huawei mate 20 pro test

Test i recenzja Huawei Mate 20 Pro – Wiarygodny pretendent do tronu

Po ostatniej premierze najnowszego modelu Huawei nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z przełomowym produktem wyposażonym w szereg innowacyjnych rozwiązań. Cała seria Mate charakteryzowała się od zawsze dość oryginalnymi pomysłami systematycznie wykorzystywanymi w poszczególnych modelach. Tym razem jednak producent, prezentując Huawei Mate 20 Pro, przeszedł samego siebie i zaoferował smartfon niemalże idealny.

Pierwsze wrażenia i biometryka

Niestety Huawei Mate 20 pro pod względem wizualnym nie wyróżnia się znacząco na tle dominujących obecnie trendów. Ładna i zgrabna konstrukcja z obszernym wyświetlaczem charakteryzuje się dość szerokim wcięciem „notch” i mocno zagiętymi krawędziami ekranu. Biorąc urządzenie do ręki trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś już to widziałem. Pewną innowacyjność otrzymujemy w zastosowanych materiałach tylnej obudowy, jak i oryginalnemu rozmieszczeniu trzech głównych aparatów fotograficznych. Faktura obudowy składa się z finezyjnych wzorów tworzących siatkę małych elementów mających wykazywać znacznie większą odporność na wszelkie odciski palców i przypadkowe zabrudzenia. Częściowo tak jest, szczególnie jeśli patrzymy centralnie na wprost, efekt zanika, jeśli spojrzymy pod innym kątem. Natomiast aparaty wraz z diodą LED tworzą symetryczny kwadrat o mocno zaokrąglonych bokach, stanowiący tym samym wizytówkę nowej serii Mate. Praktycznie cała powierzchnia smartfona została zabezpieczona szkłem Corning Gorilla Glass 5 generacji, mającym w większym stopniu chronić przed pęknięciami niż zarysowaniami, więc warto w porę zapatrzeć się w pokrowiec (silikonowy znajdziemy w zestawie). Nie zapomniano także o pyło- i wodoszczelności, urządzenie spełnia normę IP68. Co ciekawe nie zrezygnowano z pewnego standardu występującego w większości modeli tego producenta, a mianowicie o porcie podczerwieni (IR). Pomimo obłej konstrukcji i niemałych gabarytów (158 x 73 x 9,4 mm) urządzenie pewnie leży w dłoni, zapewniając sprawną obsługę bez potrzeby angażowani drugiej ręki.

huawei mate 20 pro recenzja

Kolejnym istotnym elementem wysuwającym się na pierwszy plan stanowi wyświetlacz. AMOLED HDR o mocno zakrzywionych krawędziach i przekątnej 6,39 cala, a także wysokiej rozdzielczości 3120×1440 pikseli przy zachowanych proporcjach (19,5:9), potrafi zrobić piorunujące wrażenie. Poza tym prezentowany obraz może się poszczycić bardzo wysokim współczynnikiem kontrastu oraz równie dużym poziomem jasności. Nie mogło także zabraknąć sporych możliwości personalizacji, pomimo zastosowania matrycy AMOLED charakteryzującej się żywymi kolorami i głęboką czernią. Da się całkowicie zmienić barwę, jak i odcień nasycenia poszczególnych kolorów, to samo tyczy się balansu bieli. Dodatkowo ekran umożliwia przejście w tryb adaptacyjny mający automatycznie dostosowywać balans do otoczenia na podstawie wbudowanych czujników. Nie da się ukryć, że wyświetlacz w najnowszym produkcie Huawei stanowi mocny atut i zasługuję na pochwałę.

huawei mate 20 pro recenzja

Producent poszedł o krok dalej i zastosowało czytnik linii papilarnych zaszyty bezpośrednio w ekranie, a także rozbudowany system rozpoznawania twarzy (3D Face Unlock).

Zacznijmy jednak od początku. Czytnik biometryczny umieszczony został praktycznie na środku ekranu tuż pod pierwszymi warstwami wyświetlacza, w trybie zablokowanym smartfon delikatnie podświetla wskazane miejsce dla lepszej orientacji. Niestety sam tryb odblokowania wymaga minimalnego nacisku i przytrzymania palca przez około 1 sekundy, co wyraźnie spowalnia i wydłuża cały proces w porównaniu z klasycznym zewnętrznym czytnikiem. Rozwiązanie ma spory potencjał, jednak wymaga przyzwyczajenia i wyrobienia pewnych nawyków, choćby ze względu na jego umiejscowienie. Dużo lepiej radził sobie system rozpoznawania twarzy bazujący na modelu 3D, odblokowując urządzenie w ułamku sekundy praktycznie bez względu na panujące oświetlenie. Połączenie obu rozwiązań w ramach większego bezpieczeństwa dawało w praktyce bardzo pozytywne rezultaty.

Osiągi i kultura pracy

Pod względem wersji zainstalowanego systemu nie ma rozczarowań, producent już na starcie zaoferował najnowszą wersję zielonego robota (Android 9.0 – Pie), choć trudno tutaj mówić o całkowicie czystym systemie. Huawei kultywuje swoją nakładkę EMUI, stale ją rozwijając i udoskonalając, obecna wersja o oznaczeniu 9.0 ma zapewniać jeszcze lepszą płynność działania czy też maksymalną funkcjonalność. Obie deklaracje w moim odczuciu zostały spełnione, a całą resztę pozostawiam w kwestii indywidualnych rozważań i upodobań. Warto zwróć uwagę na możliwość zrezygnowania z klasycznych wirtualnych przycisków funkcyjnych Androida (a tym samym rozszerzenia powierzchni roboczej wyświetlacza) na rzecz prostych gestów bądź pojedynczego przycisku funkcyjnego. Mimo pewnych oporów, rozwiązanie opierające się na gestach okazało się intuicyjne i a co najważniejsze najbardziej użyteczne w codziennej pracy ze smartfonem.

Urządzenie pracuje w oparciu o najnowszy ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 980. W świecie Androida to jeden z pierwszych układów wykonany w 7 nm technologii wspartym dodatkowymi ulepszonymi procesorami NPU odpowiadającymi za funkcjonowanie sztucznej inteligencji. Jakby tego było mało, grafika Mali-G76 MP10 wspiera tryb GPU Turbo, zapewniając jeszcze lepszą wydajność przy maksymalnym obciążeniu. Całość dopełnia 6 GB pamięci operacyjnej RAM (LPDDR4X), co w podsumowaniu stawia Mate 20 Pro w ścisłej czołówce topowych urządzeń oferujących płynną pracę w praktycznie każdej sytuacji.

  • AnTuTu: 273037 pkt.

  • Geekbench 4 Pro:

      • Single-Core: 3338 pkt.

      • Multi-Core: 9792 pkt.

      • Compute: 13757 pkt.

Komunikacja i multimedia

Od strony komunikacyjnej Huawei poczynił pewne modyfikacje, w efekcie których moduł Bluetooth (wraz z NFC) awansował do wersji 5.0, poszerzyła się także paleta obsługiwanych zakresów w przypadku Wi-Fi. Podobnie jak szybka transmisja danych LTE, wspierając obecnie kategorie 21 (260 Mbit/s / 1,4 Gbit/s) co przy obecnie funkcjonujących sieciach w naszym kraju jest i ta nie do osiągniecia. Producent chwalił także większą czułość odbiornika GPS, co faktyczne przekłada się jeszcze szybsze ustalanie pozycji nawet w dużych aglomeracjach, a także lepszą dokładność przebytych tras.

Niestety Huawei Mate 20 Pro nadal nie oferuje złącza JACK 3,5 mm, na pocieszenie w pudełku znajdziemy przejściówkę z USB C na klasyczne słuchawki. Pewną rekompensatą mają stanowić głośniki stereo, wspierające standard Dolby Atmos. Co ciekawe jeden z głośników został umieszczony w dość kontrowersyjnym miejscu, a mianowicie w porcie USB C, pomysł ciekawy, efekty nawet zadowalające, choć bardziej wymagający melomani mogą być zawiedzeni.

huawei mate 20 pro recenzja

Kolejną dyskusyjną nowością stanowi autorskie złącze nano kart pamięci, są one mniejszej o około 45% od szeroko stosowanych kart microSD. Cechują się przy tym transferem sekwencyjnym na poziomie 90 MB/s, co nie jest spektakularną prędkością w porównaniu z niektórymi kartami micoSD. Na tę chwilę trudno określić czy nowy standard kart przyjmie się na rynku i ile nowych urządzeń producenta będzie w nie wyposażanych, tym bardziej, że do tanich one nie należą. Co więcej, zastosowane złącze w urządzenie jest hybrydowe, więc albo skorzystamy z dwóch kart nano SIM bądź z jednej i nowej karty pamięci, jeśli spojrzymy na wielkość wbudowanej szybkiej pamięci (UFS 2.1) 128 GB, (z czego do wykorzystania zostaje około 107 GB) wybór wydaje się oczywisty.

Aparat

Huawei nie zdecydował się na zwiększenie ilości obiektywów, choć wstępne rendery sugerowały taką możliwość, tym bardziej, że obecne umiejscowienie aparatów i ich symetryczny zarys temu sprzyjał. Zmiany nastąpiły w samej optyce jak i znacznej poprawie sztucznej inteligencji będącej odpowiedzialnej za oprogramowanie. Monochromatyczny obiektyw występujący w praktycznie każdym flagowcu producenta firmowanego logo Leica, zastąpiono szerokokątnym, zwiększono dostępną rozdzielczość i zachowywano 3 krotny zoom optyczny. Obecnie na całość składa się standardowy obiektyw o rozdzielczości 40 Mpix. i jasności f/1.8 wraz z 20 Mpix. modułem szerokokątnym (f/2.2) oraz teleobiektyw 8 Mpix (f/2.4).) Ekwiwalent ognikowych w kolejności wymienionych to odpowiednio 27, 16 i 80 milimetrów. Dodatkowo mamy stabilizację optyczną (dostępna tylko w teleobiektywie), stabilizację cyfrową (OIS) oraz laserowy pomiar ostrości wraz z detekcją fazy. Efekty nie rozczarowują a wręcz potrafią zachwycić i to w zasadzie bez względu na warunki oświetleniowe. Poziom uzyskanych szczegółów jest bardzo wysoki, podobnie jak rozpiętość tonalna, pomimo szerokiego spektrum oferowanych trybów możemy liczyć na świetną, jakość także w klasycznym trybie automatu. Widać, że producent bardzo postarał się, aby utrzymać wysoką, jakość fotografii znaną z poprzedniego modeli P20 Pro. Wybitne zdjęcia nocne czy wirtualne efekty „bokeh” wraz z super makro z odległości 2,5 cm, będą na pewno mocnym wyróżnikiem tego modelu, podobnie jak szerokie ujęcia pomocne przy fotografowaniu architektury czy krajobrazów.

huawei mate 20 pro recenzja huawei mate 20 pro test huawei mate 20 pro test huawei mate 20 pro test

Przedni aparat nie uległ modernizacji, zachowując rozdzielczość 24 Mpix (światło f/2.0 i ekwiwalent ogniskowej 26 mm). W tym przypadku optyka oferuje automatyczny pomiar ostrości, co będzie wymagało pewnych kompromisów w celu uzyskania optymalnych efektów. Tutaj także możemy liczyć na funkcjonalny „bokeh” i dynamiczny HDR. Ciekawie wypada możliwość rejestrowania filmów wspierana przez cyfrowo-optyczną stabilizację obrazu. W portfolio znajdziemy 4K przy zachowaniu 30 klatek na sekundę oraz slow motion HD (960 klatek na sekundę). Poza obecne standardy wybija się funkcja częściowej koloryzacji wybranego fragmenty nagrania bądź głównego obiektu. Poza tym warto wspomnieć o tworzeniu wirtualnych obiektów 3D wzbogaconych o ruch i pełna animację. Podsumowując Huawei Mate 20 Pro to obecnie najpoważniejsza konkurencja dla klasycznych aparatów fotograficznych o zróżnicowanych zastosowaniach.

huawei mate 20 pro test huawei mate 20 pro test huawei mate 20 pro recenzja huawei mate 20 pro recenzja

Bateria

Sekcja zasilania Huawei Mate 20 Pro także przeszłą gruntowną modernizacje. Ogniwo o pojemności 4200 mAh zyskało super szybkie ładowanie (40W), dodatkowo wspomagane przez równie żwawe ładowanie bezprzewodowe (15W). Przy wykorzystaniu ładowarki z kompletu jesteśmy wstanie osiągnąć w 25 minut prawie 65% baterii. Co więcej urządzenie możemy wykorzystać, jako ładowarkę bezprzewodową dla innych sprzętów wspierających standard QI, choć przy obecnej pojemności traktowałbym to, jako ciekawostkę. W kwestii wytrzymałości baterii widać poprawę, zastosowanie energooszczędnego procesora wraz z ekranem OLED przynosi wymierne korzyści. Przy intensywnym korzystaniu ze smartfona, prądu powinno starczy na pełne dwie doby. Co w dzisiejszych czasach trzeba uznać za niebagatelny wynik, który da się dodatkowo wydłużyć korzystając ze standardowych profilów oszczędzania energii.

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
GabrielasiulaKsaweryRafalMateusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mateusz
Gość

Dzięki za recenzje myślę nad sprawieniem sobie właśnie tego modelu lub oneplus 6t

Rafal
Gość
Rafal

Recenzje? Czy re..klame?

asiula
Gość
asiula

czy to wygląda jak reklama ?? prawda jest taka że to dobry smartfon, choć słyszałam że wyświetlacze od LG w partii sa wadliwe i źle wklejone ?? To prawda MN ?

Gabriel
Gość
Gabriel

Zdarzają się wadliwe egzemplarze, ale akurat cztery, które oglądałem pomimo matrycy od LG wyglądały normalnie. Więc nie ma reguły…

Ksawery
Gość
Ksawery

Recenzję. Znajdziesz tu wiele modeli podobnie opisanych. Ty mały siusiaku

asiula
Gość
asiula

Grzeczniej panie Ksawery

Michał Zawada

Michał Zawada

Pasjonat wszelkich mobilnych technologii, pamiętający czasy Siemensa S10 i Nokii 7650. Sentymentalista i realista w jednym patrzący z utęsknieniem na minioną erę rysików. Prawie 10 lat związany z branżą prasy drukowanej, a od 7 lat nierozłącznie z magazynem "Mobility".

Powiązane