Test LG L Fino – Smartfon, który zaskakuje

LG-L-FINO

Do naszej redakcji trafił kolejny smartfon koreańskiej firmy LG. L Fino, bo tak producent nazwał ten model, został skierowany do odbiorców z mniej zasobnym portfelem, jednak szukających solidnego i całkiem dobrze wyposażonego smartfonu. Sprawdziliśmy, co potrafi tani sprzęt LG.

 

 

 

LG L Fino to smartfon, który swym designem przypomina high-endowy G3 jednak w rzeczywistości jest sprzętem z półki low-end. Jakość wykonania stoi tutaj na naprawdę wysokim poziomie. Matowy plastik z tyłu robi bardzo dobre wrażenie, a sama klapka wygląda bardzo solidnie. Podobne odczucia budzi przód smartfonu. Minimalizm i odporne na zarysowania szkło obejmujące niemal 100% powierzchni panelu zapożyczono z modelu flagowego. Te elementy sprawiają, że smartfon wygląda na droższy, niż jest w rzeczywistości, a wąskie ramki potęgują tylko to wrażenie. Koreański producent najwyraźniej poddał unifikacji wszystkie nowe smartfony. Wcześniej smartfony serii L wyróżniały się na tle modeli G. Dziś te różnice powoli się zacierają.

res_06ce728403c7a061f027d8a536c4c89d

Na bocznych ściankach L Fino są tylko dwa mikrofony, wyjście mini jack oraz port microUSB, poza tym nie ma tu żadnych przycisków fizycznych, wszystkie powędrowały na tył. Znajdują się one tuż pod oczkiem aparatu i, o ile same w sobie są bardzo dobrym rozwiązaniem, o tyle wygoda ich obsługi pozostawia nieco do życzenia. Będą one przeszkadzać wtedy, gdy smartfon trafi do osoby o większych dłoniach. A biorąc pod uwagę, że za ich pomocą będziemy pogłaśniać czy ściszać głos w słuchawce, obsługa takiego smartfonu może na początku sprawiać nieco problemów. Pozostali, czyli osoby o przeciętnych dłoniach, raczej nie powinni narzekać.

 

Ekran

Matryca zastosowana tym modelu ma przekątną 4,5 cala i jest to ekran typu LCD True IPS. Rozdzielczość wynosi 480 x 800 pikseli, czyli niezbyt wiele, co przekłada się na przeciętną gęstość 207 ppi. Wyświetlacz odznacza się świetnymi kątami widzenia, bardzo dobrą czytelnością w słońcu, choć w tym wypadku przeszkadzają nieco refleksy odbijające się od szybki pokrywającej ekran. Jasność oraz kontrast pozostają na bardzo dobrym poziomie. Kolorystyka jest oczywiście nieco gorsza niż w AMOLED-ach, ale jak na ekran IPS wygląda całkiem nieźle. Wśród czujników w smartfonie brakuje nieco sensora oświetlenia. Jest natomiast zbliżeniowy i kamerka pomocnicza o stosunkowo niewielkiej rozdzielczości.

 res_75178002e8db1536eee862fe1747a463

System

Smartfon L Fino jest napędzany procesorem Snapdragon 200, czterordzeniowym, o taktowaniu 1,2 GHz, grafika to Adreno 305. Wszystko jest wspomagane przez 1 GB pamięci RAM. Pamięć wewnętrzna jest, niestety, dość skromna, ponieważ z 4 GB pozostaje tylko 1,3 GB wolnego miejsca. Dobrą optymalizację smartfonu podnosi Smart Clearing, czyli czyściciel pamięci operacyjnej, przy okazji zamyka on również nieużywane aplikacje i czyści pamięć pobierania plików.

Niestety, podczas użytkowania L Fino drobnych opóźnień i zacięć się nie ustrzeżemy. W codziennej eksploatacji będą (o ile w ogóle się pojawią) one sporadyczne i nie powinny nam przeszkadzać. Jeśli chodzi o gry, to oczywiście nie uruchomimy tych najbardziej wymagających, ale z pozostałymi raczej nie będzie większych problemów.

Smartfon pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android w wersji 4.4.2 KitKat. Wygląd całego interfejsu nawiązuje do tego, co znamy z LG G3. Jest to ta sama nakładka, ale pozbawiona kilku dodatków. Te najbardziej przydane jednak pozostały. Chodzi mi np. o odblokowywanie za pomocą podwójnego stuknięcia bądź Knock Code. Ta ostatnia funkcja to przydana opcja pozwalająca ustalić indywidualny klucz dostępu wstukiwany na czterech obszarach ekranu. Mamy też tryb gościa, który pozwala zablokować dostęp do aplikacji i naszych prywatnych dokumentów, fotek czy wideo, których nie chcielibyśmy pokazywać znajomym.

W L Fino nie znajdziemy zbyt wielu aplikacji producenta, a to, co jest, można łatwo i szybko usunąć. Wśród dodanych programów warto wspomnieć o RemoteCall Service. To aplikacja, która umożliwia podstawową diagnostykę uszkodzonego smartfonu i ewentualną pomoc techniczną (wymagane połączenie 3G lub Wi-Fi). Konsultant zdalnie sprawdzi nasz smartfon i jego uszkodzenie, jeśli będzie to możliwe. W razie potrzeby prześle też do smartfonu zaktualizowaną wersję oprogramowania. Nie miałem, na szczęście, okazji tego wypróbować, ale trzeba przyznać, że LG zaczyna wykazywać wyjątkową dbałość o klienta.

Kolejną prostą, ale jakże przydatną aplikacją w smartfonie jest ThinkFree Viewer, czyli przeglądarka dokumentów biurowych. Jej minusem jest brak opcji edycji.

 Screenshot_2014-12-07-00-13-28

Komunikacja

W LG L Fino nie ma LTE. Do dyspozycji pozostaje nam sieć 3G, gdzie prędkość pobierania wynosi 21 Mbps, a więc nie jest wcale tak najgorzej. Poza tym mamy tu Bluetooth w wersji 4.0, Wi-Fi pracujące w standardach b, g, n, a także NFC. Do dyspozycji są oczywiście dwie przeglądarki internetowe – Chrome i producenta – które z renderowaniem witryn radzą sobie bardzo dobrze. Jakość rozmów w tym modelu również stoi na wysokim poziomie, o wyciszenie szumów dba tu dodatkowy mikrofon znajdujący na górnej ściance obudowy. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to maksymalna głośność, która – według mnie – jest minimalnie za niska.

Podczas testu nie miałem problemów z GPS-em, który szybko ustalał pozycję i dobrze sprawdzał się zarówno na ruchliwych skrzyżowaniach, jak i w górach. Plusem smartfonu jest też rozbudowana klawiatura z regulacją wysokości i układu przycisków. Oczywiście są tu dostępne dodatkowy rząd numeryczny oraz metoda słownikowa.

 Screenshot_2014-12-07-00-11-10

Aparat

Bardzo dobre wrażenie, jak na tani smartfon, robi aparat. Matryca ma 8 Mpix i pozwala na wykonanie fotek o rozdzielczości 3 264 x 2 448 pikseli. Jakość zdjęć jest bardzo dobra, o ile wykonujemy je w dobrym oświetleniu. Wraz z zapadającym zmrokiem pojawiają się na fotkach dość mocno widoczne szumy. Należy pochwalić szybkość działania autofocusu, który łapie ostrość wręcz błyskawicznie. Nie jest to, co prawda, to samo, co laser w LG G3, ale do jego szybkości, wbrew pozorom, aż tak wiele mu nie brakuje. Autofocus w wielu high-endach działa wolnej niż w L Fino, czego naprawdę się nie spodziewałem w takim urządzeniu.

Przednia kamerka nadaje się chyba tylko do rozmów wideo i ostatecznie do autoportretów robionych z małej odległości. Pseudodoświetlenie ekranem niewiele pomaga w ciemnych miejscach, ale w jasny dzień fotki wychodzą przyzwoicie. Rozczarowuje tylko rozdzielczość VGA. Przedni aparat zapewnia natomiast obsługę gestów. Aby ją aktywować, włączamy kamerkę i następnie otwieramy dłoń przed obiektywem. Chcąc wykonać selfie, zaciskamy pięść i czekamy kilka sekund (odliczanie od 3 s), po których aparat sam wykona fotkę.

Jeśli chodzi o kamerę, to niestety, jest słabo, a nawet bardzo słabo. Jakość filmów jest wręcz tragiczna, a rozdzielczość tylko 480p. Cóż w tym segmencie nie możemy liczyć na więcej, a przynajmniej jeszcze nie teraz.

 Screenshot_2014-12-07-00-11-04

Multimedialnie

Od tej strony smartfon nie zawiódł. Bez problemu odtwarza filmy w Full HD, wspiera wiele kodeków, łącznie z DivX. Jeśli chodzi o funkcję odtwarzania muzyki, to tutaj również jest dobrze. Nie jest to jednak smartfon z najwyższej półki, a więc jakość jest adekwatna do klasy sprzętu. Audiofile mogą, co prawda, trochę narzekać, ale ogólnie dźwięk jest czysty, dynamika przyzwoita, a głośność, cóż, jedynie średnia. Miłym dodatkiem, wciąż obecnym w smartfonach LG, jest radio FM. Odbiornik bez problemu radzi sobie z wyszukiwaniem stacji dostępnych w eterze, nie ma efektu zmiany czułości, jeśli jesteśmy w ruchu. Jedynym słowem działa wzorowo. A co najciekawsze, gra głośniej niż odtwarzacz muzyki.

 

Zasilanie

W tej kwestii LG L Fino również nie rozczarowuje. Bateria o pojemności 1 900 mAh pozwala na 1–2 dni pracy przy dość intensywnym użytkowaniu lub do siedmiu dni przy korzystaniu sporadycznie z funkcji internetowych i multimediów. Ogólny czas rozmów w tym czasie nie przekroczy sześciu godzin. Aby oszczędzić nieco energii, możemy ściemnić podświetlenie, bo ekran nie należy do energooszczędnych.

 

 

Piotr Wąsowicz

 

 Screenshot_2014-12-07-00-14-41

WERDYKT

LG L Fino to doskonała propozycja dla mniej wymagających użytkowników, którzy na zakup smartfonu nie chcą przeznaczyć 1,5 tys. zł, a jedynie kilkaset. Smartfon jest bardzo dobrze wyposażony, dość wydajny, świetnie wykonany i ma niezły aparat. Do tych zalet należy też zaliczyć przyzwoitą baterię i ładny ekran. Niestety, sporym minusem jest marna kamera nagrywająca filmy 480p. Tutaj oczekiwałbym rozdzielczości HD. Poza tym polecam ten model każdemu, kto szuka taniego i solidnego smartfonu.

 

 

 

 

WADY

  • Bardzo słaba kamera
  • Niewielka pamięć wewnętrzna
  • Niska rozdzielczość ekranu
  • Brak sensora oświetlenia

 

ZALETY

  • Ładne kolory ekranu
  • Efektowny design
  • Dobra jakość rozmów
  • Niezły aparat
  • Atrakcyjna cena
  • Przyzwoita wydajność
  • Świetne wykonanie

 

LG L FINO
System operacyjnyAndroid 4.4.2
ProcesorQualcomm MSM8212 Snapdragon 200, 4 x 1,2 GHz Cortex-A7, Adreno 302
Pamięć4 GB, 1 GB RAM
Karta pamięcimicroSD do 32 GB
Ekran4,5″ IPS LCD (480 x 800 pikseli), 16 mln kolorów
ZakresyGSM 850/900/1800/1900, HSDPA 900/2100
Transfer danychHSDPA 21 Mbps, HSUP, 5,76 Mbps
Wi-FiWi-Fi 802.11b/g/n, hotspot
Bluetoothv4.0 z  A2DP
USBmicroUSB v2.0
LokalizacjaA-GPS, GPS, GLONASS
NFCtak
Radio FMFM z RDS
Wyjście wideotak
PrzeglądarkaHTML5
Aparat fotograficzny8 MPix (3264 x 2448  pikseli), autofocus, LED flash
Nagrywanie wideoVGA (640 x 480 pikseli), do 30 kl/s
Odtwarzacz muzykiMP3, WAV, FLAC, eAAC+, WMA 
Odtwarzacz wideoMP4, XviD, H.264
InneKnockCode
AkumulatorLi-Ion 1900 mAh 
Czas czuwaniado 345 godzin (3G)
Czas rozmowydo 900 minut (3G)
Wymiary127,5 x 67,9 x 11,9 mm
Waga145 g
Cena549 zł

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

LG G7 trafił do kosza?

Opublikowane przez - 16 stycznia 2018 0
Źle się dzieje w dziale mobilnym LG, kolejny kwartał “pod kreską” i brak realnych pomysłów na poprawę sytuacji sprawił, że…