Prepaid czy postpaid. Oto jest pytanie

284 0

Micro_SIM

 

 

Czy możliwa jest jeszcze większa obniżka stawek za połączenia? Pesymiści powiedzą, że taniej to już było, jednak operatorzy robią wszystko, żeby jeszcze bardziej uatrakcyjnić stawki. Pytanie, czy trafią w gusta użytkowników.

 

 

Przyszłość wygląda w ten sposób – użytkownicy indywidualni będą wyłącznie albo w większości korzystać z taryf prepaid, bo tak wychodzi taniej. Natomiast abonamenty będą dla użytkowników instytucjonalnych. Wiadomo – rachunki telefoniczne mogą sobie wrzucić w koszty. Takie opinie jeszcze do niedawna można było usłyszeć i co chwila wracają. Pytanie: do jakiego stopnia są one prawdziwe.

Podział na oferty prepaid dla młodych i mniej zarabiających i postpaid dla lepiej zarabiających także już nie ma racji bytu. Z prozaicznego powodu – w dobie smartfonów i mobilnego dostępu do serwisów społecznościowych wielu młodych użytkowników wybiera niedrogi abonament, a w nim atrakcyjne paczki danych niedostępne w ofertach przedpłaconych.

W konstrukcji samych ofert abonamentowych też zaszły spore zmiany. Kiedyś po prefiksie można było rozpoznać, z jakiego operatora korzysta osoba, do której się dzwoni (MVNO nigdy specjalnie wielu użytkownikom nie miało). Dlatego telekomy bardzo często dawały pakiety minut i SMS-ów do wszystkich sieci, których liczba podwajała się, gdy prowadziło się rozmowy wewnątrz sieci albo na numery stacjonarne. Cały pomysł jednak runął, gdy spopularyzowało się przenoszenie numerów. Trudno jest obecnie tylko po prefiksie rozpoznać, do jakiego operatora się dzwoni, więc promowanie ruchu we własnej sieci trzeba było czymś zastąpić. Tak powstały oferty no limits, czyli mocno upraszczając, za stałą miesięczną kwotę można dzwonić do wszystkich sieci i sobie rozmawiać do woli.

Nie można jednak zapominać o tym, że smartfony to nie tylko rozmowy. Dla niektórych to także, a nawet przede wszystkim, transmisja danych. Operatorzy także i w tej działce mieli spore pole do popisu. Na przykład Play promował mobilny dostęp do sieci za darmo (w niektórych taryfach) tam, gdzie był zasięg 4G LTE tego operatora. Zasięg był mały, to i ograniczona była liczba osób, które mogły skorzystać z tej promocji. Obecnie zasięg Play w tej technologii jest już znacznie większy, więc operator wycofał się z bezpłatnego oferowania Internetu LTE. Fakt, że lojalnie ostrzegał, że ta promocja nie będzie trwać wiecznie, ale i tak wielu użytkowników było, delikatnie ujmując, zmartwionych tym posunięciem. Niestety, nic nie trwa wiecznie, a już szczególnie to, co dobre. Jest więc w czym wybierać, pytanie tylko, co jest najlepsze.

Samsung-B7722-B7702-dual-SIM-3G

Co wybrać?

Andrzej Mierzanowski, Kierownik Działu Oferty Postpaid sieci Plus, potrafi wyraźnie rozgraniczyć, do kogo są adresowane konkretne taryfy. – Oferty typu prepaid są przeznaczonych dla osób, które nie chcą lub nie mogą wiązać się umową, gdyż często są to ludzie młodzi, którzy nie mają jeszcze stałych dochodów. Klient, przedpłacając określoną kwotę, ma pewność, że nie zapłaci więcej, niż wynosi dokonane doładowanie, ale z drugiej strony z tą ofertą wiąże się uciążliwa dla niektórych osób konieczność zakupu kart zdrapek. Wybierając ofertę postpaidową, klient musi z kolei przygotować się na związanie z operatorem umową, która zwykle trwa dwa lata. W dobie usług nielimitowanych kontrola kosztów jest w praktyce podobna do ofert prepaid, a dodatkowo klient otrzymuje możliwość zakupu bardziej zaawansowanych technicznie smartfonów – tłumaczy Andrzej Mierzanowski. Przypomniał, że Plus już dawno postawił na oferty no limits i z takich, gdzie są pakiety minut we własnej sieci, się wycofuje.

To właśnie Plus całkiem niedawno (w dniu 31 marca) zaprezentował nowe taryfy postpaid. Nowe taryfy sLTE to uproszczenie dotychczasowej oferty i jeszcze więcej nielimitowanych usług oraz większe pakiety internetowe w abonamencie.  W nowych taryfach sLTE to operator oferuje: rozmowy bez limitu na numery komórkowe, rozmowy bez limitu na numery stacjonarne, nielimitowane SMS-y i MMS-y, większe pakiety internetowe od 1 do 6 GB i pakiet danych w roamingu na terenie UE w wyższych abonamentach.

W wyższych planach taryfowych jest dostępny także pakiet minut w roamingu na terenie Unii Europejskiej. Można go wykorzystać na rozmowy, zarówno wychodzące, jak i przychodzące, ale również na rozmowy międzynarodowe do Unii Europejskiej, a także na SMS-y i MMS-y za granicą. 

W każdej z nowych taryf sLTE jest dostępny także pakiet IPLA Plus, czyli telewizja internetowa w telefonie. Pakiet ten został przygotowany specjalnie dla klientów Plusa i korzystanie z niego jest całkowicie bezpłatne. Nie płaci się też za transfer danych. W nowej ofercie klient może wybrać wariant bez telefonu lub z telefonem. Przy wyborze abonamentu z telefonem można go wybrać w ofercie ratalnej lub subsydiowanej. W przypadku oferty ratalnej do podanych wyżej abonamentów dochodzą raty za telefon. W ofercie subsydiowanej cena telefonu jest już wliczona w abonament, który wynosi odpowiednio: 50 zł, 70 zł, 100 i 110 zł.  Sam abonament bez telefonu w najtańszej wersji to koszt 30 zł miesięcznie.

Na tym przykładzie jak na dłoni widać konstrukcję, jak wyglądają i będą wyglądać w przyszłości oferty abonamentowe i na jakiego rzędu wydatki miesięczne użytkownik musi się nastawiać.

micro_sim

Za granicą inaczej

Zupełnie odrębną kwestią są roamingi. Tutaj nawet były próby wprowadzenia taryf podobnych kształtem do tych, które są w kraju. Krok w tym kierunku uczyniły Play i T-Mobile i srogo się zawiodły. Operatorzy próbowali wprowadzić taryfy no limits w roamingu, jednak sprawy przybrały zupełnie inny obrót, niż się autorzy propozycji spodziewali. Otóż założenie było takie, że z taryf będą korzystać osoby, które co jakiś czas wyjeżdżają za granicę (np. służbowo) i chcą kontaktować się z centralą albo zwyczajnie dzwonić do rodziny. Tymczasem okazało się, że spora liczba użytkowników zrobiła sobie z tego sposób na tanie gadanie poza granicami Polski, niektóre karty SIM w ogóle na stałe logowały się tylko do zagranicznych sieci. Oba telekomy z oferty się wycofały, bo nie da się ukryć, że musiały do interesu dokładać, zamiast na nim zarabiać.

– Jeśli chodzi o oferty no limits w roamingu, to pomimo dotychczasowych nieudanych prób wprowadzenia tego typu usług z pewnością przyjdzie jeszcze na nie czas. Obecnie stawki międzyoperatorskie, choć sukcesywnie spadają, to jednak cały czas są stosunkowo wysokie. Dodatkowym problem jest konieczność negocjacji stawek z każdym operatorem w danym kraju osobno, co dodatkowo komplikuje to tworzenie ofert. Nawet jeśli umowy z niektórymi operatorami pozwalają już na zaproponowanie ofert nielimitowanych, to wytłumaczenie klientowi, że z usługi takiej może korzystać tylko w tej konkretnej sieci, może być w praktyce bardzo trudne – mówi Andrzej Mierzanowski.

O posiadaczy telefonów, których właściciele jeżdżą za granicę Polski, postanowili powalczyć także operatorzy oferujący taryfy prepaid. Jedną z ostatnich nowości jest oferta nju mobile pod nazwą „Jak w kraju”. Założenie jest takie, że koszty połączeń wykonywanych w 1. strefie Eurotaryfy (kraje Unii Europejskiej) są rozliczane według stawek za połączenia krajowe: czyli po 19 gr za minutę połączenia wychodzącego (naliczanie minutowe) i za minutę połączenia przychodzącego (naliczanie sekundowe) oraz 9 gr za SMS. Usługę można uruchomić na 3, 7 lub 14 dni, w cenie kolejno 6 zł, 10 zł i 15 zł.

Jednego możemy być pewni. Jeśli chodzi o rozmowy w roamingu, to przez cały czas jest droga sprawa i na dużą obniżkę stawek będzie trzeba jeszcze trochę poczekać. Wyjątek będą stanowić połączenia w Unii Europejskiej po dniu 15 grudnia 2015 roku, gdy zostaną zniesione opłaty za roaming.

Related Post

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *