Mio Alpha 2 – Zegarek fitness z sensorem tętna

Osoby podchodzące do biegania profesjonalnie i bardzo na serio nie wyobrażają sobie treningu bez pulsometru. Do tej pory trzeba było nakładać taki na klatkę piersiową. Niestety, ma on jedną podstawową wadę – potrafi się z niej zsunąć. Mio pokazało, że można inaczej.

79402_Mio_ALPHA2_black_01

Podczas biegania tempo i tętno to jedne z najważniejszych parametrów, które powinno się monitorować. Wiedza na ich temat pozwoli skutecznie schudnąć lub bezpiecznie poprawiać wyniki. Do ich kontrolowania najprościej użyć jednego z licznych akcesoriów dla biegaczy. Na rynku jest ich całe mnóstwo. Do tej jednak pory królowały pulsometry mocowane na klatce piersiowej na specjalnym zaciskanym pasku. Każdy biegacz, który miał okazję odbywać trening z takim urządzeniem, potwierdzi, że nie jest to najbardziej komfortowe rozwiązanie. Nie tylko może powodować dyskomfort ucisku ciała, ale co najgorsze, potrafi podsuwać się lub opadać nam z klatki. Wtedy co chwila trzeba go poprawiać, zamiast skupić się na treningu.

Mio z sensorem Philipsa

Mio to jeden z pierwszych producentów pulsometru pozwalającego odczytać tętno nie z klatki piersiowej, a z nadgarstka za sprawą czujnika elektrooptycznego, za którego opracowanie odpowiadała firma Philips. Pomiar jest możliwy za sprawą skomplikowanych pomiarów objętości krwi pod skórą biegacza. Jak zapewnia producent, wartości mierzone przez sensor są bardzo dokładne. Rejestrowane w czasie rzeczywistym przez cały trening zapewniają zgodność z pomiarem profesjonalnym EKG na poziomie 99%. To jednak nie wszystko, bo testowany Mio Alpha 2, to poza pulsometrem także świetny monitor aktywności fizycznej.

Jaki jest?

Mio Alpha 2 wygląda jak sporych rozmiarów sportowy zegarek. Z czasomierzem ma sporo wspólnego. Chociażby to, że z powodzeniem może zastąpić tradycyjny zegarek. Nie jest to może najładniejszy zegarek sportowy, jaki widziałem, ale nie można mu odmówić solidności wykonania, przemyślanych rozwiązań i jakości.

Urządzenie wyposażono w czytelny ekran monochromatyczny z delikatnym, niebieskim podświetleniem. To na nim są wyświetlane odczyty tętna z czujnika, czas naszego biegu, średnie tętno czy właśnie aktualna godzina. Ekran jest chroniony przez dobrej jakości szkło mineralne, które nie ulega łatwemu zarysowaniu czy zbiciu. Producent dobrze wie, że podczas biegowych czy rowerowych zmagań łatwo o upadki. Mio Alpha 2 powinien je znieść bez uszczerbku.

Zegarkiem sterujemy za pomocą klawiszy znajdujących się z boku koperty. Przyciski te to chyba najsłabszy element urządzenia. Wykorzystanie klawisza, który w zależności od miejsca naciśnięcia uruchamia tę lub inną funkcję, nie jest najbardziej intuicyjnym rozwiązaniem. Z czasem można się jednak do tego przyzwyczaić, tak jak i do kiepskiego skoku tych klawiszy czy konieczności użycia siły do ich obsługi. A tej będziemy potrzebowali, bo nieraz klawisz trzeba będzie przytrzymać dłużej, a nieraz użyć tylko jego dolnej części.

mio-alpha-2-heart-rate-monitor

Ekran to nie wszystko

Sportowcom zapewne spodoba się kolorowa dioda pod ekranem. Potrafi ona świecić różnymi kolorami. Bynajmniej nie jest to tylko zwykły gadżet, a prawdziwie praktyczne rozwiązanie. Wystarczy wprowadzić zakresy tętna i dopasować je do kolorów diody. Dzięki temu podczas biegu, widząc np. czerwoną migającą diodę, wiemy, że musimy trochę zejść z tempa, bo nasze tętno jest za wysokie. Otrzymując żółte czy zielone oświetlenie diody, wiemy, że teraz biegniemy na odpowiednim tempie, dopasowanym do naszego planu treningowego. Niebieska natomiast powinna zagonić nas do większego wysiłku. Tak to mniej więcej działa. Takie rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej przejrzyste niż sprawdzanie co chwilę odczytu parametrów na ekranie telefonu czy zegarka.

Fajny, uniwersalny pasek

Wart zauważenia w tym zegarku jest niezwykle przemyślany pasek. Zapina się go w sposób tradycyjny, jak każdy inny. Ten jednak ma całe mnóstwo otworków, które pozwalają dopasować optymalny ucisk nadgarstka – tak aby czujnik, który znajduje się od spodu, dobrze dociskał się do skóry, ale także sam zegarek nie był zapięty przesadnie mocno.

Jeżeli jesteśmy już przy czujniku, to tylko powtórzę, że został on zainstalowany w spodniej części koperty. Początkowo wydawało mi się, że zegarek, który otrzymałem, jest zepsuty, wybrakowany, a to dlatego że elementy elektroniki odpowiedzialne za odczyt są jakby na wierzchu. Tak jakby brakowało jakiegoś elementu osłaniającego czy ochraniającego, wyglądającego na delikatny sensor tętna. Nic bardziej mylnego. Taki montaż zapewnia najlepszy odczyt tętna, a elektronika została zabezpieczona specjalnym, epoksydowym klejem, który zapewnia pracę także w wodzie.

58p-ylw__5

Zasilanie

Alpha 2 jest zasilany wbudowaną baterią. Ładujemy ją za pomocą dołączonej do zestawu magnetycznej ładowarki USB. Wystarczy zbliżyć do niej zegarek, by ta przykleiła się do niego, a następnie podłączyć ją przewodem USB do portu w laptopie czy ładowarki naszego smartfonu. Pełna, naładowana bateria umożliwi pracę w trybie odczytu tętna przez około dobę. W trybie zegarka dużo dłużej.

Sprawdzi kroki i dystans

Poza odczytem tętna zegarek jest także świetnym monitorem aktywności fizycznej. Liczy kroki, aktywne kalorie, wszystkie spalone kalorie oraz oblicza dystans. Dzięki smartfonowi podczas treningu za pomocą GPS-u możemy rejestrować trasę treningu. Użytkownik może każdy trening sobie opisać typem aktywności fizycznej, bo w końcu zegarek nie jest dedykowany tylko biegaczom, ale użytek zrobią z niego także kolarze, pływacy itp.

Dane między zegarkiem a telefonem są wymieniane bezprzewodowo za pomocą Bluetooth w wersji 4.0. Co warto zauważyć, Alpha 2 może działać bez telefonu. Nie musimy mieć przy sobie smartfonu podczas treningu, by monitorować nasze postępy i rejestrować je w pamięci komórki, gdyż wbudowana pamięć w zegarek pozwala na zapis parametrów przez nawet 25 godzin. Wystarczy więc, że po treningu dane zsynchronizujemy z telefonem, a te wyświetla się na ekranie w uruchomionej aplikacji.

Aplikacja jest sensowna. Na głównym ekranie widzimy nasze ostatnie aktywności z wynikami i rodzajem aktywności. Mamy także dostępny klawisz do szybkiego rozpoczęcia treningu, tak aby nie musieć przebijać się przez gąszcz różnych dziwnych ustawień. Reszta funkcji to już tylko ustawienia. Aplikacja jest prosta, ale jej funkcjonalność w pełni pozwala wykorzystać zegarek i sensor.

Michał Gruszka

maxresdefault

WERDYKT

Mio Alpha 2 kosztuje ok. 600 zł. Za solidność wykonania i odczytów nie jest to wygórowana kwota. Zegarek świetnie się spisze w roli trenera różnych dyscyplin, a bezprzewodowa synchronizacja pozwoli sprawdzić postępy na przestrzeni czasu. Mankamentem jest nieco mało finezyjna konstrukcja i niezbyt wygodne klawisze, ale do tego można przywyknąć.

ZALETY

  • Solidnie wykonany
  • Mierzy tętno z nadgarstka, bez pasa na klatkę piersiową
  • Bezprzewodowa komunikacja Bluetooth
  • Wydajna bateria
  • Zapis parametrów przez 25 h

WADY

  • Niewygodne w obsłudze klawisze
  • Dość toporne wzornictwo

Mio Alpha 2 w skrócie:

  • Monitoring pracy serca bez opaski na klatkę piersiową
  • Wyświetlacz ze szkła mineralnego
  • Konfigurowalne strefy tętna z alertami optycznymi
  • Wodoszczelna konstrukcja (3ATM)
  • Pamięć na 25 godzin danych
  • Automatyczna synchronizacja z aplikacjami
  • Funkcja zegarka z czasomierzem
  • Bluetooth 4.0
  • Czas pracy – 20–24 godziny, z włączonym pulsometrem
  • Waga – 53 g

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane