SanDisk Dual Drive m3.0 i Dual Drive USB Type-C szybki test i recenzja – „Ratownicy” na dwa fronty

Klasyczny pendrive odchodzi do lamusa. Z bardzo prostego powodu – powstał jako wymienny nośnik pamięci dla pecetów, tymczasem większość z nas najwięcej danych gromadzi dziś w smartfonach. Obecnie warto skorzystać z pendrive’a, który jednocześnie będzie się nadawać do smartfona, tabletu i laptopa.

Wakacje nieubłaganie zbliżają się ku końcowi, ich półmetek już za nami. Co prawda jest jeszcze sporo czasu na kolejne wyjazdy i robienie zdjęć, ale co zrobić z tymi, które już mamy w smartfonach? Nie jest tajemnicą, że dla większości miłośników robienia zdjęć niemal w każdej sytuacji, ale jednocześnie dla których nie jest to pasją, aparaty fotograficzne poszły w odstawkę.

 

Pojawił się inny problem – jesteśmy w trakcie wyjazdu i nagle pamięć w naszym urządzeniu zapełnia się. Bo mamy dużo zdjęć, ale nie tylko. Spora rzesza użytkowników ma w swoich urządzeniach dokumenty, materiały robocze, filmy, stare pliki Mp3, co potrafi zajmować naprawdę sporo miejsca.  I co teraz? Wykasować szkoda. Można oczywiście zgrać pliki na komputer i wyczyścić pamięć smartfona, ale załóżmy, że akurat nie mamy w tym momencie takiej technicznej możliwości.

Z pomocą przychodzą nam pendrive’y, na które możemy zgrywać dane ze smartfona, tabletu, a następnie przenosić je na laptopa lub komputer (w odwrotnym kierunku też to działa). Czasami można spotkać się z nazwą „pendrive’y hybrydowe”, ale tak naprawdę określenia tego używa A-Data i nie jest to jakaś odrębna kategoria.

 

Innym producentem tego typu urządzeń jest SanDisk, który użyczył nam do testów dwa modele. Pierwszym jest Dual Drive m3.0 z interfejsem USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0) oraz standardowym wejściem microUSB do smartfonów. Drugi to Dual Drive USB Type-C. W tym wypadku już sama nazwa sugeruje, że popularny „pendrak” pasuje do smartfonów z nowszym wejściem USB typu C. W redakcji znalazły się w smartfony, które obsługiwały oba standardy (Xiaomi Redmi 4X i Huawei P10 ze złączem typu C) i to na nich sprawdzaliśmy, jak pendrive’y sprawowały się w praktyce.

Wielkość ma znaczenie

Jeśli chodzi o m3.0, to trafiła nam się jego najbardziej podstawowa wersja, czyli 16 GB, podczas gdy najwyższy z modeli ma pojemność 256 GB. Ma to na przełożenie na prędkość transmisji danych. Przy naszym testowanym urządzeniu maksymalnie było to 130 MB/s, w innych modelach (między 16, a 256 GB było jeszcze sporo wersji pośrednich) prędkość to 150 MB/s. Tyle w warunkach laboratoryjnych, prędkość realna zależna była od wielkości transferowanego liku, ale widełki osiągały poziom 60-90 MB/s.

 

m3.0 ma za to futurystyczny wygląd, w pierwszej chwili w ogóle nie przypomina klasycznego pendrive’a, a o tym, że to jest przenośna pamięć, świadczy pojemność nadrukowana na urządzeniu. Urządzenie ma zaczep, dzięki któremu możemy je umieścić na smyczy albo przy kluczach lub gdziekolwiek indziej chcemy. Do tego jest znacznie mniejsze niż ogólnie znane nam pendrive’y. Działa obustronnie, w zależności z czego, albo do czego będą zgrywane dane, w tę stronę wysuwamy złącze. Niestety to, że pendrive SanDiska jest lekki i mały, ma także swoją ciemną stronę. Obudowa jest plastikowa, przez co upadek z wysokości, nie mówiąc już o przypadkowym nadepnięciu, może zakończyć jego żywot. Model 16 GB nie jest drogi – kosztuje 30 zł.

Jedna istotna informacja rzucająca się w oczy już na opakowaniu. SanDisk Dual Drive 3.0 jest przeznaczony do smartfonów z systemem operacyjnym Android.

Z wysokiego C

Dual Drive USB Type-C zdecydowanie bardziej przypomina tradycyjny pendrive. Tym razem trafiła się wyższa wersja (64 GB), przez co jego cena to 95 zł, choć te z większą pojemnością mogą  kosztować powyżej 200 zł.

 

Dual Drive Type-C obsługujemy za pomocą suwaka na jednej z krawędzi urządzenia. W zależności od tego, czy będziemy przenosić dane do/z smartfona, czy laptopa, tę część wysuwamy.

Aby skorzystać z opisywanej tu pamięci USB na smartfonie, musi on wspierać funkcję USB-OTG. Prędkość transmisji danych to 150 MB/s (realna to średnio 100 MB/s).

Obsługa jest banalnie prosta, z praktyki wyszło, że cała operacja znacznie szybciej trwa w smartfonach. Nie ma sensu się tutaj rozpisywać, bo wszystko odbywa się tak, a oba modele działają jak standardowe przenośne pamięci.

 

 

Jeśli korzystamy z urządzeń tego producenta warto pamiętać o aplikacji SanDisk Memory Zone. Umożliwia ona zarządzanie pamięcią w smartfonie lub tablecie z Androidem, zewnętrzną kartą pamięci oraz kontami pamięci znajdującymi się w chmurach.W grę wchodzą: Dropbox, Box, Dysk Google, Picasa, SugarSync, Faceboook i SkyDrive.

 

Małe, nie za drogie, a mogą uratować wiele wspomnień w przypadku, gdy się rozpędzimy z robieniem zdjęć. Taka jest właśnie podstawowa rola „podwójnych” pamięci przenośnych. Bądźmy szczerzy, rozwiązanie nie jest jakąś supernowością, takie pendrive’y można już spotkać od kilku lat. Tylko były swego rodzaju rozwiązaniem niszowym, teraz stają się standardowym.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane