Test Overmax X-Bee Drone 4.1 – Kwadrokopter dla początkujących?

x-beedrone41_GALERIA02

Drony przestały być zabawkami dla najbardziej zasobnych fanów latających maszynek – teraz mogą po nie także sięgnąć ci bardziej oszczędni. Firma Overmax, znana przede wszystkim z produkcji przystępnych cenowo tabletów i smartfonów, wprowadziła do swojej oferty także dwa modele dronów. Oba są oferowane za dość atrakcyjną cenę, a większy i bardziej efektowny to X-Bee Drone 4.1.

Overmax przedstawia X-Bee Drone’a 4.1 jako propozycję dla tych, którzy dopiero rozpoczynają podniebną przygodę, co oznacza, że trudno po tym modelu oczekiwać parametrów porównywalnych z modelami najwyższej klasy. To czterośmigłowa konstrukcja o rozpiętości ok. 60 cm, która przykuwa wzrok kolistymi osłonami, wykonanymi z czarnego styropianu.

            Elementy elektroniczne są chronione przez styropianową komorę (stanowiącą jedną całość z osłonami śmigieł), która dodatkowo zabezpiecza plastikowy korpus ozdobiony efektownym zygzakiem (czerwonym lub żółtym). W bogatszej wersji dronu pod płytką z procesorem i okrągłą ramką, na której jest osadzony, znajduje się kamera 2 Mpix z nagrywaniem HD. Ciekawymi dodatkami są też diody – białe, przed kamerą, oraz niebieskie i czerwone, w tylnej części i na środku. Dzięki temu dron jest także widoczny w ciemności.

            Cztery silniczki są osadzone na metalowych ramionach. Potrójne śmigła 9,5 cm są umieszczone nad wirnikami, zaś na spodniej części znalazły się podstawki do lądowania. 

            Całość niewiele waży, jak na dron przystało, jest też pozbawiona twardych elementów, które w rękach nieostrożnego pilota zamieniłyby się w niebezpieczne narzędzie, zagrażające zdrowiu.

            Poza czterema, zamontowanymi już, śmigłami w najbogatszym zestawie znajduje się jeszcze osiem dodatkowych (w dwóch kolorach), a także dwie zapasowe baterie. Jest to więc solidny pakiet startowy, który sprawi, że zabawa z X-Bee Drone’em 4.1 nie skończy się zbyt szybko. Jeden akumulator o pojemności 900 mAh gwarantuje do 10 min lotu, więc trzy pozwolą na pół godziny zabawy.

            Oczywiście o zabawie nie byłoby mowy, gdyby nie jeszcze jeden ważny element zestawu – kontroler o zasięgu do 200 m, działający w paśmie 2,4 GHz. Nadajnik jest zasilany sześcioma bateriami AA, czyli popularnymi paluszkami. Sterowanie umożliwiają dwa analogowe dżojstiki, jest tu także przełącznik szybkości (30%, 60% i 100%) oraz szereg dodatkowych klawiszy, które służą np. do kalibracji obrotów silnika.

x-beedrone41-0

Pierwsze loty

            Żeby wystartować X-Bee Drone’a 4.1, trzeba podłączyć akumulator do kabelka silniczka oraz wsunąć go do specjalnej wnęki. Tu uprzedzę trochę fakty – baterie są zbyt śliskie i luźne i podczas lotu często wypadają, a po zbyt trudnym lądowaniu nawet się całkowicie wypinają. Żeby temu zaradzić, warto okleić akumulatory taśmą, by zmniejszyć luzy. Po takim zabiegu dron będzie przygotowany na najbardziej wymyślne ewolucje.

            Dron wzbija się w powietrze po przesunięciu lewego drążka w górę. Naukę sterowania tym małym statkiem powietrznym warto zacząć od opanowania niełatwej sztuki utrzymywania X-Bee na niewielkiej i stałej wysokości. Dron jest bardzo czuły, wystarczy lekki ruch i już maszynka leci wysoko w stronę chmur. Gesty tym samym drążkiem w lewo i w prawo powodują obrót dronu wokół własnej osi, natomiast sterowanie kierunkowe w całości jest zależne od prawego drążka.

            W teorii wydaje się to całkiem proste, ale praktyka może rozczarować mniej zaawansowanych. Wbrew pewnym sugestiom producenta (chociaż zgodnie z tym, o czym pisze instrukcja obsługi) sterowanie X-Bee Drone’em 4.1 nie jest wcale proste, a osoba która zaczyna swoją przygodę z latającymi zabawkami, szybko napotka poważne problemy. Nawet po zmniejszeniu prędkości obrotów silniczków do 30%, co przekłada się na czułość reakcji, trudno X-Bee utrzymać w pozycji nieruchomej. Nawet w pomieszczeniu (gdzie nie ma wiatru) dron natychmiast wzbija się do góry i zbacza. W testowanym przeze mnie egzemplarzu przednie silniczki wyraźnie przechylały maszynkę na tył, jakby z jednej strony wirniki obracały się zbyt szybko. Dryfowanie to jedna z typowych przypadłości dronów, a rozwiązaniem tego problemu jest trymowanie, czyli kalibracja obrotów silnika. W X-Bee do tego celu jest przeznaczonych osiem przycisków – po dwa na silnik. Niestety, w instrukcji nie ma żadnych wskazówek, jak przeprowadzić trymowanie tego modelu. Działanie intuicyjne w sposób analogiczny, jak się to robi w innych dronach, przynosiły tylko połowiczny sukces – o ile prawy przedni silnik już tak się nie wyrywał, to lewy niezmiennie powodował ten sam skutek, czyli zbyt szybki start jednego ramienia i przechył całej maszynki do tyłu. Mimo wielu prób nie udało mi się tego do końca uregulować. A co za tym idzie – dronem trudno było sterować, każdy lot wymagał prób ręcznej korekcji kierunku. Co ciekawe, takich kłopotów nie sprawiał – testowany równocześnie – mniejszy X-Bee Drone 3.1, który latał jak po sznurku i sterowanie nim było wręcz przyjemnością.

            Problemy ze sterowaniem X-Bee 4.1 nawarstwiały się, gdy tylko pojawiał się wiatr. Duże osłony śmigieł sprawiały, że maszynka była bardzo podatna na lekkie nawet podmuchy i często dron odlatywał w nieprzewidzianym kierunku tak szybko, że brakowało czasu na reakcje drążkiem. Skutek był taki, że zanim X-Bee 4.1 udało się okiełznać, zaliczył on kilka poważnych upadków, a w rezultacie – popękała styropianowa osłona, która okazała się wyjątkowo słabym elementem całej konstrukcji. Osłona jest niewymienna, więc postawiony w takiej sytuacji nabywca X-Bee 4.1 będzie miał trzy opcje do wyboru – przyciąć resztki styropianu do rozmiarów plastikowego pancerzyka, całkowicie zdjąć obudowę albo wykonać benedyktyńską pracę i posklejać połamane fragmenty. Żaden z tych wariantów nie jest satysfakcjonujący.

 x-beedrone41_GALERIA03

Funkcje zaawansowane

Po podkręceniu obrotów do 60% zwiększa się też poziom trudności w obsłudze dronu. Pełna moc (100%) jest zarezerwowana dla najlepszych pilotów, przy czym tu prędkości są tak duże, że dronem można kręcić beczki – wystarczy wtedy mocniej przesunąć drążek sterowania w żądanym kierunku. Manualne akrobacje nie są bardzo trudne, czasami mogą wyjść mimo woli – chociaż wtedy dalsza faza lotu lub lądowanie nie zawsze są udane. Na początek można jednak skorzystać po prostu z klawisza na sterowniku – jego naciśnięcie sprawia, że dron obraca się o 360°. Podczas takich ewolucji powietrznych należy tylko pamiętać, żeby maszyna znajdowała się na odpowiedniej wysokości, bo po beczce znacznie obniża pułap lotu.

Dwa droższe zestawy X-Bee Drone’a 4.1 („Kamera” i „Pełna wersja”) wyceniono na 529 i 629 zł (ceny w internetowym sklepie producenta). Wariant bez kamery kosztuje 429 zł – czy warto więc dopłacać? Do samej kamery raczej nie, bardziej kusi pełna wersja, gdzie poza kamerą dodatek stanowią zapasowe śmigła i baterie. Na szczególne doznania filmowe i fotograficzne trudno jednak liczyć. Wideo rejestrowane za pomocą X-Bee Drone’a 4.1 jest rozmyte i pełne artefaktów, trudno o uzyskanie ostrego obrazu. To raczej ciekawostka niż naprawdę przydatne narzędzie. Jeżeli szukasz dronu, którego zadaniem będzie uwiecznianie różnych wydarzeń z powietrza, ten model niezbyt dobrze się sprawdzi.

 

 

Mieszko Zagańczyk 

 

x-beedrone41_GALERIA04

WERDYKT
Overmax X-Bee Drone 4.1 nawiązuje konstrukcyjnie do jednego z najlepszych na rynku dronów, jednak wykonanie nieco rozczarowuje. Konstrukcja X-Bee utrudnia wymianę uszkodzonych elementów, a o to nietrudno, bo dokładność kalibracji obrotów silnika i precyzja sterowania dronem pozostawiają sporo do życzenia. Nie budzi też zachwytu marna kamera. Na pewno nie jest to model, od którego należy rozpoczynać zabawę w latające minipojazdy – wprost przeciwnie, tylko doświadczony użytkownik będzie wiedział, jak poradzić sobie z wadami tego modelu.

 

 

WADY

Nieprecyzyjne sterowanie

Kłopotliwa i nieefektywna kalibracja

Słaba kamera

Niezbyt wytrzymała osłona ze styropianu

 

ZALETY

Konstrukcja wzorowana na topowym modelu

Łatwe akrobacje powietrzne

Przystępna cena

x-beedrone41_GALERIA06

W SKRÓCIE

Overmax X-Bee Drone 4.1:

Sześcioosiowy żyroskop

Cztery wirniki z potrójnymi śmigłami

Sterownik 2,4 GHz zasięg 200 m

Akumulator 900 mAh

Czas lotu 7–10 min

Aparat 2 Mpix z wideo HD

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Parrot Zik 3 – Ewolucja ideału

Opublikowane przez - 30 października 2016 0
Doczekaliśmy się trzeciej generacji najbardziej zaawansowanych w świecie słuchawek nagłownych. Chodzi o ziki – słuchawki francuskiego Parrota, za których design…