Into the Dead 2: zombi wciąż żyją!

Chociaż wydawałoby się, że tematyka dotycząca apokalipsy zombi zrobiła się przez lata nieco wyświechtana, to najnowsza gra, autorstwa studia PikPok, pokazuje, że truposze mogą wciąż bawić. Nowa część stała się już bardzo popularna, ale czy faktycznie jest warta zainteresowania?

Należałoby zacząć od tego, że Into the Dead 2 jest tzw. endless runnerem, czyli przedstawicielem popularnego gatunku gier mobilnych. Te produkcje (takie jak Temple Run czy Subway Surfers) polegają na nieskończonym biegu bohatera w bliżej nieokreślonym celu. Rola gracza sprowadza się zwykle do zmieniania kierunku, unikania przeszkód czy zbierania bonusów i przebywania jak najdłuższych odległości.

W Into the Dead 2 jest podobnie. Gracz zaczyna bieg, obserwując przebieg rozgrywki z pierwszej osoby. Każdy etap ma z góry określoną odległość, jaką musimy przebyć, żeby go zaliczyć, a będą nam w tym przeszkadzać hordy truposzy, które eliminujemy, używając zdobytych broni. Nie jest to jednak bezmyślna strzelanina. Amunicja jest ograniczona, dlatego jest wskazane używanie jej z głową, torowanie sobie drogi tam, gdzie sytuacja najbardziej tego wymaga.

Warto wspomnieć, że Into the Dead 2 zrobiło spory krok naprzód w porównaniu ze swoim poprzednikiem. Gra została rozbudowana i poszerzona o dodatkowe tryby, nowych towarzyszy czy misje fabularne. Scenariusz nie jest szalenie rozbudowany, niewielkie fragmenty historii są nam dostarczane po zakończeniu każdego z etapów, głównie poprzez krótkie dialogi i scenki. Niektóre (zwłaszcza te rozpoczynające grę) wyglądają i brzmią bardzo klimatycznie, sama gra dość widocznie czerpie z takich klasyków jak The Walking Dead.

Nasz arsenał jest dość pokaźny, chociaż przydałoby się więcej broni dostępnych bez wkładu finansowego (nawet kilkadziesiąt złotych za pukawkę). Są pistolety, karabiny, strzelby i nawet granaty. Można się natknąć nawet na piły mechaniczne czy działa automatyczne. Bronie możemy ulepszać, zbierając części z wygranych skrzynek. Do wyposażenia możemy dodawać także „perki”, czyli specyficzne ulepszenia, które podnoszą możliwości używanych broni.

Into the Dead 2 nie należy do najprostszych gier. Chociaż zasady są proste – wszakże tylko biegniemy do przodu i strzelamy – to bardzo łatwo jest zagapić się np. podczas ostatnich metrów morderczego rajdu. Gra nie wybacza błędów, jeśli jakiś zombi dostanie nam się do skóry – giniemy. Może nas ochronić wyłącznie nóż, ale z jego pomocy da się skorzystać tylko raz na etap i trzeba go wcześniej kupić albo zdobyć ze skrzynki. Unikanie zombi nie jest wcale łatwe, zwłaszcza gdy kończy nam się amunicja (dość często), nie wspominając o specjalnych rodzajach truposzy, które np. wbiegają na bohatera z boku, z dużą prędkością.

Into The Dead 2 wyróżnia się na tle swoich konkurentów. To stosunkowo trudna, ale równocześnie prosta w założeniach i wciągająca gra, która się nadaje zarówno na kilkanaście minut w kolejce, jak i na dłuższe posiedzenia. Oprawa audiowizualna prezentuje się porządnie (są pola, ulice, pola kukurydzy i wiele innych), a ponadto fabuła motywuje do grania. Wygląda na to, że moda na zombi będzie jeszcze trwać.

Aleksander Jurek

 

WADA

  • Bywa zbyt trudna, co zmusza do powtarzania tych samych etapów

ZALETY

  • Klimatyczna
  • Fabuła to miłe zaskoczenie
  • Zombi ładnie giną

Into the Dead 2

  • Wydawca: PikPok
  • Producent: PikPok
  • Platformy: Android, iOS
  • Cena: 0 zł (mikrotransakcje)
Android
iOs

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane