Test Rugged Phone A20 – Zawsze i wszędzie…

Zawsze i wszędzie: właśnie takimi słowami producent reklamuje testowany przeze mnie smartfon. Świetna wytrzymałość, fantastyczna wydajność, genialna bateria i mnóstwo skrótów pisanych wielkimi literami w broszurce. Jaki w rzeczywistości jest A20?

rugged

Rugged Phone A20 trafił do mnie zapakowany w niewielkie kartonowe pudełko. Wewnątrz znajduje się absolutne jak na dzisiejsze realia minimum: ładowarka sieciowa z wejściem USB, kabelek USB i wkrętak pomocny przy otwieraniu obudowy. Braku słuchawek nie odbieram jako wady – w większości przypadków te standardowe, nie licząc flagowych modeli, i tak nie są używane.

Budowa

Model A20 to wizualnie jeden z ciekawszych modeli o wzmocnionej obudowie, jakie miałem okazję testować. Nie znajdziemy w nim umieszczonych na siłę emblematów mówiących o wyjątkowej wytrzymałości. Brakuje doklejonych sztucznie napompowanych gumowych elementów i krzykliwych kolorów. To bryła, która może się podobać i jednocześnie nie zwraca na siebie uwagi osób postronnych. Smartfon jest duży i ciężki – jego waga to aż 250 g, a normy, które spełnia, to IP68, co oznacza całkowitą odporność na wnikanie pyłu, a także wody przy ciśnieniu panującym na głębokości 1,2 m. Szczelność obudowy pozwala także na pracę w zakresie temperatur -20°C–+60°C oraz przy wilgotności sięgającej 95% w temperaturze 40°C. Obudowa bez trudu wytrzymuje upadki z wysokości 1 m, niezależnie od tego, na jaką powierzchnię spadał testowany smartfon.

Przy wyłączonym ekranie tafla szkła na przedzie wygląda jak duży wyświetlacz, chociaż w rzeczywistości jest on mniejszy i ma przekątną tylko 4,7”. Wyświetlacz jest chroniony Gorilla Glass. Nad ekranem umieszczono czujnik natężenia światła i obiektyw przedniej kamerki. Lewy bok skrywa niefortunnie umieszczony przycisk spustu migawki, przycisk SOS oraz PTT. Na prawym boku umieszczono sterowanie głośnością oraz przycisk blokady/włącznik.

Na górnej krawędzi pod grubą zaślepką znajdziemy gniazdo słuchawkowe, a w dole, pod identycznym zabezpieczeniem – port microUSB. Umieszczono go trochę zbyt blisko mocowania zaślepki, co zmusza nas do każdorazowego mocnego odgięcia jej, gdy chcemy ładować A20. Nie udało mi się również wśród wszystkich moich pendrive’ów odnaleźć takiego, który mógłbym wpiąć do złącza micro. Ponadto głębokie osadzenie portu zmusza nas do korzystania jedynie z kabelków USB o bardzo długim wtyku – w sprzedaży jest takich jak na lekarstwo, a o OTG możemy całkiem zapomnieć.

Z tyłu obudowy mamy dostęp jedynie do komory skrywającej slot kart microSD oraz dwóch slotów kart microSIM. Baterii nie wymienimy. W górnym, lewym rogu znajdują się obiektyw głównego aparatu oraz dioda LED. Czytelnym piktogramem oznaczono również miejsce, gdzie znajduje się chip NFC.

Przyciski boczne nieznacznie wystają poza obrys obudowy, co niestety, utrudnia korzystanie z A20 w grubych roboczych lub narciarskich rękawicach. Bardzo przydatna jest w takim momencie możliwość wybudzania urządzenia gestami, podobnie jak się to robi w modelach LG. Podwójne stuknięcie na wygaszony ekran uaktywnia go. Równie szybko można A20 odblokować, włączyć aparat fotograficzny (rysując „C” na ekranie), włączyć kalkulator lub dowolną inną aplikację. Niestety, nie działa na szybkie wybieranie numeru.

rugged 4

Podzespoły

Wyświetlacz o przekątnej 4,7” ma skromną rozdzielczość 1 280 x 720 pikseli i został wykonany w technologii IPS. Kąty widzenia są bardzo dobre i nie widać przekłamań w wyświetlanych kolorach. Co do jasności i czytelności w pełnym słońcu również nie mam zastrzeżeń. Rozdzielczość zastosowanej matrycy nie pozwala na delektowanie się generowanym obrazem i zauważalne są postrzępione krawędzie ikonek, jednak wybór producenta został podyktowany chęcią uzyskania długiego czasu pracy na pojedynczym ładowaniu. W awaryjnych sytuacjach dodatkowe godziny pracy będą miały większe znaczenie. O wiele bardziej zauważalne byłoby to przy ekranach o większej przekątnej.

Ośmiordzeniowy procesor MTK Helio P10 taktowany na 2 GHz, wraz z grafiką Mali-T860 i 3GB pamięci RAM, powinien poradzić sobie z większością postawionych mu zadań. Podczas całego okresu testów ani razu nie zdarzyło się, by A20 samoczynnie się zresetował lub zawiesił. W popularnym benchmarku AnTuTu A20 osiągnął wynik 46 598 punktów i przyznaję, że spodziewałem się czegoś więcej, chociaż w codziennym użytkowaniu zupełnie nie widać niedoborów mocy lub zadyszki. Również 32 GB wbudowanej pamięci powinny zadowolić zdecydowanie większą część użytkowników. Gdyby tego było jednak za mało, pamięć można rozszerzyć kartami microSD do maksymalnej pojemności 128 GB.

rugged2

Aparat

Ważnym elementem testowanych urządzeń są dla mnie ich możliwości fotograficzne. Niestety, szybko wyszło na jaw, że główna matryca 18 MPix poza dużą rozdzielczością nie oferuje równie wielu detali. Zdjęcia często są mało szczegółowe i wyglądają w powiększeniu 1:1 jakby były interpolowane z mniejszej matrycy. Ponadto obiektyw jest dosyć ciemny, więc o zdjęciach przy słabym oświetleniu lub nocnych możemy zapomnieć. W idealnych warunkach zdjęcia są dobrej jakości. Autofocus jest stosunkowo szybki i celny, a oprogramowanie pozwala na wybór wielu ustawień według własnych upodobań. Spust migawki może być aktywowany gestem (dwa palce ku górze na znak zwycięstwa) lub głosem. A20 może również czekać, aż się uśmiechniemy. Z ciekawych ustawień możemy wybrać parametr ISO w zakresie od 100 aż do 1 600. Szumy w górnych parametrach są bezlitosne. Filmy wideo są rejestrowane w maksymalnej rozdzielczości FullHD. Również tu autofocus i balans bieli są bezbłędne. Testowanego modelu nie zabrałbym na wakacje jako głównego aparatu, ale do tworzenia dokumentacji budowlanej nadaje się idealnie.

Wspomniałem o niefortunnie umieszczonym mechanicznym spuście migawki. Po pierwsze jest on jednopozycyjny, więc wciśnięcie do połowy, by złapać ostrość, jest niemożliwe. Po drugie został on umieszczony z lewej strony ekranu, zatem gdy trzymamy A20 poziomo, tak by obiektyw znajdował się w górnej części obudowy, spust migawki będziemy mieli na… dolnej krawędzi.

Oprogramowanie i akumulator

W modelu Rugged Phone A20 znajdziemy system Android w wersji 6.0 nieznacznie zmieniony przez producenta. Większość dodatkowych funkcji została wszyta w ustawienia systemu. Są wśród nich te odpowiedzialne za automatyczne włączanie i wyłączanie smartfonu o ustalonych godzinach lub czyszczenie pamięci podręcznej i zamykanie aktywnych (wybranych) procesów pod wyłączeniu ekranu. Wszystko to przekłada się na bardzo dobry czas pracy urządzenia. Wbudowane ogniwo o pojemności 4 200 mAh pozwala na około pięć dni pracy (jedna aktywna karta SIM) lub trzy dni z dwiema kartami. Szkoda, że w standardzie nie ma aplikacji typu „wysokościomierz” lub „barometr” – stosowne czujniki są wbudowane.

Tomasz Stokłosa

rugged3

WERDYKT

Wiele osób poszukuje sprawdzonych, wzmocnionych konstrukcji. A20 to model bardzo udany o dużych możliwościach i wyglądzie, który nie został przez producenta przekombinowany. Oferuje specyfikację, która powinna zadowolić chyba każdego kierownika budowy, fana sportów ekstremalnych, wędkarza lub taternika. A20 to model, który pokazuje, że pancernik może być wydajny i może być smart. Z racji wielkości i wagi nie jest to model do kieszeni garnituru, sznurowadeł też nie zawiążę, mając go w kieszeni, ale idąc w góry lub przemierzając kolejne kilometry na rowerze, chciałbym, by mi towarzyszył.

WADY

  • Zaledwie dobra jakość zdjęć
  • Trudno dostępny port microUSB
  • Spust migawki po niewłaściwej stronie

ZALETY

  • Wysoki stopień wzmocnienia obudowy
  • Ciekawy wygląd
  • Duża wydajność
  • Długi czas pracy akumulatora
  • Komfort i stabilność pracy
  • Obsługa gestami

Rugged Phone A20 w skrócie:

  • Procesor 8 x 2 GHz
  • Pamięć – 3 GB RAM, 32 GB wewnętrznej pamięci
  • Ekran IPS 4,7 cala, 1 280 x 720
  • Aparaty 18 Mpix i 8 Mpix
  • Bateria 4 200 mAh
  • Odporność IP68, upadek z 1 m
  • Kompas, wysokościomierz, barometr

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tomasz Stokłosa

Tomasz Stokłosa

Piechur, entuzjasta górskich wędrówek. Gadżeciarz-zbieracz i pedant-minimalista jednocześnie. Amator mobilnej fotografii wychodzący z założenia, że "nie jest ważne jaki masz sprzęt, tylko co potrafisz z nim zrobić, a najlepszy aparat fotograficzny to ten, który masz przy sobie".

Powiązane