Targi MWC 2019: Premiery, trendy, zwycięzcy i przegrani. Wszystko w jednym miejscu

Barcelona – stolica Katalonii, stała się na kilka dni również stolicą najnowszych technologii. W ostatnim tygodniu, oczy całego świata były zwrócone w stronę Hiszpanii i odbywających się tam targów MWC. Wydarzenie nie rozczarowało i mogliśmy oglądać masę nowych urządzeń. Wiodącymi trendami były – urządzenia z elastycznym ekranem oraz łączność 5G. Nie zabrakło też kilku sensacji i wielkich powrotów.

Wiodące trendy – elastyczne ekrany i 5G

Na smartfony ze składanymi ekranami czekaliśmy latami. Rok 2019 miał nam przynieść długo oczekiwaną rewolucję, i tak też się stało. Choć tak naprawdę pierwszym składanym smartfonem jest Royole FlexPai, to dopiero dwudziestego lutego bieżącego roku mogliśmy mówić o prawdziwej rewolucji. Kiedy to Samsung pokazał swój smartfon Galaxy Fold. Kilka dni później na targach w Barcelonie do grona producentów posiadających w swoim portfolio smartfony z elastycznym ekranem dołączyli kolejni gracze, z Huawei na czele.

Huawei Mate X to nazwa niezwykłego (i niezwykle drogiego) smartfonu chińskiego producenta. W trybie tabletu do naszej dyspozycji otrzymujemy 8-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 2480 x 2200, który po złożeniu płynnie przekształca się w dwa ekrany – 6,6-calowy o rozdzielczości 2480 x 1148 pikseli i proporcjach 19,5:9 oraz 6,38-calowy o rozdzielczości 2480 x 892 i proporcjach 25:9. Design urządzenia może imponować – wyświetlacz został niemal pozbawiony ramek, a ergonomiczna budowa zawstydza konstrukcję Samsunga. Grubość Mate’a X przy otwarciu wynosi 5,4 mm, natomiast przy zamknięciu jest to 11 mm. Dla przypomnienia Galaxy Fold ma 6,9 mm przy otwarciu i 17 mm przy zamknięciu. Prawda, że jest różnica?

Mate X to smartfon totalny, producent zadbał nie tylko o topową specyfikację z procesorem Kirin 980 i 8 GB pamięci RAM na czele, ale również o dostęp do sieci 5G dzięki wyposażeniu smartfonu w modem Balong 5000. Oczywiście za tej klasy sprzęt trzeba słono zapłacić, w wypadku Huawei Mate X będzie to aż 2299 euro, czyli blisko 10 tysięcy złotych!

Podobny sprzęt do Huawei zaprezentowało Oppo. Problem w tym, że o smartfonie nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele. Podczas krótkiej prezentacji przedstawiciele chińskiego producenta przedstawili wygląd urządzenia i skupili się na jego mechanizmie składania, któremu bliżej do Mate’a X niż Galaxy Fold. Oppo podkreśliło, że to na razie tylko prototyp i nie wiadomo kiedy komercyjna wersja urządzenia trafi na rynek.

Jeśli lubicie efektowne gadżety to z pewnością spodoba wam się oferta Nubii, która pokazała pierwszą hybrydę smartwatcha i smartfonu z elastycznym ekranem. Nubia Alpha, bo o niej mowa, to opaska wyposażona w 4-calowy, elastyczny wyświetlacz OLED o rozdzielczości 960 x 192 pikseli i dość nietypowych proporcjach 36:9. Ponadto możemy liczyć na: procesor Snapdragon Wear 2100, 1 GB RAM, 8 GB pamięci wewnętrznej, akumulator o pojemności 500 mAh, który ma nam zapewnić do dwóch dni użytkowania urządzenia oraz 5 Mpix (f/2.2) aparat! Oczywiście w urządzeniu nie zabrakło również typowych dla smartwatchy funkcji jak: krokomierza, pulsometru czy monitora pracy snu. Nubia Alpha dostępna będzie w dwóch wariantach. Wersja z eSIM, wyceniona na 550 euro, pozwoli nam na korzystanie z sieci, dzwonienie czy wysyłanie wiadomości. Drugi model w wersji z Bluetooth wyceniono na 450 euro. Co ważne, ta ciekawa hybryda trafi również do Europy, a stanie się to w trzecim kwartale bieżącego roku.

nubia alpha

Jeśli nie podobają się wam elastyczne ekrany, to LG ma dla was coś innego. Tak się złożyło, że koreański producent podczas MWC pokazał dwa flagowce – LG V50 ThinQ i LG G8 ThinQ. Ten pierwszy wyposażono wyświetlacz OLED FullVision o przekątnej 6,4-calowa, rozdzielczości 3120 x 1440 pikseli i proporcjach 19,5:9. Oczywiście nie jest on elastyczny, jednak LG nie chciało pozostać w tyle za innymi producentami i zaproponowało nam swoją odpowiedź na zginane wyświetlacze. LG V50 ThinQ otrzyma drugi, identyczny pod względem specyfikacji do podstawowego, ekran. Choć w teorii brzmi to świetnie, to w praktyce już niekoniecznie. Przede wszystkim za dodatkowy ekran będziemy musieli zapłacić bowiem będzie to tylko opcjonalny dodatek. Co więcej, realizacja tego pomysłu nie jest najlepsza, całość nie wygląda zbyt imponująco i przypomina składane etui do smartfonów. Na szczęście V50 ThinQ powstał z myślą o czymś zupełnie innym, a mianowicie sieci 5G i tu radzi sobie znacznie lepiej. Smartfon wyposażono w modem Qualcomm Snapdragon X50. Jak zatem łatwo się domyślić sercem urządzenia jest procesor Snapdragon 855, który może liczyć na wsparcie 6 GB RAM. Na pokładzie urządzenia znalazło się również miejsce dla: 128 GB pamięci wewnętrznej, akumulatora o pojemności 4000 mAh oraz zestawu pięciu aparatów – trzech na tylnym panelu, dwóch na przednim. W skład aparatu głównego wchodzą sensory o rozdzielczości: 16 Mpix (f/1.9, obiektyw szerokokątny – 107˚), 12 Mpix (f/1.5) oraz 12 Mpix (f/2.4, teleobiektyw). Dla sympatyków selfie przygotowano zestaw składający się z duetu o rozdzielczości 8 Mpix (f/1.9) i 5 Mpix (f/2.4, obiektyw szerokokątny – 90˚). Na uwagę zasługują również system chłodzenia z komorą parową, który ma obniżać temperaturę wewnętrzną skuteczniej niż konwencjonalne ciepłowody oraz wysokiej jakości system dźwiękowy (32-bitowy przetwornik Hi-Fi Quad DAC) zgodny z DTS:X.

LG V50 ThinQ

W 5G od wielu lat inwestuje również ZTE, którego rozwój został zatrzymany przez zeszłoroczne sankcje nałożone przez rząd USA. Na szczęście dla chińskiego producenta, kryzys ten udało się już zażegnać i z pomocą rodzimego rządu ZTE wróciło do intensywnej pracy. Najnowszym owocem działań firmy jest flagowa konstrukcja – Axon 10 Pro 5G. Zarówno pod względem designu, jak i specyfikacji smartfon ZTE to najwyższa półka. Do dyspozycji użytkownika oddano m.in.: 6,47-calowy wyświetlacz AMOLED (2340 x 1080 pikseli), 6GB RAM oraz potrójny aparat główny (48 Mpix f/1.8 + 20 Mpix + 8 Mpix). Axon 10 Pro 5G to smartfon stworzony przede wszystkim z myślą o wykorzystaniu sieci 5G, co za tym idzie na jego pokładzie nie mogło zabraknąć procesora Snapdragon 855 z modemem Snapdragon X50. Specyfikację urządzenia uzupełniają: akumulator o pojemności 4000 mAh, aparat do selfie o rozdzielczości 20 Mpix oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Choć „na papierze” wszystko prezentuje się znakomicie, to w wypadku Axon 10 Pro 5G ciężko mówić o efekcie „wow”. Co więcej, tajemnicą pozostaje cena smartfonu.

zte axon 10 pro 5g

Nie tylko flagowce

W Barcelonie pokazywano nie tylko innowacyjne i flagowe urządzenia, ale również sporo ciekawych urządzeń średnio budżetowych. Samsung pokazał m.in. modele Galaxy A30 i A50. Ten drugi charakteryzuje się potrójnym aparatem głównym (25 Mpix f/1.7 + 5 Mpix f/2.2 + 8 Mpix) oraz wysokiej rozdzielczości (25 Mpix) kamerą do selfie. Nie gorzej prezentuje się pozostała część specyfikacji. Smartfon otrzyma: 6,4-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości FullHD+ (2340 x 1080 pikseli), ośmiordzeniowy procesor Samsung Exynos 7 9610 (4 x Cortex 2,3GHz + 4 x Cortex A53 1,6GHz) z grafiką Mali-G72 MP3, 4 GB lub 6GB RAM, 64 GB lub 128 GB pamięci wewnętrznej (z możliwością rozszerzenia za pomocą kart microSD) oraz akumulator o pojemności 4000 mAh z funkcją szybkiego ładowania. Cena? Tej jeszcze nie znamy, ale Samsung już wcześniej zapowiadał, że urządzenia z serii „A” mają łączyć w sobie funkcje premium i cenę „średnio-półkowców”, więc może być nieźle.

Galaxy A50 Galaxy A50

ZTE oprócz Axon’a 10 Pro GT zafundowało nam również powrót popularnej serii Blade, a to za sprawą smartfonu Blade V10. Co otrzyma rzeczony model? Wyświetlacz FullHD+ o przekątnej 6,3-cala, ośmiordzeniowy procesor o częstotliwości taktowania 2,1 GHz, 3 GB lub 4 GB RAM, 32 lub 64 GB pamięci wewnętrznej, akumulator o pojemności 3100 mAh oraz podwójny aparat główny (16Mpix + 5 Mpix). W Blade V10 najciekawiej prezentuje się frontowy aparat o rozdzielczości aż 32 Mpix. Chiński producent potwierdził, że Blade V10 trafi również do Europy, a nastąpić ma to już w marcu. Niestety cena pozostaje tajemnicą, jeśli okaże się atrakcyjna, to możemy tu mieć do czynienia z „królem” sprzedaży.

zte blade v10

Podczas MWC 2019 wyjątkowo aktywne było również Lenovo, które zaprezentowało całe mrowie nowych urządzeń. Wśród nich wyróżnia się ciekawy, budżetowy smartfon dedykowany sympatykom filmów i seriali – Lenovo Tab V7. Chiński producent postanowił „uderzyć” w nową niszę i wyposażył swój sprzęt w ogromny 6,9-calowy wyświetlacz o rozdzielczości FullHD i proporcjach 18:9. Do tego możemy liczyć wysokiej jakości audio dzięki wbudowanym głośnikom stereo i wsparciu dla Dolby Audio. Podczas rozrywki nie powinno zabraknąć nam energii bowiem Tab V7 wyposażono w akumulator o pojemności aż 5180 mAh. To wszystko sprawia, że smartfon od Lenovo idealnie sprawdzi się podczas długich podróży i sesji z Netflixem. Niestety, aby utrzymać atrakcyjną cenę urządzenia, producent musiał dokonać pewnych cięć. Smartfon otrzymał nieco wysłużony już procesor Qualcomm Snapdragon 450, pojedynczy aparat na tylnym panelu (13 Mpix) oraz pojedynczy aparat do selfie (5 Mpix). Specyfikację uzupełniają: 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej (z możliwością rozszerzenia za pomocą kart microSD). Działający pod kontrolą Androida 9.0 Pie – Lenovo Tab V7, trafi do sprzedaży już w kwietniu, a jego cena wynosi 249 euro (~ 1095 zł), całkiem nieźle przyznacie.

Lenovo Tab V7

Największe rozczarowanie (?) – Nokia 9 PureView

Smartfony z potrójnym aparatem nikogo już obecnie nie zaskakują, nawet cztery obiektywy nie będą już nowością bo taki układ znajduje się w zeszłorocznym Galaxy A9. Od czego są jednak takie targi jak MWC 2019, jeśli nie od prezentowania technologicznych innowacji. Tak też postanowiła zrobić Nokia i jej długo wyczekiwany flagowiec – Nokia 9 PureView, która jest pierwszym na świecie smartfonem z aparatem wyposażonym w pięć obiektywów. Co jest już niemal tradycją, aparat urządzenia powstawał przy wsparciu firmy Carl Zeiss. Każdy z zastosowanych sensorów posiada identyczną rozdzielczość (12 Mpix) i jasność (f/1.82), dwa z nich rejestrują obraz w kolorze, pozostał zaś są monochromatyczne. Co istotne, w skład aparatu wchodzi jeszcze szósty sensor – ToF, do zbierania danych na temat głębi oraz podwójna, dwutonowa lampa doświetlająca LED. Nokia zapewnia, że ich smartfon pozwoli nam nagrywać filmy w jakości 4K z HDR w 30 klatkach na sekundę, brzmi świetnie, ale to żadna rewolucja, bo są już na rynku smartfony które potrafią to robić (a nawet lepiej). Segment fotografii uzupełnia pojedyncza 20 Mpix (f/1.8) kamerka do selfie. Zostawmy już jednak aparaty Nokii 9 i przyjrzyjmy się dalszej specyfikacji urządzenia. Na tym polu flagowiec finów niestety mocno zawodzi. Zastosowanie zeszłorocznego układu Qualcomm Snapdragon 845 nie wygląd dobrze w zestawieniu z bezpośrednimi konkurentami. Do tego możemy liczyć na 6GB pamięci RAM, 128 GB przestrzeni na dane oraz akumulator o pojemności 3320 mAh z technologią szybkiego/bezprzewodowego ładowania (QuickCharge 3.0). Całość dopełnia 5,99-calowy wyświetlacz P-OLED o rozdzielczości QuadHD+ (2880 x 1440 pikseli) ze wsparciem dla HDR10 (PureDisplay). Zdecydowanym plusem urządzenia jest jego cena, która została ustalona na bardzo rozsądnym poziomie 699 dolarów (~ 2660 zł). Czy to jednak wystarczy Nokii 9 PureView aby osiągnąć sukces?

Nokia 9 PureView

Cichy zwycięzca – Sony Xperia 1

Mogłoby się wydawać, że na targach zdominowanych przez Mate X czy Nubia Alpha nie ma miejsca na bardziej „klasyczne” rozwiązania. Nic bardziej mylnego. Jak stworzyć sprzęt wyjątkowy, a zarazem wierny tradycji pokazało Sony, które zdecydowało się „zrestartować” swoją linię smartfonów – Xperia. W Barcelonie wszyscy wyczekiwali flagowca Xperia XZ4, a japoński producent postanowił zrobić nam psikusa i pokazał Xperię 1 – jeden z najciekawszych smartfonów targów. Co w nim takiego urzekającego zapytacie? Przede wszystkim komponenty skupione wokół doznań audio-wizualnych. Sony wyposażyło swój sprzęt w 6,5-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 4K (21:9) ze wsparciem HDR. Warto podkreślić, że jest to pierwszy tego typu panel w smartfonie na świecie. Dodatkowo na pokładzie urządzenia znalazła się również mobilna wersja silnika przetwarzania obrazu X1 (znanego z telewizorów japońskiego producenta), który w czasie rzeczywistym poprawia kolorystykę oraz kontrast wszystkich oglądanych materiałów. Japoński producent nie zapomniał również o wysokiej jakości systemie audio, na który składają się m.in.: wbudowane głośniki stereo, wsparcie dla Dolby Atmos, obsługa kodeków Hi-Res Audio, DSEE, HX i LDAC. W Xperii 1 nie zabrakło topowej specyfikacji. Mamy tu procesor Snapdragon 855, 6 GB pamięci RAM, 128GB przestrzeni na dane (z możliwością rozszerzania za pomocą kart microSD), akumulator o pojemności 3330 mAh, potrójny aparat główny (12 Mpix f/1.6 + 12 Mpix. obiektyw szerokokątny, f/2.4 + 12 Mpix, teleobiektyw, f/2.4) oraz 8 Mpix kamerki do selfie. Na dzień dzisiejszy największymi wadami nowego flagowca Sony wydają się być: odległa data premiery – czerwiec 2019, oraz nieznana cena.

Sony Xperia 1

To były znakomite targi

Targi MWC 2019 były naprawdę udane, co więcej można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że były to najlepsze targi od lat. Zobaczyliśmy wiele ciekawych urządzeń, technologii i rozwiązań, które albo już są, albo niebawem będą dostępne na rynku. Mogę tylko sobie i wam życzyć, abym za rok mógł napisać to samo o MWC 2020.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Maciej Persona

Maciej Persona

Dziennikarz, kulturoznawca, z zamiłowania gracz i znawca zombie. Fan polskiej fantastyki oraz cięższych brzmień. Od pracy za biurkiem odpoczywa na siłowni lub biegając.

Powiązane