TP-LINK LB130L: przetestowaliśmy, jakie możliwości ma inteligentna żarówka RGB

Rosnąca popularność Internetu rzeczy sprawia, że trudno dziś znaleźć przedmiot domowego użytku, którego nie można by było podłączyć do globalnej sieci i zarządzać nim z poziomu smartfonu. TP-LINK podłączył na przykład do Internetu nowe żarówki. Bardzo fajne żarówki.

TP-LINK, choć znany bardziej ze swojej ugruntowanej pozycji na rynku urządzeń do tworzenia sieci teleinformatycznych, na gruncie smart home ma już swoje dokonania i wie, czego oczekują klienci nowoczesnych urządzeń do domu. Oczywiście przede wszystkim intuicyjności i praktyczności. Tak jest w wypadku nowych żarówek TP-LINK z serii Smart LED. Do testów otrzymałem model LB130, który świeci nie tylko światłem białym czy żółtym, ale również kolorowym, dzięki wykorzystaniu diod LED RGB.

 

Montaż i instalacja

Jeżeli urządzenia IoT mają być powszechnie wybierane przez użytkowników, to muszą być proste w instalacji i intuicyjne w obsłudze. Od momentu wyjęcia LB130 wszystko wskazuje, że tak właśnie jest z tym produktem. Gadżet nie wymaga do działania żadnego dodatkowego osprzętu, jak to bywa w przypadku żarówek konkurencji. LB130 ma własne radio i samodzielnie łączy się z routerem.

Do używania i zarządzania „siecią żarówek” – bo można wykorzystać ich kilka – jest potrzebna bezpłatna aplikacja KASA. Program wygląda bardzo nowocześnie. Jego minimalistyczny interfejs z wymownymi ikonami bardzo ułatwia pierwszy kontakt z żarówkami i nie utrudnia poznania ich wszystkich funkcji. Niestety, nie jest dostępny w języku polskim.

Aby dodać nową żarówkę do aplikacji, wystarczy wcisnąć klawisz „+” w prawym górnym rogu i wskazać ikonę żarówki podpisana Bulb, a następnie podążać zgodnie ze wskazówkami. Każda żarówka tworzy własną sieć Wi-Fi, toteż podczas dodawania jej do naszej sieci domowej będziemy musieli najpierw przełączyć się na sieć żarówki, a następnie dopisać ją do naszej sieci domowej, podając hasło dostępu do niej. Tu moja wskazówka – warto stworzyć osobną sieć z SSID ukrytym i dostępnym wyłącznie dla domowych urządzeń IoT dla porządku i bezpieczeństwa. Dodanie nowej żarówki to dosłownie kilka chwil. Proces jest dziecinnie prosty.

Ściemnianie i rozjaśnianie

W wypadku żarówek LB130 mamy możliwość nie tylko za pomocą telefonu włączać i wyłączać światło, ale także regulować jego natężenie za pomocą funkcji ściemniacza oraz dopasowywać jego temperaturę, dzięki czemu dopasujemy oświetlenie do nastroju i okazji.

Ponadto żarówki mogą dostosować temperaturę i intensywność światła do rytmu domowego na podstawie naszej lokalizacji, pory roku oraz, oczywiście, godziny. Natomiast jeżeli mielibyśmy ochotę na więcej, to możemy dokupić dedykowany aplikacji KASA router, który dodatkowo jest taką małą centralą smart home. Centrala pozwala na spięcie w jeden system automatyki żarówki, gniazdka sieciowe, ale również sensor światła, kontaktron, czujnik ruchu itp. Dzięki temu jasność światła jest automatycznie dopasowywana do światła słonecznego, żarówki mogą być też uruchamiane przez czujnik ruchu.

Niestety, o ile światło przy użyciu tych żarówek możemy normalnie zapalać także klawiszem ściennym, a nie tylko aplikacją, o tyle sterowanie natężeniem światła czy temperaturą jest możliwe już tylko z aplikacji.

Zmiana kolorów

Żarówka LB130 oferuje nie tylko kolor światła w różnych odcieniach białego i żółtego, ale także 64 tys. innych kolorów. Kolor światła możemy sobie wybrać za pomocą celownika na gradientowej tablicy koloru.

Ponadto jest możliwe wprowadzenie tak zwanych presetów, dzięki czemu jednym dotknięciem ekranu z odpowiednio wskazanym kolorem uruchomimy kolor światła taki, jakiego oczekujemy.

Sceny

Dużą zaletą w aplikacji KASA jest konfigurator scen. To ich najczęściej brakuje w tego typu zestawach prostej automatyki dla światła. Dzięki scenom jest możliwe zarządzanie oświetleniem w domu w sposób automatyczny, ale również przyspieszają one zapalanie wielu świateł. Jeżeli np. chcemy rozświetlić kilka lampek jednocześnie, wystarczy utworzyć scenę, w której wybierzemy te lampki, i przypisać do niej ikonkę.

Dotknięcie tej ikony spowoduje zapalenie się ich wszystkich, bez wskazywania w aplikacji każdej po kolei czy bez chodzenia po domu i robienia tego ręcznie. TP-LINK nie kłamał. Ich żarówki rzeczywiście można nazywać instalacją automatyki.

Niestety, brakuje mi asocjacji. Jeśli mamy np. duży salon z otwartą kuchnią i przedpokojem, gdzie oświetlenie tych różnych, ale jednak połączonych pomieszczeń jest zrealizowane na osobnych obwodach, to zapalenie światła wszędzie wymaga od nas użycia aplikacji lub pstrykania kilku klawiszy ściennych. Funkcja asocjacji sprawiłaby, że po zapaleniu jednego obwodu klawiszem ściennym, automatycznie włączałby się żarówki w innych obwodach.

Oszczędzanie energii

Każda żarówka ma swój własny system kontroli zużycia energii. Pozwala on w czasie rzeczywistym sprawdzić pobór prądu oraz odczytać jego zużycie. Taka wiedza pozwala określić to, jakiego rachunku możemy się spodziewać.

Producent żarówek zapewnia, że zastąpienie tradycyjnych żarówek 60W tymi inteligentnymi pozwoli cieszyć się światłem przez cały rok za 6 zł 60 gr, pod warunkiem, że będziemy używać światła przez trzy godziny dziennie, a koszt kWh nie będzie wyższy niż 55 gr. Dla porównania używanie przy takich samych założeniach tradycyjnej żarówki 60W będzie nas kosztować 36 zł i 15 gr. Oszczędności są więc bezsprzeczne. Oczywiście, jeżeli nie bierzemy pod uwagę ceny żarówki TP-LINK w stosunku do zwykłej żarówki.

 

Funkcje dodatkowe

W tym sprzęcie nie brakuje funkcji dodatkowych. Możemy np. skorzystać z harmonogramu oświetlenia. Pozwala on wybrać dni i godziny, kiedy oświetlenie samoczynnie się uruchomi, a następnie zgasi.

Do czego może nam się to przydać? Najprostszy przykład to oczywiście imitowanie obecności. Jeżeli wyjeżdżamy na kilka dni z domu i nie chcemy dawać powodu niecnym osobom, aby odwiedziły nas dom bez naszej wiedzy i pod nieobecność, warto uruchomić taki harmonogram, aby różne lampki zapalały się i gasły w domu co jakiś czas.
Kolejną funkcją jest sterowanie głosowe. Funkcja wymaga jednak posiadania asystenta głosowego Alexa.

Michał Gruszka

WERDYKT

Żarówki TP-LINK wyglądają na bardzo solidnie wykonane. Ich światło jest jasne i intensywne. Kolory są nasycone. Aplikacja do zarządzania oświetleniem jest bardzo przyjazna użytkownikowi. Nawet funkcje dodatkowe nie sprawiają trudności, a tworzenie scen to jedna z tych zalet, które mogą przeważyć wybór na korzyść żarówki firmy TP-LINK. Niestety, pozostaje kwestia ceny. Kwota ok. 200 zł za jedną żarówkę to stanowczo za dużo.

ZALETY

  • Bardzo solidnie wykonane
  • Niezwykle intuicyjne instalacja i uruchomienie
  • Przyjazna i funkcjonalna aplikacja
  • Funkcja scen działa świetnie
  • Sześć razy niższe rachunki za oświetlenie
  • Prawdziwe smartoświetlenie z możliwością współpracy z urządzeniami zewnętrznymi
  • Wsparcie dla sterowania głosowego Amazon Alexa

WADY

  • Wysoka cena żarówki
  • Brak możliwości asocjacji

TP-LINK LB130

  • Żarówka LED RGB
  • Jasność 800 lm
  • Komunikacja Wi-Fi
  • Zdalne sterowanie za pomocą smartfonu
  • Zmiana koloru światła
  • Regulacja jasności
  • Kontrola głosem przez Amazon Echo/Alexa

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Parrot Zik 3 – Ewolucja ideału

Opublikowane przez - 30 października 2016 0
Doczekaliśmy się trzeciej generacji najbardziej zaawansowanych w świecie słuchawek nagłownych. Chodzi o ziki – słuchawki francuskiego Parrota, za których design…