Test FiiO K1 – Dodatek do laptopów, z których słuchamy muzyki

Wzmacniacze słuchawkowe do niedawna były postrzegane jako fanaberia osób z nadmiarem gotówki. Na zakup takiego urządzenia decydowały się osoby niekiedy poszukujące „dziury w całym”, chcąc poprawić i tak doskonale grające, a przy tym drogie słuchawki. FiiO K1 wyróżnia się niską ceną i sporymi jak na tak małe urządzenie możliwościami. Może więc warto spróbować?

fiio

FiiO K1 to pierwszy wzmacniacz słuchawkowy DAC chińskiego producenta FiiO, który został zamknięty w tak kompaktową, niewiele większą od klasycznego pendrive’a obudowę. Chińska marka FiiO to producent znany z rozwiązań tanich, które niejednokrotnie pokazały, że nie zawsze cena jest wyznacznikiem wysokiej jakości. Koszt K1 nie przekracza 200 zł. Co dostaniemy za tę cenę?

Co w zestawie?

W małym, acz nowoczesnym opakowaniu znajduje się niewiele elementów zestawu. Poza wzmacniaczem producent umieścił w pudełku krótki przewód microUSB – USB oraz skromną dokumentację. Jest także plastikowy klips, który może sugerować, że FiiO K1 to idealny kompan pieszych wycieczek ze słuchawkami na uszach podłączonymi do mobilnego odtwarzacza schowanego w kieszeń.

Niestety, nic bardziej mylnego. Choć niewielkie rozmiary K1 (zaledwie 50 x 20 x 8 mm, wraz z klipsem) jednoznacznie sugerują, że jest to gadżet wprost idealnie pasujący do smartfonu, to niestety, nic takiego nie będzie miało miejsca. FiiO K1 to sprzęt przeznaczony do pracy z komputerem.

Pierwsze wrażenie

FiiO K1 od razu kojarzy się z pendrive’em. Obudowa, wielkość, wszystko. Z pendrive’em to urządzenie ma jednak niewiele wspólnego. No, może oprócz tego, że również idealnie współpracuje z komputerem. Port microUSB, do którego wpinamy przewód z zestawu, nie pozwala na podpięcie urządzenia do żadnego smartfonu.

FiiO K1 jest zasilany bezpośrednio z portu USB komputera. Nie ma wbudowanej baterii, nie wymaga instalacji żadnego dodatkowego oprogramowania. Wystarczy w ustawieniach systemowych wskazać K1 jako przetwornik źródło, podpiąć słuchawki do znajdującego się na obudowie portu jack 3,5 mm i można zacząć odsłuch.

Urządzenie jest w zasadzie całkowicie bezobsługowe. Nie ma żadnych klawiszy, w tym tych do regulacji poziomu głośności. Głośność regulujemy w komputerze. O działaniu urządzenia informuje nas jedynie paląca się malutka dioda.

fiio2

Parametry FiiO K1

Oferowane pasmo przenoszenia DAC to 20 Hz–20 kHz. Raczej standard, nic ponadto. Moc wyjścia to w zależności od impedancji podłączonych słuchawek 75 mW dla tych 16-omowych lub 35 mW dla zestawów o impedancji 32-omowej. Nie ma szału. Pamiętajmy jednak, że to wzmacniacz za 200 zł, który ma być wsparciem dla fabrycznych wzmacniaczy audio, będących na wyposażeniu laptopów. W tego typu komputerach na jakość dźwięku z portu słuchawkowego naprawdę producenci w większości wypadków nie zwracają uwagi.

Co nam daje FiiO K1?

Różnica w dźwięku wydobywającym się ze słuchawkowych przetworników jest zauważalna już od pierwszej chwili. Wystarczy uruchomić jakikolwiek dobrze nam znany utwór na słuchawkach, które często mamy w uszach lub na głowie, by zobaczyć, że FiiO K1 to nie tylko ładny gadżet, którym możemy się pochwalić przed znajomymi, ale urządzenie mające rzeczywisty wpływ na konkretne dźwięki.

Największy wpływ FiiO widać w szczegółowości poszczególnych tonów. Utwory stają się bardziej harmonijne i pełne. Do tej pory często niezauważane przez nas dźwięki zyskują na znaczeniu, oferując bogatsze doznania z odsłuchu. Niestety, dotyczy to jedynie średnich i wysokich tonów. Jeżeli szukamy wzmacniacza, który pozwoli dostatecznie napędzić nasze wymagające słuchawki o potężne zejścia, to na K1 się zawiedziemy.

Wystrojenie FiiO K1 w tym wypadku polega na wypunktowaniu poszczególnych elementów dźwiękowych, których do tej pory nie zauważaliśmy lub które przy ogólnym odsłuchu bez wzmacniacza mocno traciły na znaczeniu. Tu FiiO robi dobrą robotę i rzeczywiście po wydaniu 200 zł sporo w naszym odsłuchu może się zmienić. Niestety, niewielka moc na wyjściu, szczególnie w przypadku słuchawek o impedancji wyższej niż 16 omów, nie pozwala uzyskać efektu idealnego albo choć trochę oczekiwanego, szczególnie przy utworach dynamicznych o ciemnym charakterystycznym brzmieniu.

Biorąc pod uwagę jednak to, co oferuje wbudowana karta dźwiękowa większości laptopów, to przy porównaniu sygnału na wyjściu FiiO, uzyskana różnica dźwięku pozwala zobrazować, jak większość producentów komputerów mobilnych ma głęboko w nosie płynący z gniazdka jack dźwięk.

Michał Gruszka

fioo4

WERDYKT

Za K1 zapłacimy niespełna 200 zł. Jeżeli dysponujemy sensownymi, choć wcale nie najdroższymi i najlepszymi słuchawkami o impedancji wynoszącej 16 omów i wysokim SPL, zakup takiego wzmacniacza będzie miał sens, a już na pewno, gdy rzeczywiście lubimy posłuchać sobie muzyki z laptopa na słuchawkach. Niestety, jeżeli słuchawki mają wysoką impedancję, wzmocnienie będzie niewielkie, a biorąc pod uwagę niewielkie możliwości wykorzystania FiiO K1, ograniczone jedynie do współpracy z komputerem, lepiej może będzie uzbierać parę złotych i kupić coś bardziej sensownego i oferującego co najmniej współpracę z urządzeniami mobilnymi.

ZALETY

  • Bardzo małe rozmiary
  • Całkowicie bezobsługowy
  • Solidna obudowa
  • Brak konieczności dodatkowego zasilania
  • Moc na wyjściu – nawet 75mW, przy małych gabarytach
  • Niska cena

WADY

  • Współpraca jedynie z komputerem
  • Niewielkie wzmocnienie, szczególnie przy słuchawkach o impedancji wynoszącej 32 omy

FiiO K1 w skrócie:

  • Pasmo przenoszenia – 20 Hz–20 000 Hz
  • Impedancja – 16–100 omów
  • Wymiary – 50 x 20,5 x 8 mm
  • Waga – 11,9 g
  • Wyjście – jack 3,5 mm
  • Moc wyjścia – >75 mW (16 omów), > 35 mW (32 omy)
  • SNR – < 100 dB
  • Przesłuch – < 70 dB

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane