Huawei P smart Z – recenzja

MobilityNewsAutor:
Huawei wprowadził do swojego portfolio pierwszy smartfon z wysuwanym aparatem selfie 16MP, wspieranym przez sztuczną inteligencję. Kamera schowana w obudowie sprawia, że Huawei P smart Z wyróżnia się wyjątkowo dużą powierzchnią użytkową ekranu (91%). Istotną cechą smartfonu jest też wytrzymała bateria o pojemności 4000 mAh. W połączeniu z energooszczędnym procesorem Kirin 710F, telefon pozwala cieszyć się multimedialną rozrywką na najwyższym poziomie. Rekomendowana cena tego smartfona to 1199 złotych. Można jednak znaleźć go w sieci za niewiele poniżej 1000 zł. A jak telefon wypada w rzeczywistości? Zapraszam do recenzji.

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się testowany telefon, a pod nim znajdują się pozostałe akcesoria:

  • Ładowarka x 1
  • Kabel USB-C x 1
  • Słuchawki x 1
  • Folia ochronna ekranu x 1 (naklejona fabrycznie)
  • Narzędzie do wyjmowania karty x 1
  • Podstawowy podręcznik użytkownika x 1
  • Karta gwarancyjna x 1

Design Huawei P smart Z bardzo przypomina wcześniejszy model Huawei P smart 2019. Znajdziemy tutaj analogiczny kształt obudowy, układ aparatów (2 ustawione pionowo), pionowe napisy na lewej stronie obudowy czy użyte materiały. Również w tym przypadku tył został wykonany z dobrej jakości tworzywa sztucznego i metalowych ramek. Producent pozostawia nam wybór jednego z 3 bardzo ładnie wyglądających kolorów: Zielony, Czarny lub Niebieski. Mój testowany model ma kolor niebieski i przyznam, że wygląda bardzo elegancko, a efekt wizualny podczas słonecznych dni sprawia, że mamy wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia ze szkłem, a nie plastikiem. Niestety wadą takiego tworzywa jest oczywiście to, że bardzo łatwo go zarysować, a i czasami zatrzeszczał przy mocniejszym dotyku. Takim sposobem telefon bardzo szybko wyląduje w etui, który musimy zakupić, gdyż nie znajdziemy go w zestawie.

Na spodzie obudowy znajdziemy głośnik mono, gniazdo USB C oraz wejście słuchawkowe, z którego zrezygnowano w droższych modelach. Warto tutaj wspomnieć, że muzyka z takiego głośnika jest dosyć płaska i słabej jakości, ale pamiętajmy o tym, że mamy do czynienia z telefonem ze średniej półki więc ciężko spodziewać się tutaj jakości jak dla melomanów. Nie mniej w codziennym użytkowaniu czy oglądaniu filmików całkowicie wystarcza, a jak chcemy uzyskać lepszy efekt dźwiękowy, to najlepiej zaopatrzyć się w słuchawki (te w opakowaniu też nie są idealne).

Co do jakości prowadzonych rozmów, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeliśmy się bardzo dobrze. Podczas testu nie zdarzyło się, by jakość połączeń uniemożliwiła zrozumienie drugiej osoby. Nie wystąpiły także problemy z zasięgiem sieci komórkowych w miejscach, w których nie powinno to się zdarzyć.

To, co wyróżnia ten model, to wysuwany aparat do selfie, który znajdziemy na górnej krawędzi obok szufladki na kartę Nano-SIM i dodatkową kartę pamięci do 512 GB (na wymianę z drugą kartą SIM). Szufladkę otwiera się oczywiście kluczykiem, który znajdziemy w pudełku lub ewentualnie wystarczy zwykła szpilka.

Wracając do aparatu do selfie o rozdzielczości 16 MP, to Huawei P smart Z, to pierwszy smartfon u tego producenta, który otrzymał takie rozwiązanie (Auto Pop-up). Przedni aparat wysuwa się z obudowy w ciągu ok. 1 sekundy w momencie, gdy w aparacie przełączymy się na tryb selfie. Kamerka ma wytrzymać nacisk 15 kg oraz 100 tys. wysunięć i może bezproblemowo pracować w temperaturze od -20 do 60 stopni Celsjusza. Z racji, że mamy środek lata i troszeczkę daleko nam do temperatury -20 stopni C, to zostaje mi uwierzy, że aparat przetrwa takie warunki bez szwanku. Co więcej aparat wyposażony jest w inteligentną funkcję ochrony, która wykrywa ruch podczas upadku i automatycznie chowa obiektyw do środka, by uniknąć uszkodzenia konstrukcji. Tą funkcję udało mi się przez przypadek przetestować, gdy telefon upadł mi na łóżko. I tak potwierdzam – aparat sam schował się do środka i nie doznał żadnych obrażeń.

I w sumie to jest jedyne zastosowanie tego aparatu, gdyż nie znajdziemy tutaj możliwości odblokowania smartfonu przez twarz. Z jednej strony szkoda, że nie odblokujemy tak telefonu, ale z drugiej jednak strony znacząco wydłuży nam to żywotność mechanizmu, a telefon możemy zawsze odblokować czytnikiem linii papilarnych, który znajdziemy na tyle obudowy. Jeżeli chodzi o sam czytnik, to działa on bardzo szybko i co najważniejsze nie zauważyłam problemów z odblokowaniem.

Na prawej krawędzi umieszczone zostały standardowe przyciski głośności oraz wyłącznik. Przyciski również zostały wykonane w kolorze obudowy – czyli w tym przypadku niebieskie i są wyraźne w dotyku. Bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

Telefon jest dosyć duży i ciężki. Jego wymiary to: 77,3 mm x 163,5 mm x 8,8 mm, a waga to około 196,8 g (łącznie z baterią).

Z racji, że Huawei P smart Z otrzymał wysuwany aparat do selfie, to kolejna rzecz, która go wyróżnia to oczywiście wyjątkowy wyświetlacz Ultra FullView o przekątnej 6,59″ o rozdzielczości FHD+ 2340 x 1080 (proporcje: 19,5:9, 391 DPI). Ekran z matrycą TFT LCD (LTPS) w tym modelu zasługuje również na duży plus pod kątem wizualnym. Mamy tutaj do czynienia z bardzo wąskimi ramkami (aż 91% screen-to-body ratio) bez żadnych wcięć czy dziurek. Sam ekran jest czytelny o w miarę dobrze nasyconych kolorach i kontraście. Oczywiście nie jest tak dobry jak ekran AMOLED, ale mamy tutaj do czynienia z telefonem klasy średniej i w tym przedziale wypada bardzo dobrze. Co więcej praktyczny brak ramek i spora przekątna pozwala na bardzo komfortową pracę z wszelkiego rodzaju dokumentami czy stronami internetowymi. Dodatkowo w dowolnym momencie możemy dostosować kolory oraz temperaturę barw do własnych potrzeb. Sam ekran pokryty jest dodatkowo fabryczną folią, którą oczywiście możemy zdjąć.

Telefon został pozbawiony standardowego przycisku z touchpadem. I podobnie jak w droższych modelach możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami czy wiszący przycisk. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji. To czego nie znajdziemy w tym modelu to tryb pracy jedną ręką. Uznaję to za drobne niedopatrzenie, które mam nadzieję, zostanie uzupełnione przy najbliższej aktualizacji.

Co więcej w P smart Z możemy śmiało korzystać z płatności zbliżeniowych NFC – to zapewne ucieszy sporą grupę potencjalnych użytkowników.

P smart Z został wyposażony w podwójny aparat, który, podobnie jak w droższych modelach, jest wspierany przez sztuczną inteligencję:

  • 16 MP (przysłona f/1.8)
  • 2 MP (przysłona f/2.4, wspomaga aparat główny w generowaniu głębi ostrości)

Znajdziemy tutaj następujące tryby:

  • Przysłona
  • Nocne
  • Portret
  • Zdjęcie
  • Film
  • Więcej (PRO, Zwolnione tempo, Panorama, Obiektyw AR, Malowanie światłem, HDR, Tryb poklatkowy, Filtr, Naklejki)

I, co najważniejsze, mamy tutaj wspomniany już tryb AI, który możemy aktywować poprzez kliknięcie na ikonkę w górnym menu. Obsługa trybu AI jest możliwa dzięki procesorowi HiSilicon Kirin 710F. Sam tryb AI działa moim zdaniem bardzo dobrze – w większości przypadków sceny rozpoznawane są poprawnie. Dodam jeszcze, że algorytmom sztucznej inteligencji rozpoznaje 22 kategorie i ponad 500 różnych scen w czasie rzeczywistym. Szkoda tylko, że po włączeniu tego trybu rozdzielczość spada do 8 MP.

Same zdjęcia wykonane telefonem P smart Z wyglądają bardzo dobrze. Telefon nieźle sobie radzi podczas słonecznej pogody, ale również w przypadku bardziej pochmurnych dni. Troszeczkę można przyczepić się do zdjęć w trybie nocnym, o zmierzchu czy w ciemniejszych pomieszczeniach. Nie są tak ostre jakbyśmy tego oczekiwali i często pojawiają się delikatne szumy czy mniej nasycone kolory. Co więcej w P smart Z nie znajdziemy ani optycznego zoom-a, ani stabilizacji optycznej. Zabrakło również szerokiego kąta, który możemy znaleźć już w telefonach konkurencji z podobnej półki cenowej, a szkoda. Niemniej jak na telefon tej klasy cenowej, to telefon radzi sobie całkiem nieźle.

Telefonem możemy nagrać wideo w rozdzielczości FHD 1080p (1920×1080) – 60/30 klatek na sekundę. Nie nagramy tutaj jednak filmów w rozdzielczości 4K. Nad samą jakością filmów nie będę się dużo rozwodzić – poza brakiem stabilizacji, to jest poprawna jak na tą klasę telefonu.

Smartfon P smart Z został wyposażony w:

  • 8-rdzeniowy procesor Hisilicon Kirin 710F (4×2.2 GHz & 4×1.7 GHz) z modułem sztucznej inteligencji (AI).
  • pamięć: 4 GB + 64 GB z obsługą dodatkowych kart microSD do 512 GB

Smartfon zarządzany jest przez system Android w wersji 9.0 oraz nakładkę EMUI 9.0. W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 129 tys. punktów. Nie jest to demon prędkości, ale zważywszy na klasę telefonu, to jest jak najbardziej w porządku. Nie zauważyłam większych problemów. System czy aplikacje działają szybko i płynnie – podobnie jak inne telefony w tej klasie cenowej.

Dla porządku dodamy, że smartfon wyposażono oczywiście w takie rozwiązania jak:

  • Wi-Fi Hotspot
  • Wi-Fi Direct
  • Bluetooth
  • USB-C
  • USB OTG
  • NFC
  • Sieć
    • Cat. 6 CA: B7 + B3 / B7 + B20 / B3 + B20
    • LTE FDD: B1 / B3 / B7 / B8 / B20
    • 3G UMTS: B1 / 2 / 5 / 8
    • 2G GSM: B2 / 3 / 5 / 8

Podczas korzystania z Wi-Fi nie doświadczyłam problemów z szybkością jak i stabilnością połączenia. Działaniu Bluetooth także nie mogę nic zarzucić.

Ponad to telefon wyposażono w czujniki:

  • Czytnik linii papilarnych
  • Czujnik oświetlenia
  • Kompas cyfrowy
  • Czujnik grawitacyjny
  • Żyroskop

Odbiornik GPS/AGPS również działa dobrze i pozwala na wygodne korzystnie z niego jako nawigacji samochodowej czy też pieszej.

P smart Z wyposażono w baterię 4 000 mAh, która pozwala na całkiem dobry czas pracy na jednym ładowaniu. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu (włączony Internet, Media Społecznościowe, wykonywanie sporej ilości zdjęć) bateria starczała mi na około kilkanaście godzin. Przy zwykłym użytkowaniu (kilka rozmów, weryfikacja poczty, mediów społecznościowych, czy zrobienie kilku zdjęć) bateria wystarczyła mi spokojnie na 2 dni użytkowania. Gdy smartfon trafi do mniej „hardcorowego” użytkownika, ten czas zapewne się wydłuży. Smartfon nie posiada niestety funkcji szybkiego ładowania, do którego producent przyzwyczaił nas już w droższych modelach. Pełne naładowanie telefonu trwa tutaj ok. 2 h.

Diana, TECHNOSsenior

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane