Test Parrot Hydrofil Drone – Latający dron, który może pływać

CAPTURES4K_EXPORTS1_MINIDRONESTUTOS_043

Parrot pokazał swoje nowe zabawki. W ofercie pojawiły się nieco odświeżone minidrony Rolling Spider oraz Jumping Sumo. Do testów otrzymaliśmy Hydrofil Drone – latający dron, który dzięki dołączonemu kadłubowi pozwala zmienić do tej pory poruszającą się w przestworzach zabawkę w ciekawą łódź.

Nowe modele minidronów powinny zachęcić jeszcze szersze grono fanów cywilnych dronów-zabawek do ich zakupu. Pojawiły się nowe wersje popularnego Spider Rolling oraz Jumping Sumo. Drony te są odtąd dostępne w specjalnej edycji wyścigowej o szerszych kołach pomagających utrzymać przyczepność, wersji nocnej wyposażonej w dodatkowe oświetlenie ułatwiające zabawę po zmroku, a także w wersji Cargo pozwalającej na transport niewielkich przedmiotów i dobudówki z klocków lego czy właśnie edycję Hydrofil, którą testowałem.

            W zestawie Hydrofil znajdziemy czarno-biały dron Rolling Spider i specjalny kokpit, który zamienia Rolling Spidera w wodolot. Kadłub wodolotu musimy zbudować sobie sami. Producent dołączył elementy do samodzielnego poskładania. Jest również komplet śrub oraz potrzebny do ich przykręcenia śrubokręt typu TORX. Złożenie kadłuba nie powinno nikomu sprawić żadnych problemów. Bez instrukcji, patrząc jedynie na zdjęcie poglądowe na opakowaniu, złożyłem kadłub w kilka minut.

            Został on wykonany z elementów z lekkiej pianki oraz plastikowych stateczników, które pozwalają na trzymanie kursu podczas pływania. Stateczniki zostały tak pomyślane, aby wodolot Parrota mógł osiągnąć naprawdę całkiem dużą prędkość (podobno ponad 5 węzłów!). Podczas prac nad Hydrofilem inspirowano się najszybszym w świecie wodolotem projektu Alaina Thebaulta.

            Po złożeniu kadłuba wystarczy wczepić minidron w specjalny uchwyt, ściągnąć aplikację Freeflight 3, która jest dostępna bezpłatnie w sklepie AppStore, i można zacząć pływać. Przy każdorazowym uruchomieniu wybieramy, czy latamy dronem, czy może właśnie nim pływamy. Dzięki temu aplikacja dobiera odpowiedni komplet przycisków do sterowania.

CAPTURES4K_EXPORTS1_MINIDRONESTUTOS_058

            Po uruchomieniu programu i przycisków stawiamy wodolot na wodzie i możemy startować. Dron uruchamia swoje cztery śmigła, ustawia się niczym żagiel. Sterowanie jest dziecinnie proste. Możemy poruszać się w lewo i w prawo i dodawać mocy, co sprawi, że Hydrofoil naprawdę, jak prawdziwy wodolot, nieco uniesie się nad wodę, mając jedynie lekko zanurzone stateczniki, i popłynie z wielkim pędem.

            Bateria pozwala na kilkanaście minut zabawy. Niestety, to niejedyna wada tej zabawki. Podczas zabawy w trybie wodolotu możemy płynąć tylko do przodu i korzystać ze skręcania o bardzo dużym promieniu skrętu. Nie można się cofnąć. Podejrzewałem, że pływanie może być sporo większym wyzwaniem niż latanie na otwartej przestrzeni i dlatego, by sprawdzić Hydrofil, pojechałem do parku, w którym znajduje się jeszcze czynna, mimo pory roku, spora fontanna. Puściłem hydrofil na wodę, a ten siłą pędu, mimo braku użycia przyspieszenia, zaczął napierać do przodu.

            Zanim wziąłem aparat do ręki i uruchomiłem, hydrofil dopłynął już do brzegu fontanny, sunąc wprost na ścianę. Niestety, nie można nim skręcić ani w lewo, ani w prawo. O cofnięciu, jak pisałem, nie ma mowy. Wyłączenie silników i włączenie nic nie zmieniło. Trzeba było przeciskać się między krzakami, żeby go stamtąd zabrać. Dlatego nie polecam niedoświadczonym użytkownikom wypływać od razu na otwarte akweny, gdzie można ją po prostu stracić.

            Kiedy już opanowałem zasadę działania wodolotu i sposób sterowania, musiałem przyznać, że zabawa była przednia, a samo urządzenie wzbudzało szczere zainteresowanie nie tylko dzieciaków, ale również ich rodziców.

            Prędkość oraz zasięg, jakie oferuje gadżet (korzysta do komunikacji z Bluetooth 4.0), pozwalają na całkiem fajną zabawę w wodzie, na świeżym powietrzu. Nie nadaje się do zabawy w wannie. Szkoda tylko, że wakacje dawno się skończyły i robi się coraz chłodniej, gdyż byłaby to świetna zabawka na wakacyjny wyjazd. Nie znaczy to jednak, że nie warto kupować Hydrofila już dziś, tylko wstrzymać się do przyszłego roku, gdy zrobi się cieplej. Nie, dlatego że Hydrofil to wciąż funkcjonalny dron Rolling Spider, który po uwolnieniu z kadłuba pozwala latać w przestworzach. Do latania już wcale pięknej i ciepłej pogody nie trzeba. Byle zbyt mocno nie wiało.

Michał Gruszka

 

WERDYKT

Hydrofil to pierwsza zabawka wodna Parrota. Mam nadzieję, że nie ostatnia, gdyż jej testy sprawiły mi sporo frajdy. Wada? Krótki czas pracy na jednym pełnym ładowaniu. Warto więc kupić sobie dodatkowe akumulatory, które pozwolą pobawić się dłużej gadżetem.

WADY

Krótki czas pracy na baterii

Brak możliwości poruszania się do tyłu

Sam dron nie jest wodoodporny!

ZALETY

Dwie zabawki w jednej

Lata i pływa

Łatwy w złożeniu i obsłudze

Bezpłatna aplikacja

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane