Fitbit Blaze – test i recenzja smart zegarka dla aktywnych

Smartwatch czy opaska fitnesowa? Fitbit przedstawia Blaze’a jako „smart fitness watch”, przekonując, że jest to gadżet łączący cechy obu tych urządzeń. Według producenta Blaze jest dobry na siłownię, na bieżnię, do biegania i na rower, ale też do noszenia na co dzień, w pracy czy nawet w bardziej formalnych sytuacjach. O ile sportowy charakter Blaze’a nie budzi wątpliwości, to zastosowania codzienne już nie są takie oczywiste.

Fitbit Blaze składa się z dwóch elementów. Główny to wymienny moduł, kostka z kolorowym ekranem o przekątnej 31,75 mm, rozdzielczości 240 x 180 i szkłem Gorilla Glass 3. Na spodzie znajduje się pulsometr i złącze do ładowania, zaś na krawędziach – styki przycisków, służących do obsługi zegarka. Ekran jest dotykowy, więc Blaze’a można obsługiwać także w ten sposób.

Drugi element zegarka to ramka z paskiem, w której osadza się główny moduł. W standardowej wersji ramka wykonana jest ze stali nierdzewnej o chromowanym wykończeniu, a pasek z silikonu – w podstawowych wariantach w kolorze czarnym, niebieskim lub śliwkowym. Te warianty kosztują około 900 zł. Są też wersje specjalne – cała czarna o matowym wykończeniu ramki oraz nieco droższa edycja z różowym paskiem i pozłacaną ramką, która kosztuje około 1050 zł.

Trudno dyskutować o gustach, ale pewne rzeczy budzą tutaj estetyczne wątpliwości. Po pierwsze kształt Blaze’a jest dość odległy od zegarkowej klasyki, więc jako uniwersalna ozdoba nie za bardzo się sprawdzi. Wewnętrzny moduł jest prostokątny, ramka sześciokątna, między jednym a drugim jest szpara… Całość nasuwa skojarzenie z Apple Watchem, który jednak wygląda jak produkt z nieco wyższej półki, gdy Blaze prezentuje się dość pospolicie.

Mając tego świadomość, Fitbit przygotował dodatkowe akcesoria – paski wraz z ramkami. Można więc wybrać skórzany pasek albo metalową bransoletę. W takich przebraniach Blaze prezentuje się rzeczywiście całkiem ciekawie, więc jeżeli ktoś akceptuje taki kształt zegarka także w sytuacjach bardziej formalnych, może stosownie do okazji zmieniać pasek gumowy na bardziej stylowy i używać Blaze’a cały dzień.

Wyjmowanie modułu Blaze’a będzie konieczne także w innej sytuacji – by naładować zegarek. Kostkę wkłada się do specjalnej obudowy z kablem, który z kolei można podłączyć do dowolnej ładowarki USB. Nie da się naładować Blaze’a w inny sposób, jest to więc trochę kłopotliwa operacja.

Fitbit Blaze jest lekki i płaski i mimo kanciastych kształtów dobrze przylega do nadgarstka i w razie potrzeby chowa pod rękaw. Nosząc ten zegarek, szybko można zapomnieć o jego istnieniu. Dla większości użytkowników problemem nie powinno być też spanie z urządzeniem na ręku, chociaż trzeba uważać na krawędzie.

Jasność ekranu zegarka można ustawić na trzech poziomach lub wybrać regulację automatyczną. Kolory wyświetlacza nie są zbyt intensywne, ale prezentują  się przyzwoicie, może z wyjątkiem zbyt szklistej czerni. W pełnym słońcu pojawia się problem z czytelnością, ale wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by odczytać wskazania. Wygaszony ekran można aktywować prawym przyciskiem lub po uaktywnieniu – ruchem nadgarstka.

Uruchomienie i konfiguracja

Żeby skorzystać z Blaze’a, trzeba pobrać aplikację na smartfon i zalogować się  w niej do konta Fitbit. Bez tego zegarek nie uruchomi się w pełni. Jeżeli nie mamy konta, można je szybko założyć z poziomu aplikacji. Później pozostaje dodać w niej naszego Blaze’a i już można korzystać z ekosystemu Fitbit. Wbrew pozorom, cała operacja trwa kilka chwil. Informacje o postępach treningowych pochodzące z zegarka dostępne są zarówno w aplikacji mobilnej, jak i na stronie internetowej. Mankamentem ekosystemu Fitbit jest słaby wybór ustawień dla Polski – nie ma języka polskiego, ani na przykład bazy danych o produktach spożywczych. Pozostaje więc wybrać ustawienia dla Wielkiej Brytanii lub Niemiec.

Korzystanie z zegarka

Blaze’a najłatwiej obsługiwać za pomocą kombinacji lewego przycisku, który cofa wszystkie operacje aż do głównego ekranu oraz ekranu dotykowego, który pozwala na nawigowanie po wszystkich zakamarkach menu. Zegarek jest wodoszczelny (5 ATM), można w nim więc wziąć prysznic czy kąpiel, ale nie należy pływać w basenie. Trzeba mieć na uwadze, że dotykowy ekran jest czuły na kontakt z wodą i samoczynnie zmienia ustawienia, chociaż nie powinno do tego dojść podczas biegania w deszczu.

 

Dwa przyciski na prawej krawędzi używane są pomocniczo w wybranych aplikacjach zegarka, np. podczas pomiarów treningowych.

System operacyjny, który kontroluje Blaze’a, to własne rozwiązanie Fitbita. Pierwszy element prezentowany na wyświetlaczu to zegar. Do wyboru jest 12 stylów – można wybrać bardziej klasyczne lub sportowe z dodatkowymi informacjami o aktualnych osiągach. Niestety poza tymi 12 tarczami innych nie zainstalujemy.

Ruch palcem w dół otwiera kontrolkę powiadomień oraz sterowania muzyką. By uaktywnić powiadomienia ze smartfonu, trzeba ustawić je w aplikacji, przyznając jej dodatkowe uprawnienia. Zagłębiając się w opcjach, można wybrać nie tylko podstawowe rodzaje powiadomień – wiadomości, połączenia czy e-maile – ale także wskazać dowolną aplikację. Niestety, nie działa to idealnie. Testowałem Blaze’a z dwoma smartfonami i żaden początkowo nie wysyłał powiadomień do Blaze’a. Pomogło dopiero rozłączanie i włączanie od nowa wszystkich ustawień, jednak i wtedy powiadomienia przychodziły z opóźnieniem.

Z kolei, by sterować muzyką, trzeba zestawić systemowe połączenie Bluetooth Classic, zaznaczając taką opcję w menu. Połączenie Bluetooth, które automatycznie tworzone jest przez aplikację podczas wstępnej konfiguracji, nie daje dostępu do wszystkich profili, w tym A2DP.

Ślizg od dolnej krawędzi ekranu wywołuje listę ostatnich powiadomień. Z kolei ruch palcem od prawej krawędzi tarczy wyświetla kolejne ekrany zegarka. Pierwszy to Today, gdzie zebrane są informacje a aktywnościach z danego dnia: liczbie kroków, wskazaniach pulsometru, krokach wykonanych w ciągu godziny, pokonanej odległości, spalonych kaloriach, pokonanych piętrach i aktywnych minutach. To główne rodzaje aktywności, jakie mierzy zegarek, przy czym do tej samej listy można uzyskać dostęp bezpośrednio z ekranu czasomierza po wyborze niektórych sportowych tarcz.

Kolejny ruch palcem w lewo odsłania ekran Exercise, gdzie można uaktywnić pomiar kilku aktywności sportowych: bieganie, jazdę na rowerze, ciężary, bieżnię, orbitrek i ogólne ćwiczenia. Wybierając jeden z tych treningów, będziemy mieli pewność, że zegarek precyzyjnie zmierzy aktywność, a przy tym na ekranie prezentowane będą aktualizowane na bieżące rezultaty, np. odległość, liczba kroków, tempo, spalone kalorie, tętno itd. Szkoda tylko, że dane te prezentowane są na kilku ekranach, a nie na jednym, trzeba więc przewijać wyświetlaną zawartość, by uzyskać pełnię informacji. W trakcie biegu czy jazdy na rowerze jest to niewygodne i niebezpieczne.

Jeżeli użytkownik nie uaktywni żadnego z ćwiczeń, Fitbit Blaze wykryje samoczynnie aktywność dzięki technologii SmartTrack, dokonując przy tym standardowych pomiarów – liczby kroków, odległości i tętna. Takie dane zostaną  zsynchronizowane z kontem, chociaż dla osoby, która chce monitorować dokładnie swoje treningi, mogą okazać się niekompletne. Brakować będzie np. trasy biegu na mapie. By rejestrować ślady, zegarek musi połączyć się z odbiornikiem GPS w smartfonie, ale wymaga to ręcznej aktywacji treningu.

Kolejny ekran to Fitstar. Znajdują się tam trzy zestawy ćwiczeń – rozgrzewka, trening 7-minutowy (kilkanaście krótkich ćwiczeń) oraz 10-minutowa sesja „brzuszków”. Po wyborze jednego z tych treningów na ekranie wyświetlane są wskazówki, co należy robić wraz ze stoperem.

Następny ekran to Relax. Do wyboru są dwie sesje po 2 i 5 minut, a ich celem jest uspokojenie organizmu po wysiłku lub stresie. Za pomocą zmniejszających się lub zwiększających okręgów Blaze podpowiada, w jakim tempie należy wdychać i wydychać powietrze, by osiągnąć idealny stan uspokojenia.

Kolejne ekrany to już standard – Timer pozwala włączyć stoper lub odliczanie, w Alarms ustawimy budzik, a w Settings ustawimy najważniejsze parametry pracy zegarka.

Pomiar tętna

Pulsometr w Fitbit Blaze umieszczony jest na spodzie zegarka w taki sposób, że nawet po lżejszym zapięciu paska, wypukły czujnik dobrze przybiera do nadgarstka. Pomiar tętna w technologii Fitbita – PurePulse – odbywa się nieustannie, nie wymaga od użytkownika żadnych działań, nie trzeba trzymać ręki nieruchomo – wystarczy po prostu nosić Blaze’a. Wyniki podawane są na bieżąco na ekranie lub w aplikacji i trzeba przyznać, że pulsometr spisuje się rewelacyjnie, a jego skuteczność można porównać do monitorów pracy serca, które zakłada się na pasie na klatkę piersiową. Dzięki wskazaniom pulsometru można na bieżąco korygować przebieg treningu.

Monitorowanie snu

Kolejna funkcja, którą zapewnia Fitbit Blaze, to pomiar jakości snu. Poza szczególnymi przypadkami zegarek nie powinien przeszkadzać w komfortowym wypoczynku i szybko się można do niego przyzwyczaić. Żeby Blaze mógł prawidłowo monitorować sen, należy najpierw określić godziny, w których zazwyczaj udajemy się na nocny spoczynek i… trzymać się tego. Zegarek nie będzie jednak w stanie obserwować snu w innych godzinach, na przykład drzemek w środku dnia. Zegarek jest w stanie zidentyfikować fazy snu: lekką, głęboką i REM, podaje także momenty wybudzenia. Jeżeli ktoś całkowicie wybudzi się w nocy i nie będzie spał przez jakiś czas, Fitbit Blaze również to wykryje i zapisze jako dwa oddzielne sny. Całość przedstawiona jest za pomocą wykresów: na osi czasu, a także na wykresach słupkowych. Dla osób, które mają problemy ze snem, takie dane mogą okazać się cenną informacją, która pozwoli na przykład na zmianę nawyków związanych z aktywnością dzienna i nocną, by najlepiej się wysypiać.

Aplikacja i codzienne wykorzystania Blaze’a

Aplikacja Fitbit to część ekosystemu producenta, do którego można dodać kilka urządzeń. Po zainstalowaniu program daje zarówno dostęp do ustawień aktualnie używanego urządzenia, jak i do panelu Fitbit, gdzie wyświetlane są wyniki zebrane przez aktualnie używaną opaskę lub zegarek, ale także informacje dodawane w inny sposób, np., wprowadzane ręcznie – dotyczące tego, co zjedliśmy (a więc ile przyjęliśmy kalorii) czy ilości wypitej wody. Główny kokpit w czytelny sposób wyświetla wyniki pomiarów aktywności.

 

Są to nie tylko informacje o spalonych kaloriach, przebytym dystansie, pracy serca czy śnie, ale także np. sugerowany przez producenta plan aktywności w pięciodniowym cyklu.

Po kliknięciu w wybrany widżet będziemy mogli przejrzeć dokładne wykresy słupkowe z danego dnia, tygodnia czy miesiąca. Całość jest bardzo czytelna i przejrzysta.

Fitbit wprowadził ponadto pojęcia pięter (floors) i w ten sposób oddaje różnicę wysokości, pokonaną przez użytkownika. Podczas zwykłych czynności oraz treningów aplikacja nagradza użytkownika motywującymi odznakami, np. za pokonanie określonej liczby kilometrów lub wspięcie się na piętra. Zegarek wyświetla też informacje, ile brakuje do osiągnięcia założonych celów, np. 10 tys. kroków.

 

W kolejnych zakładkach aplikacji znajdziemy dodatkowe moduły aktywujące użytkownika: wyzwania sportowe, plany treningowe realizowane z pomocą dodatkowej aplikacji Fitbit Coach, jest także zakładka pozwalająca nawiązać kontakt z innymi użytkownikami.

Pełne statystyki z aktywności i treningów dostępne są na stronie internetowej fitbit.com, po zsynchronizowaniu urządzenia. Np. po treningu biegowym zobaczymy, jaki został pokonany dystans, w jakim czasie itd., prezentowane są też wykresy pomiaru tętna w rozłożeniu w czasie i szybkości spalania kalorii. Takie statystyki są przydatne dla kogoś, dla kogo celem jest przede wszystkim zrzucenie zbędnych kilogramów, ale niekoniecznie zwiększanie swych osiągnięć sportowych. Pod tym względem popularne Endomondo daje bardziej szczegółowy zestaw informacji do analizowania.

Czas pracy

Producent zapewnia, że Fitbit Blaze jest w stanie pracować przez 5 dni. Taki rezultat jest możliwy, jednak gdy stale włączony jest pulsometr, trzeba będzie ładować zegarek nieco częściej. Zwiększenie jasności ekranu i często go wybudzanie dodatkowo skraca czas pracy, więc może być i tak, że po ładowarkę trzeba będzie sięgnąć raz na trzy dni. To przyzwoity wynik na tle innych urządzeń ubieralnych, ale nie rewelacyjny. Ciekawostkę stanowi to, że gdy bateria bliska jest rozładowania, użytkownik otrzymuje nie tylko powiadomienia w smartfonie, ale także… alarmującego e-maila, zachęcającego do podłączenia ładowarki.

Miszko Zagańczyk

WADY

  • Niewygodny sposób ładowania
  • Czasami są problemy z synchronizacją
  • Nawet po zmianie paska wciąż będzie wyglądał „zbyt plastikowo”

ZALETY

  • Lekki i wygodny
  • Motywuje do codziennych aktywności fizycznych
  • Dobry do prowadzenia treningów biegowych i na siłowni
  • Sprawnie działający pulsometr
  • Dokładnie mierzy sen

Fitbit Blaze

  • Kolorowy ekran dotykowy 31,75 mm, 240 x 180, Gorilla Glass 3
  • Bluetooth 4.0
  • Monitorowanie całodziennej aktywności
  • Poziom Cardio Fitness
  • Programy treningowe Fitstar
  • Automatyczne wykrywanie różnych typów aktywności SmartTrack
  • Pulsometr w technologii PurePulse
  • Monitorowanie jakości i długości snu
  • Powiadomienia ze smartfonu
  • Sterowanie muzyką
  • Wymienne paski i ramki
  • Aplikacja mobilna Fitbit
  • Czas pracy do 5 dni
  • Cena: około 900 żł

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
DANIEL Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DANIEL
Gość
DANIEL

MÓJ FITBIT BLAZE ŹLE MI POKAZUJE KILOMETRY O KROKÓW NP. 20300 KROKÓW TO POKAZUJE MI 34 KILOMETRY

Powiązane