TOUGHPHONE Z6: test i recenzja solidnego pancernika z ogromną baterią

Solidna, bardzo wytrzymała obudowa, wygląd klasycznego „pancernika”, bogate wyposażenie, a do tego bardzo długi czas pracy na baterii – oto zalety smartfonu TOUGHPHONE Z6. Urządzenie sprawdzi się podczas wakacyjnych wędrówek w dzikich ostępach, będzie również sprawnym narzędziem do pracy w ciężkich warunkach.

TOUGHPHONE to marka super wytrzymałych smartfonów firmowaną przez polską grupę BMF. Nie jest to więc anonimowy producent z Chin, co wciąż traktowane jest przez wielu użytkowników w naszym kraju z nieufnością, ale rodzima firma, która zapewnia gwarancję i pełen serwis. Model Z6 to jedna z ostatnich nowości w ofercie BMF, skierowana do wymagających użytkowników.

TOUGHPHONE Z6, jak przystało na smartfon do zadań specjalnych, wyróżnia się wzmocnioną, gumowaną obudową o charakterystycznym dla sprzętu tej klasy wzornictwie. Matowe wykończenie i kształt bocznych krawędzi zapewniają pewny uchwyt i to, że smartfon nie wypadnie z ręki, nawet gdy będzie wilgotna lub ubłocona.

Smartfon jest duży (ma grubość 17 mm) i ciężki (waży 263 g), ale bardzo dobrze leży w dłoni. Mocny plus należy się za ergonomiczne rozmieszczenie elementów na obudowie. Przycisk zasilania umieszczony jest dość nisko na prawej krawędzi – niżej niż w wielu innych smartfonach, więc początkowo palec użytkownika będzie sięgał trochę wyżej, do regulacji głośności. Szybko jednak okazuje się, że takie rozmieszczenie elementów jest najbardziej praktyczne, bo ciężar i kształt Z6 sprawia, że lepiej trzymać smartfon w dolnej części. Wtedy zasilanie zawsze znajdzie się w zasięgu kciuka.

Odblokowywać Z6 można także w inny sposób – za pomocą czytnika linii papilarnych. Płytka sensora umieszczona jest na tylnej ściance, odrobinę może za wysoko w porównaniu do klawisza zasilania, ale wysoka ergonomia całości wciąż jest zachowana. Czytnik działa bardzo precyzyjnie i bez większych problemów można go stosować jako stale zabezpieczenie telefonu. Sytuacja może się skomplikować, gdy Z6 będzie używany w skrajnie trudnych warunkach, np. podczas intensywnego deszczu, wtedy czytnik może sobie nie poradzić.

Oczywiście woda i pył są niestraszne Z6 – smartfon spełnia wymogi certyfikatu IP68, więc zapewnia pełną ochronę przed wnikaniem pyłu i wodoszczelność na głębokości do 1,5 metra. W praktyce oznacza to, że smartfon zniesie zarówno trudy ekstremalnej wyprawy w nieznane, w deszczu i błocie, jak i pracę na budowie. Producent gwarantuje też wytrzymałość smartfonu na upadki z wysokości 2 metrów zgodnie ze standardem MIL-STD-810G. I faktycznie – pancerna, bardzo dobrze spasowana obudowa wydaje się znosić wszystkie upadki, jakie mogą się zdarzyć w normalnym użytkowaniu. Telefon był testowany w podczas rowerowych i pieszych wycieczek, spędził także kilka dni na wyjeździe w wiejskiej chatce i w tym czasie wiele musiał znieść: upadki, zalania, zakurzenie i wszystkie przygody zniósł bez najmniejszych problemów.

Na lewej krawędzi telefonu znajduje się klawisz SOS, pozwalający szybko wezwać pomoc, a ponad nim przycisk programowalny, którego użytkownik nie może co prawda dowolnie skonfigurować, ale sprawdzi się w wybranych aplikacjach zewnętrznych, np. Zello, gdzie pozwoli wywoływać połączenie PTT.

A gdzie umieszcza się karty SIM i pamięci? Na tylnej ściance smartfonu znajdziemy niewielką klapkę, która po otwarciu odkrywa komorę na karty. Producent poszedł z duchem czasów i zamiast stosowanych zazwyczaj w pancernikach śrubek zastosował mechanizm zatrzaskowy, który zwalniany jest za pomocą tzw. szpilki – tu akurat jej funkcję pełni miniaturowy wkrętak, jednak szpilka SIM od dowolnego innego smartfonu również się sprawdzi. To wygodne rozwiązanie, a jednocześnie nie mniej pewne niż komora zamykana na śrubki. Wewnątrz znajduje się miejsce na dwa SIM-y w rozmiarze micro – szkoda, że producent nie zdecydował się na będący już standardem rozmiar nano. Podczas testów posługiwałem się ramką od karty micro i mimo pewnych problemów z umieszczeniem obydwu kart (wkłada się je jedna nad drugą), udało mi się bez problemu wszystko skonfigurować. Niezależnie od SIM-ów można tam też umieścić kartę microSD o pojemności do 128 GB.

Na tylnej ściance smartfonu, obok czytnika linii papilarnych znajduje się  jeszcze jeden ciekawy detal – dodatkowe złącze do akcesoriów. Z kolei na dolnej krawędzi obok zaślepki kryjącej port USB typu C znajduje się zaczep na smycz. Górną krawędź zajmuje zakryte zaślepką wyjście jack 3,5 mm oraz emiter podczerwieni. Nie zabrakło także diody LED na przednim panelu nad ekranem. Jak widać, Z6 ma wszystko, co niezbędne w super wytrzymałych telefonach, a nawet więcej.

Ekran

TOUGHPHONE Z6 wyposażony jest w ekran IPS 5,5 cala i rozdzielczości Full HD. Takie połączenie to sprawdzony standard, który zapewnia dość dużą szczegółowość (gęstość 400 ppi). Ikony i litery są wyraźne, kolorystyka żywa, czerń i biel trzymają odpowiedni poziom, chociaż widać lekką nutkę różowego. W przypadku białych elementów to zabarwienie widać dopiero po porównaniu z innym smartfonem o odmiennej charakterystyce barw, więc nie rzuca się w oczy, w przypadku ciemnych płaszczyzn róż czy raczej już fiolet daje się zauważyć po obróceniu smartfonu pod kątem. Ogólnie jednak korzystanie z ekranu Z6 dostarcza sporej przyjemności, a w codziennym zastosowaniu drobnych mankamentów się w ogóle nie dostrzega. Najbardziej wyczuleni użytkownicy mogą nieco zmienić zabarwienie ekranu za pomocą ustawień MiraVision.

Maksymalny poziom jasności nie jest może tak wysoki, jak we flagowcach topowych producentów, ale pozwala odczytać zawartość ekranu w jasny dzień, choć niekoniecznie w ostrym słońcu.

Wyświetlacz Z6 chroniony jest z zewnątrz przez szkło Gorilla Glass 4. Producent oferuje ponadto opcjonalną folię o twardości 5H dla dodatkowego zabezpieczania przed zarysowaniem ekranu. Dzięki temu połączeniu możemy być  spokojni, że smartfon dzielnie zniesie różne przygody w terenie.

Ekran można obsługiwać mokra ręka, a także, po uaktywnieniu odpowiedniego trybu, za pomocą rękawiczek.


Pod ekranem znajdują się trzy przyciski dotykowe. W porównaniu do najczęściej stosowanego przez producentów układu Androida (cofniecie, home, ostatnie aplikacje), w Z6 z lewej strony znalazł się zbędny i nie zawsze w ogóle wywołujący reakcję (zależy od aplikacji) przycisk menu. Ostatnie aplikacje wywołuje się po przytrzymaniu przycisku home, nie ma za to możliwości uruchomienia w ten sposób aplikacji Google, co jest już standardem w nowszych Androidach. Trochę  to niepraktyczne, ale można się przyzwyczaić.

Procesor i pamięć

TOUGHPHONE Z6 pracuje pod kontrolą nieco już leciwego układu MediaTek Helio P10 MT6755, który jednak wciąż zapewnia przyzwoitą szybkość pracy. Osiem rdzeni Cortex-A56 w dwóch klastrach o taktowaniu do 2 GHz i 1,2 GHz wspieranych jest przez GPU Adreno Mali-T860 i 4 GB pamięci RAM. Subiektywne wrażenia z pracy tych podzespołów są jak najbardziej pozytywne, przynajmniej w zastosowaniach, do których smartfon został głównie stworzony. Pulpity i menu systemu wczytują i przewijają  się bez spowolnień, szybko pracują podstawowe aplikacje jak poczta, przeglądarka czy komunikatory, nie ma żadnych problemów z wczytywaniem i renderowaniem map w programach nawigacyjnych. Mniej efektownie smartfon wypada w grach, ale dostrzega to wymagający gracze, bo większa część popularnych tytułów działa co najmniej przyzwoicie.

Gorzej TOUGHPHONE Z6 wypada w testach syntetycznych. W AnTuTu 7 smartfon osiągnął wynik 57 771, czyli na poziomie średniaków.

W 3DMark Sling Shot Extreme OpenGL ES 3.1 zakończył się wynikiem 394 (bez nieobsługiwanego testu Vulcan), a SlingShort – wynikiem 576. Pomiar wydajności CPU w Geekbnech 4 dał wyniki 743 (single) i 2460 (multi).

Wewnętrzna pamięć eMMC ma 64 GB pojemności, a w teście liniowego odczyty osiągnęła typowy dla średniej półki rezultat 260 MB/s.

Wyniki testów syntetycznych są pod każdym względem przeciętne, ale trzeba jeszcze raz podkreślić – smartfon działa płynnie, stabilnie i ani razu nie zdarzyła się sytuacja, by powodował jakiekolwiek problemy wydajnościowe.

Łączność

Pancerny TOUGHPHONE Z6 pozwala łączyć się z siecią LTE kat. 6 o teoretycznej przepustowości 300 Mbps. W praktyce, jak to zwykle bywa, aż tak dobrze nie jest – w stałych punktach kontrolnych, w których przeprowadzam testy LTE (Warszawa, 3 km od centrum, sieci Orange i Play), smartfon średnio osiągał 30-40 Mbps, a maksymalna zmierzona prędkość to około 60 Mbps. Nie jest to oczywiście zły wynik, ale do flagowych modeli, które w tych samych punktach osiągały do 100 Mbps, trochę  brakuje. Nie zanotowałem za to sytuacji, w których doszłoby do utraty połączeń czy zaniku sieci. Z6 doskonale się też spisuje w zasięgu sieci 2G i 3G – testowany był w górach, jak również w słabo zurbanizowanych rejonach przy wschodniej granicy i w każdym z tych miejsc zapewniał szybki i stabilny dostęp do internetu.

Moduł Wi-Fi a/b/g/n działa w zakresach 2,4 i 5 GHz. Chociaż zapewnia stabilne i pewne połączenie, to nie zachwyca szybkością. W sieci 120 Mbps w połączeniu 5 GHz blisko od routera Z6 osiąga prędkość 62 Mbps, dwa pomieszczenia dalej przepustowość spada do 60 Mbps, spadek jest więc nieznaczny, ale pierwszy parametr wyraźnie odstaje od możliwości smartfonów wyższej klasy w sieci 5 GHz (w testowej sieci na ogół około 110 Mbps).

Połączenia głosowe odznaczają się dobrą jakością, nie zauważyłem żadnych problemów podczas wykonywania, odbierania i prowadzenia rozmów.

Bluetooth działa równie sprawnie, zapewniając w trakcie testów stabilne i pewne połączenie ze słuchawkami, głośnikiem, a także samochodowym radiem. W każdej z tych konfiguracji Z6 spisywał się wzorowo. Co ważne, smartfon wyposażony jest także w moduł NFC.

Odbiornik GPS ze wspomaganiem A-GPS i GLONASS działa bez zarzutu. Dzięki wspomaganiu po sieci błyskawicznie ustala pozycję, a aplikacja testowa na otwartym terenie wskazuje poziom dokładności około 3 metrów. Z6 dobrze współpracował z różnego typu aplikacjami mapowymi i nawigacjami i nie stwierdziłem większych problemów. Bez obaw można zabrać smartfon w wyprawę w teren, wykorzystując go jako ręczną lub rowerową nawigację turystyczną. Używałem Z6 z OsmAnd+ oraz Windy Maps i w obu przypadkach smartfon świetnie się spisywał. Tylko czasami, tuż po wzbudzeniu ekranu, pozycja na mapie na chwilę przeskakiwała w inne miejsce, by zaraz powrócić tam, gdzie powinna.

System

TOUGHPHONE Z6 działa pod kontrolą Androida 7.0. Nie jest to już najnowsza wersja systemu, jednak na tyle aktualna, że użytkownik może się czuć w pełni komfortowo, korzystając ze smartfonu. Jest to czysta wersja Androida, chociaż w kilku miejscach rozbudowana przez producenta. System jest świetnie zoptymalizowany i to też wyjaśnia tak sprawne działanie mimo niezbyt nowego układu SoC.

Co więc dodał od siebie producent? Kilka interesujących funkcji znajdziemy w głównym menu Ustawienia. Możemy tak uaktywnić wspomniany tryb rękawiczek, a także ustawić własne powiadomienia za pomocą diody LED, wraz z kolorami.

W części Gesty systemowe znajdują się z kolei dwie opcje, pozwalające wykonać gestem zrzut ekranu oraz druga wyświetlająca ostatnie aplikacje. Więcej opcji gestów znajduje się w podmenu Gesty przy wygaszonym ekranie. Można tam na przykład ustawić wzbudzenie ekranu pod podwójnym stuknięciu, szybkie odblokowanie, włączenie aparatu itd. Te wszystkie funkcje mogą się okazać przydatne dla tych, którzy mają problemy z komfortową obsługą TOUGHPHONE Z6 z powodu rozmiarów i ciężaru obudowy.

W menu ustawień systemowych znajduje się też lista Zamknij aplikacje w tle, która dba o to, by w pamięci nie pozostawały aplikacje nadmiernie obciążające baterię. Teoretycznie powinien poradzić sobie z tym sam system, ale praktyka pokazuje, że w Androidzie 7.0 różnie z tym bywa, a wiele aplikacji narzuca własne zachowania. Tu można je doprowadzić  do porządku, chociaż trzeba brać pod uwagę, że uaktywnienie tej opcji powoduje szybsze zamykanie wszystkich programów, o ile nie dodamy ich do białej listy. Sam zdecydowałem się nie korzystać z funkcji zamykania i wyłączyłem tę opcję.

W menu poza standardem Androida i aplikacjami Google znajdziemy kilka przydatnych dodatków producenta jak notatnik, menedżer plików, odtwarzacz wideo, radio FM, a także program ZaZaRemote. Posługując się nim, możemy wykorzystać wbudowany emiter podczerwieni i używać smartfon jako uniwersalny pilot do sprzętu RTV i audio. W bazie danych aplikacji są telewizory, odbiorniki STB, projektory, odtwarzacze DVD, wzmacniacze i inne urządzenie najbardziej nawet egzotycznych producentów, więc Z6 można wykorzystać nie tylko na górskim szlaku, ale także… na kanapie w domu.

Na szklaku przyda się za to narzędziownik Toolbox, czyli aplikacja łącząca 13 mini programów, które się sprawdzą w różnych sytuacjach życiowych. Znajdziemy tam m.in. kompas, latarkę, krokomierz, barometr, wysokościomierz czy też poziomicę lub miernik dźwięku.

Aparat

TOUGHPHONE Z6 wyposażony jest w aparat 16 Mpix f/2,0 wspierany podwójnym fleszem LED. Aplikacja aparatu to typowe rozwiązanie stosowane w wielu smartfonach z układami MediaTeka. Oznacza to prostotę głównego ekranu i spory wybór opcji głębiej w ustawieniach. Można w nich ustawić sceny – np. noc, zachód słońca, portret, krajobraz – a także dobrać czułość, balans bieli czy ekspozycję. Jest również opcja wykrywania twarzy, przyspieszająca pracę migawki funkcja „zerowe opóźnienie” czy automatyczne wykrywanie scen. Szkoda jednak, że przynajmniej do części najważniejszych parametrów nie ma dostępu z głównego ekranu, gdzie można jedynie nałożyć na obraz filtry i uaktywnić tryb panoramiczny. Dla osoby, która nie chce szukać ustawień w menu, pozostaje wybór ustawień automatycznych. Zresztą i tak w takim trybie pracy aparat sprawdza się najlepiej.

Jakość zdjęć jest ściśle powiązana z oświetleniem. W optymalnych warunkach, gdy światła jest dużo, ale nie nadmiar, smartfonem wykonamy całkiem ładne fotografie, zarówno krajobrazowe, jak i portrety czy ujęcia drobnych obiektów. Niestety, wystarczy już, że dzień będzie pochmurny, a jakość zdjęć nieco spadnie – szczegółowość się zmniejszy, a szumy wzrosną. Problem będzie narastał po zmroku i w nocy – wtedy trudno zrobić dobre zdjęcia. Również zbyt ostre światło bywa wyzwaniem, bo czasami zdjęcia są miejscami przepalone. W sumie jednak aparat dobrze sprawdza się w podstawowych zastosowaniach, można go zabrać na wędrówkę po dzikich ostępach czy spacer po mieście i większa część zdjęć wyjdzie ładnie lub co najmniej zadowalająco.

Przedni aparat wyposażony jest w matrycę 8 Mpix i przesłonę f/2,0. Maniaków selfie mogą zainteresować ustawienia upiększania twarzy, np. suwak usuwania zmarszczek. Zdjęcia wychodzą bardzo ładnie i bez obaw możemy pochwalić się nimi na Facebooku.

Kamera głównego aparatu pozwala na zapis wideo o maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 kl./s. Nagrania kodowane są w H.264 z gęstością bitową 17 Mb/s i dźwiękiem stereo 48 kHz, ale format wyjściowy to nieco przestarzałe 3GP. Jakość filmów jest całkiem niezła, warto przy tym włączyć elektroniczną  stabilizację  obrazu EIS, by uniknąć trzęsienia się obrazu.

Bateria

Smartfon wyposażony jest w baterię o pojemności 6150 mAh, co obiecuje wyjątkowo długi czas pracy.  Testując inne smartfony z podobnie dużymi ogniwami, przekonałem się już, że liczba miliamperogodzin to tylko jeden czynnik – ważna jest energooszczędność układu SoC oraz optymalizacja systemu. MediaTek Helio P10 wykonany w procesie 28 nm nie należy do oszczędnych procesorów, jednak producentowi udało się zoptymalizować system i efekty są świetne. Smartfon jest w stanie wytrzymać bez ładowania co najmniej 2 dni pracy, w porywach do 3. Bez obaw można wybrać się na całodniową wycieczkę w góry lub na rower i korzystać z map lub nawigacji – nawet, gdy ekran będzie cały czas aktywny, mocy wystarczy na dobre kilka godzin.

W bezpośrednich testach przy 100% jasności ekranu w połączeniu Wi-Fi smartfon przepracował ponad 14 godzin (858 minut). To świetny wynik. W symulacji gry 3D, gdzie procesor poddawany jest większemu obciążeniu, test trwał 9 i pół godziny (571 minut), co też jest świetnym rezultatem. Tak dobre czasy zapewniają niesamowite poczucie komfortu, co w pancernym smartfonie do zadań specjalnych ma szczególne znaczenie.

TOUGHPHONE Z6 obsługuje szybkie ładowanie 2A, jednak trzeba mieć świadomość, że tak ogromne rozmiary baterii wydłużają cały proces napełniania akumulatora. I tak, żeby naładować Z6 do 15% potrzeba 28 minut, a osiągnięcie pułapu 25% trwa około 50 minut. Pełne zasilenie ogniwa trwa ponad 3,5 godziny. Urządzenie można także ładować bezprzewodowo zgodnie ze standardem Qi.

Mieszko Zagańczyk

 

ZALETY

  • Niezwykle wytrzymała obudowa IP68
  • Jasny i wyraźny ekran
  • Wysoka ergonomia mimo dużych rozmiarów
  • Sprawne moduły komunikacyjne
  • Płynne działanie systemu
  • Bogate wyposażenie w funkcje dodatkowe
  • Rewelacyjny czas pracy na baterii

WADY

  • Nieco przestarzały układ SoC

TOUGHPHONE Z6

  • System Android 7.0
  • Procesor MediaTek Helio P10 MT6755. 4 x Cortex-A56 2 GHz i Cortex-A56 1,2 GHz, GPU Adreno Mali-T860
  • Pamięć 4 GB RAM, eMMC 64 GB
  • Karta pamięci microSD do 18 GB
  • Ekran IPS, 5,5 cala, Full HD, Gorilla Glass 4
  • Zakresy GSM, WCDMA, LTE
  • Transfer danych LTE kat. 6, 300 Mbps
  • Wi-Fi a/b/g/n, 2,4 i 5 GHz
  • Bluetooth 4.0
  • NFC
  • USB typu C
  • Lokalizacja GPS, A-GPS, GLONASS, Beidou
  • Radio FM
  • Aparat fotograficzny 16 Mpix f/2,0, flesz LED, przedni 8 Mpix, f/2,0
  • Nagrywanie wideo Full HD
    Czytnik linii papilarnych
  • Klawisz SOS
  • Emiter podczerwieni
  • Dual SIM
  • Normy IP68 i MIL-STD-810G, upadek z 2 metrów
  • Akumulator 6150 mAh
  • Czas ciąglej pracy do 16 godzin
  • Wymiary 167 x 86 x 17 mm
  • Waga 263 g
  • Cena 2 699 zł

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane