Test LG V40 ThinQ

MobilityNewsAutor:
8 lutego zadebiutował w Polsce LG V40 ThinQ – kilka miesięcy po światowej premierze. LG V40 ThinQ wyposażony jest w 3 aparaty główne: super szerokokątny (107°) 16 Mpix, standardowy 12 Mpix i teleobiektyw 12 Mpix ze światłem f/1.5. Smartfon wspierany jest przez sztuczną inteligencję, która między innymi pomoże w kadrowaniu zdjęć i automatycznie dobierze czas otwarcia migawki. V40 ThinQ wyposażony jest w ekran OLED Full Vision Display o przekątnej 6.4 cala i rozdzielczości 3120 x 1440 pikseli. Tradycyjnie dla smartfonów LG, za dostarczanie dźwięku odpowiada poczwórny przetwornik cyfrowo-analogowy, który gwarantuje wysoką jakość dźwięku. Całość zamknięta jest w szklanej obudowie z powłoką wykonaną w autorskiej technologii Silky Blast™.

Jak LGV40 wypada w rzeczywistości? Zapraszam do recenzji.

Zawartość pudełka

Telefon przyjechał do mnie w eleganckim czarnym pudełku, w którym dodatkowo znalazłam:

  • Ładowarkę
  • Kabel USB – USB C
  • Słuchawki
  • Standardowa papierologia
  • Ściereczka do czyszczenia telefonu

Budowa

Pierwsze co rzuca się w oczy po wyjęciu telefonu z opakowania, to jego zjawiskowy tył, który został wykonany z matowego szkła Gorilla Glass 5. Całość dopełniają metalowe boczne ramki w kolorze obudowy. W moje ręce wpadł kolor niebieski i przyznam szczerze, że wygląda on niesamowicie. A co więcej pod wpływem światła nabiera różnych odcieni. Bardzo dużą zaletą takiej obudowy jest również to, że nie zbiera tak odcisków palców przez co nie musimy od razu wrzucać telefonu w futerał.

Na tyle telefonu umieszczono również czytnik linii papilarnych oraz aparaty. Zarówno aparaty jak i czytnik linii papilarnych zostały umiejscowione idealnie na środku, w orientacji poziomej, przez co telefon posiada ładną symetryczną konstrukcję tyłu.

Sam czytnik działa bardzo szybko i bez problemu. Może nie jest to czytnik w ekranie, który znajdziemy już w wielu flagowcach konkurencji, ale za to takie rozwiązanie wciąż działa szybciej i bardziej niezawodnie. Same umiejscowienie czytnika również wypada w idealnym miejscu – tuż pod palcem wskazującym.

Jeśli chodzi o aparaty, to mamy tutaj do dyspozycji 3:

  •  12 MP (standardowy), f/1.5, 1/2.6″, 1.4µm 78˚,
  • 12 MP (teleobiektyw), f/2.4, 1/3.4″, 1.0µm, 45,
  • 16 MP (super szeroki), f/1.9, 1/3.1″, 1.0µm, 107˚, oraz lampę błyskową, ale o ich nieco później.

Warto tutaj wspomnieć o jeszcze dwóch kwestiach. Smartfon spełnia normę IP68 oraz MIL-STD810G (zwiększona odporność na np. upadki). Czyli bez problemu możemy zabrać telefon na długie wycieczki i nie obawiać się o np. przypadkowy ulewny deszcz czy piasek i kurz. Jeżeli chodzi o standard militarny, to polecam pełną lekturę na: tutaj

Na spodzie obudowy znajdziemy głośnik, mikrofon, gniazdo USB C oraz wyjście mini Jack. Już tradycyjnie dla smartfonów LG, V40 ThinQ wyposażony został w 32-bitowy poczwórny przetwornik analogowo-cyfrowy, gwarantujący znakomitą jakość dźwięku. Dzięki wyposażeniu smartfonu w dodatkowy przetwornik, LG V40 ThinQ jest w stanie przekazywać dźwięk nawet do zaawansowanych słuchawek Hi-Fi. Ponadto, urządzenie wyposażone zostało w głośnik Boombox (wykorzystuje wnętrze smartfonu jako komorę rezonansową), gwarantujący czysty i głośny dźwięk z dodatkowo wzmocnionym basem. W optymalnym dostrajaniu dźwięku w V40 ThinQ brał udział ekspert w dziedzinie audio – firma Meridian. I rzeczywiście muzyka płynąca z telefonu jest głośna, wyraźna i bardzo czysta. Na pewno bardzo dobrze sprawdzi się podczas słuchania muzyki czy oglądania filmów. W tej kwestii LG znacząco wyprzedza konkurencję i za to duży plus, a co więcej LG dostarcza również możliwość konfiguracji dźwięku np. wybór korektora (klasyczna, pop, rock, hip hop, jazz, itp.).

Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się bardzo dobrze. Podczas testu nie zdarzyło się, by jakość połączeń uniemożliwiła zrozumienie drugiej osoby. Nie wystąpiły także problemy z zasięgiem sieci komórkowych w miejscach, w których nie powinno to się zdarzyć.

Na lewej krawędzi znajduje się dedykowany przycisk Asystenta Google (nie można go niestety przekonfigurować) oraz wysuwana szufladka z hybrydowym Dual SIM. Zajedziemy tutaj miejsce na: kartę nano SIM oraz nano SIM na wymiennie z kartą pamięci micro SD. Szufladkę otwiera się oczywiście kluczykiem, który znajdziemy w pudełku lub ewentualnie wystarczy zwykła szpilka.

Na prawej krawędzi natomiast umieszczone zostały standardowe przyciski głośności oraz wyłącznik. Przyciski również zostały wykonane w kolorze ramki – czyli niebieskiej i są wyraźne w dotyku. Ponad to bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

Wymiary LG V40 ThinQ to: 158,7 x 75,8 x 7,79 mm. Waga, to około 169 g (łącznie z baterią). Telefon pomimo swoich sporych rozmiarów bardzo dobrze leży w dłoni. Co więcej wszystkie przyciski na bocznych ramkach oraz czytnik linii papilarnych leżą dokładnie tam gdzie powinny.

Smartfon został wyposażony w płaski wyświetlacz QHD+ OLED Full Vision Display o 6,4-cala i rozdzielczości 3120 x 1440 (538 ppi), z dwoma aparatami (8 MP (standardowy), f/1.9, 1/4″,1.12µm, 80˚, 5 MP (szeroki), f/2.2, 1/5″, 1.12µm, 90˚) umieszczonymi we wcięciu – notch. Obok aparatów umiejscowiono głośnik do rozmów. Patrząc po aktualnych trendach, które dążą do jak największej minimalizacji wszystkich dodatkowych wcięć na ekranie, to tutaj LG jest lekko w tyle za konkurencją. Ekran w proporcjach 19,5:9 zajmuje 84,3% przedniej części smartfonu. Oczywiście to kwestia gustu czy takie wcięcie się podoba czy nie. Co więcej mam tutaj dobrą wiadomość dla osób, które nie lubią żadnych wcięć – możemy je ukryć pod paskiem, który możemy dodatkowo spersonalizować pod kątem koloru. Telefon nie posiada również diody powiadomień, co może być problemem dla niektórych użytkowników. Posiada natomiast tryb Always-on Display, który posiada sporo możliwości konfiguracyjnych.

Jeżeli chodzi o sam wyświetlacz to został on wykonany w technologii pOLED co zapewnia, że obraz ma piękną i głęboką czerń oraz biel. Obraz wyświetlany na tym ekranie będzie wyraźny i czytelny niemalże pod każdym kątem i cechujący się bardzo dobrym nasyceniem. Co więcej sami możemy dostosować kolory ekranu do swoich preferencji. Krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfonu podczas przeglądania ulubionych stron internetowych czy oglądania filmów. Niestety nie wszystko wygląda tak idealnie jak wyjdziemy na ostre słońce. Tutaj jasność ekranu nie jest tak wysoka jak u konkurencji, ale nadal da się korzystać z telefonu chociaż jest to nieco mniej komfortowe.

Jak jesteśmy przy frontowej części telefonu, to nie możemy pominąć funkcji odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy. To chyba jedna z najbardziej ulubionych funkcji telefonu. Odblokowanie ekranu następuje dosyć szybko, co jest bardzo wygodne. Nie miałam problemów z odblokowaniem nawet przy nieco słabszych warunkach oświetleniowych. Oczywiście zdarzały się pojedyncze sytuacje, gdzie odblokowanie nie zadziałało lub trwało nieco dłużej, ale było ich tak mało, że raczej nie powinniśmy mieć problemów z tą funkcjonalnością.

Ponadto to LG V40 ThinQ nie posiada żadnych przycisków. Niestety nie posiada on obsługi gestów nawigacyjnych jak w konkurencyjnych modelach. Mamy tutaj standardową dolną belkę z przyciskami. Troszeczkę ubolewam tym faktem z racji, że gesty w nawigacji są jedną z moich ulubionych opcji nawigacji w telefonie.

Sercem LG V40 jest układ Qualcomm Snapdragon 845 (Napali). Jednostka wyposażona jest w ośmiordzeniowy procesor z maksymalnym taktowaniem rdzeni do 2,7 GHz, 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia do 2TB przez pamięć microSD. Gdyby telefon trafił na polski rynek w dniu swojej premiery w październiku, to byłby to zapewne jeden z najmocniejszych na rynku. Tutaj niestety jego premiera została przesunięta znacząco w czasie i zbiegła się z bardzo silną konkurencją i innymi nowszymi procesorami. Krótko mówiąc LG przespał swój moment, a cena niestety nadal nie spadła. Nie mniej sam telefon działa bardzo płynnie. Nie zauważyłam żadnych zacięć czy opóźnień w działaniu. W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 227675 punktów.

Smartfon zarządzany jest przez system Android w wersji 8.1 Oreo z nakładką LG UX 7.1 i niestety nadal nie otrzymał aktualizacji do 9.0 Pie, a mamy już czerwiec 2019. Jak na flagowy telefon, to niestety spory minus. Co więcej poprawki bezpieczeństwa są równie stare, bo z marca 2019. Poza starą wersją androida, to sam system działa płynnie i posiada kilka dodatkowych funkcjonalności dedykowanych dla LG. Są to np.

  •  Rozbudowana konfiguracja Always-on Display
  • Panel konfiguracyjny systemu został podzielony na 4 zakładki (Sieć, Dźwięk, Wyświetlacz, Ogólne)
  •  Możliwość zmiany parametrów ekranu (kolor ekranu, tryb ciemny, tryb czytania, filtr niebieskiego światła, tryb czarno biały, itp.)
  • Możliwość zmiany parametrów dźwięku (bilans dźwięku na każdej słuchawce, włączenie profilu Hi-Fi Quad DAC, zmiana korektora dźwięku itp.)
  • Obsługa gestów np. wybudzanie czy zamykanie dwuklikiem odbieranie połączeń przez podniesienie telefonu do ucha czy wyciszanie dźwięku połączenia przychodzącego przez odwrócenie telefonu ekranem do dołu itp.
  • Możliwość udostępnienia plików poprzez Bluetooth Low Energy (BLE),
  • Dodatkowa konfiguracja paska przy notch-u
  • Android Beam – przesyłanie plików do innego urządzenia poprzez zbliżenie ich do siebie
  • Dodatkowy pasek podręczny
  •  Możliwość zaszyfrowania karty microSD
  • Context Awareness – zmiana ustawień telefonu, otwieranie aplikacji i przypomnienia o różnych rzeczach na podstawie używania i lokalizacji np. z podziałem na w domu, w pracy itp
  • Smart Doctor – narzędzie pozwalające na zoptymalizowanie telefonu
  • Rozbudowana aplikacja do zdjęć (możliwość tworzenia kolaży itp.)

Smartfon wyposażono oczywiście w takie rozwiązania jak obsługa:

  • NFC
  • Wi-Fi 802.11 a, b, g, n, ac
  • Bluetooth 5.0 BLE

Podczas korzystania z Wi-Fi nie doświadczyłam problemów z szybkością jak i stabilnością połączenia. Działaniu Bluetooth także nie mogę nic zarzucić.

O czułości odbiornika GPS/AGP nie ma co się rozwodzić – jest dobra, bezproblematyczna, po prostu pozwala na wygodne korzystnie z niego jako nawigacji samochodowej czy też pieszej.

LG V40 ThinQ wyposażono w baterię: 3,300mAh (konkurencyjne flagowce posiadają większą pojemność) i przy bardzo intensywnym użytkowaniu (włączony Internet, dużo rozmów na FB, wykonywanie sporej ilości zdjęć) starczała mi na około kilka godzin. Bateria niestety bardzo szybko się rozładowywała nawet przy dużo mniejszym użytkowaniu. Codzienne ładowanie to norma. Wynik ten potwierdził również wykonany test z aplikacji PC Mark – przy pełnym obciążeniu bateria ze 100% do 20% spadła w czasie niecałych 6h. Dobra informacja jest taka, że telefon wspiera Quick Charge 3.0 i możemy go naładować do 50% niewiele ponad pół godziny, a do 100% w niecałe 2h. Ponad to producent nie zapomniał tutaj również o ładowaniu indykacyjnym, ale nie jest ono zbyt szybkie i mocno nagrzewa telefon.

Producent w swoich materiałach marketingowych podaje, że LG V40 ThinQ wyposażony został w pięć aparatów. Oczywiście łanie brzmi to w reklamach, ale w rzeczywistości smartfon posiada 5 aparatów, ale 3 z tyłu, a 2 z przodu. Patrząc z tej perspektywy, to konfiguracja ta nie odbiega od konkurencyjnych modeli. 3 aparaty z tyłu to: super szerokokątny (107°) 16 Mpix, standardowy 12 Mpix i teleobiektyw 12 Mpix ze światłem f/1.5. Z przodu natomiast mamy do dyspozycji standardowy aparat 8 Mpix oraz szerokokątny (90˚) 5 Mpix.

Warto tutaj wspomnieć, że główny aparat wyposażono w optyczną i elektroniczną stabilizację obrazu. Filmy rejestrować można w rozdzielczości 4K w 60 klatkach na sekundę. V40 ThinQ pozwala nagrywać wideo z wykorzystaniem standardu HDR10. Ponadto aparaty w LG V40 ThinQ wyposażone zostały w funkcje sztucznej inteligencji. Nowa opcja AI Composition w czasie rzeczywistym podpowiada jak poprawić kadrowanie. Sztuczna inteligencja stoi również za idealnym dopasowaniem balansu bieli i temperatury barwowej. Z kolei AI Shutter wybiera odpowiedni czas otwarcia migawki, co jest szczególnie przydatne, kiedy wykonujemy zdjęcia obiektów w ruchu.

Tyle z parametrów, a jak zdjęcia wypadają w rzeczywistości? Zdjęcia wykonane tym smartfonem wyglądają nieźle. Szczególnie w słoneczny dzień otrzymujemy dobrej jakości obrazy o ładnych i nasyconych kolorach. Nawet w nocy, pomimo braku trybu nocnego, zdjęcia wychodzą bardzo wyraźnie i naturalnie. No może poza momentami, gdy chcemy użyć szerokiego kąta lub powiększenia – wtedy niestety bardzo często otrzymałam zdjęcia, które posiadały mnóstwo szumów. Dodatkową zaletą LG V40 jest rozbudowane oprogramowanie aparatu, które pozwala nam na wykonanie naprawdę fajnych zdjęć w różnych warunkach i konfiguracjach. Mamy tutaj do dyspozycji takie funkcje jak np.

  • możliwość nałożenia filtrów podczas robienia zdjęcia,
  • możliwość wykonania 3 zdjęć za jednym kliknięciem po 1 z każdego aparatu (szeroki kąt, x1, x2)
  • możliwość utworzenia zdjęcia na którym będzie poruszać się tylko wybrany fragment (Cine shot)
  • możliwość nałożenia anonimowej postaci AR na swoje zdjęcia
  • tryb ręczny
  • korektor animacji
  • Google lens
  • itp.

Jedyną wadę jaką zauważyłam, to sama obsługa aplikacji aparatu. W przypadku jak wybieramy, któryś z trybów, to aby wrócić do wszystkich trybów należy ponownie kliknąć w wybrany tryb. W przypadku jak chcemy szybko zmieniać tryby, to jest to trochę uciążliwe.

Na koniec chciałabym zwrócić jeszcze na jedną ciekawą funkcję, którą oferuje oprogramowanie w V40, a mianowicie możliwość zaawansowanej edycji zdjęć. Możemy z gotowych zdjęć wykonać kolaże, krótkie filmy czy gify.

TECHNOSenior

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane