Oppo Find X – recenzja

MobilityNewsAutor:
Marka OPPO, obecna na ponad 40 rynkach i od przeszło 11 lat tworząca unikalne technologie na rynku mobile, 31 stycznia weszła również na polski rynek. Do sklepów trafiły aż trzy różne linie smartfonów OPPO – seria Find, RX i AX, które zaskakują innowacyjnością, specyfikacją techniczną i pięknym wzornictwem.

Polska to dla nas bardzo ważny rynek – w końcu mamy tu do czynienia z ponad 24 mln użytkowników smartfonów, którzy doskonale wiedzą, czego oczekują od sprzętu. Przede wszystkim zależy nam, by Polacy poznali nasze produkty – docenili ich jakość, wykonanie i technologię. W ciągu ostatnich lat wprowadziliśmy wiele rewolucyjnych technologii na rynek smartfonów, uwzględniając jednocześnie estetykę i piękno wzornictwa. Dzięki temu plasujemy się w czołówce pod względem sprzedaży na całym świecie. Chcemy, by OPPO było ulubioną marką smartfonów Polaków. – mówi Leo Li, Dyrektor Zarządzający OPPO Polska.

 

 

W nasze ręce wpadł flagowy model OPPO Find X. Find X jeden z najlepiej wyglądających smartfonów na rynku. Posiada wyświetlacz o rekordowym współczynniku wypełnienia frontu urządzenia – aż 93,8%. Taki wynik udało się osiągnąć dzięki ukryciu aparatów i innych sensorów w przesuwnym mechanizmie. W Find X znajdziemy m.in wysuwany moduł z zaawansowanymi kamerami: przednią z matrycą o rozdzielczości 25 Mpx oraz tylnymi 16 i 20 Mpx.

Wewnątrz OPPO Find X znajdziemy 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 845 z układem graficznym Adreno 630 oraz wbudowaną  pamięć  256 GB. 6,42-calowy wyświetlacz SuperAMOLED Panoramic Arc Screen o rozdzielczości 2340 x 1080 i zagęszczeniu 401 pikseli na cal zamyka się w proporcjach 19,5:9, oferując duży, wyraźny i żywy obraz. Dzięki opatentowanej i certyfikowanej przez TÜV technologii SuperVOOC, smartfon zaskakuje szybkością ładowania – wystarczy 35 minut, by naładować smartfon do pełna. Całość zamknięto w zgrabnej konstrukcji, którą wyróżnia minimalistyczne, ale odważne wzornictwo. OPPO Find X jest dostępny w kolorach niebieskim i czerwonym w cenie 3699 PLN. Jak telefon wypada w rzeczywistości? Zapraszam do recenzji.

 

 

W pudełku znajdziemy:

  • Telefon OPPO Find X *1
  • Ładowarka *1
  • Słuchawki *1
  • Kabel USB do transmisji danych  *1
  • Instrukcja bezpieczeństwa *1
  • Skrócona instrukcja obsługi  *1
  • Narzędzie do wyciągania karty SIM *1
  • Folia ochronna *1
  • Futerał Ochronny *1

 

 

Obudowa Find X została wykonana z dwóch tafli szkła Corning Gorilla Glass 5 i metalowych ramek. To co przyciąga wzrok od pierwszej chwili, gdy wyjmiemy telefon z pudełka, to przede wszystkim jego wyjątkowy wygląd i gradientowy design oraz przedni ekran, który pokrywa aż 93,8% powierzchni przodu telefonu. Po prostu nie można przejść obok niego obojętnie. Co więcej smartfon dostępny jest w 2 wyjątkowych kolorach czarno-czerwonym i czarno-niebieskim. Mój testowany egzemplarz był w kolorze niebieskim. Szkoda tylko, że tak piękna obudowa ląduje szybko w etui, z racji tego, że tył szybko łapie sporo odcisków. Producent dostarcza przeźroczystą obudowę w opakowaniu. Jest ona trochę nietypowa z racji wysuwanego modułu – na górze jest otwarta.

Kolejna rzecz, która rzuca się w oczy, to brak aparatu zarówno z przodu jak i z tyłu smartfonu. To tylko pozorny brak, gdyż został on ukryty w wysuwanym module. Ma to swoje wady i zalety. Zyskujemy ekran bez żadnych dziurek, pasków czy notcha, ale z drugiej strony ruchomy mechanizm, to kolejne miejsce, które jest narażone na uszkodzenia. Producent deklaruje, że mechanizm przetrwa powyżej 3 mln wysunięć, ale czy przetrwa np. piasek na plaży, który może dostać się w szczeliny modułu?

Mam tutaj pewne obawy, gdyż podczas 2 tygodni testu przynajmniej z 2 razy czyściłam wolne przestrzenie, gdyż dostały się do nich drobinki piasku w torebce. Pomijając tę kwestię, to sam moduł działał bez zarzutu. Wysuwał się niemalże natychmiast, gdy miałam ustawione odblokowywanie twarzą czy uruchamiałam aparat. Nie odczułam tutaj zbyt dużych opóźnień (jedynie niewielki czas na wysunięcie modułu). Również nie zdarzyło mi się, aby mechanizm nie zadział.

W wysuwanym module znajdziemy odpowiednio:

  • z przodu:
    • Aparat
    • Podczerwień
    • Emiter kropek i podczerwieni
    • Czujnik odległości
    • Odbiornik
    • Głośnik do rozmów
  • z tyłu:
    • podwójny aparat
    • dioda doświetlająca.

 

 

Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny, szufladkę na kartę SIM – Dual Nano-SIM oraz gniazdo USB C. Nie znajdziemy tutaj natomiast wyjścia mini Jack, podobnie jak w kilku flagowych modelach konkurencji. Również brakuje miejsca na dodatkową kartę pamięci, co przy 256 GB pamięci wewnętrznej raczej nie powinno sprawiać problemu. Jeżeli chodzi o głośnik, to muzyka z niego jest bardzo głośna i nic nie trzeszczy – można ją zakwalifikować raczej do średniej jakości. Niemniej na pewno wystarczy nam do codziennego użytkowania czy oglądania np. filmików z YouTube. Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.

Na lewej krawędzi znajdują się przyciski głośności, a na prawej krawędzi umieszczony został tylko wyłącznik. Wszystkie przyciski zostały wykonane w kolorze obudowy – czyli niebieskiej. A co najważniejsze są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

 

 

Na górnej krawędzi telefonu znajdziemy tylko mikrofon i czujnik oświetlenia.

Wymiary Oppo to: 156,7 mm x 74,2 mm x 9,6 mm. Waga, to około 186 g (łącznie z baterią). Telefon bardzo dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski na bocznych ramkach leżą dokładnie tam gdzie powinny: przycisk włączenia pod kciukiem, przyciski głośności w zasięgu palca wskazującego. Jednakże z racji, że smartfon jest dosyć duży i ciężki, to obsługa jedną ręką nie należy do najwygodniejszych.

Oppo Find X został wyposażony w wyjątkowy wyświetlacz 6.4” AMOLED (Jasność ekranu: 430 (TYP) o rozdzielczości FHD+ 2340×1080, który pokrywa aż 93,8% powierzchni przodu telefonu i nie zawiera żadnych dziurek, pasków czy notcha. Za to duży plus, bo taki ekran wygląda po prostu ślicznie. Jedyne do czego można się tutaj doczepić to bardzo mocno zaokrąglone rogi ekranu. Niestety nie każda aplikacja jest przygotowana na takie mocne ścięcia przez co czasami są ucinane literki czy fragmenty na rogach. Warto tutaj nadmienić jeszcze, że telefon nie posiada diody powiadomień. Mamy tutaj do . czynienia z trybem nazwanym w Oppo jako: Off-Screen Clock (znany z konkurencji Always on display).

 

 

Jeżeli chodzi o sam wyświetlacz, to, jak już wspomniałam wyżej, został on wykonany w technologii AMOLED. Sam ekran posiada rozdzielczość Full HD+ 2340×1080. Kolory są bardzo wyraźne i mocno nasycone, biel jest wyraźnie biała, a czerń głęboka. Do tego krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfona podczas przeglądania ulubionych stron internetowych. Bez problemu możemy również korzystać z telefony w słoneczne dni.

W Oppo Find X nie znajdziemy czytnika linii papilarnych czy NFC. W tej klasie telefonu to spory brak. Tym bardziej, że np. niektóre aplikacje bankowe pozwalają na odblokowanie przez czytnik linii papilarnych. W takim przypadku jesteśmy ubożsi o jedną funkcjonalność. Znajdziemy tutaj natomiast możliwość odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy. Find X to pierwszy smartfon z Androidem wyposażony w technologię 3D Structured Light. Producent deklaruje, że dzięki zastosowaniu tego rozwiązania i inteligentnej analizie, rozpoznawanie twarzy jest teraz 20 razy bezpieczniejsze niż rozpoznawanie linii papilarnych w celu odblokowania telefonu.

Osobiście nie udało mi się nigdy odblokować telefonu za pomocą zdjęcia czy filmu. Wracając do skanowania twarzy, to odblokowanie ekranu następuje wystarczająco szybko. Niewielkie opóźnienie wprowadza tylko mechanizm, który odpowiada za wysunięcie kamery. Nawet przy słabszym oświetleniu czy obróconym telefonie nie zauważyłam większych problemów. Oczywiście zdarzały się pojedyncze sytuacje, gdzie odblokowanie nie zadziałało lub trwało nieco dłużej, ale było ich tak mało, że raczej nie powinniśmy mieć problemów z tą funkcjonalnością.

 

 

Ponadto to Find X nie posiada żadnych przycisków. I podobnie jak już w kilku innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które można lubić lub nienawidzić. To już kwestia gustu. Ja osobiście przyznam, że jak tylko dostaję telefon, to od razu szukam tej opcji, gdyż obsługa gestów znacząco polepsza komfort użytkowania smartfonu. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji. Dodatkowo w Oppo Find X możemy włączyć inteligentny pasek boczny. Osobiście nie przepadam, za tego typu rozwiązaniem, ale nie mniej możliwość jest.

Testowany smartfon został wyposażony w bardzo mocne podzespoły, a mianowicie:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 845
  • GPU: Adreno™ 630
  • RAM: 8GB
  • 256 GB pamięci wewnętrznej (bez możliwości użycia dodatkowych kart pamięci)
  • Tryb przestrzeń gier, która optymalizuje szybką i płynną rozgrywkę.

W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 276 tys. punktów. W rzeczywistym użytkowaniu widać, ze telefon działa płynnie i szybko. Nie zauważyłam, aby coś się zacinało czy wieszało. Smartfon zarządzany jest przez starszy system Android w wersji 8.1 oraz nakładkę. Aktualnie telefony posiadają już Android w wersji 9 Pie. Również nakładka ColorOS jest już dostępna w wersji 6. Czy ten telefon otrzyma takie aktualizacje? Na dzień dzisiejszy tego nie wiemy. Jeżeli chodzi o sam system i pomijając fakt, że nie jest już pierwszej świeżości, to działa on całkiem płynnie. Nie zauważyłam innych problemów. Aplikacje i gry otwierają się szybko.

 

 

Najważniejsze funkcjonalności, o których warto tutaj wspomnieć to:

  • Znany już wszystkim Asystent Google – aktywacja pod włącznikiem.
  • Nowa Muzyka, która pozwala na słuchanie muzyki, wideo lub innych mediów bez potrzebny utrzymywania włączonego ekranu
  • Możliwość odtwarzania tej samej muzyki na kilku smartfonach – Music Party
  • Tryb dzielonego ekranu
  • Pasek boczny
  • Odblokowanie twarzą
  • Obsługa gestów
  • Tryb nazwany w Oppo jako: Off-Screen Clock (znany z konkurencji Always on display)
  • Blokowanie niechcianych kontaktów
  • Blokowanie fałszywych stacji benzynowych
  • Ochrona prywatności: Blokada aplikacji, dla dzieci, prywatny sejf
  • Ochrona płatności
  • Inne funkcje zabezpieczeń: Bezpieczna klawiatura, Zapobieganie przechwytywaniu i nagrywaniu ekranu, Zapobieganie nagrywaniu i fotografowaniu w tle
  • Strefa gier
  • Obsługa podwójnych kont w wybranych aplikacjach – Clone Apss
  • Oppo ID
  • Opcja czyszczenia pamięci masowej
  • Możliwość wykonania kopi zapasowej
  • Aplikacja do budowania kolaży czy plakatów z naszych zdjęć.

Ponad to smartfon wyposażono w łącza:

  • GPS: GPS/aGPS
  • Bluetooth: BT2.1+EDR, BT5.0
  • WLAN Function: 2.4/5GHz 802.11 a/b/g/n/ac
  • OTG: Wsparcie

Oraz sensory:

  • E-Compass
  • Light sensor
  • Proximity sensor
  • G-sensor/Acceleration sensor

Nie znajdziemy tutaj technologii NFC, co niestety staje się bardzo pożądaną funkcjonalnością pośród użytkowników smartfonów. Przy takiej klasie smartfonu, to już powinien być standard.

 

 

Oppo Find X wyposażono w baterię 3400mAh (TYP), która podczas mojego testu działała zadziwiająco dobrze jak na taką pojemność. Telefon ma spory ekran i obawiałam się, że bateria może być za słaba. A tutaj bardzo miła niespodzianka, gdyż telefon wystarczył mi spokojnie na cały dzień zabawy telefonem: filmy, rozmowy, media społecznościowe oraz robienie zdjęć. Przy dużo mniejszym obciążeniu możemy liczyć nawet 2-3 dni pracy smartfonu. Co więcej na duży plus zasługuje fakt, że do zestawu została dołączona ładowarka do obsługi nowej technologii SuperVOOC Flash Charge. Już po 15 minutach możemy naładować baterię do 50%, a w 40 minut od 0 do 100%. Jestem tutaj pod wielkim wrażeniem takich osiągów, gdyż teraz nawet jak rozładuje nam się telefon, to w mgnieniu oka możemy mieć pełną baterię, a co za tym idzie użytkowanie Oppo Find X, to sama przyjemność.

I na koniec standardowo aparat. W Find X znajdziemy:

  • Tył:
    • Podwójny aparat: 20-megapixeli i 16-megapixeli
    • Dioda doświetlająca
    • Przysłona: 20M (f/2.0) + 16M (f/2.0)
  • Przód:
    • Aparat: 25-megapixeli
    • Przysłona: f/2.0

Funkcje aparatu zostały bardzo mocno okrojone. Coś na styl z systemu iOS.

W przednim aparacie znajdziemy tryby:

  • Film poklatkowy
  • Wideo
  • Zdjęcie (automat)
  • Naklejka
  • Panorama

W tylnym aparacie znajdziemy natomiast tryby:

  • Film poklatkowy
  • Zwolnione tempo
  • Wideo
  • Zdjęcie (automat)
  • Układ pionowy (z różnymi funkcjami oświetlenia: światło naturalne, filmowe czy dwukolorowe, oświetlenie o jednostajnym odcieniu, oświetlenie krawędziowe)
  • Naklejka
  • Panorama
  • Ekspert

W trybie automatycznym (najczęściej używanym) znajdziemy możliwość:

  • Włączenia/wyłączenia HDR
  • Ustawienia opóźnienia dla robionego zdjęcia (3s, 10s, Stuknij)
  • Zmiany proporcji zdjęcia: kwadrat, standard, pełny ekran
  • Włączenia/wyłączenia lampy błyskowej
  • Wyboru kolorów, np. podmuch, baśniowy zamek, list miłosny, itp.
  • Upiększenie: AI, skala 1-6

 

 

Jak widać nie mamy tutaj zbyt dużo możliwości do wyboru, a co więcej aparaty w porównaniu z konkurencją zostają nieco w tyle. Wiadomo coś za coś. W chowanym module raczej nie jest za dużo miejsca na lepsze moduły, które mogłyby konkurować z innymi producentami. Jeżeli chodzi o same zdjęcia, to wychodzą całkiem ładnie. W ładnym świetle nawet można powiedzieć, że nieźle. Zdjęcia są szczegółowe, wyraźne z dobrze nasyconymi kolorami. Na plus można zaliczyć również zdjęcia makro. Gorzej jest już w pochmurne dni, w nocy czy w momencie jak użyjemy zoom (cyfrowy, x2). Tutaj możemy zauważyć spadek jakości, nieostrości, szumy czy zdjęcie po prostu jest rozmyte. W ostatecznym rozrachunku jednak mamy do czynienia z aparatem, który na pewno wystarczy nam w codziennym użytkowaniu czy po prostu na niezapomniane zdjęcia z wakacji. Bardzo dobrze wychodzą również zdjęcia z przedniego aparatu. Także selfiaki górą 😊

TECHNOSenior

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane