War Wings: latać każdy może!

Jeśli nie wykazałeś dużego entuzjazmu mobilną grą o tytule Battle Bay w klimacie morskich bitew, to może dasz szansę najnowszej produkcji studia Mobilefish, która skupia się wokół podniebnych pojedynków w realiach II wojny światowej?

Jeśli marzyłeś, żeby usiąść za sterami myśliwca i zestrzelić kilka wrogich samolotów ku chwale ojczyzny, to nadarza się idealna okazja. War Wings to nowa gra wydana przez popularną stronę Miniclip.com i, jak dotąd, sprawuje się nieźle.

Dobry pilot to stary pilot

Na samym wstępie należałoby wspomnieć, że twórcy zaprezentowali nam dość typową grę mobilną typu MOBA, skupioną wokół szybkich, kilkuminutowych bitew. Zasady podstawowego trybu team deathmatch są całkiem proste – naprzeciwko siebie stają dwie drużyny; każda zawierająca czterech pilotów. Zadaniem gracza jest zestrzelić jak największą liczbę wrogich samolotów, równocześnie starając się nie stracić zbyt wielu wspólnych „biletów”. Każda drużyna ma ich 10, więc gra zespołowa jest niemalże wymagana do osiągnięcia zwycięstwa. Nieraz bywało, że mój udział nie był zbyt imponujący i ciągnąłem zespół w dół, a czasem działo się dokładnie odwrotnie, dzięki czemu zyskiwałem tytuł MVP (Most Valuable Player), co przyczyniało się do zdobycia większych nagród po skończeniu bitwy.

Zależnie od państwa, które wybierzemy na początku rozgrywki (do wyboru są: Wielka Brytania, Niemcy, Stany Zjednoczone i ZSRR), na sam start otrzymujemy niezbyt potężną maszynę, ale wydając punkty RP i srebro, gracz może odblokowywać drzewka innych samolotów (albo kupując je za złoto). Między innymi są to znane: Gladiator, Hawk, Mustang czy legendarny Spitfire. Każdy ma własne współczynniki, jak: siła ognia, łatwość w manewrowaniu, szybkość czy atak lądowy. Samoloty możemy konfigurować poprzez rozbudowywanie (statystyki idą w górę) czy zastosowując nawet czysto wizualne zmiany. Gra nawet pokusiła się o drobne historyczne opisy, co można zaliczyć za edukacyjny walor gry. Myśliwce mają swoje tiery, czyli szczeble, według których gra dobiera nam przeciwników. W przeciwieństwie do wywołanego wcześniej Battle Bay, w War Wings raczej nie zdarza się sytuacja, w której przeciwna drużyna ma dużą przewagę bojową dzięki lepszym maszynom, bo wszystko wydaje się być idealnie wyważone. Za przegrany pojedynek można winić tylko swoje umiejętności.

Panie pilocie, dziura w samolocie!

Myśliwce mają różne części i jest istotne, gdzie będziemy celować. Czy będzie to lewe skrzydło, kokpit czy ogon, różne fragmenty mają inną odporność i nakładają na graczy odmienne statusy. Jeśli uda nam się trafić pilota, ten będzie nieustannie tracił życie, co w końcu zaowocuje jego porażką. Takich detali jest więcej, ale gra w dość czytelny sposób to tłumaczy. Pewne zniszczenia można natychmiastowo leczyć, używając zdobytych albo kupionych wcześniej przedmiotów.

Poza klasycznym trybem team deatchmatch możemy grać w ze swoimi znajomymi (można też tworzyć i dołączać do „gildii”, tu zwanych eskadrami) albo uruchomić tryb Base Defense, który poza ostrzeliwaniem przeciwnych samolotów, wprowadza także okręty wojenne, które należy zniszczyć, zrzucając na nie bomby. Ten tryb potrafi być jeszcze bardziej ekscytujący. Momentami zniżamy się, żeby zaatakować pancernik przeciwnej drużyny, wykonujemy piruety, żeby uniknąć własnych zniszczeń, a w ostatniej chwili wystrzeliwujemy w górę, zostawiając za sobą eksplodującą łódź. Poza Base Defense dostajemy także codzienne zadania, w których bierzemy udział w krótkich misjach polegających na np. bronieniu mostu przed nadlatującymi myśliwcami sterowanymi przez komputer.

Latać każdy może… trochę lepiej, czasem trochę gorzej

Przede wszystkim War Wings daje niesamowicie dużo frajdy! Obserwowanie ostrzeliwanych, a potem spadających myśliwców jest bardzo satysfakcjonujące. Podczas bitew dzieje się zaskakująco dużo – niekiedy z każdej strony widzimy jakiś myśliwiec, który ostrzeliwuje gdzieś zawieszony w powietrzu punkt, a my staramy się przedrzeć przez to wszystko bez szwanku. Sterowanie jest proste, chociaż ma w sobie zadziwiająco dużo głębi. Możemy robić skomplikowane manewry, przyśpieszać, okrążać wrogów czy wymykać się ich pociskom, a wszystko to wizualnie prezentuje się nie najgorzej. Co prawda nie ma tu wielu szczegółów, samoloty wyglądają w porządku, ale lokacje i to, co się na nich znajduje, są raczej symboliczne. Nie sprawia to żadnego problemu, bo i tak jedyne, co oglądamy przez większość rozgrywki, to niebo.

Nie znaczy to, że War Wings nie ma żadnych minusów. Problemem najnowszej gry studia Mobilefish jest mała przystępność dla mniej obeznanych graczy. O ile sedno gry, czyli powietrzne bitwy, są czytelne i jasne, o tyle mechanika ulepszania statków, rodzajów amunicji, bomb czy craftingu mogą przyprawić niejednego o małe zawroty głowy.

Ponadto warto wspomnieć, że chociaż War Wings odpowiednio nagradza graczy (za wygrane spotkania otrzymujemy całą górę nagród, a przy okazji wykonujemy specjalne osiągnięcia, które odblokowują inne bonusy), to mimo wszystko można odnieść wrażenie, że liczba wspomagaczy, samolotów czy innych ulepszeń dostępnych wyłącznie za realną gotówkę może zrobić z War Wings kolejną produkcję typu pay to win, nastawioną bardziej na wkład własny niż umiejętności gry.

Jedna z najlepszych gier w swojej tematyce

Nie mam najmniejszej wątpliwości, żeby szczerze polecić War Wings. Jest to nie tylko jedna z najlepszych gier multiplayer skupiona wokół podniebnych pojedynków (zwłaszcza opartych na realiach II wojny światowej), ale dobra gra po prostu. Jest tutaj mnóstwo zawartości, co zaskakuje, bo mobilne gry typu MOBA często nie mają wiele do zaoferowania pod względem różnorodności. Tutaj strzelamy się w klasycznych pojedynkach 4 na 4, walczymy ze znajomymi, bawimy się w trybie z okrętami wojennymi czy wykonujemy dzienne zadania w pojedynkę. Opcji jest multum, statków jeszcze więcej – potrzeba naprawdę dużo czasu, żeby wypróbować chociażby drobny ułamek wszystkich maszyn, nie wspominając nawet o konfiguracjach z ulepszeniami. Sterowanie jest łatwe, ale wymaga dużo praktyki, żeby osiągnąć wysoki poziom. Gra wygląda ładnie i jeśli byłaby trochę bardziej czytelna z poziomu menu/ustawień/ulepszeń i nieco mniej nastawiona na mikropłatności, to spokojnie umieściłbym ją w swojej pierwszej piątce najlepszych gier mobilnych.

Aleksander Jurek

WADY

  • Zbyt dużo mikropłatności, co może objawiać się efektem pay to win
  • Sporo chaosu w menu, niedzielnym graczom będzie trudno

ZALETY

  • Po prostu wybornie się sprawuje
  • Sporo różnorodnej zawartości

War Wings

  • Wydawca: Miniclip.com
  • Producent: Mobilefish
  • Platformy: Android, iOS
  • Cena: 0 zł (mikrotransakcje)
Android
iOS

There are 3 comments

    1. Avatar

      Niestety gra została wyłączona . Ograniczenia finansowe firmy nie pozwalają im jej dalej prowadzić . Szkoda . Jedyna gra w którą lubiłem zagrać na tel.

      Reply

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiązane