Die With Glory. O wikingu, który chce… umrzeć

Umrzeć chwalebnie – takie jest pragnienie i główne zadanie, jakie stoi przed bohaterem gry Die With Glory. W najnowszej grze przygodowej studia Castle wcielimy się w niepokonanego dotąd wojownika.

Fabuła gry zabiera nas do fantastycznej krainy inspirowanej skandynawskimi mitami. Wcielamy się w wikinga, Sigurda Rudobrodego, który po wielu latach wojaczki chce w końcu umrzeć chwalebnie, żeby móc wstąpić do Valhalli (mitycznego raju wojowników). Jak się okazuje, nie jest to proste zadanie (jednym razem przeciwnik okazuje się zbyt małym wyzwaniem dla Sigurda albo przez przypadek umieramy całkiem niechwalebną śmiercią, np. porażeni prądem), a naszą powinnością jest pomoc strudzonemu wojownikowi.

Sednem rozgrywki, jak to zwykle bywa w tego rodzaju grach, jest zbieranie przedmiotów i rozmawianie z postaciami. Chociaż Die With Glory stara się zrywać z utartym schemat gier przygodowych i wprowadza także elementy zręcznościowe, to autorom nie wychodzi to najlepiej. Bardzo często się zdarza, że to właśnie nie zagadki, a zręcznościowa minigra, która polega na np. umiejętnym skakaniu po wielkich grzybach, będzie sprawiać graczom najwięcej problemów. Bywa to niezwykle irytujące, zwłaszcza że są to elementy niemal niepotrzebne, ponieważ autami gry są całkiem inne aspekty rozgrywki. Przede wszystkim jest to humor.

Główny bohater często łamie czwartą ścianę czy też żartuje ze swojego kompana – latającej czaszki zmarłego wikinga, która podpowiada nam, gdy nie mamy pomysłu na przejście jakiegoś fragmentu historii. Gra jest także pełna nawiązań do popkultury – znajdą się odniesienia do serialu Doctor Who, gry Zombies vs Plants, a także inne.


Do przejścia jest sześć historii, w których nasz bohater musi spełnić trzy warunki. Są mu potrzebne: broń, przeciwnik i chwalebna śmierć. Chociaż brzmi to bardzo ciekawie, to niestety, poziomy są wykonane bardzo nierówno, od takich całkiem długich i obfitujących w treść do takich, które można ukończyć w kilka minut bez większego trudu.

Twórcy, którzy byli świadomi tego mankamentu, wprowadzili do gry alternatywne rozwiązania opowieści – jeśli w jednej historii uratujemy pewną postać, odblokuje nam to „nowy” poziom w dalszej części rozgrywki. Niestety, w większości wypadków odblokowane etapy oferują jedynie drobne zmiany, wręcz sztucznie wydłużające czas, który jest potrzebny na przejście całej gry.

Gra wygląda prześlicznie. Różnorodne lokacje (ogniste jaskinie, zamek, statek powietrzny itp.), ręcznie rysowane tła, żywe kolory, dopracowane animacje, piękne ilustracje kończące etapy, wizualnie Die With Glory prezentuje się wybornie.

Właśnie dlatego trudno jednoznacznie ocenić grę o przygodach wikinga.

Z jednej strony to naprawdę ciekawa gra, z nietypowym pomysłem. Z drugiej strony dostajemy do zagrania wyłącznie sześć krótkich poziomów (z nierównym poziomem wykonania!), a sekwencje zręcznościowe są kiepsko wykonane i brak jakiekolwiek puenty.


Gra informuje nas o nadchodzących rozdziałach opowieści o Sigurdzie, ale jak na płatną grę mobilną (14 zł), to już teraz oczekiwałoby się bogatszej zawartości. Zwłaszcza że Die With Glory ma w sobie spory potencjał, który nie powinien zostać zaprzepaszczony.

 

Aleksander Jurek

WADY

  • Krótka (zwłaszcza jak na płatną grę)
  • Kiepsko wykonane elementy zręcznościowe

ZALETY

  • Pięknie wygląda
  • Gra jest zabawna

Die With Glory

  • Wydawca: Castle
  • Producent: Castle
  • Platformy: Android, iOS
  • Cena: 14 zł

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane