The X Files: Deep State „Prawda jest gdzieś tam…”

Jedenasty sezon serialu Z Archiwum X powoli dobiega końca. Jeśli wciąż marzą ci się tajemnice do odkrycia, to studio Creative Mobile odpowiada na taką potrzebę, prezentując The X Files: Deep State, prostą grę w klimacie kultowego serialu, łączącą elementy gier hidden object oraz tytułów przygodowych.

W grze wcielamy się w kobietę, młodą agentkę FBI, która wraz ze swoim partnerem, Garretem Dalem, rozwiązuje zagadkowe przestępstwa, których najczęściej nie można wyjaśnić w konwencjonalny sposób. Fabuła produkcji została umiejscowiona pomiędzy 9, a 10 sezonem oryginalnego programu telewizyjnego. Rządowe konspiracje, tajemnice, ponadnaturalne zdolności, kosmici – tego gracz może się spodziewać po najnowszej produkcji studia Creative Mobile. Gra na ten moment oferuje sześć epizodów (są sukcesywnie dodawane), oraz krótki prolog, przedstawiający zasady i mechanikę gry.

Jak w to się gra?

The X Files: Deep State to przede wszystkim gra reprezentująca gatunek nazwany „hidden object”. To tytuł skierowany dla ludzi, lubujących się w wyszukiwaniu na planszach ukrytych przedmiotów (przypomina się popularny w latach 90. amerykański serial oraz seria książek pt. Gdzie jest Wally?). Na każdy epizod przypada nam określona liczba statycznych planszy reprezentujących kluczowe miejsca śledztwa. Wszystkie łączy jedno – są niemożliwie zagracone przez najróżniejsze przedmioty, i to one interesują nas przede wszystkim.

Reguły gry są różne – czasami od gracza wymagane jest zebranie określonych przedmiotów, mieszcząc się przy tym w limicie czasowym. Innym razem należy zgromadzić pewien pułap punktów, ponieważ im szybciej znajdujemy obiekty, tym większy mnożnik nam przysługuje. Tutaj oczywiście przydają się wszelkiego rodzaju bonusy, które zdobywamy w trakcie postępów, albo wykupujemy w ramach otrzymanych dolarów (są dostępne również mikropłatności dla mniej cierpliwych). Dzięki wspomagaczom możemy oświetlić mroczną planszę, zacząć poszukiwania z najwyższym mnożnikiem, spowolnić czas, czy wykupić podpowiedzi, które wskazują na planszy te przedmioty, z odnalezieniem których mamy wyjątkowe trudności.

Sporo rozmów i podejmowania decyzji

Drugim obliczem The X Files jest część fabularna, która czerpie nieco z gier przygodowych (czy jak kto woli – „visual novel”). Będziemy więc odbywać długie rozmowy, wysnuwać wnioski, wybierać opcje dialogowe , a nawet wykonywać banalne mini-gry, np. polegające na połączenie rozdartych kawałków papierów, czy zlokalizowaniu sygnału radiowego. Dodatkowe mini-gry są tak proste, że wręcz uwłaczają inteligencji gracza, ale jest ich zaskakująco dużo i często stanowią miłą odskocznię od wytężaniu wzroku w poszukiwaniu przedmiotów. Między tymi dwoma rodzajami gry jest bezpośrednie połączenie, ponieważ do odblokowywania kolejnych etapów w śledztwie potrzebne są gwiazdki, które otrzymujemy za pomyślne rozgrywanie poszukiwań. Wyjątkowo fajne jest podsumowanie każdego z epizodów, które pokazuje, jak wielu innych graczy postępowało w podobny sposób co my.

Jednorazowe zagranie planszy kosztuje nas dwadzieścia punktów energii. Jeśli wszystko będzie szło pomyślnie, to nie ma potrzeby martwić się o konieczność oczekiwania na kolejną próbę, bo wygrany etap owocuje otrzymaniem takiej samej liczby punktów energii. Jeśli jednak poszukiwania nie idą po naszej myśli, to gra wymaga odczekania ponad pół godziny, zanim będzie można spróbować ponownie. Możemy ratować się nagrodami z okazjonalnych skrzynek, które jednorazową doładują pulę naszych punktów, albo sięgnąć do portfela, jak w przypadku bonusów.

Nie takie proste, jak się wydaje

Chociaż gry typu hidden object są z reguły dość prostymi i niewymagającymi produkcjami, to The X Files: Deep State potrafi momentami napsuć krwi. Niektóre przedmioty, np. deska do krojenia czy szampon poukrywane są w dość logicznych miejscach i instynktownie odnajdujemy je niemal natychmiast, ale zdarza się również, że spędzamy dobrą chwilę na odnalezienie płyty CD, która stoi niewzruszona na framudze, zaraz pod sufitem pomieszczenia. Kto ją tam położył?


Poza samym ułożeniem przedmiotów sama gra stara się mieszać nam w głowach na różne inne sposoby. Czasami jest to ograniczone pole widzenia, które rozświetlamy lichą latarką. Innym razem zamiast małych ikon poszukiwanych przedmiotów mamy podaną wyłącznie ich nazwę (na marginesie, jest to świetna możliwość do poćwiczenia języka angielskiego, albo innego dostępnego), bądź cięższy wariant z pomieszanym szykiem liter (np. aplpe, zamiast apple). Wyjątkowo ciężkimi trybami są te, które zmieniają kolorystykę gry. Jednym razem plansze są szaro-białe albo przestawiają obraz z noktowizora, w którym dodatkowo poszukiwane przedmioty są tylko jednokolorowym konturem. Im głębiej w las, tym więcej drzew – gra już przy trzecim epizodzie robi się wymagająca, a jakiekolwiek zawahania w szukaniu przedmiotów mogą skończyć się porażką.

Co jest nie tak?

W The X Files wyjątkowo nie spodobały mi się fragmenty, podczas których jesteśmy zmuszeni do czekania. W jednym momencie gry próbka krwi musi zostać wysłana do laboratorium w celu przeprowadzenia testów, a jak wiadomo – to trochę trwa. Czy to nie jest tak, że zwłaszcza gry mogą odpuścić sobie takie elementy, żeby nadać opowieści dynamiczności? Zaprezentowane rozwiązanie nie wnosi do rozgrywki zupełnie nic. Gdy są to minuty – można to jakoś przeżyć, ale gdy gra typu „hidden object” wymaga od gracza piętnastogodzinnego oczekiwania na ruszenie fabuły do przodu, jest to dość nieładny sposób na wyciągnięcie pieniędzy z portfela graczy, bo oczywiście jest to jedyny sposób na przyśpieszenie tego procesu.

Sama warstwa audiowizualna stoi na całkowicie przyzwoitym poziomie. Plansze są dość ładne (chociaż statyczne), a muzyka stwarza nie najgorszą atmosferę grozy. Twórcy pokusili się o proste, ale miłe przerywniki „filmowe”. Poza tym, ciekawą, ale raczej mało wnoszącą opcją jest fakt, że agentkę, którą sterujemy w grze, możemy w drobny sposób konfigurować, np., poprzez zmianę fryzury, czy stroju.

Wypadałoby podsumować najnowszą grę studia Creative Mobile. Przede wszystkim, należy pamiętać, że taka produkcja jest przeznaczona głównie dla mniej wymagających graczy. Jej założenia są bardzo proste, interfejs minimalistyczny, a opcje ograniczone do absolutnego minimum. Niestety, pomimo tego, że zarówno fabularnie jak i graficznie gra reprezentuje się nie najgorzej, to moim zdaniem jej potencjał niszą mikropłatności. Im bardziej w The X Files się wciągamy, tym więcej czeka nas powtarzania etapów, wykupywania bonusów i mozolnego oczekiwania na dalszy ciąg. Wielka szkoda, ponieważ zarówno klimatyczna muzyka, nie najgorsza fabuła i przyzwoita grafika dają nadzieję na dobrą zabawę. Nie zrozummy się źle – przy The X Files: Deep State można fajnie spędzić czas, ale gołym okiem widać, że dałoby się z tej produkcji wycisnąć coś więcej.

WADY

  • Piętnastogodzinne oczekiwania na ruszenie fabuły do przodu?
  • Za dużo powtarzalności

ZALETY

  • Ładnie wygląda i brzmi
    Całkiem interesująca opowieść

The X-Files: Deep State

  • Wydawca Foxnet Games
  • Producent Creative Mobile
  • Platforma Android, iOS
  • Cena 0 zł
iOS
Android

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane