć darmową aplikację Samsung Gear. Jest ona dostępna na każde urządzenie z Androidem 4.4 lub nowszym. Pozwoli ona w pełni wykorzystać możliwości Gear IconX. Bez niej, możemy praktycznie tylko przesyłać sygnał dźwiękowy do słuchawek. W menu głównym aplikacji możemy podejrzeć stan naładowania naszego sprzętu, aktualny poziom głośności oraz trasę przebiegniętą podczas ćwiczeń razem ze wszystkimi statystykami.

Dla aktywnych

Słuchawki Gear IconX 2018 mają wbudowany krokomierz. By jednak skorzystać z tej opcji, musimy zainstalować kolejną aplikację od producenta – Samsung Health. Sam krokomierz funkcjonuje przyzwoicie, ale należy traktować go jako dodatek, gdyż zdarza mu się czasami lekko przekłamywać wyniki. Działa on bowiem tylko na podstawie akcelerometru. Niestety zabrakło czujnika tętna, który był obecny dwa lata temu.

Dodatkowo Gear IconX 2018 wyposażone zostały w funkcję trenera. Dla przykładu, po rozpoczęciu biegania może nas na bieżąco informować o przebytym dystansie, spalonych kaloriach, czasie trwania treningu i uzyskiwanej szybkości. Słuchawki będą też raportowały o przychodzących wiadomościach, połączeniach głosowych i powiadomieniach z aplikacji zewnętrznych. Możemy wybierać z dziesięciu zaprogramowanych typów treningu, o różnym stopniu intensywności i czasie.

Bez języka polskiego

Menu aplikacji jest dostępne w języku polskim, ale komunikaty głosowe w słuchawkach już nie. Wśród dziewięciu dostępnych języków, polskiego brak. W menu głównym możemy znaleźć jeszcze jedną istotną funkcję – możliwość przesłania utworów do pamięci wewnętrznej urządzenia. Można po oczywiście zrobić również przewodowo, podpinając etui z akcesorium do komputera, bądź smartfona (z wykorzystaniem przejściówki z zestawu).

Mało pamięci

I tu ciekawostka, pomimo iż każda słuchawka Gear IconX 2018 ma wbudowaną indywidualny moduł pamięci o pojemności 4 GB, to do naszej dyspozycji pozostaje jedynie 3,4 GB. Czemu? Otóż słuchawki nie streamują dźwięku miedzy sobą. Dostają od nas tylko sygnał, że chcemy odtworzyć dany utwór. Dlatego kopia pliku musi być oddzielna w każdej słuchawce. Tak więc, mimo iż łącznie słuchawki mają prawie 8 GB, to dla nas do zapełnienia pozostaje, tak jak wspomniałem, dokładnie 3,4 GB. Jak na dzisiejsze standardy to mało, zwłaszcza że poprzedni model Gear IconX, sprzed 2 lat, miał wbudowaną pamięć o identycznej pojemności.

Ciekawym udogodnieniem jest opcja Znajdź mój zegarek Gear. Akcesorium zacznie wydawać sygnał dźwiękowy o narastającej głośności. Dzięki temu dużo łatwiej będzie nam znaleźć zaginioną słuchawkę.

Czas pracy

Pozostała jeszcze kwestia czasu pracy Samsung Gear IconX 2018 na jednym ładowaniu. Producent deklaruje go w przedziale od 5 godzin w przypadku steamingu przez Bluetooth do 7 godzin, jeśli korzystamy z odtwarzacza wewnętrznego. W praktyce są to czasy nieco zawyżone. Udało mi się osiągnąć maksymalnie odpowiednio 4 i 5,5 godziny przy poziomie głośności ustawionym na 80%. Niedobrze. Zwłaszcza że czas potrzebny na naładowanie tak małych ogniw (po 82 mAh w każdej słuchawce), trwa aż 100 minut. Niemniej trzeba przyznać, że i tak Samsung dokonał postępu w tym aspekcie. Poprzednia generacja notowała jeszcze gorsze czasy pracy, z uwagi na dalece mniejszą pojemność ogniw – po 47 mAh na słuchawkę.

Jakość dźwięku

Z zupełnie niezrozumiałych dla mnie przyczyn, producent nigdzie nie udostępnia informacji o impedancji, dynamice czy paśmie przenoszenia Samsung Gear IconX 2018 . Te całkowicie podstawowe, wydawać by się mogło, parametry, podawane są praktycznie zawsze nawet w wielokrotnie tańszych akcesoriach. Czyżby Samsung czegoś się obawiał?

Przy ocenie jakości dźwięku nie sposób nie brać poprawki na cenę Samsung Gear IconX 2018. Jest więc dobrze, ale powinno być lepiej! Dźwięk jest dobrze zbalansowany, neutralny na prawie całym zakresie pasma, jedynie wysokie tony są minimalnie podbite. Bas nie dudni i nie zagłusza innych dźwięków. Niestety, nie zapada też w pamięć. Niemniej, jest to częsta przypadłość sprzętu dokanałowego. Bardziej martwi brak przestrzenności przekazu, która niestety trochę doskwiera, niezależnie od głębokości osadzenia słuchawek. Wprawne ucho wychwyci też minimalne szumy w cichych fragmentach nagrań.

Co do maksymalnego natężenia dźwięku Samsung Gear IconX 2018, nie ma co narzekać – jest wystarczająco głośny. Podobnie ma się sprawa z jakością rozmów przy użyciu wbudowanych mikrofonów. Dźwięk jest głośny i wyraźny, dla obu rozmówców. Choć słuchawki nie mają aktywnej redukcji szumów, to bardzo dobrze dają sobie radę z wyciszaniem hałasów z otoczenia. Jeśli komuś to przeszkadza lub chce wsłuchiwać się też w akustykę otoczenia, to wystarczy zaznaczyć odpowiednią opcję w menu, a dźwięki z zewnątrz będą do nas docierały z dużo większą intensywnością.

Michał Nowakowski

Słuchawki Samsung Gear IconX 2018 zostały nam udostępnione do testów przez sklep BuyMobile: https://buymobile.pl

Wady

  • Wysoka cena
  • Brak czujnika tętna
  • Tylko dobra jakość dźwięku (w tej klasie cenowej)
  • Łatwość zgubienia jednej słuchawki
  • Mała ilość wbudowanej pamięci (3,4 GB)
  • Brak komunikatów w języku polskim
  • Stosunkowo krótki czas pracy na jednym ładowaniu
  • Nie zawsze precyzyjne sterowanie przy pomocy panelu dotykowego

Zalety

  • Bardzo dobra jakość wykonania
  • Automatyczne włączanie i wyłączanie
  • Asystent głosowy (dla znających języki obce)
  • Całkiem wygodne
  • Wbudowane mikrofony
  • Funkcja niezależnego odtwarzacza muzyki
  • Wbudowany krokomierz
  • Funkcja redukcji hałasu otoczenia

Samsung Gear IconX 2018

  • Bluetooth 4.2 (profile A2DP, AVRCP, HFP)
  • Kompatybilny z urządzeniami z Androidem 4.4 i wyższym
  • Wbudowana pamięć 3,4 GB
  • Waga słuchawek: 8 g, waga etui: 54,5 g
  • Wymiary słuchawek: 21,8 x 18,9 x 22,8 mm, wymiary etui: 31,4 x 73,4 x 44,5 mm
  • Pojemność baterii w słuchawce: 82 mAh, w etui: 340 mAh
  • Bezpośrednio odtwarzane formaty plików : MP3, M4A, AAC, WAV, WMA (WMA v9)
  • Czas odtwarzania muzyki: do 7 godz.
  • Po 2 mikrofony w każdej słuchawce
  • Asystent głosowy w 9 językach
  • Cena: 899 zł

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Michał Nowakowski

Michał Nowakowski

Z "Mobility" związany od lipca 2016 r. i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, wcześniej przez kilka miesięcy współpracował w CD-Action. Telefony i mobilne technologie przenikają się w jego życiu od 1998 r., kiedy to w domu pojawiła się Nokia 3110. Do tego stopnia, że aktualnie pracuje na etat w autoryzowanym serwisie Samsunga, po godzinach testując sprzęty i pisząc artykuły do naszego pisma. W chwilach wolnych od elektroniki (nie ma ich zbyt wiele) grywa w snookera. Lubi też napić się dobrej whisky, oglądając m.in. "House of Cards".

Powiązane

Samsung poszukuje nowych dostawców

Opublikowane przez - 24 listopada 2016 0
Według najnowszych informacji koreański producent planuje zmienić swojego dotychczasowego dostawcę czytników linii papilarnych do swoich urządzeń. Samsung chce aby kolejny…