Xiaomi Mi 9 SE – test i recenzja. Tańszy, ale nie gorszy

MobilityNewsAutor:
Tym razem do redakcyjnych testów trafiła tańsza wersja tegorocznego flagowca, czyli Xiaomi Mi 9. Szczerze mówiąc jeśli tak ma działać wersja „light”, to ciekawe co potrafi wersja podstawowa. Tej niestety na dłużej w ręku nie miałem

Xiaomi Mi 9 został pokazany w Polsce w lutym. Jego bardziej kompaktowa wersja 2 miesiące później. Dla „zmylenia przeciwnika” nie został nazwany light, a SE. Jednak przedstawiciele Xiaomi w Polsce przekonują, że to także flagowiec. Może nie jest tak wypasiony, ale za to tańszy. Za lepszą wersję (z większą pamięcią) na wolnym rynku trzeba zapłacić 1,6 tys. zł, za taką z mniejszą pamięcią 100 zł mniej. To zaś oznacza, że można kupić smartfona ocierającego się o górną półkę nie za kwotę sięgającą 4 tys. zł.

Pierwsze wrażenie

Nie za bardzo przepadam za modnym słowem „unboxing”, więc niech pozostanie pierwsze wrażenie. Dostaliśmy do testów model w kolorze niebieskim (ocean blue). Dostępne są także w kolorze czarnym (piano black). Jest bardzo cienki i nie za ciężki, choć ekran ma średnicę 6 cali. Czyli do najmniejszych nie należy. Zarówno on jak i tylna pokrywa zabezpieczone są szkłem Corning Gorilla Glass 5. Ciężko je zarysować, jednak producent do pudełka dorzucił też gumowy futerał zabezpieczający „plecy”. Jest idealnie dopasowany, odsłania 3 obiektywy aparatów (w tym główny o rozdzielczości 48 megapikseli) i lampę LED na tylnej pokrywie. Jednak przy okazji znacznie urządzenie pogrubia. Futerał jest dopasowany kształtem do znajdujących się na prawym boku klawiszy funkcyjnych włączania/wyłączania i głośniej ciszej. Zakrywa za to w całości znajdującą się na lewym boku szufladę na karty SIM (MI 9 SE to Dual SIM). Na dole znajduje się gniazdo USB typu C oraz głośniki.

Zaskakuje brak słuchawek. Po chwili zastanowienia przestałem się dziwić, bo na obudowie gniazda mini jack też nie było. W pudełku za to znajduje się przejściówka, którą możemy podłączyć do gniazda USB-C, a do niej włożyć niemal każdy model słuchawek.

Wyświetlacz

Ma dokładnie przekątną 5,97 cali. Na górze jest notch w kształcie kropli. Jest bardzo czuły. Do tego stopnia, że przy zbyt mocniejszym dotknięciu można włączyć kilka funkcji jednocześnie. Więcej – w momencie, w którym nosimy Mi 9 SE w ciasnej kieszeni może się zdarzyć, że się sam wzbudzi.

Wyświetlacz dzięki swoim wymiarom i jakości wykonania jest bardzo czytelny. Posiada też kilka udogodnień. Są to m.in. zarządzanie gestami, możliwość wyłączenia wygaszacza ekranu (tzw. Always on Display) czy tryb jednoręczny. Ekran jako taki jest nieco mniejszy niż w Mi 9, jednak nie sprawia to dyskomfortu w trakcie użytkowania.

Procesor i system operacyjny

Xiaomi Mi 9 SE wyposażono w ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 712 – zaktualizowaną wersję Snapdragona 710, z zegarem 2.30 Ghz. Działa pod kontrolą Androida 9.0 Pie z nakładką MIUI 10.2. Tu znowu refleksja – jeśli tak działa wersja tańsza to lepiej nie myśleć, jak działa ta „wypasiona”. Przez cały czas trwania testów egzemplarz nie zawiesił się ani razu, działał szybko i sprawnie. Nie miało większego znaczenia, czy działa jeden, czy kilka programów w tle. Do tego media społecznościowe i komunikatory. Procesor w Mi 9 dawał radę, choć na pewno pomogło 6 GB RAM pamięci.

Bateria

Tu można się po raz pierwszy o coś przyczepić. Może nie było źle, ale przyzwyczaiłem się do baterii u konkurenta, który ma w nazwie modelu „power”. W Xiaomi Mi 9 SE zainstalowano akumulator litowo-polimerowy o pojemności 3070 mAh. Do standardowego użytkowania wystarczy, jednak gdy zaczniemy używać smartfona nie tylko do dzwonienia, ale i do innych funkcji poziom naładowania baterii zacznie ekstremalnie szybko maleć. Efekt jest taki, że całodzienna wycieczka, w trakcie które będziemy robić dużo zdjęć (już nie mówiąc o wrzucaniu ich na profile w serwisach społecznościowych) to spore ryzyko. Powerbank, albo ładowarka w plecaku są wręcz konieczne. Może się bowiem okazać, że przy intensywnym użytkowaniu Mi 9 bateria nie wytrzyma całego dnia. Przy długich rozmowach telefonicznych sytuacja jest podobna.

Dlaczego ładowarka zamiast powerbanka? Bo Mi 9 SE ma możliwość szybkiego ładowania. Godzina siedzenia w knajpie np. na obiedzie z dostępem do źródła prądu i jesteśmy uratowani. Dostaniemy do dyspozycji urządzenie niemal w pełni naładowane.

Aparaty fotograficzne

Xiaomi Mi 9 ma ich aż 4. Główny, co już było wspomniane, ma 48 megapikseli. Kolejne na tylnej pokrywie mają 8 i 12 megapikseli. Ten drugi z obiektywem szerokokątnym, ostatni z zoomem optycznym x2. Do tego dochodzi przedni o rozdzielczości 20 megapikseli. Siłą rzeczy najlepsze i najbardziej szczegółowe zdjęcia wychodzą aparatem głównym. Do niego producent w przypadku obu flagowych modeli mocno się przyłożył. Trzeba jednak brać pod uwagę, że zdjęcia nim robione mogą zajmować dużo pamięci. Zresztą nakładka MIUI 10.2 będzie sygnalizować, że urządzenie wymaga czyszczenia, albo usunięcia elementów. Oczywiście zazwyczaj będą to śmieci po serfowaniu w internecie, ale przy dużej liczbie zdjęć i bez karty pamięci smartfon może upomnieć się o usunięcie kilku fotek.

Dwa pozostałe aparaty – mówiąc kolokwialnie – dają radę. Nie trzeba korzystać tylko i wyłącznie z głównego. Za to szkoda, że nie ma HDR i AI (sztucznej inteligencji) bo to naprawdę daje „kopa” zdjęciom.

Mi 9 SE z fabryczną aplikacją fotograficzną pozwala nam nagrywać filmy o rozdzielczości 4K i FullHD z szybkością 30 klatek na sekundę.

Przykładowe zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi 9 SE

Warszawa, Bulwary Wiślane (widok na most Gdański)

 

Warszawa, Ogród Saski
Warszawa, Ogród Saski

 

Dodatki

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że w Mi 9 SE nie ma czytnika linii papilarnych. Nic bardziej błędnego. Schowany jest pod ekranem i nie jest to pierwszy model Xiaomi, który tak ma to zrobione. W modelu można korzystać z technologii NFC. Do tego to DualSim, ale to już było wspominane.

Werdykt

Przy możliwościach, jakie oferuje Xiaomi Mi 9 SE to naprawdę kosztuje niewiele. To zresztą jest wyróżnikiem tego producenta. Oferuje urządzenia nie odbiegające parametrami od urządzeń konkurencji, ale za dużo mniejsze pieniądze. Jakim cudem im się to kalkuluje wiedzą tylko oni sami, ale są w tym konsekwentni.

 

Specyfikacja techniczna

Xiaomi Mi 9 SE
System operacyjnyAndroid 9.0 Pie
ProcesorQualcomm Snapdragon 712
Zegar procesora: 2.30 GHz
Liczba rdzeni: 8
GPU: Adreno 616
PamięćWbudowana 64 i 128 GB, RAM 6 GB
Karta pamięcimicroSD, microSDHC, microSDXC (do 512 GB)
EkranKolorowy / AMOLED 16M kolorów 1080 x 2340 px (5.97 cali) 432 ppi
ZakresyGSM 850, 900, 1800, 1900; UMTS 850, 900, 1900, 2100
Transfer danychFDD LTE: 2100, 1800, 850, 2600, 900 TDD LTE: 2100, 2600, 1900, 2300, 2500; HSDPA 42 Mbit/s; HSUPA 5.76 Mbit/s
Wi-Fiv802.11 a/b/g/n/ac
Bluetooth5.0
NFCTak
USB2.0 OTG, typ C
LokalizacjaGPS, A-GPS, Glonass, Beidou
Radio FMNie
Aparat fotograficznyPodstawowy: 48 Mpix, 8000×600 px, drugi 8 Mpix 2xLED, trzeci 12 Mpix, 2xLED
Nagrywanie wideoFormaty: H 263, H .264, MPEG4 – 30 fps; Przedni 20 Mpix, 1920×1080
InneCorning Gorilla Glass 5, Dual SIM
AkumulatorLitowo-polimerowy 3070 mAh
Czas czuwaniaok. 30 godzin
Czas rozmowy/połączeniaOk 1400 min,
Wymiary147,5 x 70,5 x 7,45 mm
Waga155 gram
Cena1499 zł
Zalety
– cena w relacji do jakości
– duży wyświetlacz
– dobry aparat fotograficzny
Wady
– bateria
– brak w zestawie słuchawek i wbudowanego gniazda mini jack

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane

Xiaomi z własnym procesorem!

Opublikowane przez - 20 lutego 2017 0
Obecnie mamy zaledwie trzech producentów, którzy posiadają własne procesory i są to: Samsung, Apple i Huawei, niebawem do tego elitarnego…