Techrewelacje, czyli przegląd najważniejszych wydarzeń miesiąca – styczeń 2019

Nie wiem jak wam, ale mi styczeń minął błyskawicznie. Oczywiście było to spowodowane, między innymi, przeładowanym wręcz terminarzem. W styczniu działo się naprawdę sporo, niczym u Hitchcocka – miesiąc zaczął się od „trzęsienia ziemi”, czyli targów CES w Las Vegas. Było tam sporo ciekawych urządzeń, o których więcej przeczytacie tutaj. CES to był jednak dopiero początek – Redmi zostało samodzielną marką i zaprezentowało znakomity smartfon Note 7, Samsung ogłosił nową serię urządzeń – „M”, do tego otrzymaliśmy samowiąrzące się buty rodem z „Powrotu do przyszłości” i Asystenta Google po Polsku. Nie mniej działo się na samym MobilityNews, w ostatnim miesiącu mieliśmy dla was klika naprawdę ciekawych tekstów.

Co ciekawego w MobilityNews?

Nowy rok, co nie jest specjalnym zaskoczeniem, zaczęliśmy od podsumowań starego roku. Wybraliśmy dziesięć najciekawszych smartfonów 2018 oraz tyle samo gadżetów technologicznych, wśród których znajdziecie laptopy, tablety, smartwatche czy słuchawki. Do tego powspominaliśmy najważniejsze wydarzenia na naszym rodzimym rynku – afera związana z aplikacją JustDrive, działalność operatorów i rozwój elektromobilności.

Jednak nie samymi wspomnieniami człowiek żyje. Przetestowaliśmy dla was m.in.:

  • QNAP TS-231P2, pod tą niezbyt zachęcającą nazwą kryje się szybki i pojemny nośnik pamięci, który może przydać się każdemu, kto chce wygodnie (i bezpiecznie) zarządzać swoimi danymi.

  • Smartfon Tp-Link Neffos C9A, ciekawy budżetowiec, który zaskakuje swoimi możliwościami, szczególnie, że wystarczą wam cztery stówki aby stać się jego posiadaczem.

  • Hyundai i30 Fastback Premium, czyli naszpikowany elektroniką samochód, który zachwycił mojego redakcyjnego kolegę – Marcina Kwaśniaka.

  • Fresh n Rebel Rockbox Bold S – bezprzewodowy głośnik bluetooth, który wytrzyma większość zabrudzeń, a nawet kąpiel.

Jakby tego było mało, przygotowaliśmy również poradnik dla poszukujących dobrego laptopa do grania. Oprócz kilku wartych uwagi porad, zawiera on zestawienie najciekawszych modeli na rynku.

Najważniejsze wydarzenia miesiąca

Smartfon ze składanym ekranem od Xiaomi w akcji

Już niebawem – podczas targów MWC 2019 (25 – 28 luty), możemy spodziewać się wysypu urządzeń z elastycznym, składanym ekranem. W styczniu na bardzo ciekawą promocję zdecydowało się Xiaomi. Chiński producent opublikował materiał wideo, na którym Lin Bin – założyciel Xiaomi, jakby nigdy nic bawi się smartfonem z elastycznym ekranem.

Wygląda niezwykle intrygująco, a oficjalnej prezentacji urządzenia możemy doczekać się już podczas wspomnianych targów MWC.

Redmi staje się samodzielną marką i prezentuje swój pierwszy smartfon – Note 7

przegląd najważniejszych wydarzeń miesiąca styczeń 2019

Styczeń obfitował w sporo niespodzianek, jedną z największych było ogłoszenie przez CEO Xiaomi – Lei Juna, że znana i lubiana seria Redmi staje się samodzielną marką. Pierwszym przedstawicielem nowego Redmi został smartfon Redmi Note 7, który wyposażono w 6,3-calowy wyświetlacz (pokryty szkłem Gorilla Glass 5 generacji) o rozdzielczości FullHD+ i proporcjach 19,5:9. Za wydajność urządzenia odpowiada procesor Qualcomm Snapdragon 660 oraz 3 GB, 4 GB lub 6 GB pamięci RAM. Przestrzeni na dane otrzymamy 32 GB lub 64 GB, z możliwością rozszerzenia za pomocą kart microSD. To wszystko jednak blednie przy podwójnym aparacie na „pleckach” smartfonu, wyposażonym w sensor główny o rozdzielczości 48 Mpix (Samsung ISOCELL GM1) ze wsparciem dla HDR oraz sensor pomocniczy o rozdzielczości 5 Mpix, który odpowiedzialny będzie głównie za funkcje związane z SI. Specyfikację Redmi Note 7 uzupełniają: 13 Mpix aparat do selfie, akumulator o pojemności 4000 mAh z funkcją szybkiego ładowania Quick Charge 4.0, czytnik linii papilarnych oraz złącze słuchawkowe jack 3,5 mm. Teraz pora na najlepsze – Redmi Note 7, w najdroższym wariancie (6 GB RAM + 64 GB) wyceniono na 1,399 juanów (~770 zł)! Co tu dużo pisać – czekamy na polską premierę!

Redmi Go – Ciekawy budżetowiec trafi do sprzedaży w lutym

przegląd najważniejszych wydarzeń miesiąca styczeń 2019

Pozostańmy jeszcze przez chwilę z chińskim producentem, bowiem Redmi Note 7 nie był jedynym smartfonem, który w styczniu zaprezentowało Redmi. Kolejnym jest budżetowy – Redmi Go, działający pod kontrolą systemu Android Go. Smartfon wyposażono w 5-calowy ekran o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli i proporcjach 16:9. Sercem Redmi Go jest czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 425 (4 x Cortex-A53 1,4 GHz). Do tego możemy liczyć na 1 GB pamięci RAM oraz 8 GB lub 16 GB przestrzeni na dane (z możliwością rozszerzenia za pomocą kart microSD). Na pokładzie Redmi Go nie zabrakło również 8 Mpix aparatu głównego z diodą doświetlającą LED, kamerki do selfi o rozdzielczości 5 Mpix oraz akumulatora o pojemności 3000 mAh. Za kupnem smartfonu przemawiać będzie również jego atrakcyjna cena, która w Europie wyniesie 80 Euro (~350 zł). Redmi Go trafi do sprzedaży już w lutym.

Asystent Google już po polsku

Styczeń przyniósł nam również długo oczekiwaną polską wersję Asystenta Google. Prace nad przygotowaniem polskiej wersji Asystenta trwały ponad rok i uczestniczyły w nich zespoły z wielu krajów, m.in. Polski, Stanów Zjednoczonych, Londynu czy Szwajcarii. W zamkniętych, zewnętrznych testach produktu wzięło udział ponad 2000 wybranych beta testerów, a zebrane od nich uwagi pozwoliły na dostosowanie i ulepszenie usługi do specyfiki języka polskiego i zachowań polskich odbiorców. Wdrażanie nowej wersji Asystenta Google potrwa co najmniej kilka tygodni. Ostatecznie będzie on udostępniony użytkownikom smartfonów z Androidem (od wersji 5) oraz posiadaczom urządzeń z iOS, którzy będą mogli pobrać z App Store aplikację „Asystent Google”. Asystent będzie także dostępny na dedykowanych modelach słuchawek. Aby po raz pierwszy uruchomić Asystenta Google na urządzeniu z Androidem należy długo nacisnąć przycisk ekranu głównego. Użytkownik zobaczy kilka przykładów działań, w których może mu pomóc Asystent. Od tego momentu wystarczy powiedzieć OK Google lub przytrzymać przycisk ekranu głównego, aby zacząć rozmowę ze swoim osobistym Asystentem. W sytuacji gdy użytkownik nie chce wypowiadać pytań na głos, może do Asystenta również napisać. Korzystacie już z polskiej wersji?

Nike Adapt BB to samowiążące się buty, z których dumny byłby Marty McFly

Nike Adapt BB

Nike zaprezentowało buty sportowe, które od razu przywodzą na myśl kultowy już film – “Powrót do przyszłości 2”. Adopt BB, bo o nich mowa, wyposażono w zautomatyzowane sznurówki. Nike Adopt BB wyposażono w nowatorską technologię FitAdapt. Składają się na nią m.in. specjalny silniczek i przekładnia, które sprawdzają jak mocno zasznurować trampki kiedy użytkownik je założy. Dopasowanie można regulować ręcznie – za pomocą podświetlonych przycisków z boku buta lub za pomocą aplikacji Nike Adapt. Estetów na pewno ucieszy fakt, że aplikacja umożliwi nam również zmianę koloru przycisków znajdujących się z boku obuwia. Producent podkreślał, że Adopt BB powstawały przy współpracy z “elitarną grupą” koszykarzy. Jednym z nich był Jayson Tatum, zawodnik zespołu Boston Celtics. Nike Adapt BB trafią do sprzedaży 17 lutego w cenie 350 dolarów (~ 1320 zł). Buty będą w pierwszej kolejności dostępne na stronie Nike.com.

Google inwestuje w WearOS i smartwatche

Google dokonał bardzo ważnej inwestycji w styczniu, która może zwiastować intensywny rozwój systemu WearOS. Google, za kwotę 40 milionów dolarów, nabył od grupy Fossil prawa do technologii związanej ze smartwatchami, która jest obecnie w fazie rozwoju. Zdaniem wiceprezydenta marki Fossil – Grega McKelvey’a – technologia, do której prawa nabył Google, to coś czego jeszcze na rynku wearables nie ma, a ma potencjał aby w wyraźny sposób poprawić działanie i wygodę użytkowania smartwatchy. Warto dodać, że oprócz własności intelektualnej Fossila, Google pozyskał również kilku pracowników zespołu ds. badań i rozwoju amerykańskiego producenta zegarków. Transakcja ta stanowi ważny krok naprzód dla Google, by stworzyć własne markowe smartwatche. Co ciekawe, jak wynika ze słów Stacey’a Burra – wiceprezydenta Google w oddziale zajmującym się Wear OS, nowa technologia ma trafić również do partnerów firmy, którzy korzystają z Wear OS. Burr podsumował swoją wypowiedź zdaniem – “Ostatecznie chodzi o dostarczanie wspaniałych funkcji dla jak największej liczby konsumentów”. Trzymamy za słowo.

Debiut Meizu Zero – pierwszego smartfonu na świecie całkowicie pozbawionego fizycznych przycisków

meizu zero

Większość producentów smartfonów czeka na targi MWC w Barcelonie i tam właśnie chce przedstawić światu swoje najnowsze konstrukcje. Na całe szczęście, kilka firm zdecydowało się wyrwać z tego schematu i nie czekało z prezentacją rewolucyjnych urządzeń. Jednym z takich producentów był chiński Meizu, którego najnowszy smartfon – Meizu Zero, został pierwszym na świecie smartfonem całkowicie pozbawionym przycisków fizycznych. Meizu Zero nie tylko został pozbawiony fizycznych przycisków, ale również wszelkich portów, w tym USB. Do obsługi urządzenia wykorzystamy m.in. reagujące na dotyk panele, umiejscowione na bocznych krawędziach smartfonu. Ciekawie rozwiązano również brak portu USB. Chiński producent wyposażył swój sprzęt w autorską technologię Super mCharge, która pozwoli nam na szybkie (18W) i bezprzewodowe ładowanie Meizu Zero. Zastanawiać może również brak głośnika/słuchawki. Producent zastosował tu technologię dźwięku mSound 2.0, która jest ściśle powiązana z wyświetlaczem Meizu Zero. Pozwala ona na odtwarzanie dźwięku przez wyświetlacz smartfonu. Pozostała część specyfikacji Meizu Zero prezentuje się następująco: 5,99-calowy ekran AMOLED, procesor Qualcomm Snapdragon 845, podwójny aparat główny 12 Mpix (Sony IMX380) + 20 Mpix Sony IMX350 oraz 20 Mpix kamerkę do selfie. Do tego możemy liczyć na wsparcie dla technologii Bluetooth 5.0 oraz czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem. Jak zapewnia producent, konstrukcja smartfonu jest zgodna z IP68. Niestety nie ujawniono jeszcze informacji na temat pamięci wewnętrznej, RAM oraz pojemności akumulatora. Meizu nie podało jeszcze ceny urządzenia, ani nawet przybliżonej daty debiutu. Na więcej konkretów będziemy musieli jeszcze poczekać.

Vivo zaprezentowało koncepcyjny smartfon APEX 2019

vivo apex 2019

Chiński producent – Vivo, drugi rok z rzędu postanowił zacząć od prezentacji unikatowego samrtfonu. Vivo APEX 2019, to co prawda model koncepcyjny i istnieją małe szanse na to, iż zadebiutuje on na rynku w obecnej formie. Jednak pamiętajmy, że zeszłoroczny APEX przerodził się w komercyjny Vivo NEX S. Vivo APEX 2019 pozbawiono przycisków fizycznych i portów. Do ładowania i przesyłania danych smartfon wykorzystuje specjalny, magnetyczny moduł – MagPort. Przyciski fizyczne na boku obudowy zostały zastąpione specjalnymi panelami reagującymi na dotyk i siłę nacisku. Vivo APEX 2019 wyposażono w 6,39-calowy ekran AMOLED, niemal pozbawiony ramek i jakichkolwiek otworów. Zastanawiający jest brak kamerki do selfie, szczególnie, że producent nie ujawnił dodatkowego wysuwanego modułu aparatu. Jedną z najciekawszych funkcji wyświetlacza APEX 2019 jest czytnik linii papilarnych, który pokrywa cały przedni panel urządzenia. W dużym skrócie – w celu odblokowania urządzania za pomocą czytnika, wystarczy dotknąć dowolnego miejsca na wyświetlaczu. Jeśli chodzi o wydajność, to Vivo APEX 2019 reprezentuje absolutny top. Do dyspozycji użytkowników oddano procesor Qualcomm Snapdragon 855 oraz aż 12 GB pamięci RAM. Do tego możemy liczyć na: 256 GB lub 512 GB przestrzeni na dane, podwójny aparat główny (12 Mpix + 13 Mpix) z diodą doświetlającą LED oraz modem 5G – Snapdragon X50. Więcej informacji na temat tego niezwykłego urządzenia mamy poznać podczas targów MWC 2019.

Galaxy M10 oraz M20, nowe “średniaki” od Samsung zaprezentowane

Galaxy M10 Galaxy M20

Końcówka miesiąca należała do koreańskiego producenta, który zaprezentował zupełnie nową serię smartfonów – „Galaxy M”. Pierwszymi przedstawicielami nowej serii są modele Galaxy M10 oraz Galaxy M20. Pierwszy z nich otrzymał: 6,2-calowy ekran LCD o rozdzielczości 1520 x 720 pikseli, ośmiordzeniowy procesor Exynos 7870 (1.6GHz), 2 GB lub 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB przestrzeni na dane. Do tego możemy liczyć na podwójny aparat główny (13 Mpix + 5 Mpix), 5 Mpix kamerkę do selfie (f/2.0) oraz akumulator o pojemności 3430 mAh. Galaxy M10 wyceniono na 100 (~425 zł) i 110 Euro (~470 zł), odpowiednio za wariant z 2 GB lub 3 GB RAM. Samsung Galaxy M20 może się pochwalić nieco lepszą specyfikacją z 6,3-calowym ekranem IPS LCD o rozdzielczości 2340 x 1080 pikseli oraz ośmiordzeniowym procesorem Exynos 7904 (1,8 GHz) na czele. Pod maską urządzenia ukryto również: 3 GB lub 4 GB RAM, 64 GB pamięci wewnętrznej, podwójny aparat główny (13 Mpix z f/1.9 + 5 Mpix z f/2.2), kamerkę do selfie o rozdzielczości 8 Mpix (f/2.0) oraz akumulator o pojemności 5000 mAh z funkcją szybkiego ładowania (15W). Co warto podkreślić, specjalna ładowarka znajduje się w zestawie ze smartfonem. Galaxy M20 z 3 GB RAM wyceniono na równowartość 135 Euro (~575 zł), natomiast za wariant z 4 GB RAM przyjdzie nam zapłacić 160 Euro (~685 zł). Obydwa modele działają pod kontrolą Android 8.1 Oreo i posiadają funkcję rozpoznawania twarzy. Smartfony w pierwszej kolejności dostępne będą w Indiach. Do sklepów seria Galaxy M trafi 5 lutego.

Jakby tego było mało, to w grudniu pisaliśmy jeszcze o:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Maciej Persona

Maciej Persona

Dziennikarz, kulturoznawca, z zamiłowania gracz i znawca zombie. Fan polskiej fantastyki oraz cięższych brzmień. Od pracy za biurkiem odpoczywa na siłowni lub biegając.

Powiązane