Rozmowy „Mobility” – Boom dopiero się zaczął

226 0

Jakub Szałamacha (ciemne)

Smartwatche to nie tylko moda, ale również odpowiedź na zapotrzebowanie rynku. Coraz więcej osób rekreacyjnie uprawia sport i chce poprawiać osiągane wyniki. Właśnie dla nich powstał specjalny segment rynkowy, który w ostatnim czasie święci triumfy.

Z Jakubem Szałamachą, dyrektorem marketingu w polskim oddziale Garmina, o przyszłości urządzeń wearable rozmawia Marcin Kwaśniak.

 

Mobility: Skąd się wzięła moda na różnego rodzaju smartwatche i urządzenia wearable?

 

Jakub Szałamacha, Garmin: Ja bym tego nie nazwał modą na wearables, a raczej modą na bycie fit. Coraz więcej osób prowadzi aktywny styl życia i dba o zdrowie. Zegarki sportowe, smartwatche z funkcjami treningowymi i opaski monitorujące aktywność zaspokajają potrzeby rynku na tego typu urządzenia. Nie pojawiły się one znikąd, ale na drodze rozwoju produktów skierowanych do sportowców.

 

Kiedyś hitem był krokomierz…

 

A dziś to jedna z wielu funkcji smartwatchy, zegarków sportowych i opasek na rękę. Powiedzmy, że od tego się zaczęło. Teraz mamy specjalistyczne, mocno spersonalizowane urządzenia wspierające wszelkiego rodzaju aktywności. Są więc zegarki do biegania, do pływania, do jazdy na rowerze, do gry w golfa i dla żeglarzy. Są wyposażone w odbiorniki GPS, rejestrują trasę, przebyty dystans, prędkość, tętno, ukształtowanie terenu i wiele innych danych. Zaawansowane zegarki treningowe zostały wzbogacone o funkcje online umożliwiające przesyłanie danych do platformy Garmin Connect, analizowanie i dzielenie się swoimi wynikami, a także współzawodnictwo. Największe poruszenie na rynku wearables nastąpiło w momencie synchronizacji tych urządzeń ze smartfonami przez Bluetooth. Umożliwiło to nie tylko bezprzewodowe przesyłanie danych na platformę, ale też odczytywanie informacji o przychodzących połączeniach, wiadomościach SMS i e-mail na ekranie smartwatcha lub opaski. Synchronizacja zegarka treningowego z telefonem pozwala też na śledzenie aktywności w czasie rzeczywistym, trener może na bieżąco udzielać nam wskazówek.

 

A sportowcy korzystają z funkcji inteligentnych powiadomień?

 

Oczywiście. Podczas jazdy na rowerze lub wspinaczki, telefon można trzymać w bezpiecznym miejscu, w kieszeni lub w plecaku i na smartwatchu sprawdzać, czy ktoś próbuje się z nami skontaktować. To jest wygodna funkcja również na co dzień. Będąc na spacerze lub na spotkaniu, często telefon trzymamy w torbie lub plecaku, nie zawsze słyszymy, że ktoś do nas dzwoni. Dostaniemy powiadomienie.

 

Posiadacze smartfonów często nie korzystają ze wszystkich ich funkcji, ale np. w restauracji kładą je na stole, żeby wszyscy zobaczyli „popatrzcie, ja też to mam”. Czy podobnie jest ze smartwatchami?

 

Obecność funkcji smart w urządzeniach wearables sprawiła, że zaczęły one trafiać do szerszej grupy odbiorców. Ludzie chętnie noszą je na co dzień, nie tylko zawodnicy, ale też osoby rekreacyjnie uprawiające sport. Nie wszyscy korzystają z zaawansowanych funkcji treningowych lub nawigacyjnych. Na przykład nasz nowy smartwatch vivoactive jest takim uniwersalnym urządzeniem dla osób lubiących różnego rodzaju aktywności. Został wyposażony w funkcje wspierające jazdę na rowerze, bieganie, pływanie, wędrówki oraz grę w golfa.

 

Coraz więcej osób uprawia sport, demonstrują swoją aktywność na portalach społecznościowych. Czyli producenci wearables poszli za modą?

 

Garmin od dawna mocno stawiał na segment wearable. To był drugi filar, obok nawigacji GPS, który z czasem stał się tym ważniejszym. Był bardziej perspektywiczny, gdyż użytkownicy dopiero zaczynali doceniać zalety zegarków treningowych. W momencie, w którym okazało się, że coraz więcej osób zaczęło je kupować, pojawili się rywale. My od dawna mieliśmy je w swojej ofercie. Zaczynaliśmy 5–6 lat temu.

 

W jakim kierunku się to rozwinie?

 

Jeśli chodzi o funkcje, to wielkim obszarem do zagospodarowania jest telemedycyna. Np. śledzenie pracy serca i bezprzewodowe przesyłanie wyników lekarzowi, który będzie je mógł analizować bez konieczności spotykania się z pacjentem. Brzmi to dzisiaj trochę jak science fiction, ale smartwatche i opaski to przyszłość, np. dla ludzi starszych. Jeśli chodzi o same urządzenia, to po obecnym boomie znikną z rynku tanie urządzenia mniej znanych producentów, a świadomi użytkownicy będą wybierać rozwiązania droższe, uznanych firm, które oferują więcej możliwości i lepszą jakość. Tak było w przypadku nawigacji GPS, tak było w przypadku tabletów i tak będzie w przypadku wearable.

 

W jakiej perspektywie czasowej tak się stanie?

 

Trudno mi w tej chwili na to pytanie odpowiedzieć, boom na urządzenia wearable tak naprawdę dopiero się zaczął.

 

Dziękuję za rozmowę.

Related Post

Ambasador bezpiecznej jazdy

Posted by - 29 marca 2021 0
Bezszkodowa jazda przez cały rok oraz doskonała znajomość przepisów ruchu drogowego – takie warunki musiał spełnić zwycięzca konkursu organizowanego przez…

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *