Samsung Galaxy S9 Plus – test i recenzja. Powrót króla?

Konstruktorzy Galaxy S9 Plus skupili się przede wszystkim na rozbudowie funkcji aparatu, za to zmiany dotyczące wyglądu zeszły na dalszy plan. Najwyraźniej producent wyszedł z założenia, że tego, co jest dobre, się nie zmienia. I tak otrzymaliśmy urządzenie po niewielkim liftingu, łudząco podobne do swojego poprzednika, doskonale wyposażone, a jednocześnie pozbawione poważniejszych wad.

Inaczej niż w modelach poprzedniej generacji, w tym roku Samsung wprowadził w modelu Plus znaczące różnice względem mniejszej wersji Galaxy S9. Podstawowy wariant ma teraz nie tylko baterię o mniejszej pojemności (3000 mAh), ale i pozbawiony został dodatkowego aparatu (szerokokątnego), uszczuplona została także pamięć operacyjna RAM (4 GB). Niestety, jeśli ktoś zdecyduje się na bardziej poręczny wariant tegorocznego flagowca, wyraźnie odczuje różnicę, na jego niekorzyść.

Gdzieś już to widziałem…

Widać, że Samsung starał się, aby modyfikacje wprowadzane w Galaxy S9 Plus w porównaniu do poprzedniej wersji nie wpłynęły znacząco na samą, bądź co bądź, bardzo udaną konstrukcję. Nie ma co się oszukiwać, to jeszcze nie czas na spektakularne zmiany. Stąd nikogo nie powinien dziwić praktycznie bliźniaczy wygląd nowego flagowca względem Galaxy S8+. Wygląd został nieznacznie tylko odświeżone, a różnice są kosmetyczne.

 

Dopiero przy bezpośrednim porównaniu da się zauważyć, że boczne ramki zostały nieznacznie pogrubione (mowa o wartościach rzędu 0,4 mm), zyskując przy tym bardziej matową fakturę, a cała konstrukcja nabrała większej masy (dokładnie 16 g), zapewniając pewniejszy chwyt smartfonu. Te zabiegi faktycznie sprawiły, że urządzenie wydaje się mniej śliskie. Na pierwszy rzut oka raczej nikt nie dostrzeże żadnych różnić, trzymając oba modele w ręku.

Galaxy S8 vs Galaxy S9 Plus

Natomiast gdy odwrócimy urządzenie, zmiany staną się bardziej zauważalne. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to dodatkowy obiektyw i inne umiejscowienie czytnika linii papilarnych, który powędrował pod oba aparaty. Jedną z najpoważniejszych wad poprzedniego modelu było nieprzemyślane umiejscowienie skanera biometrycznego. W obecnej lokalizacji jest odczuwalnie lepiej, pomimo że palec i tak trafia w obiektyw, to do pomyłek dochodzi jednak znacznie rzadziej.

Jakość wykonania Galaxy S9 Plus stoi na bardzo wysokim poziomie, wszystkie elementy perfekcyjnie do siebie pasują. Obudowa tworzy idealnie zgraną całość, perfekcyjnie łącząc zaokrągloną taflę szkła (Corning Gorilla Glass 5 – zarówno z przodu, jak i z tyłu) z aluminiową ramką. Dodatkowo można odnieść wrażenie, że w czarnej wersji kolorystycznej ekran zajmuje całą przednią powierzchnię (jest to efekt zamierzony).

Producent nadal bardzo dba o detale, co przekłada się na brak wystających poza obrys odbudowy elementów. Nie zrezygnowano także z wirtualnego przycisku „Home”, rozpoznającego siłę nacisku. Ergonomia całości pozostała niezmienna, choć chwyt stał się pewniejszy, to jednak nadal trzeba uważać, aby przy obsłudze jedną ręką nie nadwyrężyć sobie kciuka, lub co gorsza, nie wypuścić smartfonu z dłoni. Do tego w sposób niemal perfekcyjny obudowa zbiera brud, kurz i odciski palców, co mocno umniejsza walory estetyczne całości.

Galaxy S9 Plus spełnia normę IP68, poświadczającą odporność na wodę (zanurzenie do 1,5 m przez 30 min) i pył. Z obudowy nie zniknął przycisk odpowiadający za asystenta Bixby, który nadal nie obsługuje języka polskiego, przez co jego funkcjonalność w naszym kraju jest mocno wątpliwa. Plus jest taki, że da się go permanentnie wyłączyć, minus – że nie da się go przypisać do żadnej innej funkcji, więc po wykonaniu tej czynności zyskujemy zbędny element na obudowie.

Ach ten AMOLED!

Wyświetlacz Galaxy S9 Plus, pomimo że ma parametry niemal identyczne, jak ekran poprzednika (6,2 -calowy panel Super AMOLED o rozdzielczości 1440 x 2960 pikseli i proporcjach 18,5 na 9), został pozbawiony nieprzyjemnej różowej poświaty, który stanowił problem w serii S8.

Chyba nie ma potrzeby kolejny raz przedstawiać zalet ekranów Super AMOLED. Samsung jak zwykle udowadnia, że nie ma sobie równych na tym polu. Kolory są żywe i mocno nasycone, o czerni nie wspominając, nawet biel sprawia wrażenia czystej, bez żadnych naleciałości. Wyświetlacz stanowi niezaprzeczalny atut w tegorocznym flagowcu.

Funkcjonalność wyświetlacza, znana z poprzedniej generacji, została zachowana, w ustawieniach nadal znajdziemy rozbudowany tryb „Always-on display”, ukazujący przy wygaszonym ekranie energooszczędny zegar i inne powiadomienia (choć trzeba mieć na uwadze, że nie pozostanie on bez wpływu na czas pracy baterii), a także panel krawędziowy wykorzystujący obłą konstrukcję wyświetlacza (wysuwana lista wybranych aplikacji bądź kontaktów). Dla ochrony oczu pozostał filtr światła niebieskiego, z możliwością włączenia go w określonych porach. Do tego otrzymujemy kilka opcji modyfikacji barw ekranu, łącznie z indywidualną korektą balansu bieli i poszczególnych kolorów, a także zmianą rozdzielczości w celu oszczędności baterii.

Dla wygodniejszej obsługi jedną ręką producent opracował tryb skalowania ekranu do mniejszych wielkości, aktywowany za pomocą prostego gestu, bądź poprzez trzykrotne dotknięcie wirtualnego przycisku startowego. Nie można też nie wspomnieć o aktywnej diodzie powiadomień, stanowiącej świetne uzupełnienie całości.

Pod względem bezpieczeństwa jest podobnie jak w Galaxy S8+. Podstawowe zabezpieczenie w Galaxy S9 Plus stanowi czytnik linii papilarnych (o niebywałej szybkości działania), dochodzi do tego skaner tęczówki oka, choć wymaga on uniesienia urządzenia na wysokość oczu i chwili cierpliwości. Na samym końcu listy znajdziemy rozpoznawanie twarzy, które niestety działa w sposób wybiórczy i niedokładny, nawet jeśli aktywujemy tryb hybrydowy (połączenie obu wyżej wymienionych zabezpieczeń), to i tak efekty będą mizerne.

System na sterydach

Patrząc na interfejs Samsunga o nazwie Experience 9.0 zbudowany na bazie Androida 8.0, trudno doszukać się istotnych zmian względem poprzedniego modelu. Nakładka została zoptymalizowana, dzięki czemu poszczególne karty pulpitu szybciej się odświeżają. Zadbano także o większą personalizację. W obecnej formie da się zmienić praktycznie wszystko według własnych upodobań łącznie z układem i siatką wyświetlanych aplikacji. Dochodzi do tego konfigurowalny pasek nawigacyjny i spory wybór motywów i wymiennych ikon.

Samsung postarał się, aby nakładka nie była zbyt przepełniona i zaśmiecona niepotrzebnymi programami czy skrótami do wybranych folderów. Dlatego na samym początku możemy zdefiniować, co zostanie zainstalowane wraz z podstawowymi aplikacjami. Pewną nowość stanowi możliwość tworzenia rozbudowanych skrótów, polegająca na połączeniu dwóch wybranych aplikacji, które otworzą się na współdzielonym ekranie.

Widać też, że partnerstwo z Microsoftem trwa w najlepsze, co potwierdzają cztery preinstalowane programy tej firmy. Dodatkowo w ustawieniach zaszyto funkcje mającą dbać o konserwację urządzenia, umożliwiającą usuwanie nagromadzonych śmieci i innych zbędnych elementów wpływających na wydajność systemu.

Warto zwrócić uwagę na mocną integrację ze sklepem Samsunga (Galaxy Apps) mającą stanowić alternatywę dla oferty Google Play. Odnośniki, jakie znajdziemy w nakładce, kierować nas będą właśnie tam.

 

Procesor i wydajność

Pod względem wydajności Galaxy S9 Plus plasuje się w ścisłej czołówce, oferując ponadprzeciętne osiągi. Samsung wziął sobie do serca zarzuty pod adresem zbyt małej pamięci operacyjnej RAM i tym razem wzrosła ona z 4 do 6 GB. Ponadto postawiono na większą moc obliczeniową, w efekcie czego S9 Plus zyskał nowy ośmiordzeniowy procesor Samsung Exynos 9810 wykonany w procesie litograficznym 10 nm (FinFET drugiej generacji). Producent twierdzi, że jednostka jest szybsza od poprzednika (Exynos 8895 – S8+) o około 40%, a pod względem zastosowanego GPU o 20%. Faktycznie wyniki w testach syntetycznych stawiają Galaxy S9 Plus na dość wysokiej pozycji:

  • AnTuTu: 254 821 pkt
  • Geekbench 4 Pro, 3763 pkt (Single-Core), 8900 pkt (Multi-Core)
  • Compute: 14 220 pkt

Warto dodać, że wersja Galaxy S9 Plus przeznaczona na rynek USA i Chin wyposażona została w procesor Qualcomm Snapdragon 845.

Pomijając cyferki, urządzenie działa rewelacyjnie, nawet przy mocnym obciążeniu (kilkanaście działających w tle programów i gier), utrzymując cały czas optymalną temperaturę i wysoką kulturę pracy. Zapewnienia producenta o znacznej optymalizacji systemu ma realne przełożenie na praktykę. Każdy maniak mobilnej rozrywki powinien być zadowolony, nie ma obecnie gry, której Galaxy S9 Plus nie podoła, zachowując przy tym płynność działania i maksymalne detale graficzne.

Cieszy fakt zastosowania obsługi dwóch kart SIM (Dual SIM w trybie podwójnej gotowości), szkoda tylko, że w gnieździe hybrydowym, co odbywa się kosztem możliwości rozbudowy pamięci wewnętrznej. Niestety, w naszym kraju dostępna wersja posiada zaledwie 64 GB miejsca na dane (pozostałe warianty mogą się poszczycić dużo większymi wartościami, odpowiednio 128 i 256 GB). Na starcie otrzymujemy około 53 GB wolnej przestrzeni, co w dzisiejszych czasach nie stanowi zawrotnej wielkości, szczególnie jeśli zdecydujemy się na korzystanie z dwóch kart SIM. Częściowo sytuacje ratuje wirtualny dysk Samsung iCloud, oferujący 15 GB dodatkowej przestrzeni. Plus jest przynajmniej taki, że wbudowana pamięć może się poszczycić szybkim standardem UFS 2.1, co potwierdzają wyniki testów:

  • AndroBench: 806,07 MB/s (odczyt liniowy )

Łączność to podstawa

Galaxy S9 Plus jest bogato wyposażony w funkcje komunikacyjne. Szybką łączność zapewnia perfekcyjnie działające, dwuzakresowe Wi-Fi a/b/g/n/ac oraz LTE kategorii 18 o teoretycznej prędkości pobierania do 1,2 Gbit/s i wysyłania do 221 Mbit/s. Jak wiadomo, żadna z polskich sieci nawet nie zbliża się do takich wartości. Mimo to nie powinniśmy narzekać na szybkość transmisji danych. Maksymalna prędkość, jaką udało mi się uzyskać, to aż 186 Mbps!

Bluetooth 5.0 umożliwia podłączenie dwóch niezależnych słuchawek i pozwala na utrzymanie stabilnego połączenia nawet w znacznej odległości między urządzeniami. Zapewnia także wsparcie dla kodeka aptX HD, znacząco polepszającego jakość dźwięku w bezprzewodowych słuchawkach. Nie zabrakło łączności NFC.

Świetnie spisuje się również odbiornik GPS, cechujący się krótkim czasem ustalania pozycji, jak i wysoką dokładnością.

Praktycznym rozwiązaniem w Galaxy S9 Plus jest przyjazny dialer, umożliwiający lokalizację odwiedzanych miejsc z możliwością bezpośredniego połączenia się z nimi. Jakość rozmów stoi na naprawdę wysokim poziomie, zarówno na jednej karcie SIM, jak i na dwóch. Miłym dodatkiem jest aktywne złącze USB typu C (3.1), pozwalające obsłużyć zewnętrzne peryferia, w tym odświeżoną stację dokującą Samsung DeX.

Fotograficzne oblicze Galaxy S9 Plus

Jak wspominałem na początku, Samsung mocno rozbudował fotograficzną stronę Galaxy S9 Plus, tak aby stanowiła jego najmocniejszy atut. Trzeba przygnać, że to mu się udało. Główny obiektyw o rozdzielczości 12 MPix zyskał mechaniczną przysłonę o zmiennych wartościach od f/1,5 do f/2,4. Aparat dostosowuje jej wielkość (w trybie automatycznym) do warunków oświetleniowych i faktycznie mechanikę obiektywu da się dostrzec gołym okiem.

Galaxy S9 Plus może się poszczycić dodatkowym teleobiektywem 12 Mpix o stałej przysłonie f/2,4, dzięki któremu uzyskamy 2-krotne bezstratne zbliżenie. Co ważne, oba obiektywy oferują optyczną stabilizację obrazu, dając tym samym stabilny kadr.

Samsung zdążył nas już przyzwyczaić do bardzo dobrej jakości zdjęć (patrz S8+), tak jest i tym razem. Nie mogę powiedzieć, że zdjęcia są zawsze wybitne, bo do tego trzeba by skorzystać z rozbudowanego trybu manualnego, gdzie będziemy mogli w pełni wykorzystać potencjał niskich wartości przysłony czy poeksperymentować z głębią ostrości. Oczywiście nie przekreśla to trybu automatycznego, z którego jakby nie patrzeć, korzysta większa część użytkowników, po prostu na automacie dużo częściej zdarzają się karygodne błędy, które niekoniecznie są spowodowane czynnikiem ludzkim, a po prostu błędami w oprogramowaniu. Zdarzało się, że aparat niepoprawnie dobierał przysłonę do warunków oświetleniowych, bądź zawodził balans bieli. Pomimo tych sporadycznych potknięć trzeba przyznać, że efekt niejednokrotnie przechodzi najśmielsze oczekiwania przy wykorzystaniu właśnie trybu automatycznego, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę zdjęcia nocne.

Przyglądając się bacznie dostępnym trybom fotograficznym, a jest ich łącznie dziesięć (wraz z automatem i ustawieniami manualnymi), trzeba zwrócić uwagę na „Live Focus”, opcję umożliwiającej rozmycie tła, czyli zabawę z głębią ostrości. Jeśli tylko opanujemy mechanikę działania, możemy cieszyć oko ciekawymi rezultatami. Do tego funkcja działa zarówno z przednim, jak i głównym aparatem.

Pozostałe tryby to już standard, dostępny w większości urządzeń na rynku (do wyboru są tryby takie jak np. „Panorama”, „Żywność” itp.).

Aparat przedni nie uległ zmianie w porównaniu do S8+, nadal mamy do czynienia z matrycą 8 Mpix wyposażoną w AF. Jakość fotografii nim robionych jest akceptowalna.

Pod względem rejestracji filmów Samsung nie poczynił znaczących modyfikacji, jakość stoi na naprawdę wysokim poziomie po części dzięki świetnie działającej stabilizacji obrazu. Nadal możemy kręcić wideo w rozdzielczości 4K, choć w zależności o szybkości będą one ograniczone czasowo (30 kl/s – 10 min. / 60 kl/s – 5 min). Jedyną poważniejszą zmianą jest dodanie funkcji „Super Slow Motion” – 960 kl./s przy maksymalnej rozdzielczości 720p (identyczne rozwiązanie wprowadził SONY prawie rok temu). Nagrywanie w super zwolnionym tempie stanowi miłe uzupełnienie całości, a przy odrobinie kreatywności można uzyskać oryginalne i zabawne filmy. Nagrany w Super Slow Motion materiał da się edytować z pozycji telefonu, wycinając interesujące fragmenty czy dodając podkład muzyczny.

Jedyny element, do którego można mieć zastrzeżenia to interfejs aparatu. Problem stanowi umieszczenie u góry w formie niewygodnej, przewijanej listy trybów fotograficznych, a także zbyt dużej liczby zbędnych i mało widocznych przycisków. Wystarczy delikatne muśnięcie palcem, bądź częścią dłoni, aby w sposób niekontrolowany przełączyć się na zupełnie inny tryb lub, co gorsza, aktywować przedni aparat. W zasadzie trudno trzymać pewnie urządzenie (z racji swojej konstrukcji o wypadek nie trudno) w trybie robienia zdjęć, aby czegoś niechcący nie przełączyć. Jedynym rozwiązaniem jest zmniejszenie wyświetlanych opcji fotograficznych do niezbędnego minimum, choć to i tak nie usunie problemu wynikającego z lekkiego chaosu panującego na ekranie, szczególnie jeśli zależy nam na szybkim ujęciu, w którym liczy się każda sekunda. Niejednokrotnie zamiast dobrego ujęcia uzyskiwałem niekontrolowany autoportret.

Marginalizując powyższe niedogodności, widać postęp względem poprzednika. Nie są to może spektakularne zmiany, ale idą w dobrym kierunku. Na pewno fotograficzne możliwości nowego flagowca nie powinny nikogo zawieść, a w wielu sytuacjach spokojnie zastąpią standardowe aparaty fotograficzne.

My Emoji, Bixby…

Wśród nowości w Galaxy S9 Plus znalazła się funkcja „My Emoji”, pozwalająca na tworzenie spersonalizowanych animacji twarzy na podstawie autoportretu. Brzmi nieźle, ale poza rozrywkowym zastosowaniem jest to mało przydatne.

Trzeba także wspomnieć o mało wykorzystywanej funkcji stosowanej już od modelu Galaxy S5, czyli o pulsometrze. W obecnej wersji sensor optyczny umieszczony pod lampą LED został mocno rozbudowany i poza dokładniejszymi pomiarami tętna i poziomu tlenu we krwi, umożliwia jeszcze mierzenie ciśnienia krwi, niestety opcja zarezerwowana jest tylko dla regionu USA (dla bardziej dociekliwych, można to obejść), a sam proces konfiguracji jest czasochłonny i wymagający dodatkowego oprogramowania.

Pozostaje jeszcze kwestia usługi Bixby Vision nadal mocno rozwijanej i stale aktywnej w opcjach aparatu (pomimo wyłączenia samego asystenta). Funkcja ma do zaoferowania identyfikację fotografowanych elementów, takich jak produkty żywnościowe (łącznie z wartościami kalorycznymi), alkoholi czy wybranych miejsc, ale także tłumaczenia tekstów w czasie rzeczywistym. Sam pomysł wydaje się ciekawy, niestety, efekty rozczarowują, co przekłada się na mało wiarygodne informacje zwrotne, mające niewielkie pokrycie z rzeczywistością. Być może po części wynika to z faktu braku wsparcie dla naszego kraju. W każdym razie, aby w pełni z niej korzystać, trzeba wyrazić zgodę na przetwarzanie własnych zdjęć (w końcu na jakieś podstawie otrzymujemy wyniki), co w mojej ocenie znacząco narusza prywatność.

Multimedia

Galaxy S9 Plus wyposażony jest w głośniki stereo, choć umieszczono je w nietypowej lokalizacja. Przedni został połączony z głównym głośniczkiem do rozmów, a drugi znajduje się na spodzie obudowy, tuż obok złącza USB typu C. Oba grają głośno i wyraźnie nawet przy nominalnych wartościach, dodatkowo głośniki wspierają dźwięk przestrzenny w systemie Dolby Atmos. Jakość nie jest może spektakularna, ale w zupełności wystarcza, szczególnie jako alternatywa dla niewielkich głośników Bluetooth.

Dopełnienie całości stanowi przyzwoity odtwarzacz muzyczny Samsunga rozwijany od lat. Aplikacja ma przyjazny i stosunkowo intuicyjny interfejs, przy tym oferuje całkiem rozbudowany equalizer. Jakby tego było mało, Galaxy S9 Plus skrywa w ustawieniach dodatkowe funkcje związane z dźwiękiem (podobnie jak poprzednik). Znajdziemy tam kolejny equalizer, dodatkowe efekty i spersonalizowany profil dźwiękowy. Dzięki tym funkcjom Galaxy S9 Plus świetnie sprawdzi się w roli przenośnego odtwarzacza muzyki, szczególnie że producent nie zrezygnował ze standardowego złącza jack 3,5 mm. Warto także pamiętać, że w komplecie sprzedażnym znajdziemy wartościowe słuchawki znanej firmy AKG.

Bateria

Na przełomie ostatnich lat bateria montowana w smartfonach Samsunga potrafiła stać się jego piętą achillesową. Od tego czasu widać, że producent bardzo przykłada się do tego elementu, zapewniając maksymalne bezpieczeństwo, niestety nie idzie to w parze z długim czasem jej pracy. Ogniwo zamontowane w Galaxy S9 Plus ma pojemność 3500 mAh, co w praktyce sprowadza się do tego, że tegoroczny flagowiec zapewni nam jeden dzień intensywnej pracy z dala od źródła prądu.

Zagłębiając się w szczegóły, urządzenie wytrzymywało średnio od 29 do 37 godzin, z czego na samym ekranie od 3 do maksymalnie 5 godzin, co stanowi bardzo przeciętny wynik i praktycznie wymusza codzienne ładowanie. Zaznaczę, że nie korzystałem z żadnych trybów energooszczędnych, które mogłyby polepszyć powyższe wyniki, co przełożyło się na praktycznie zerową komunikację.

Samsungowi należy się spory plus za dwie rzeczy. P pierwsze to konsekwentne stosowanie ładowania bezprzewodowego (w tym także szybkiego + standard QI), co potrafi bardzo ułatwić życie. Po drugie to sprawnie działający system szybkiego ładowania ze wsparciem standardu Quick Charge 2.0, co przekłada się na około 80 minut potrzebnych do pełnego naładowania baterii przy wykorzystaniu ładowarki z kompletu i mniej więcej 190 minut za pomocą z bezprzewodowej ładowarki Samsunga (po uprzedniej aktywacji opcji Fast Charge w ustawieniach telefonu)

 

Michał Zawada

ZALETY:

  • Świetny wyświetlacz o szerokim spektrum kolorów
  • Porządna jakość wykonania
  • Wysoka wydajność
  • Ponadprzeciętny aparat ze zmienną przysłoną
  • Dual SIM

WADY:

  • Mało zmian względem poprzednika (Galaxy S8+)
  • Szybko brudząca się obudowa
  • Stosunkowo krótki czas pracy na baterii
  • Wysoka cena

Samsung Galaxy S9 Plus

  • System Android 8.0 (Oreo) z Samsung Experience 9.0
  • Procesor Samsung Exynos 9 (9810), 4 x 1,8 GHz & 4 x 2,7 GHz, Mali-G72 MP18
  • Pamięć 64 GB, 6 GB RAM
  • Karta pamięci microSD do 400 GB
  • Ekran 1440 x 2960, 6,2 cala (18,5:9), Super AMOLED (84% powierzchni)
  • Zakresy GSM / CDMA / HSPA / LTE
  • Dual SIM (hybrydowy)
  • Transfer danych LTE kat. 18 (1,2 Gbit/s / 221 Mbit/s), HSPA+ UL 5,76, DL 42,2 Mbps
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, 2,4 i 5 GHz, Wi-Fi Direct, hotspot
  • Bluetooth v5.0, A2DP, LE, aptX
  • NFC
  • USB 3.1 typu C, USB Host
  • Lokalizacja GPS, GLONASS, BDS
  • Aparat fotograficzny tylny 12 Mpix f/1.5-2.4 + 12 Mpix f/2,4 (2 x zoom opt.), PDAF, 2 x LED, przedni 8 Mpix f/1,7
  • Nagrywanie wideo 2160p 30 kl./s, 1080p 60 kl./s, 720p 240 kl./s
  • Czujniki biometryczne: czytnik linii papilarnych, skaner tęczówki, rozpoznawanie twarzy
  • Odporność IP68,
  • Wirtualny przycisk (3D Touch) reagujący na siłę nacisku,
  • Głośniki Stereo (Dolby Atmos)
  • Akumulator Li-Ion 3500 mAh (niewymienna) – szybkie ładowanie (Quick Charge 2.0), bezprzewodowe ładowanie standard QI
  • Czas czuwania do 29 godzin
  • Czas rozmowy do 19 godzin
  • Wymiary 158.1 x 73.8 x 8.5 mm
  • Waga 189 g.
  • Cena 3999 zł

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Michał Zawada

Michał Zawada

Pasjonat wszelkich mobilnych technologii, pamiętający czasy Siemensa S10 i Nokii 7650. Sentymentalista i realista w jednym patrzący z utęsknieniem na minioną erę rysików. Prawie 10 lat związany z branżą prasy drukowanej, a od 7 lat nierozłącznie z magazynem "Mobility".

Powiązane

Samsung Galaxy C7 Pro oficjalnie

Opublikowane przez - 16 stycznia 2017 0
Do portfolio koreańskiego producenta trafił dzisiaj smartfon Samsung Galaxy C7 Pro z 5.7-calowym ekranem i procesorem Snapdragon 626. Samsung Galaxy…