Test Moto X Force – Ekran, którego nie stłuczesz

Smartfon Moto X Force pojawił się na polskim rynku bez większego rozgłosu, a jest to bardzo udana konstrukcja o świetnych parametrach użytkowych. Szczególną cechą tego modelu jest ekran, którego praktycznie nie da się stłuc. Upadki na podłogę, beton czy kamienie nie są mu straszne. Dodajmy do tego świetną matrycę AMOLED, szybki procesor i mamy smartfon ponadprzeciętny.

moto-x-force-blk

Moto X Force to model, który stanowi interesujący kompromis między smartfonem używanym na co dzień a typowym pancernikiem w cięższy teren. Na pierwszy rzut oka jest to kolejny przedstawiciel linii Moto X, przypominający nieco modele X Play i X Style. Zbliżony kształt i proporcje, charakterystyczny aluminiowy pasek na tyle obudowy – to są podobieństwa. Szybko jednak odkryjemy różnice. Tylna pokrywa smartfonu jest wykonana z nylonu balistycznego, czyli materiału wykorzystywanego do produkcji superwytrzymałych walizek, plecaków czy butów. Wzorzysta faktura tego materiału dodaje urządzeniu charakteru, a równocześnie sprawia, że smartfon dobrze leży w dłoni – nie ślizga się, nie zostają na nim smugi po dotknięciach palców. Można mieć pewność, że smartfon na pleckach nie porysuje się, nie popęka i nie uszkodzi zbyt łatwo. Boki to z kolei lekka rama wykonana z anodowanego aluminium. Użytkownicy, którzy lubią styl wzmocnionych telefonów, pokochają X Force od razu. Ci, którzy wolą modniejsze połączenie metalu i szkła, będą mniej zachwyceni, ale i oni powinni się zgodzić, że smartfon wygląda stylowo i może się podobać.

Niestety, mimo rasowego wyglądu, smartfon nie jest zgodny z normami odporności IP, ani tym bardziej z wojskowym standardem MIL-STD. Jedynym zabezpieczeniem jest nanopowłoka powlekająca wrażliwe części elektroniczne, która wypycha wodę z tych miejsc, gdzie może dojść do zalania. Rozwiązanie to było stosowane jeszcze w czasach Motoroli i sprawdza się, gdy dojdzie do niewielkiego zachlapania czy zalania smartfonu. Nie ma jednak pewności, jak zachowa się pod wpływem długotrwałego działania ciśnienia wody po zanurzeniu – a takie warunki określa norma IP. Lepiej więc uważać, by Moto X Force nie narazić na wnikanie pyłów i kurzu. Szkoda, że stworzywszy tak innowacyjny ekran, producent nie postawił kropki nad „i”.

Porty i gniazdka

Konstrukcja smartfonu wyklucza możliwość zdjęcia klapki i wyjęcia baterii. By włożyć kartę SIM lub kartę pamięci, trzeba wysunąć za pomocą kluczyka umieszczoną na górnej krawędzi szufladkę. Na tej samej krawędzi znajduje się gniazdo jack 3,5 mm. Przyciski zasilania i regulacja głośności zostały natomiast ulokowane na prawym boku. Klawisze są dosyć płaskie, więc przez jakiś czas będą się mylić – zamiast pogłośnić, wyłączymy ekran. Port USB znajduje się w typowym miejscu – w dole.

Na aluminiowym pasku na pleckach są umieszczone obiektyw aparatu i podwójna dioda LED. Nieco zagadkowe wgłębienie z logo Moto nie kryje w sobie żadnej tajemnicy – nie ma tam czytnika linii papilarnych ani pulsometru, jak można by oczekiwać.

Dość nietypowo został ulokowany głośnik – pod ekranem, osłonięty jedną z dwóch bliźniaczych maskownic. Druga kryje mikrofon.

Ekran

A na czym polega innowacyjność ekranu? Jest szczególnie odporny na stłuczenia. Oczywiście nie ma ekranów, które wcześniej czy później nie pokryją się pajęczynką pod wpływem uderzenia, jednak w przypadku Moto X Force możemy być pewni, że nie stanie się to w typowych sytuacjach, które prowadzą do uszkodzenia wyświetlacza. Czyli gdy telefon spadnie z biurka, wyleci z kieszeni czy nawet wyskoczy na beton podczas wysiadania z samochodu. Takie zdarzenia Moto X Force zniesie bez uszczerbku. Jest to zasługa rozwiązania o nazwie Moto ShatterShield.

Ekran smartfonu składa się z pięciu zintegrowanych warstw. Dwie mają właściwości ochronne – pierwsza to szkło zewnętrzne z twardą powłoką ochronną, która chroni przede wszystkim przed wgnieceniami i rysowaniem się ekranu. Druga to warstwa wewnętrzna, która ma przeciwdziałać stłuczeniom. Trzeci element to podwójna warstwa dotykowa (w razie uszkodzenia jednej, jej funkcję przejmuje druga), a czwarty – elastyczny wyświetlacz AMOLED. Ostatni, piąty, to rama z aluminium, która podtrzymuje i scala pozostałe warstwy.

Mimo tak złożonej konstrukcji czułość ekranu jest wzorowa i nie ma problemów z jego obsługą. Również kolory wyświetlacza AMOLED na tym zbytnio nie cierpią – jak przystało na ten rodzaj matrycy, czerń jest głęboka, barwy żywe i nasycone, nieźle wypada także biel. Jedyne zastrzeżenie budzi lekko niebieskawa poświata, która pojawia się, gdy smartfon zostaje wystawiony na słońce. Widoczność ekranu Moto X Force w takich warunkach nie jest idealna, ale na tyle dobra, że nie ma problemów z odczytaniem zawartości. W trybie automatycznym poziom luminancji sięga blisko 500 nitów (w trybie ręcznym znacznie mniej – ok. 330), co jest wartością bardzo wysoką.

Doskonały efekt zapewnia wysoka rozdzielczość matrycy – 1 440 x 2 560 przy przekątnej 5,4 cala daje gęstość 540 ppi. Co prawda piksele mają strukturę pentile o kształcie diamentu, z dwoma subpikselami zielonymi, jednym czerwonym i jednym niebieskim, ale przy tej rozdzielczości użytkownik nie jest w stanie dostrzec żadnych mankamentów takiej siatki.

Moto-X-Force

Procesor i pamięć

Moto X Force pracuje pod kontrolą dobrze znanego i niezbyt lubianego układu Snapdragon 810. Jest to jego rewizja 2.1, czyli ulepszony wariant, który miał zapobiegać podstawowemu problemowi tej jednostki – przegrzewaniu się i obniżeniu wydajności w efekcie działania throttlingu. Jak wykazały testy innych smartfonów z podrasowanym Snapdragonem 810, problem wciąż istnieje i procesor wciąż się przegrzewa. Na szczęście w Moto X Force nie daje się to szczególnie we znaki. Telefon nagrzewa się pod wpływem dużego obciążenia, ale nie w sposób krytyczny. Taktowanie ulega w takiej sytuacji obniżeniu, ale dzięki ogólnej płynności smartfonu jest to niezauważalne dla użytkownika. Że jednak zjawisko występuje, dowodzą benchmarki. I tak np. w optymalnych warunkach Moto X Force w benchmarku AnTuTu 6 osiąga wynik bliski 60 tys. punktów (w Internecie pojawiają się doniesienia nawet o 90 tys. punktach, ale nasze testy nie potwierdziły tego). Gdy smartfon jest nagrzany, wynik spada do ok. 48 tys. punktów. Nie widać tego jednak w codziennym zastosowaniu.

Układ ma osiem rdzeni (cztery rdzenie Cortex-A53 o taktowaniu do 1,5 GHz i cztery Cortex-A57 osiągające maksymalnie 2 GHz) i jest wspierany przez GPU Adreno 430 oraz 3 GB RAM (realnie 2,5 GB). Taka konfiguracja, niezależnie od wyników benchmarków, zapewnia doskonałą wydajność w aplikacjach i grach i pod tym względem do Moto X Force nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

Pamięć wewnętrzna ma wielkość 32 GB, z czego dla użytkownika pozostaje ok. 24 GB. Prędkość jej zapisu wynosi 38 MB/S, a odczytu – 170 MB/s, czyli jest porównywalna do innych smartfonów, chociaż dość przeciętna.

Jeżeli te 24 GB okażą się niewystarczające, można dołożyć kartę pamięci microSD o pojemności do 2 TB.

Komunikacja

Pod względem funkcji komunikacyjnych Moto X Force ma wyposażenie nie gorsze niż tegoroczne flagowce. Smartfon zapewnia łączność LTE kategorii 6, co pozwala na osiągnięcie teoretycznej prędkości 300 Mbps podczas pobierania i 50 Mbps podczas wysyłania. W biurze lub domu wygodniej będzie skorzystać z dwuzakresowego (2,4 i 5 GHZ) Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac. Komunikację z akcesoriami umożliwia Bluetooth 4.1 LE z NFC.

GPS wspierany przez AGPS i GLONASS spisuje się doskonale, świetnie sobie radzi, nawet w lesie oraz w mieście, między wysokimi budynkami.

Doskonała jakość połączeń głosowych to między innymi zasługa zestawu aż 5 mikrofonów z funkcją redukcji szumów.

Screenshot_20160621-084017 Screenshot_20160621-084005

System

Motorola X Force pracuje pod kontrolą 6.0.1 (po aktualizacji) i jest to niemal czysty system jak w linii Nexus. Fani Androida prosto od Google’a będą na pewno zadowoleni, bo wszystko jest przejrzyste, proste, a producent dodał tylko swoją aplikację Motorola Connect, która pozwala zintegrować smartfon z innymi urządzeniami tej marki. Dzięki temu, że menu nie jest przeładowane aplikacjami, a interfejs bez modyfikacji, całość działa bardzo płynnie, co w połączeniu z szybkim układem SoC gwarantuje duży komfort używania.

By zapewnić łatwiejszą wygodę obsługi, producent wzbogacił system o obsługę gestów. Dwukrotny obrót nadgarstkiem włącza lub przełącza aparat bez konieczności odblokowywania telefonu, a dwa szybkie ruchy w dół i w górę, uruchamiają i wyłączają latarkę. Wisienką na torcie są powiadomienia Moto Display, czyli ikony wyświetlające się na wygaszonym ekranie, które ożywają po wykonaniu ruchu dłonią nad ekranem.

Aparat

Główny aparat Moto X Force jest wyposażony w matrycę Sony IMX230 o rozdzielczości 21 Mpix. W trybie panoramicznym zdjęcia mają rozdzielczość 16 Mpix, by więc uzyskać pełną rozdzielczość, trzeba zdecydować się na 4:3. Obiektyw ma wysoką jasność f/2.0, a szybkie nastawienie ostrości zapewnia autofocus z detekcją fazy. Aplikacja aparatu jest nieco zbyt minimalistyczna, a jej obsługa początkowo może przysparzać problemów. Jest to jednak rekompensowane całkiem niezłą jakością zdjęć. Aparat szybko łapie ostrość, zdjęcia są pełne detali, z niewielkim poziomem szumów. Zastrzeżenia budzą nieco zbyt wysoki kontrast i przesycenie kolorów w niektórych ujęciach, na ogół dotyczy to zdjęć krajobrazowych, z widokiem nieba. Mimo dużej jasności i szybkiego autofocusu zdjęcia robione po zmroku wychodzą przeciętnie, trudno uzyskać ostry obraz.

Przedni aparat o rozdzielczości 5 Mpix (4:3, wybór 16:9 zmniejsza zdjęcia do 3,7 Mpix), niestety, już trochę rozczarowuje. Trudno zrobić dobry autoportret, na którym kolory są naturalne, a obraz pozbawiony szumów. Przy tak niskiej rozdzielczości da się również zauważyć niewielka liczba detali.

Bateria

Jedną z największych zalet Moto X Force jest bateria o pojemności 3 760 mAh. Producent mówi o czasie pracy do 48 godzin, co jest możliwe do osiągnięcia, chociaż nie w tym najbardziej intensywnym profilu użycia. Mimo wszystko czasy pracy są imponujące. W teście przeglądania Internetu z maksymalnym podświetleniem smartfon wytrzymał 14 godzin i 16 min. O kilkanaście minut gorszy rezultat dał test ciągłego odtwarzania wideo 720p. W cyklu mieszanym można oczekiwać, że smartfon wytrzyma 1,5 dnia intensywnego używania. Rozładować Moto X Force w jeden dzień po prostu się nie da.

Smartfon ma funkcję szybkiego ładowania TurboPower. Dzięki niej 15 min ładowania pozwoli na pół doby pracy smartfonu. Moto X Force można także lądować bezprzewodowo na podkładkach w standardzie Qi i PMA.

Mieszko Zagańczyk

lg x force 2

WERDYKT
Ciekawy wygląd, wytrzymała obudowa, superodporny ekran, a wewnątrz wysokiej klasy komponenty – to brzmi jak opis smartfonu idealnego. Do doskonałości trochę brakuje, przede wszystkim zgodności z normą IP i certyfikowanej odporności na upadki, ale i tak trzeba przyznać, że Moto X Force to smartfon, który będzie spełnieniem marzeń wielu użytkowników. Zniechęcać może tylko cena – w parę miesięcy po debiucie wciąż utrzymuje się na poziomie ok. 2 600 zł, co wyraźnie ogranicza krąg odbiorców.

WADA

  • Brak zgodności z normą IP

ZALETY

  • Solidne wykonanie z dobrych materiałów
  • Świetnej jakości wyświetlacz AMOLED
  • Nietłukący się ekran
  • Dobry aparat
  • Wysoka wydajność

Moto X Force w skrócie:

  • Wyświetlacz AMOLED 5,4 cala 1440p
  • Nietłukący się ekran ShatterShield
  • Procesor Snapdragon 810
  • Aparat 21 Mpix
  • Android 6.0.1

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane