Test Honor 6 – Honorowy smartfon

honor_6_4

 

Honor 6 to jeden z pierwszych przedstawicieli nowej linii produktów przeznaczonych do wyłącznej dystrybucji internetowej, a także zmieniający pewien stereotyp klasycznego modelu biznesowego, w którym reklama i marketing odgrywają dużą rolę. Dzięki temu marka Honor ma się wyróżniać i być lepiej rozpoznawalna przez potencjalnych klientów. Za wszystkim oczywiście stoi Huawei, który firmuje wiele rzeczy w nowym produkcie i nawet nie kryje się z tym za bardzo. Choć z niewiadomych przyczyn nie sprzedaje smartfonu pod własną marką.

 

 

Jakie by nie były powody, to za 1 399 zł otrzymujemy sprzęt, który dzięki swojej ponadprzeciętnej specyfikacji może się równać z najwyższą i, co za tym idzie, dość drogą czołówką smartfonów dostępnych na naszym rynku.

 honor_6_5

Pierwsze wrażenia

Urządzenie zwraca uwagę całkiem przemyślaną i zgrabną konstrukcją. Wygląda to tak, jakby w prostokątny i obły kształt wtopić odznaczającą się ramkę wykonaną z lakierowanego plastiku o dość charakterystycznej fakturze. Ramka zanika po bokach, a sam spód ma dużo ładniejsze, matowe wykończenie. Całość to klasyczna konstrukcja unibody, gdzie jedynym otwieranym i delikatnie ruchomym elementem jest boczna zaślepka, która kryje złącza kart microSIM i pamięci microSD.

Przód to jednolita powierzchnia, wykonana ze wzmocnionego szkła, na której przy wyłączonym ekranie da się dostrzec zarys wyświetlacza pod odpowiednim kątem, szczególnie przy czarnej wersji kolorystycznej, a dopiero nad nim odznaczają się wąski głośnik rozmów i oko przedniej kamery. Natomiast dioda powiadomień jest zupełnie niewidoczna.

Screenshot_2014-12-18-23-13-04

Tył wygląda podobnie, choć jest bardziej podatny na wszelkie zarysowania, tam także umiejscowiono główny głośnik i oko tylnej kamery, wraz podwójną diodą. Co ciekawe, logo marki nie znajduje się z przodu smartfonu, a z tyłu i to praktyczne pośrodku (srebrny napis Honor).

Widać, że producent bardzo staranie zagospodarował wolną przestrzeń, minimalizując powierzchnie nad i pod ekranem. Dzięki temu urządzenie dość dobrze leży w dłoni, co znacznie ułatwia obsługę jedną ręką, a dokładnie kciukiem.

 

Ekran

Pięciocalowy wyświetlacz cechuje się bardzo ładnym odwzorowaniem kolorów, wysokim kontrastem oraz dużą szczegółowością wynikającą z zastosowania rozdzielczości Full HD (1 080 x 1 920) zapewniającej gęstość 445 ppi. Choć widoczność w pełnym słońcu jest raczej mierna, to i tak ekran zapewnia duże kąty widzenia i bardzo przyzwoity komfort pracy.

Pewna niedogodność wiąże się z klasycznymi przyciskami funkcyjnymi Androida. Nie znajdują się one pod wyświetlaczem, tylko stanowią jego integralną część, tym samym zmniejszając i tak niedużą powierzchnię roboczą pięciocalowego ekranu. Na domiar złego ich przezroczystość ogranicza się tylko do pulpitu, po wejściu w dowolną aplikację pasek staje się szary i mocno kontrastuje z resztą powierzchni. Ponadto nie chowa się, jak ma to miejsce w innych urządzeniach i, jak łatwo się domyślić, mocno przeszkadza to podczas grania czy oglądania filmów, co z czasem staje się bardzo uciążliwe.

 Screenshot_2014-12-21-15-06-04

System

Na podkładzie Honora 6 znajdziemy Androida 4.4.2 (KitKat). Nie jest to, co prawda, najnowsza wersja systemu, ale powinna być w pełni wystarczająca dla większej części użytkowników. Inna rzecz, że Android został zmodyfikowany za pomocą nakładki Emotion UI 2.3. Jej charakterystyczną cechą jest całkowita rezygnacja z klasycznego menu na rzecz standardowych pulpitów, gdzie będą się pojawiać wszystkie zainstalowane aplikacje bądź gry. Z jednej strony takie rozwiązanie wymusza utrzymywanie stałego porządku na pulpicie, a tym samym katalogowanie programów w konkretne foldery i tym podobne zabiegi dające poczucie estetyki i ładu, z drugiej strony, jeśli ktoś jest leniwy albo zbyt zapracowany żeby zawracać sobie tym głowę, będzie miał wiecznie bałagan i chaos na swoim pulpicie, w którym trudno będzie coś znaleźć.

Mimo wszystko Emotion UI jest na swój sposób innowacyjnym i stosunkowo ciekawym rozwiązaniem, które niestety, nie każdemu przypadnie do gustu.

W ustawieniach natomiast zaszyto kilka ciekawych elementów pod wymowną nazwą „inteligenta pomoc”, zasługujących na większą uwagę. Przede wszystkim „styl ekranu głównego”, gdzie diametralnie zmienimy wygląd naszego pulpitu, upodobniając go do prostych rozwiązań. W tym trybie pozbędziemy się widżetów, ale zyskamy czytelne ikony w formie skrótów do najważniejszych funkcji, a także namiastkę klasycznego menu. Oczywiście możemy także pójść zupełnie na skróty i po prostu zainstalować z Google Play jakąkolwiek nakładkę, która będzie nam odpowiadać.

Screenshot_2014-12-21-15-06-35

 

Kolejna przydatna funkcja to „sterowanie ruchem”. Wykonując odpowiednie gesty smartfonem, możemy uzyskać określony efekt, np. odwrócić telefon, aby całkowicie wyciszyć dzwonek itd. Opis wszystkich dostępnych opcji znajdziemy bezpośrednio w menu.

W tym samym miejscu znajdziemy jeszcze „tryb obsługi w rękawiczkach”, znacznie zwiększający i tak wysoką czułość ekranu. Ostatnia ciekawostka to „przycisk wiszący”, przypinający na stałe natywną i rozwijaną ikonę w formie kółka, którą możemy dowolnie przesuwać w obrębie dwóch boków urządzenia. Ikona daje nam ponadto dostęp do kilku przydatnych skrótów czy zdefiniowanych wcześniej i często używanych aplikacji.

 

Wydajność i pamięć

Honor został wyposażony w autorski procesor Huawei o nazwie Kirin 920. Jest to wielordzeniowy układ zbudowany w architekturze big.LITTLE, którą jest połączenie czterech mocnych rdzeni (Cortex-A15 o taktowaniu 1,7 GHz) i czterech słabszych, ale za to energooszczędnych (Cortex-A7). W momencie wzmożonej pracy osiem rdzeni ma pracować równocześnie, zapewniając maksymalną wydajność i płynność działania. Główna jednostka jest wspomagana jeszcze przez układ graficzny Mail-T628 MP4, a także aż 3 GB pamięci RAM. Połączenie tych parametrów zapewnia płynną pracę całego systemu, podobnie jak bezproblemowo radzi sobie z większą częścią wymagających gier. Poniżej znajdują się wyniki, jakie uzyskał Honor 6 w kilku najpopularniejszych benchmarkach:

 

  • AnTuTu Benchmark 5.3 – 40 618 pkt
  • Geekbench 3 – 867/3182 pkt
  • Basemark OS II Free – 908 pkt

 

Liczby potwierdziły, że mamy do czynienia z produktem, który zalicza się do górnego przedziału wydajnych urządzeń. Przyglądając sie wbudowanej pamięci 16 GB (ok. 11 GB dostępnej dla użytkownika), można odnieść wrażenie, że to całkiem sporo, choć w dzisiejszych czasach zapełnienie jej w dość krótkim czasie dla nikogo nie powinno stanowić większego problemu. Producent przewidział taką ewentualność, dając możliwość zmiany miejsca zapisu pobranych gier czy aplikacji na zewnętrzną kartę pamięci (menu „Ustawienia”, zakładka „Pamięć”), co powinno ucieszyć zapalonych graczy instalujących bardzo rozbudowane produkcje o pokaźnych rozmiarach.

 

Multimedia

Odtwarzacz muzyczny na pierwszy rzut oka wydaje się dość rozbudowaną aplikacją, choć po bliższym poznaniu okaże się prosty i pozbawiony kilku istotnych elementów. Poza segregacją i katalogowaniem utworów w ustawieniach znajdziemy tylko tryb uśpienia, w którym możemy ustalić czas, po jakim program sam się zamknie. Może to być przydatna funkcja, o ile zdarza się nam zasypiać ze słuchawkami na uszach. Zabrakło najprostszego equalizera, w zamian za to otrzymujemy tryb DTS zwiększający barwę i przestrzenność dźwięku, choć na małym i monofonicznym wbudowanym głośniczku raczej tego nie uświadczymy. Niestety, słuchawek w komplecie zabrakło i trzeba się posiłkować dowolnymi, wyposażonymi w standardowe złącze 3,5 mm jack.

Producent zamontował na przednim panelu aparat 5 Mpix z możliwością nagrywania filmów w jakości HD (720p). Niestety, zwiększenie matrycy nie idzie w parze z jakością, a ta jest nad wyraz słaba, mocno doskwiera brak autofocusu i opornie działający balans bieli, którego nijak nie da się skorygować ustawieniami. Nawet jeśli zwiększymy oświetlenie bądź sztucznie podkręcimy jasność, efekt pozostanie niezmienny – przesadnie duża ziarnistość i praktycznie brak szczegółów, o braku ostrości nie wspominając.

Screenshot_2014-12-21-15-06-49

O wiele lepiej prezentuje się główny aparat 13 Mpix, a to za sprawą matrycy Sony Exmor IMX 214 oraz optyki złożonej z kilku asferycznych soczewek i przysłony na poziomie f/2.0 z podwójną diodą LED. Dzięki temu zdjęcia oferują inny poziom, a także przyzwoitą jakość, choć też zdarzają się małe potknięcia w działaniu balansu bieli i zdjęciach nocnych, które mimo usilnych prób wychodzą bardzo przeciętnie.

Za to efektów jest całkiem sporo: od trybu normalnego (manualnego) przez inteligentny (automatyczny) po HDR, znak wodny (tagi GPS plus pogoda), najlepsze zdjęcie (seria), panoramę czy notatkę głosową dającą możliwość nagrania 10 s dźwięku do danego zdjęcia. Jakość filmów także uległa delikatnej poprawie. Poza zwiększeniem rozdzielczości do Full HD (1080p) i nagrywaniem w stereo dochodzi programowa stabilizacja obrazu i możliwość włączenia na stałe diod doświetlających. Podobnie jak w przypadku zdjęć, kuleją balans bieli i ostrość. Na osłodę wybitnie za to działa tryb makro, gdzie ostrość uda się złapać nawet przy 6–7 cm.

 honor_6_3

Komunikacja

Producent nie poskąpił możliwości komunikacji, tych jest całkiem sporo. Pomijając te standardowe, jak Bluetooth w wersji 4.0 i GPS, z klasycznym już wsparciem dla A-GPS, czy też Wi-Fi 2.4G 802.11 a/b/g/n, choć tutaj należy się plus za obsługę pasma 5G. Moduł działa bardzo przyzwoicie, znajdując dość odległe sieci, a co więcej, umożliwia w miarę stabilne połączenie z nimi.

Warto w tym miejscu wspomnieć o funkcji „Multi-ekran”, wykorzystującej DLNA, która sprawowała się nad wyraz dobrze, oferując bezproblemowe połączenie ze zgodnym TV. Jednak największym atutem Honora 6 jest obsługa LTE Cat. 6, w teorii umożliwiająca pobieranie danych z prędkością do 300 Mb/s. Niestety, żadna z polskich sieci nie oferuje takich prędkości i zapewne prędko się to nie zmieni. Realna szybkość, jaką uzyskałem w sieci T-Mobile LTE (okolice centrum Warszawy), to 28 Mb/s, przy pobieraniu, i 36 Mb/s, przy wysyłaniu.

Ciekawostką jest także wbudowany port IR (podczerwień), który nie ma żadnej dedykowanej i wbudowanej aplikacji, co wygląda tak, jakby producent zupełnie o tym zapomniał. Co więcej, praktycznie żadna z aplikacji dostępnych w Google Play wykorzystujących ten port w ogóle go nie wykrywała.

Nie można mieć za to żadnych zastrzeżeń do jakości połączeń głosowych. Doskwierać może natomiast brak NFC.

 

Bateria

Wbudowana bateria litowo-polimerowa o pojemności 3 100 mAh nie okazała się nad wyraz wytrzymała, choć i tak oferuje więcej niż przeciętny pięciocalowy smartfon. Przy sporadycznym użytkowaniu akumulator wystarczał na ok. 42 godziny ciągłej pracy. Jeśli tylko zwiększaliśmy intensywność naszych działań ten czas skracał się mniej więcej o połowę, co i tak nie jest złym wynikiem.

Producent rozbudował także funkcję „oszczędzanie energii”, oferując trzy tryby pracy. Pierwszy to „wydajny”, gdzie po jego aktywacji faktycznie możemy zauważyć minimalny skok punktacji w syntetycznych testach; niestety, nie jest on istotny, a tym bardziej jest on niezauważalny w codziennym użytkowaniu, na domiar złego powoduje mocny drenaż baterii.

Następny to „inteligentny”, czyli klasyczny tryb, w którym smartfon działa na co dzień, oferując dostęp do wszystkich swoich funkcji.

honor_6_2

Ostatni dostępny tryb oznaczono jako „intensywny”, ograniczający większą część możliwości telefonu, pozostawiający jedynie podstawową komunikację głosową i tekstową. Według sugerowanych czasów pracy ma on znacznie wydłużyć żywotność baterii, ale nie na tyle, aby korzystać z niego na stałe. Zaleca się jego aktywację przy mocno wyczerpanym akumulatorze. Ponadto smartfon poinformuje nas o wszelkich aplikacjach działających w tle, które zaczynają negatywnie i dość mocno eksploatować baterię, dając możliwość ich szybkiego zamknięcia.

Do bardziej praktycznego testu posłużył program LAB501 Battery Life       (podświetlenie automatyczne/3G/Wi-Fi aktywne):

  • zapętlone przeglądanie Internetu – 14,5 godzin (od 100% do 2% baterii),
  • zapętlone odtwarzanie filmu HD – 11,5 godzin (od 100% do 2% baterii),
  • zapętlona symulacja gry 3D – 6 godzin (od 100% do 2% baterii).

 

 

Michał Zawada

 

 

WERDYKT

Honor 6 to ciekawy produkt o mocnej specyfikacji. Pięciocalowy wyświetlacz świetnie wkomponowuje się w elegancką obudowę, oferując optymalną wielkość i dobrą jakość obrazu. Smartfon ma wydajne podzespoły, jest szybki, robi niezłe zdjęcia, a wszystko to za niewygórowaną cenę: 1 399 zł. Telefon niewątpliwie jest wart uwagi.

 honor_6_1

W SKRÓCIE

Honor 6:

  • Android  4.4.2+ Emotion UI 2.3
  • Ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 920
  • Wyświetlacz 5 cali
  • LTE cat.6
  • 3 GB pamięci RAM
  • Aparat 13 Mpix + 5 Mpix przedni

 

WADY

  • Szybko rysująca i palcująca się obudowa
  • Przeciętna jakość nagrywanego wideo
  • Brak NFC

 

 

ZALETY

  • Szybkość i stabilność działania
  • Wydajne podzespoły
  • Ładna i stylizowana obudowa
  • Czytelny i kontrastowy wyświetlacz
  • Przyzwoita jakość zdjęć

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Michał Zawada

Michał Zawada

Pasjonat wszelkich mobilnych technologii, pamiętający czasy Siemensa S10 i Nokii 7650. Sentymentalista i realista w jednym patrzący z utęsknieniem na minioną erę rysików. Prawie 10 lat związany z branżą prasy drukowanej, a od 7 lat nierozłącznie z magazynem "Mobility".

Powiązane

Samsung Galaxy A50– recenzja

9.1/10
9.1/10
Opublikowane przez - 14 czerwca 2019 0
Smartfon Galaxy A50, to pierwsze urządzenie z nowej serii Galaxy A. Galaxy A50 oferuje ulepszenia w zakresie kluczowych funkcji, w…